INNE - FORUM
Artprogpsychodarkguruindianfakamaka rock
2 listopada 2006Czy ktos potrafi mi w prostych slowach - bo ja prosty chlopak jestem - wytlumaczyc, jaka jest roznica miedzy art a prog rockiem? Bo w mojej mozgownicy cos tak jakos zasuwa ze to jedno i to samo...
-
afgan rock http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=46045
kiedy recka (26 maja 2007) -
sunn o))) & boris...
mrowkaweed (5 listopada 2006) -
ja jako jedyna na tym forum wiem, co to jest "post drone space rock"!
tsr (5 listopada 2006) -
a joł. czyli że inkorporujmy. no w sumie.
yeahnot (5 listopada 2006) -
lepiej niech będzie. bez zastawu nie da rady (albo chociaż dział).
yeahnot (4 listopada 2006) -
żeby nie było że podaje coś na talerzu - w dissie piotrka piechoty na moj playlist "Asereje" jest ukryta odpowiedz
borys d (4 listopada 2006) -
jeśli ktoś nie miał ochoty na czytanie tych wynurzeń, to streszczając można powiedzieć, że facet ma racje w tym względzie, że istnieje coś takiego jak prog rock jako gatunek a w nim różne dream theatry, areny, POS, czy Osi i co tam jeszcze-satriani stardovarius i Yngwie jakiśtam. a z drugiej strony gro zespołów grających w całkiem różnych stylach określa się mianem "progresywne" o ile grają muzykę w jakimś sensie nieszablonową, długą, psychodeliczną albo nawet niekoniecznie a więc Dungen, Sigur Ros, GYBE, Mogwai, Tool, Isis, Mastodon, Neurosis,Meshuggah,Mars Volta, Radiohead, Opeth, Microphones, Flaming Lips, Ghost, Porcupine Tree, Hood, czy nawet Grandaddy..
mrowkaweed (3 listopada 2006) -
sam jestes kupa.a tak powaznie to do Neurosis także stosuje sie termin progmetal niekiedy..że za cytuje dobasa z serwisu Caladan: Cóż to się dzieje z tą progresssive music? Ostatnio kiedy natrafiam na zespoły, które jak dla mnie wciąż prezentują progresywne podejście w rozumieniu materialnym to natrafiam na określenia typu indie-rock, post-rock, math-rock czy też noise-rock. To chyba taki znak naszych czasów - styl progressive ostatecznie już wykrystalizował się jako muzyka formalnie zdefiniowana i schowana w zamkniętej skrzynce, na dodatek opatrzonej solidną kłódką. Muzyka mająca swoje uświęcone, nieprzekraczalne ramy - nieważne czy będzie to progrock czy progmetal. Zbudowano imponującą fortecę Barad-dur, której wielkie Oko nie pozwala na rebelię świeżości bo ta zaraz jest dławiona i wyrzucana poza nawias kanonu. A kanon rdzewieje od środka aż miło. Oczywiście to tylko moje spojrzenie bo skoro wciąż mnóstwo osób zachwyca się takim, mało odkrywczym (dla mnie), sprawdzonym już graniem to znaczy, iż kanon wciąż potrafi porywać i dobrze! Nie zamierzam nikogo potępiać za swe gusta ani nikogo nawracać, zamierzam jedynie z oślą upartością podrzucać kolejne propozycje przeciwstawiające się zbudowanemu Imperium. Kiedyś, gdy ostro potraktowałem ostatnią propozycję Pendragonu ktoś trafnie o mnie napisał: "ten biedny człowiek miota się w poszukiwaniu nowych zespołów bo stare go nudzą - są wtórne, a nie widzi, że problem nie tkwi we wtórności muzyki, a w stępieniu jego możliwości odbiorczych, wydaje mu się, że ma wyrafinowany gust bo słucha nie wiadomo czego" :-) To jest, powtarzam, trafne określenie z małą poprawką: biedny nie jestem bo wciąż potrafię znaleźć coś co mnie zachwyca a i specjalnie wyrafinowanego gustu też nie posiadam gdyż znam godniejszych na tym polu ode mnie, których gustów ja z kolei nie potrafię zrozumieć - głównie chodzi mi o dokonania z tzw. awangardy rockowej czy jazzowej
mrowkaweed (3 listopada 2006) -
> Czy ktos potrafi mi w prostych slowach - bo ja prosty chlopak jestem - wytlumaczyc, jaka jest roznica miedzy art a prog rockiem?Taka sama jak pomiędzy kupą a gównem.
doodieman (3 listopada 2006) -
w latach 70-tych punk rock zmiótł progresywny rock z piedestału.teraz tez był sie przydał jakiś estetyczny wstrząs.
Nik i jego trzy diabelskie szóstki (3 listopada 2006) -
he, a wiec jednak lepiej pochichrac, niz nam pomoc
Doktur_Szatan (3 listopada 2006) -
>A tak btw to ta nazwa "progressive rock" jest niewłaściwa, ponieważ od dawien dawna nie ma w tej muzyce żadnego progresu, w kółko powtarzane są te same zagrywki i motywy, jedynie ich długość się troche różni. Ktos powinien się w końcu postarać o zmianę nazwy.he, a wiec jednak niewiedza, a nie zarty
borys d (3 listopada 2006) -
A tak btw to ta nazwa "progressive rock" jest niewłaściwa, ponieważ od dawien dawna nie ma w tej muzyce żadnego progresu, w kółko powtarzane są te same zagrywki i motywy, jedynie ich długość się troche różni. Ktos powinien się w końcu postarać o zmianę nazwy.
Doc (3 listopada 2006) -
za wikipedia:Podgatunki i style progresywnego rocka * Symfoniczny rock * Modernistyczny rock * Eksperymentalny rock * Grupy z Canterbury (z ang. Canterbury scene) * Folk progresywny * Jazz rock * Art rock – często definiowany jako ambitny hard rock. Główni przedstawiciele: Pink Floyd, Camel, Focus, Tool. * "Poetycki nurt rocka progresywnego" * Neo-progresywny rock * Math rock
,, (3 listopada 2006) -
kolega - fan Mettaliki zapytał mnie w czasach licealnych,czego słucham. Odpowiedziałem, że rocka progresywnego (ach, licelana miłość, zapewne niejednego z forumowiczów). Wyśmiał mnie ignorant i opowiadał potem swoim znajomym jako ciekawą "zajawkę" na mój temat, jakiej to ja muzyki słucham.
Texas Ranger (3 listopada 2006) -
prog rock jest bardziej tradycyjnya art rock jest bardziej gej
asia (3 listopada 2006) -
Nie ma różnic. Oba urty są chujowe i sprowadzają muzykę do miałkiej, sztampowej papki.
neurot (3 listopada 2006) -
ej ale to są jakieś żarty ta dyskusja tak?rozumiem że wszyscy znają pochodzenie terminu "progressive rock", tylko tak udają dla zabawy? –borys d, 3/11/2006 0:49 żarty były od mojego (drugiego) postu do shlama włącznie. poważnie zapytał Doktur, a przejął się problemem także mrowkaweed. tuż przd Twym pytaniem Doktur napisał posta pół-powagę, pół-żart. tak to widzę.ale nie jestem pewien, czy odnośnie tego "progressive rocka" to masz na myśli coś bezczelnie oczywistego, czy jakąś tajemną etymologię, szczególny akt nadania tego terminu określonej muzyce przez kogoś z branży. warto by sprecyzować, bo potem lata całe będą się ludzie kłócić, nie mając uzgodnionych terminów.jak dla mnie to, no dobra, pomocne są te łatki/szufladki, a nawet może i zabawne, ale troche jednak męczące. sorry za ignorancję, ale można do usranej śmierci się zastanawiać, czy can to oprócz tego, że kraut-, to czy także prog-rock, a czy ok comp. to w ogóle jest prog-rock, a jeśli tak, to czy taki sam, co king crimson, czy inny, a może jest tylko jeden uświęcony przez jakieś wielebne gremium model (nawet nie użyłem tu "art rocka", a o porównianie chodziło...), no błagam. ja odpadam.
yeahnot (3 listopada 2006) -
no nie do konca... ja tam jestem kindda confused jesli chodzi o art i prog. Zawsze myslalem ze eto wsioryba.
Doktur_Szatan (3 listopada 2006) -
ej ale to są jakieś żarty ta dyskusja tak?rozumiem że wszyscy znają pochodzenie terminu "progressive rock", tylko tak udają dla zabawy?
borys d (3 listopada 2006) -
ja jestem za wynalezieniem progartu - to bedzie takie cos co sie bedzie ciagle rozwijac artystycznie, ale nic poza tymforma czysta takacos jak łakołak - potwor co sie tak ciagle zmienia ze nie wiadomo czym jezd. ot i co
Doktur_Szatan (3 listopada 2006) -
w newsweek byl za to artykulik przecietny o odrodzeniu prog rock w ktorym wymieniano Mars Volte, Radiohead, Toola i Flaming Lips, tudzież Archive, P.Tree...choć dla mnie to bardziej art choć tylko w tym rozumieniu jak wyżej, równie dobrze może być odwrotnie.?napisano tam ze ok computer był hitowy a Kid A bardziej prog...nie wiem o co chodzi dla mnie są one oba całkiem art, ok computer nawet bardziej klasyczny i floydowski w klimacie wiec moze jest też prog..a PF są prog? tak piszą choć sami floydzi tak nie uważali.wiec może nie są...pozostaje poznawczy sceptycyzm w tej kwestii....aha microphones są progfolk tak stoi na porcysie w recku i niby prawda...może jednak nazwa artfolklepsza? przynajmniej sie nie kojarzy z dream theatre czy arena.?
mrowkaweed (3 listopada 2006) -
artrokiem często zwie się coś co jest progresywne, ale nie prog rockowe/metalowe, coś co poszukuje i nie sprowadza progresji i czegośtam do kanonów i gatunków...ale to różnie bywa, każdy pisze jak chce...wystarczy spojrzeć na rubryczke prog rock w pieprzonym MH- dream theatre, satriani et consortes, onaniści sami albo też Clapton czy deep purple tam figurują i areny...smichu warte.
mrowkaweed (3 listopada 2006) -
art rock jest bardziej emo
shlam mcaaron (3 listopada 2006) -
smiechem zartem pytanie w sumie calkiem serio bylo
Doktur_Szatan (2 listopada 2006) -
comedy gold
lmao (2 listopada 2006) -
kuna... artificial... nie wpadlemale z prog to myslalem ze raczej o podprogowosc chodzi - jak sie kawalek futrynki zerwie i sie tam skrywa potem
Doktur_Szatan (2 listopada 2006) -
to jest prostsze niż myślisz. to to samo, tylko akcent jest położony inaczej. art rock to "sztuczny rock", a prog rock to rock, którego się słucha w progu domu, w futrynie drzwi (bo się nie ma czasu, bo się śpieszy, bo muzyka nie jest warta tego, by usiąć...). ot co.
yeahnot (2 listopada 2006)