INNE - FORUM

seba rejwer w wersji alt.country, czyli coldness can't be colder (graftmann)

20 listopada 2005

graftmann. ktos zna?
cierpiacy kolezka spod opola, dla mnie absolut.
polecam serdecznie i zapraszam do dyskusji.

www.graftmann.prv.pl

tomek wasko
  • (kurwa, ile "ale", przepraszam wszystkich którzy dostali oczopląsu)
    Low (15 kwietnia 2006)
  • ej, no bo ta jego piosenka nie była aż taka zła, ale tak jedna sobie by była to ok. ale cała płyta wygląda jakby było tam 10 wersji tej piosenki, a to musi kurewsko nudne być. no i fałszuje, a morrissey he ain't.
    Low (15 kwietnia 2006)
  • ej przeciez mikel eretxun rzadzi!
    tcm (15 kwietnia 2006)
  • Low - w listopadzie napisales "Graftmann mi się coraz bardziej podoba...", ale widze ze zrozumiales swoj blad.
    tomek wasko (15 kwietnia 2006)
  • posłuchałem 4 piosenek z płyty i każda była taka sama. w każdej podobnie fałszował i bił akordy swojego akustyka z charakterystycznym brzmieniem nowych strun. jakiegoś arpegio by się nauczył, czy coś.
    Low (15 kwietnia 2006)
  • jak donosi serwis screenagers graftmann wykonuje na swoich gigach m.in. "there is a light that never goes out".. - to moze byc nawet gorsza wersja niz legendarne "Esta luz nunca se apagará" spiewane przez Mikela Erentxuna ...
    tomek wasko (15 kwietnia 2006)
  • "Gazeta Wyborcza:Graftmann = piękno..." bo to masońska gazeta jest
    Paweł (9 kwietnia 2006)
  • nie, po prostu przypomniało mi się że już o nim tutaj było :>
    GT (9 kwietnia 2006)
  • GT = gratfmann_team?
    tomek wasko (9 kwietnia 2006)
  • znaczy, nagrał
    GT (9 kwietnia 2006)
  • Graftmann wydał płytę!!http://wsm.serpent.pl/sklep/album.php?alb_id=1230
    GT (9 kwietnia 2006)
  • gdzie byl ten koncert? bo ja bylem tylko raz w zyciu na ich gigu, ale takich cudow nie uswiadczylem ;-)
    Mauss (26 listopada 2005)
  • Heh, chociaż faktycznie biografia Graftmanna po angielsku daje radę.
    tomek (25 listopada 2005)
  • E tam, i tak rotofobia bije graftmanna na łeb, na szyję. Po pierwsze, poziom lansu wokalisty, po drugie sytuacja z warszawskiego koncertu (grali jako support), kiedy koleś tak wzruszył się swoim graniem, że rzucił gitarę i wybiegł, po trzecie, poziom lansu wokalisty, po czwarte, songsraiting.
    tomek (25 listopada 2005)
  • heh, jak go nie chcesz skreslac to z materialow promocyjnych jakie dostalem od "graftmann_team" wynika, ze niedlugo bedzie jego gig w Poznaniu. bodajze 15 grudnia na Starym Rynku, wjazd za free.
    tomek wasko (25 listopada 2005)
  • nie skresla(j)m(y) graftmanna
    www.rasiak.pl (24 listopada 2005)
  • hahaha wlasnie posluchalem tej empetrojki z jego strony, no maksiarz, akcent we fragmencie "with all this coffee black nights and milk white days/your friends are here together" i zaraz potem to przejęcie w "morning comes", moglby zaistniec w sentymentalnym italo
    zwobot (24 listopada 2005)
  • no ta oczywiście wyglada jak skończony oh-taki-słodki-chłopczyk-w-sam-raz-do-schrupania, yeah nic tylko naśladować
    qpaki (21 listopada 2005)
  • no nie gadaj, chyba akurat za wyglad ma sporo do przodu bo wszystkie indiepiczki sie glownie tym zachwycaja. czesciowo pewnie masz odpowiedz. co do reszty to nie bede sie wypowiadal, aczkolwiek (shame on me) ten ich pierwszy numer ('warszawa') byl songwritersko przyzwoity. reszta jest milczeniem.
    Mauss (21 listopada 2005)
  • a wie ktoś z skąd wziąść jakieś jego nagrania ?rotofobia? jak widze i słysze tego typa na wokalu to się zastanawiam, jakim cudem takie gówn tak się wypromowało ?
    qpaki (21 listopada 2005)
  • a swoja droga wlasnie mi w google wyskoczylo, ze alt.countrowy seba jest takze wokalista i gitarzysta grupy twisterella. no,no, to jednak zostal gwiazda, tak jak planowal.
    tomek wasko (21 listopada 2005)
  • a jeszcze wracajac do graftmanna, to dosc fajna jest biografia po angielsku, podobnie jak w wersji polskiej warte zauwazenia ostatnie zdanie.
    tomek wasko (21 listopada 2005)
  • aha. bo juz myslalem ze czegos nieogarniam.
    Mauss (21 listopada 2005)
  • Pod względem pseudo-pseudo-gówno.
    tomek (21 listopada 2005)
  • to absolut pod jakim wzgledem?
    Mauss (21 listopada 2005)
  • Skoro mowa o absolutach - Rotofobia.
    tomek (21 listopada 2005)
  • on kiedyś do Scr pisał.
    ehm, ehm... (21 listopada 2005)
  • Bylem na koncercie Graftmanna miesiac temu. Wykonawca zdominowany przez grupe pijanych Anglikow zmuszony byl prezentowac przez polowe wystepu covery Oasis, ktore nota bene pasowaly idealnie do reszty ladnego, akustycznego repertuaru. Dobry glos, pasja, proste, sentymentalne piosenki, ale "absolut"?
    Fi (21 listopada 2005)
  • "Dla mnie nie był to zbiór przypadkowych kompozycji. Jest tam odbicie mojej miłości do alt.country(„Will Oldham”) i do Krakowa („Red Red Cracow”), próba opisania swojej osobowości („Sometimes Sorrow, Sometimes Happiness”), smutek po stracie bliskiej mi osoby („Half A Moon For You, Half A Moon For Me”), pustka po odejściu Elliotta Smitha („Penguins and Sharks”) i prosta piosenka miłosna „Yellow Sofa”."heh właśnie tu znalazłbym te jedyną różnicę miedzy Sebą a Grafmannem, że Seba był szczery-szczery, a Grafi jest psuedo-pseudo.
    Jędrzej (20 listopada 2005)
  • a to faktycznie lol jest.
    Low (20 listopada 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)