INNE - FORUM
bossowie, bossostwo
17 listopada 2005Nim zetknąłem się z tym słowem w porcysie, myślałem,
że są tylko bossowie mafii i ewentualnie Bruce "The
Boss" Springsteen.
Geneza wątku: w wakacje słuchałem - prawie jedna po
drugiej - dwóch pierwszych płyt Outkasta
("Southerplayalisticadillacfunkymusic" i "ATLiens") i
przygniatało mnie jedno wrażenie: "Rany, jak można
(już od początku dyskografii) tak rządzić".
W przypadku kilku (nastu?) artystów mam totalnie
subiektywne (zakładając, że wszystkie odczucia są
subiektywne, to to jest jakieś bardziej...heh)
wrażenie, że są rzeczonymi bossami. Podziw miesza się
z przytłoczeniem, szacunek z podejrzliwością. Jakbym
to rozjaśnił? Chodzi o odczucie, że jakiś podmiot
twórczy, najlepiej na przestrzeni kilku albumów,
sprawia wrażenie - na etapie komponowania materiału
i/lub w studio - kogoś, kto absolutnie panuje nad
materiałem. Kto przychodzi i wie dokładnie, co, gdzie
i w którym momencie, dołączyć, zgrać, przetworzyć,
itd, by osiągnąć założony cel. Przejawia się to w
odczuwanej pewności siebie artysty, zawartej w
muzyce chłodnej (czyt. bossowskiej) kalkulacji, czy
jakoś tak. Jasne, poruszam się po grząskim terenie
podejrzeń, prawdopodobieństw. Dlatego podkreślam
znaczenie wrażenia, odczucia.
Uwaga: wydaje mi się, że w tym sensie "bossowatość"
nie musi oznaczać (choć najczęściej oznacza)
"rewelacyjności" dla mnie jako słuchacza tej
najlepiej serii płyt bossa. W drugą stronę jest
łatwiej: mnóstwo świetnych płyt nie daje odczuć tego
bossostwa artysty. Przykład 43. z brzegu: słuchając
obu płyt Joy Division nie mam poczucia, że nagrywał
je ktoś tak "bossowaty", jak to zarysowałem wyżej.
Raczej, że utwory zostały nagrane jakoś ot tak.
Miałem napisać "lekką ręką", ale tu bym się potknął i
przewrócił, bo kto bardziej "lekką reką" miałby
tworzyć i nagrywać: ci bossowie czy "ci drudzy". To
pewnie jakoś wiąże się z kwestią intelektualizmu
muzyków... Aha, nie ruszam poważki ani jazzu, bo to
by skomplikowało sprawę.
Wreszcie: kto mi przychodzi do głowy od razu jako
materializacja bossostwa (bez żadnej listy i
kolejności, dlatego żadna nazwa "nie zamyka tematu")?
Zagranica: rzeczony Outkast, Radiohead, Flaming Lips
(o nich myślę często w parze z Mercury Rev, ale ci
ostatni jakby mniej), Beck.
Polska: Wojciech Waglewski, Ścianka.
To tylko po kilku sekundach uskutecznienia metody
wolnych i szybkich (he) skojarzeń.
Bredzę po nocy czy też macie takie coś?
(chyba że był ten temat)
-
No to jeszcze: John Lurie, Krzysztof Majchrzak i na ten przykład Emir Kusturica.
zbulwersowany (22 października 2006) -
jan nowicki jest bossem.
bgsh (22 października 2006) -
Tom Waits, potwierdzam
zbulwersowany (22 października 2006) -
dulli boss, potwierdzam
kacpr (22 października 2006) -
heheh... mark sandman, graham chapman, boss tak czy inaczej.
em c (22 października 2006) -
(em c chodziło ci o Marka Sandmana?)Jarvis Cocker, Tom Waitsz nieżyjących Miles Davis, Serge Gainsbourg, Freddie Mercury
lol (22 października 2006) -
już mi lepiejbruce 'The boss' springsteen
yeahnot (22 października 2006) -
(sorry, przypadkiem trafiłem w searchu, szukałem becka, zobaczyłem, że nie ma grega, napisałem. przykre, że odgrzebuję traumę)dulli boss
człowiek-ulica (22 października 2006) -
(wszystko fajnie, tylko, kurwa (przepraszam), po cholerę ktoś ten temat odkopał? pytanie rzucone w próżnię. wróciły wstydliwe wspomnienia, lęki)
yeahnot (22 października 2006) -
Dulli boss
Rooster (22 października 2006) -
boss hog kurwa mać!
tomala (22 października 2006) -
a tak na poważnie zdecydowanie Morrisey
hermenegilda (22 października 2006) -
jens lekman, boss nad bossy (subiektywnie;)
hermenegilda (22 października 2006) -
bossanova boss
Wayne (22 października 2006) -
> dulli boss
dżdżawka (21 października 2006) -
ścierański jest bossem
Qba (21 października 2006) -
ja wiem ze to jest totalnie subiektywne, wiec bez sensu o tym rozprawiac.. ale jaki, kurwa, sufjans. to jest co najwyzej bosiatko.
em c (21 października 2006) -
pajtony rulezuja
mew (21 października 2006) -
sufjan bosss
krzych (21 października 2006) -
sufjan bosss
krzych (21 października 2006) -
>beastie boys, thurston mooreyup. jeszcze beck, przynajmniej ten wczesny. zawsze mam przed oczyma te pięć osób jak ktos mi mówi o szefostwie.
Low (21 października 2006) -
mamy.beastie boys, thurston moore, tymon tymanski, mark chapman, johs homme. sa tak przepelnieni bossowatoscia ze ta wrecz sie z nich wylewa, skapujac na nizej polozonych.
em c (21 października 2006) -
dulli boss
człowiek-ulica (21 października 2006) -
w Polsce Janerka jest największym bossem
mszt (19 listopada 2005)