Ekstraktowa selekcja muzycznych absencji w najbardziej popularnych serwisach streamingowych.
Tytuł zdecydowanie nie kłamie, rzeczywiście bardzo galaretkowaty, klejący się do wszystkiego ten wyściełający całość bicik, pewien doktor nauk byłby wielce rad. PC Music stara się i stara, ale jakoś swoich starszych w wierze azjatyckich braci przeskoczyć nie może. Aha, zczekałtujcie jeszcze outro, bo czyste dobro.