W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Ładnie się pan Yuno przedstawił przed milionami (no niech będzie, że przed tysiącami) słuchaczy Tame Impali. Kevinek, czy to ty?
Jeśli powiecie, że Yolatengosi grają w kółko jedną i tę samą rozmarzoną piosenkę, to pewnie nie będziecie jakoś bardzo daleko od prawdy. Warto jednak mieć na względzie to, jak dobra jest to piosenka.
Namaszczona na krulewne Turczynka z Londynu wtrąca swoich toksycznych kochanków do czarnej dziury. Lepiej nie wchodźcie jej w drogę.
Kilka tygodni temu wspomniałem tu o mistrzowskim remiksie "Passionfruit", teraz najwyższy czas na tour de force Koreanki i zarazem najczęściej odtwarzany przeze mnie kawałek w zeszłym roku. To uzależniające hałsiwo pod osłoną piątkowej nocy z debeściarską melorecytacją Yaeji oszałamia bardziej niż kilka szotów z rzędu. Na zdrowie!
Urodzona w Seulu okularnica zamienia w house’owe złoto wszystko, czego się nie dotknie. Teraz wzięła się za Drake'a. I co? I bingo.