W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
W swojej wcale-nie-ostatniej piosence MØ wskakuje gdzieś między Charli XCX a wszechobecne aktualnie klimaty majorlazerowe. Nie wiem na ile pomagał w napisaniu utworu MNEK, o którym Dunka wspominała w jego kontekście, ale być może akurat napisał ten całkiem przyjemny refren, który niespodziewanie ratuje "Final Song" od RMF-owej nudy, choć może tylko sobie to wmawiam, bo słuchając uśmiechnąłem się pod nosem na myśl o Afro Kolektywie. –W.Chełmecki