INNE - FORUM
seba rejwer w wersji alt.country, czyli coldness can't be colder (graftmann)
20 listopada 2005graftmann. ktos zna?
cierpiacy kolezka spod opola, dla mnie absolut.
polecam serdecznie i zapraszam do dyskusji.
www.graftmann.prv.pl
-
zaraz, czy to jest żart czy go bonisz ?–p4w3|, 2/9/2006 19:33Zwracam tylko uwagę, że ten wers z "Candidate for a star" to nie jest "namecheckowanie kogo popadnie" tylko credo artystyczne. Graftmann ma ambicje zostania klonem Costello.
aimarek (3 września 2006) -
Sytuacja z Graftmannem podobna do Katie Melua, którą się też zachwycają niemiłosiernie i nawet dzisiaj do Sopotu przyjechała.Może i Graftmann się w przyszłym roku załapie?
mailman (2 września 2006) -
zaraz, czy to jest żart czy go bonisz ?
p4w3| (2 września 2006) -
> "i wanna be famous like Elvis Costello" - namecheckowanie kogo popadnie z panteonu fanów indie (i jesli sie nie jest LCD Soundsystem albo Mylo) to rzeczywiscie bardzo irytujaca maniera–www.rasiak.pl, 2/9/2006 13:29 Taa, ale w namecheckowaniu Elvisa Costello nie ma akurat nic z przypadku.Porównajcie se:http://www.rocksbackpages.com/furniture/artists/costello_elvis.jpghttp://graftmann.republika.pl/Graftmann/Graftmann%20Music%20folder/Graftmann%20Music/picture2.jpg
aimarek (2 września 2006) -
nie no, ja bez zlosliwosci pytalem, bylem po prostu ciekaw, czy nawolywania przekroju, machiny, radia bis, trojki ( itepe itede ) przyniosly efekt i plyta sie dobrze sprzedaje.
tomek wasko (2 września 2006) -
Ty już go waśko nie drażnij, heh. Skoro już się wypowiedziałem, to uprzedzając ewentualne pretensje, mały disclaimer dla przypomnienia: Każdy, kto coś robi i pokazuje to ludziom, musi się liczyć z tym że będzie oceniany. Dotyczy to w takim samym stopniu graftmanna, lokisa i mnie. Wszyscy mają pełne prawo powiedzieć nam, że jesteśmy chujowi (zwłaszcza jeśli potrafią to uzasadnić) - do tego m. in. służy takie forum. I dziwne byłoby się z tego powodu obrażać.
elliot crane (2 września 2006) -
(pardon, literówka. magnum to ten z wąsami)
mz (2 września 2006) -
o, lokis, z ciekawosci - jak sie plyta grafiego sprzedaje?
tomek wasko (2 września 2006) -
Zazwyczaj staram się publicznie nie wypowiadać na jego temat, bo trochę jakby nie za bardzo mi wypada. Ale na szczęście michał i zosia powiedzieli właśnie wszystko za mnie. Dodałbym może tylko, że ubawiłem się czytając opowieść chacińskiego o tym, jak znajomi nie mogli uwierzyć że to polak śpiewa.
elliot crane (2 września 2006) -
ja pierdole.
lokis (2 września 2006) -
sam w sobie to niechby on sobie spiewal, choc ja tego sluchac nie moge. dopiero ten hype smieszny denerwuje i ta jednomyslnosc ze to jest cos godnego uwagi. kolejny przyklad na to co czesto ludziom wystarcza zeby uznali to za 'ambitne', 'dobre'. ze jakby 'gatunek wystarcza'. ze nie brzmi jak mandaryna, gitara jest, spokoj oraz cierpienie jest, wiec git jest.
z (2 września 2006) -
(Elvrum i Mangum.)Graftmann rzadzi i widac ze ma kurwa skillsy. a dla wszystkich niekumatych chwdp.
mj (2 września 2006) -
http://rapidshare.de/files/31668741/Graftmann_-_Candidate_For_A_Star.mp3.html –mz, 2/9/2006 13:01 passenger stanisław paluch. please report... senk you
zwobot (2 września 2006) -
łowca talentów kostrzewa wziął na składankę swojej audycji niegdyś
mz (2 września 2006) -
nie analizowałem chrypki graftmanna pod kątem tego, czy jest for riil piosenki wydawały się ok, ze 2 razy posłuchałem, choć sztampowe bardzo, ale wy od dobrego roku napierdalacie w niego bez opamietania. z drugiej strony mam niezłą z tych tekstow polewke, ale koleś nie zasłużył na takie przeczołganie, bo jest tzw. artystą naiwnym i nigdzie sie wpierdala, sami go zapraszaja :)choc o co podesłałeś faktycznie lame i 0.0 (już nawet Coma, której przyznałeś 0.0 duuuużo lepsza)"im gonna be a fucking popstar"; "i wanna be famous like Elvis Costello" - namecheckowanie kogo popadnie z panteonu fanów indie (i jesli sie nie jest LCD Soundsystem albo Mylo) to rzeczywiscie bardzo irytujaca maniera
www.rasiak.pl (2 września 2006) -
może nie chrypa tylko "naturalne" załamania wokalu. Zupełnie jak Elvrum i Mangum!
mz (2 września 2006) -
zaśpiew: "staaar" (szczególnie pierwszy),albo śpiwewanie przez megafon i zakończenie: "i gonna be a fucking popstar" to są dopiero momenty. To na serio jest wydane? Bo myślałem że to brakujący element rankingu najśmieszniejszych plików.
ASz (2 września 2006) -
"dokonania Grafiego ktore znam z 3mp sa przecietne. ale nie zalosne czy 0.0"taaaaaaaaaa co w nich jest powyżej zera? zero to on ma z miejsca za płaczacą manierę oraz zasymulowaną cierpiącą chrypę. dodajmy do tego jakieś najgorsze melodie ever, kompozycje - nie wiem nawet jak skomentować to co gość wyprawia, jedno słowo mi się narzuca i najlepiej chyba pasuje - muzyczny WIOCHMAN. dla mnie było zabawne do czasu, że jakieś beztalencie udostępnia takie gnioty w necie i jeszcze szuka na to wydawcy, pozując na polskiego Papa M. Jednak w momencie gdy nie tylko wydał, ale dostaje hype od prasy ambitniejszej sytuacja robi się groteskowa, a nawet załamująca. ludzie w jakim kraju my żyjemy no, kto ma tu słuchać dobrej muzyki jeśli taka sraka dostaje fulla w Machinach i Przekrojach. Czy autorzy tych ocen słuchając I See A Darkness i Graftmanna widzą jakąś różnicę? Bo oceniają podobnie lub na korzyść tego drugiego. A jest jakaś różnica między Like A Virgin a Kają Paschalską? KP jest >lepsza< od Graftmanna by the way. Najgorsza wydana piosenka wszechczasów:http://rapidshare.de/files/31668741/Graftmann_-_Candidate_For_A_Star.mp3.html
mz (2 września 2006) -
on fałszuje. i jest ... płaczliwy.
lol (1 września 2006) -
boski jest, płaczę wzruszony
russell (1 września 2006) -
podbijam, bo za chwile grafi wykona na gitarze akustycznej pare swoich hitow w trojce, wlaczac wszyscy.
tomek wasko (1 września 2006) -
"I'm writing songs because i love music. When I'm happy, when I'm sad, when I'm sleepy. I'll take my guitar and play. It's a part of my life."to nie są rejony 0.0 powiedzmy dwójkowe
p4w3| (27 sierpnia 2006) -
mnie śmieszy ogólna sytuacja, że graftmann jest niby nadzieją, jest geniuszem, jest wspaniały. bo jak dla mnie, to jego głos jest irytujący głównie. jego muzyka to nie 0.0, ale no kurde, czemu akurat takie granie - smęcenie pierdołowatych ballad na gitarze - musi mieć w polsce wzięcie?
Low (27 sierpnia 2006) -
dokonania Grafiego ktore znam z 3mp sa przecietne. ale nie zalosne czy 0.0 poza tym co was smieszy tak w tym tekscie "coldness can't be colder". gdyby tekst napisal Curtis albo np. Elvrum ("i want to be cooooold/i want your flames don't grow/i wanna be buried in snow") to pewnie byscie doznawali. udupianie na sile
www.rasiak.pl (27 sierpnia 2006) -
dobra, wypierdalać wieśniaki
zwobot (27 sierpnia 2006) -
Jacek Lachowicz, klawiszowiec, producent, były muzyk grup Ścianka i Lenny Valentino powiedział: Wydaje mi się, że muzyka, którą przedstawia Graftmann może zainteresować szczególnie tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko modne brzmienie gitarowe. Podoba mi się klimat jego utworów. Jeśli chodzi o perspektywy, może być problem z zaistnieniem w naszym „pięknym” kraju.Gordon Haskell, były wokalista legendarnej brytyjskiej grupy rockowej King Crimson pochwalił Graftmanna za utwór „Yellow sofa”.
Low (27 sierpnia 2006) -
hehe. a wlasnie - ktos sie wybral na grafiego w myslowicach?
tomek wasko (21 sierpnia 2006) -
jak swego czasu rzekł Kinior do Tymona na Fryderykach:"gdybym ja to wiedział..."
borys d (21 sierpnia 2006) -
o, fajnie ze watek podskoczyl troche. ten wywiad z machiny przeprowadzony zostal podobno w trakcie koncertu na malcie 30 czerwca, cholera ze tez nie wypatrzylem gdzies graftmanna wtedy. ostatnio zaliczylem spotkanie z seba rejwerem ( pozyczal mi dlugopis w kinie we wrocku nawet, wow, nie? ), a jakbym jeszcze mial mozliwosc zobaczyc grafiego, to chyba umarlbym spelniony.a powaznie - powtorze moje pytanie: co to kurwa za chory kraj, w ktorym muchy nie maja wydanej plyty, a grafi jest bez zenady przez wszystkich kreowany na wielkiego artyste?
tomek wasko (18 sierpnia 2006) -
na serpencie są sample do odsłuchu.serpent.pl czy jakoś tak
Low (14 sierpnia 2006)