INNE - FORUM
poznawanie muzyki w dzieciństwie
17 listopada 2005Inspiracja pochodzi z recenzji Stonesów autorstwa
Borysa D. oraz z tegoż autora jakiegoś wspomnienia
dotyczącego jechania samochodem, w którym mama ma
(miała) jakieś płyty (w tym Carole King bodajże) -
tekstu nie pomnę.
Pytanie zaczynam od dyskwalikującego może słowa:
lepiej jest poznawać w dzieciństwie/młodości muzykę
przez rodziców, starsze rodzeństwo czy być samotnym
poszukiwaczem? Jak komuś dane jest jedna z tych
rzeczy, to nie druga raczej... Więc czy
zazdrościliście komuś, kto mając 5 lat miał podsuwane
pod nos jakieś Floydy czy co tam chcecie, a wam to
nie było dane? Czy może lepiej miał kumpel, u którego
w domu "nikt niczego nie słuchał" albo jak słuchał,
to..., i musiał sam od początku się przedzierać?
(chyba że był ten temat)
-
od pj prosimy sie odczepic, my dear ;)
kokokoko (20 listopada 2005) -
ja jak bylam mala to sluchalam ace of base bo byli w popcornie oraz beatelsow od rodzicow. ale starsze rodzenstwo moze byc niebezpieczne. maja jakies plyty soundgarden, pearl jam albo i dżem polski w szufladzie a potem mlodsze rodzenstwo sie na tym demoralizuje, mysli ze to dobre, prowadzi to do strat.
z (20 listopada 2005) -
jak byłem mały to lubiłem słuchać Modern Talking i Karela Gotta (winyle jeszcze leżą w domu :). Poza tym spora kolekcja czarnych płyt świadczy o tym, że w dzieciństwie faszerowano mnie też polskim rockiem.potem słuchałem tego co brat - z kolekcji kaset kojarzę sporo grunge'u, RATM, Radiohead, trochę britpopu, REM.... Pewnie gdyby nie to + fakt, że skumplowałem się z ludźmi słuchającymi rocka, mógłbym teraz słuchać zupełnie innej muzyki.generalnie wydaje mi się, że wpływ rodziny na, nazwijmy to, wychowanie muzyczne jest niebagatelny. Bo jeśli tego zjawiska nie będzie, to dzieciak będzie ograniczony do tego co leci w tv (puke) albo do tego, co słuchają jego rówieśnicy, czyli głównie polskiego hh (puke).
crip (20 listopada 2005) -
ja zasuwalam na kolanach po salonie a z glosnikow saczyl sie black sabbath,zeppelini,pink floyd,queen itp. niestety od czasu kiedy brat wepchnal do video samochodzik to nie moglismy podchodzic do sprzetu elektroniczno elektrycznego ;] ...no i wyroslo ze mnie takie spaczone dziecko ktore zamiast sluchac fasolek to ogladalo z ojcem koncerty jakis szarpidrutow :D
Kózka (20 listopada 2005) -
ta, jak sie raz na miesiac ciekawy watek tu trafi to nikt nie pisze.ja zaczynalem od dyskografii brata, piekne lata grunge wiec pearl jam, alice in chains itp. w jednym palcu posiadam. potem troche pojscie na starocie, led zeppelin, pink floyd, black sabbath. potem king crimson i zajawka progrockiem, genesis, marillion, takie tam. potem juz poszlo. od slowa do slowa, szukajac kto gdzie sie udzielal i po co doszedlem do roznych rzeczy (np. fripp z eno - odkrycie ambientu, fripp z sylvianem - sylvian i potem inni solowi wokalisci, itp.).teraz juz tylko samotne poszukiwania, lazenie po serwisach, czytanie recek, wikipedia. btw - czy tez ludzie traktujecie wikipedie jako kapitalne zrodlo informacji? wrzucam "dance-punk" i mam liste 20 zespolow grajacych cos w tym stylu, wrzucam "shoegazing" i mam ich z 60. nie zawsze wszystkie propozycje trafione ale i tak zabawa z tym przednia.
kokokoko (20 listopada 2005) -
Hmm - wydaje mi sie, ze na porcysie wiekszosc ludzi to samotni poszukiwacze, bo raczej trzeba poszukiwac zeby tu trafic (no moze nie do konca, ale jest to raczej strona nierozpromowana medialnie). Co do podsuwania pod nos to zalezy jeszcze od osoby i gustu podsuwajacego, ale mam wrazenie, ze w mlodym wieku trzeba byc niezlym gosciem zeby zglebic chociazby Pink Floyd - ja gdy mialem ok. 10 lat sluchalem sobie "Dark side ...", ale jakos mnie nie bawilo i wolalem chociazby Led Zeppelin - wiec mysle, ze w mlodym wieku i tak nie jest sie w wiekszosci na tyle rozwinietym zeby rozumiec.
d_nac (17 listopada 2005)