SPECJALNE - Rubryka

Ekstrakt #10 (SAFE)

6 września 2026

cover

Ayuse Kozue
"Sundae Love"
2007, Toy's Factory

Pisaliśmy:
Kawałek z odległej przyszłości w kosmosie – czasów, gdy komercyjne japońskie gwiazdki-roboty revivalują sobie muzykę Maxa Tundry z sentymentalnych najpewniej pobudek. Ten nieogarnialny cover Papa Dance opiera się praktycznie na jednym, *czterosekundowym* motywie perkusji i basu. Uczy nas także, że teksty tak naprawdę trochę nie liczą się w ogóle. To klucz do rozwikłania zagadki, jak zajawiać się można równocześnie Neu! i Las Ketchup. –Patryk Mrozek

posłuchaj»

przeczytaj "20 najlepszych singli 2007"
przeczytaj "100 singli 2000-2009"


cover

Blair
"Tu Ausencia"
2020, self-released

To nie do końca regularna "piosenka" – bardziej impresyjka w formacie alt-ringtone'owym. Co nie przeszkodziło jej być moim earwormem sezonu, którym wciąż nie zdołałem się nasycić. BLAIR i producent Bullz są jak Alexandria + Ethereal = skrywają motyw nieobecności niczym Last Exit i emanują bliżej niezidentyfikowaną, chroniczną tęsknotą zaklętą w nutko-dźwiękach. Balsam jej całkowicie przekonującego głosu głaszcze me uszy – między innymi argentyńską wymową oraz niektórymi spośród najbardziej bossowsko wymawianych "ey" w dziejach. –Borys Dejnarowicz

posłuchaj »


cover

Claudi
"Chcę Być Twoim Skarbem"
2016, Green Star

"Chcę być Twoim skarbem, chcę być Twoją myszką / Chcę być Twoim rajem i zostać Twą księżniczką / Pozwól mi tylko w ramiona wtulić się / Pozwól być blisko i nie opieraj się". To praktycznie pranie mózgu, nieprawdaż? Claudi najwyraźniej działa w oparciu o założenie, że jeśli usłyszysz coś wystarczająco dużo razy, zaczniesz w to wierzyć. –Borys Dejnarowicz

posłuchaj »


cover

David Bowie
"Some Are"
1991, EMI

Bowieolodzy wiedzą, przypomnijmy reszcie świata. Króciutki, lecz "święty" (ponoć) odrzut z sesji Low (inna hipoteza – skrawek zagubionego soundtracku do The Man Who Fell To Earth). Upubliczniony dopiero na kompaktowej reedycji w 90s, którą w liceum nabyłem, więc zawsze traktowałem go jak nieodłączną część tej układanki. Potem dowiedziałem się, że Philip Glass uwzględnił ten utwór w swojej Low Symphony – i jakoś w ogóle mnie to nie dziwi. Miniatura konstrukcją niby zbliżona do "Warszawy" (też skomponowanej w duecie z Eno), ale nawet przebijająca ją niesentymentalną elegancją abstrakcyjnej żałoby. Miarowy fortepian, lodowaty synth i odległe chóry na zmanipulowanej szumami taśmie, brzmiące niczym wędrówka dusz. Bowie niby żartobliwie sugerował obrazy wojsk napoleońskich powracających po moskiewskiej klęsce i odnajdujących niepogrzebane ciała towarzyszy broni. Niestety skojarzenie zbyt celne, by ZEŃ żartować. –Borys Dejnarowicz

posłuchaj »


cover

Death From Above 1979
"Sexy Results (MSTRKRFT Edition)"
2005, Last Gang

PIsaliśmy:
Brutalny riff basu gdzieś zniknął, a linia syntezatora poprzednio zagrzebana teraz jest tu główną atrakcją i pełni rolę różowego swetra. DFA 1979 przebijają Depardieu, bo do twarzy im w nim. Zajebiste. –Łukasz Konatowicz

posłuchaj »

przeczytaj playlist


cover

Funky Filon feat. Kaja Paschalska
"Mała Chinka"
2005, New Project Production

Pisaliśmy:
"Tak w ogóle to z Wietnamu" przybyła do Polski za chlebem, by pracować najpierw w Sajgon barze, a później sprzedawać tekstylia na Stadionie (bo gdzieżby indziej). Instynktownie czuję zajebistość tej progresji, godnej rasowej popowej pieśni, czy to w wydaniu nowofalowym, powiedzmy XTC (nie moje porównanie), czy komercyjnego r'n'b Neptunes. Rozkoszocierpenie. I fajnie gdyby ktoś raczył zwrócić uwagę na mistrzowski soulowy podkład, bo to serio zalatuje elektrycznym Wonderem albo Quincy Jonesem, a nie że jakiś prostacki loop. Jak by ambiwalencji było mało, demoniczne outro o komorniku, zobrazowane szamoczącym się w ciemności Funky Filonem święcącym sobie latarką po twarzy, karykaturalnie okrasza tę trzyminutową zjawę. –Michał Zagroba

posłuchaj »

przeczytaj "Polish Goodshit 2005"
przeczytaj "100 Polskich Singli 2000-2009"


cover

Kasia Lesing
"Nie Zostawiaj Mnie"
1995, Magic

Pisaliśmy:
Zaakcentowałbym fantastyczny wjazd głównego synth-bassowego temaciku, a potem zwróciłbym uwagę na fanfarowy motywik z euro-dance'owych rubieży czasu, który pełni tu dość zasadniczą rolę, bo niejako komentuje epicki refren. Właśnie: REFREN. –Tomasz Skowyra

posłuchaj »

przeczytaj "Polskie single XX wieku: Appendix"


cover

Kasia Stankiewicz
"Dopiero Od Jutra"
1999, ZIC ZAC / BMG

Pisaliśmy:
Hymn wszystkich Bridget Jones tego świata i tak się szczęśliwie składa – perła polskiego dance-popu. Zwrotki warto docenić nie tylko jako sprawną rozgrzewkę, bo przecież samo słowa "Budzę się" na wejście stopy i następująca po nich sinusoida kładą kamień węgielny pod budowę klasyka. Nie da się jednak ukryć, że to refren zgarnia największe brawa. Cały ten pomysł jest opakowany właściwie w przezroczystą formę tanecznego radio friendly kawałka, na tyle celną, że bliżej mu na szczęście już w 1999 roku było do Basement Jaxx, niż jakiegoś Eiffel 65. –Kamil Babacz

posłuchaj »

przeczytaj "Najlepsze polskie single XX wieku"


cover

Kenny Gilmore
"It Stays"
2010, self-released

Pisaliśmy:
Wyobraźnia Gilmore’a transformuje tu jazzową rytmikę w szkielet, wprawdzie może avant, ale całkiem już popowej piosenki (jakby natchniona linia basu), elementy chorego jazzu pozostawiając tylko w detalach, między innymi zgiełkliwym rozwiązaniu utworu. Do tego wszystkiego dochodzą dwie różne, a równie piękne ścieżki wokalu w stylu najbardziej rozkosznego Damona Albarna, post(?)-soft rockowa wrażliwość i masa detali, które bardzo trudno jest wyłuskać z całości pozostającej, było nie było, gęstym, lecz płaskim lo-fi, które teraz zachwyca chyba jeszcze bardziej. –Radek Pulkowski

posłuchaj »

przeczytaj playlist
przeczytaj "20 najlepszych singli 2010"
przeczytaj "100 najlepszych singli 2010-2014"


cover

Lil’ Mama
"Lip Gloss"
2007, Jive

Pisaliśmy:
Jędras mnie wyśmiał, Borys siedział w ambiencie, Paweł Nowotarski dopełnił goryczy wyceniając Lil na nędzną czwórczynę, o zestawieniu z Seanem Kingstonem nie wspomnę. Kraków Płaszów pamięta. Moja pobłażliwość dla kawałka wynikała poniekąd z założeń programowych. Wtem, przełamując fale szyderstw i pojazdów, przebija się wyjebany tankowiec szacunku – kto mu z drogi nie zejdzie, ten pała. Rapując o czymkolwiek, do jakichkolwiek dwóch dźwięków na krzyż, dziewczyna potrafi doszczętnie przebossować zwrotkę za zwrotką. Co, jeśli nie to właśnie, można nazwać udanym startem w dorosłe życie? –Aleksandra Graczyk

posłuchaj »

przeczytaj playlist
przeczytaj "100 Singli 2000-2009 Na Świecie"


cover

Mylo Vs Miami Sound Machine
"Doctor Pressure"
2005, Sony BMG / Breastfed

Pisaliśmy:
Ten chyba najbardziej rozpoznawalny "przebój" Mylo jakby rozwadnia step 2/4 Homework na modłę wysterylizowanego z trzasków i chrząstów brzmienia oraz mdławych, acz przyjemniackich tonów. Zabawy z vocoderowym procesowaniem partii wokalu zainteresują maniaków didżejki. Fajne. –Borys Dejnarowicz

posłuchaj »

przeczytaj recenzję


cover

Papa Dance
"Ordynarny Faul" / "W 40 Dni Dookoła Świata"
1985 / Polmark

Pisaliśmy:
Dualizm projektu świetnie uwydatniają dwa startowe single z 1984. "W 40 Dni Dookoła Świata" to archetyp ich pamfletu politycznego ze wznoszącym pochodem akordów w chorusie zorkiestrowanym na modłę The Lexicon Of Love. "Ordynarny Faul" ma z kolei cechy pierwowzoru histerycznego lamentu o miłosnej klęsce, z kulminacją w gigantycznym power-refrenie, który zawstydziłby Human League. Oba te trendy miały potem stale powracać w ciągu dalszej kariery grupy. –Borys Dejnarowicz

posłuchaj "Ordynarny Faul" »

posłuchaj "W 40 Dni Dookoła Świata" »

przeczytaj blurba "Ordynarny Faul"
przeczytaj blurba "W 40 Dni Dookoła Świata"


cover

Rampi
"Feel It Burn (feat. Miss Bee) (Mario Basanov)"
2011, Under The Shade

Pisaliśmy:
Niby we włoskim oryginale jest wszystkiego więcej i z aranżami, ale bez pomocy litewskiej drużyny remiksowej w postaci Mario Basanova nic by się nie zadziało – utwór źródłowy to kwadratowy długi kolos w stylu DFA. Remix "Feel It Burn" wyczyszcza wokale, nastawia basy i robi z tego śliczną odpowiednio zwiewną popową piosenkę. Jest lekko, leciutko, zdrobnienia słów nie wydają się takie słabe i nadszedł wyraźnie czas, by przy takich piosenkach nie siedzieć tam, gdzie jest zasięg wifi. –Ryszard Gawroński

posłuchaj »

przeczytaj playlist
przeczytaj "100 najlepszych singli 2010-2014"


cover

Sky Ferreira
"99 Tears"
2011, Capitol

Pisaliśmy:
As If!, skromny zbiór raczej mało interesujących stylistycznie, teen-popowych piosenek, jest dzisiaj raczej skrzętnie ukrywany przez samą pod nimi podpisaną (ze świecą go szukać np. w katalogu artystki w serwisach streamingowych). Ale "99 Tears" jawi się nie tylko niemal-klasykiem, ale wręcz wczesnym prototypem całkiem prężnego już (wciąż?) zjawiska; jedną z takich pereł, które zazwyczaj z uwagi na niezadomowienie się w gatunkowym kontekście pomija się w podręcznikach historii. –Jakub Wencel

posłuchaj »

przeczytaj "20 najlepszych singli 2011"
przeczytaj "100 najlepszych singli 2010-2014"
przeczytaj "Playlist: Rezerwa: Marzec 2011"
przeczytaj "Rekapitulację roczną 2011: Pop"


cover

Sorja Morja
"Stany"
2013, self-released

Pisaliśmy:
Piosenka początkowo wydaje się wręcz niezdarna, powiedzmy, że nawiązująca do tradycji outsider music, zagrana na kartce-pozytywce. Mimo to szczególnie wzruszająca za sprawą lekko pokiereszowanych, jednak ślicznych hooków wokalnych czy naiwno-dojmującego tekstu o miłosnej neurozie dwudziestokilkulatków ("nic mnie nie obchodzi jak spędziłaś dzień, ale mogę cię ocalić!") i o tym prostym fakcie, z którym każdy musi się zmierzyć – że szczęście nie trwa wiecznie. Oboje muzyków odpowiedzialnych za "Stany" sprawia wrażenie zimnych z zewnątrz, ale gorących w środku. Ten frazes dobrze opisuje ogólną atmosferę utworu. –Radek Pulkowski

posłuchaj »

przeczytaj porcast
przeczytaj "100 najlepszych singli 2010-2014"
przeczytaj "20 najlepszych singli 2013"


cover

Szeryf HH
"Rychu Peja Całkiem Nowe Oblicze"
2010, self-released

Pisaliśmy:
Ryszard przyśpieszył. Jęzorem pogina jak Sandy w elastikach i Danny w białych onucach na tle greasowej scenerii. Odwieczna filozofia JP w duecie z "popową popierdółką" rodem z, "kultowego już", musicalu, przestaje trącić "prawdziwą" prozą życia i wiatrem szyjącym ortalionowe kapuze penerów. –Magda Janicka

posłuchaj »

przeczytaj porcast
przeczytaj "Rekapitulację roczną 2010: Muzyka polska"


cover

Royal Palms
"Daiquiris & Dreams"
2010, self-released

Pisaliśmy:
To jest totalnie największa zaleta bycia porcysiakiem: możliwość usłyszenia takich piosenek tuż przed obwieszczeniem światu o ich zajebistości. Royal Palms totalnie wystrzeliwują najbardziej prostą ever konstrukcję i najlepszą ever melodię i tworzą soundtrack do wszystkiego: ja chcę, ja pragnę, żeby to płynęło ze wszystkich głośników świata, żebym nawet nie musiał szukać na odtwarzaczu. I do tego XTC, wszystko tworzy mój prawdopodobny hit lata. –Ryszard Gawroński

posłuchaj »

przeczytaj playlist
przeczytaj "20 najlepszych singli 2010"


cover

Thomas
"Shy"
2014, self-released

Pisaliśmy:
Wyobrażam sobie, że tak brzmi właśnie muzyka wypływająca z niewyrażonej wcześniej fantazji, łączącej wszystkie wielkie nurty i wariacje ejtisowego r'n'b. "Shy", przy całej swojej bezpretensjonalności, zmusza do zastanawiania się nad funkcjonalnością naszego aparatu recepcji muzyki popularnej – silnie "zhistoryzowanego", często zmieniającego swoje upodobania, ale momentalnie potrafiącego rozpoznać, która muzyka jest "nowoczesna", która "futurystyczna", a która "archaiczna". Thomas sprawia, że te podziały się całkowicie załamują. To nie żaden hołd dla idoli przeszłości, ale dzielona z nimi wrażliwość powracająca w całej swojej sile. –Jakub Wencel

posłuchaj »

przeczytaj "100 najlepszych singli 2010-2014"
przeczytaj "20 najlepszych singli 2014"


cover

Toro Y Moi
"E.D.E.N."
2009, self-released

Pisaliśmy:
Minuta czterdzieści gęsto (myślmy: Sea And Cake z okolic Oui na benzedrynie) ustawionego bitu, pętelkę basu tak niewinną, że nie da się o niej pomyśleć w kontekście innym niż drzemka, anksjolityczne wtręty keyboardu w kilku miejscach oraz trzymaną głośnią linię typu "jakiś koleś śpiewa, ale jestem pół metra pod powierzchnią i chwilowo mam to gdzieś". Drugi segment kawałka to spazmatyczna wariacja na temat dotykania po francusku, zawierająca zarówno dotykanie, jak i faktyczne przebieranie się za Stardust. –Mateusz Jędras

posłuchaj »

przeczytaj "Playlist: Rezerwa: Czerwiec 2009"
przeczytaj "20 najlepszych singli 2009"


cover

Tymon Tymański
"Zenek Martyniuk"
2023, white label

– Słuchajcie, jakoś przegapiłem "Zenka", to jest arcydzieło na miarę peaku Kur. A w zasadzie to peak Tymona w Antyradiu…

– Tak, jakby grał kolejną piosenkę o jakiejś postaci – w kolejce Skawiński, Muniek, Pietrzak…

– Ale też apogeum nurtu weselnego u Tymona – biesiadny, swojski klimat. W ogóle mina Tymona jak mówi w intro "Zenek Martyniuk" – ciepło tego uśmiechu, człowieka już w średnim wieku, lekko zmęczonego życiem, ale wciąż z błyskiem w oku i radością, że sobie coś śmiesznego gra…

– Gdyby Tymon był Amerykaninem, to nosiliby go tam na rękach, status miałby jak Zappa x 10…

– Zaczyna się trochę jak "Kobiety Niestety". Ej, a słyszycie, że konstrukcyjnie (przebieg, topline) "Zenek" to jest w ogóle kompozycja w stylu Smiths? W sumie u Tymona rzadkość. Chociaż wiecie co, a propos Ameryki, to jest też inna piosenka z którą muzycznie mi się bardziej kojarzy "Zenek" – "Love in the Dakota" Walt Mink.

–Michał Zagroba, Tomasz Skowyra & Borys Dejnarowicz

posłuchaj »


Strona #1     Strona #2     Strona #3     Strona #4     Strona #5     Tracki    

Redakcja Ekstrakt    
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)