W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Kolejna zapowiedź The Ooz prezentuje się równie dobrze jak "Czech One". Tym razem Krul(e) dostarcza szorstką, rwaną kompozycję, tradycyjnie ubarwioną ciemnym anturażem i jazzującymi trąbkami, które (o czym wspomniał już Tomek przy okazji "Czech One") przypominają wyładowania rodem z Amnesiaca. "Dum Surfer" to jednak Marshall bardziej rozbudowany, łączący kameralne wątki z poprzednich wydawnictw, ale jednocześnie poszerzający je o traumatyczny, wielowarstwowy, balladowo-barowy zombie-noir-jazz-rock, którego ślady mogliśmy wcześniej odnaleźć choćby w "A Lizard State". To wszystko w połączeniu z niskim, udręczonym wokalem nie mogło się nie sprawdzić. "Dum Surfer" budzi nadzieje, że The Ooz będzie nie tylko stylistyczną kontynuacją, ale i jednocześnie kompozycyjnym rozwojem w eksplorowaniu tej osobliwie idiosynkratycznej, niesłychanie stylowej i wyrazistej estetyki. Wyczuwam listę roku. –J.Bugdol