W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Od muzycznej strony tego kawałka bardziej ekscytuje mnie jego recepcja. Sekcja komentarzy pod teledyskiem ukazuję praktycznie każde oblicze odbiorcy tego typu muzyki w Polsce. Niegotowość naszego kraju, regres, Taco pozamiatał, fajne, niefajne, teledysk, gówno, kiedy na Spotify? To co najbardziej mi się podoba, to fakt, że każda z tych postaw ma dodatni bilans łapek w górę. I szczerze mówiąc sam mógłbym się przychylić do niemal każdej z tych opcji – małpujący Uziego Otsochodzi pomimo bełkotu nie wypada tak źle, Taco, którego delikatnie mówiąc nie jestem fanem, leci naprawdę dobrze, a osławione video, choć może w naszych realiach wyglądać trochę głupio, nie odstaje ani trochę od standardów ze Stanów i w pewien sposób "sprzedaje" ten numer. Słucha się całkiem przyjemnie, ale czy w te stronę ma się to wszystko rozwijać? Hmmm, przynajmniej opóźnienie w kopiowaniu trendów jest coraz mniejsze. Zresztą. –A.Barszczak
W najnowszej reklamie Reeboka Otsochodzi łączy siły z człowiekiem, który żegnał się z rapem więcej razy niż Arsene Wenger z Ligą Mistrzów w 1/8 finału i w końcu – niczym Ola z Kasią – staje się retro. "Szacunek Za Klasyk" miał być w zamierzeniu portalem do lat 90., stąd właśnie obecność Pelsona, migające w teledysku Polonezy i przymglony, boombapowy bit. Bit – dodajmy – bardzo przyzwoity; tym bardziej dziwi więc, że na nawijkę świetnie odnajdującego się przecież na tak ospałych podkładach Janka pozostaję tym razem zupełnie obojętny. Brakuje tu jakichś zapamiętywalnych panczów, a doklejoną na finiszu puentę trudno nazwać refrenem. Nie ma więc niczego, co po odsłuchu choć na chwilę pozostaje w głowie, a sam klimat hołdu dla klasyki to niestety za mało na kciuk w górę, choć rozumiem, że takie akcje mogą się podobać. −W.Chełmecki