W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Stęskniliście się za Diogenes Club? Jeśli tak, to Tomek spieszy Wam na ratunek, swoją drogą, ciekawe, na ile jest to świadoma inspiracja, ale w sumie ma to drugorzędne znaczenie wobec faktu, jak ten sophisti synth-pop zręcznie popyla przed siebie. Wiadomo, nie jest to najlepsza piosenka w Polsce, ale na pewno jedna z przyjemniejszych w tym roku. Słuchajcie długo i namiętnie, czy coś takiego.