INNE - FORUM

007

22 października 2006

W przyszłym miesiący premiera nowego bonda. Co sądzicie o tej serii? Czy są tu jacyś ludzie darzący te kultowe filmy choćby odrobiną sentymentu?

Jefferson
  • za moment Diamonds are forever!
    MOSTY ŁÓDŹ S.A (29 grudnia 2008)
  • mówcie, co chcecie - gdyby ten odcinek zagrał Connery, wybaczylibyśmy wszelkie wolty fabularne (ślub, "porzucenie" służby, ogólne rozmemłanie sentymentalne), a tak... *** jednakowoż odcinek mi się podoba (nawet z tym australopitekiem) (doprawdy to nie mogę oglądać Daltona); scena w biurze w Szwajcarii + muzyka genialna http://soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=109 *** jak zwykle urocze panny (tym razem nawet więcej) http://theavengers.tv/forever/images/queenofsin.jpg (no, może akurat nie na tym foto)
    mat (22 grudnia 2008)
  • http://soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=129 *** co prawda fabuła przypomina już kosmiczną (nomen omen) bzdurę, ale piosenka tytułowa jest cudowna; do tego "i love you" oraz przyszły Ernst Stavro Blofeld jako agent Henderson w ramach ciekawostki i trochę turystycznego orientu *** http://www.mars.dti.ne.jp/~h-takeda/AkikoWakabayashi.jpg
    mat (15 grudnia 2008)
  • Trzeba przyznać, że Die another day to jedna wielka kupa - taki film był potrzebny, żeby twórcy otrzeźwieli i zobaczyli, że seria zjada już własny ogon i trzeba wielkich przemeblowań. Operacja piorun? Nie pamiętam zbyt wiele, więc będzie siędobrze oglądało.
    sas (8 grudnia 2008)
  • http://soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=112 *** muszę przyznać, że sceny końcowe sceny pod- i nadwodne obecnie mnie już nieco nudzą, ale spa i inne atrakcje to wynagradzają, no i Fiona Volpe, mniam: http://i153.photobucket.com/albums/s207/captainblackadder/LucianaPaluzzi_Thunderball.jpg
    mat (8 grudnia 2008)
  • Семнадцать мгновений весны > Stawka wieksza niz zycie
    ;_; (2 grudnia 2008)
  • Stawka wieksza niz zycie> bond
    aa (2 grudnia 2008)
  • wczoraj oglądałem fragmenty tego Bonda i niestety zestarzał się(montaż,przyspieszone ujęcia walk Bonda).natomiast Connery jako 007 nadal jest kozak.najlepszy Bond bez wątpienia.ciekawe jak późniejsze filmy wytrzymały próbę czasu?
    paj (2 grudnia 2008)
  • Dobrze było. Partyjka golfa, scena z laserem na stole, Pussy Galore no i najbardziej kozacki pojazd w historii ludzkości - Aston Martin DB5 sprawiają, że choćby ten film roił się od wad to i tak pozostanie genialnym.
    sas (2 grudnia 2008)
  • to co panowie, dziś mierzycie się ze wspomnieniami z dzieciństwa?: http://soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=110 *** tylko nie naigrywujcie się, jak żołnierze miękkim ruchem będą pokładać się na ziemi *** http://farm1.static.flickr.com/145/361039810_8a72f6bede.jpg?v=0
    mat (1 grudnia 2008)
  • w sensie, że co?
    sas (26 listopada 2008)
  • Żarty - wiadomo, nie klasa Craiga, ale według mnie było całkiem dobrze. MATKO BOSKA
    duzy c (26 listopada 2008)
  • obóz cygański to taki koloryt, który moim zdaniem się sprawdził: taniec brzucha, trochę egzotycznej muzyki, pojedynek, zmasowana strzelanina, motyw uratowania życia przez Bonda *** z kolei punktem wyjścia konfliktu w obozie cygańskim było stwierdzenie, że obie zakochały się w jednym facecie; według sprytnego rozwiązania scenariusza "pogodził" je 007 - obcując z TAKIM gościem panny nie musiały już stawać do walki o jakiegoś tam mężczyznę z obozu (przecież fabuła jest jeno pretekstem) *** podobnie jedynie służebne role pełnią w serii kobiety (jak w życiu, hi hi)(dopiero później zaczęło się to zmieniać); Daniela Bianchi WYGLĄDA zjawiskowo i nobliwie - wystarczy *** mnie osobiście podobają się różne szczególiki (o Robercie Shaw już wspominałem), np. ze wzruszeniem patrzę na przyszłego generała Gogola w roli współpracownika organizacji Widmo *** trzeba również pamiętać, że dopiero się rozkręcali z serią, co wyraźnie jest zauważalne w kwestii muzyki do filmu: http://soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=183 *** na: http://en.wikipedia.org/wiki/James_Bond jest łatwy dostęp do szczegółowych opisów wszystkich filmów, w każdym jest "podrozdział" dotyczący ówczesne i późniejszej recepcji obrazu (wraz z odnośnikami do piśmiennictwa - petarda!)
    mat (26 listopada 2008)
  • Dla mnie sprawa z Tatianą wygląda tak: jakaś kobita z ruskiego wywiadu chce mnie zwerbować, więc zrobię dla mateczki Rosji to o co mnie proszą, a że chcą tylko tego, żebym związała się na jakiś czas z obcym chłopem i mu pomagała to w sumie czemu nie. Jej misja nie polegała na niczym innym tylko spełnianiu życzeń Bonda - jasne, że mogli dać zamiast niej jakiś inny, mocny charakter, no ale taka prawda, że nia każda kobieta może być jak Vesper z Casino Royal. Nie traktuje tej postaci jako błąd filmu - po prostu nie jest jego atutem
    sas (25 listopada 2008)
  • z tym bossostwem i brosnanem to mi się rzeczywiście trochę źle wyraziło a z tatianą to jest taka kwestia, że w żadnym momencie filmu nie wiadomo o co jej chodzi. i sprawia wrażenie jakby twórca scenariusza (nie wiem ile ma wspólnego z książką fleminga) też tego nie wiedział :)
    17 (25 listopada 2008)
  • Fabuła rzeczywiście jest troche zbyt naiwna - dajmy MI6 cynk jak zdobyć Lektora a potem zajebmy ich agenta i spokojnie weźmy od niego urządzenie - trochę za łatwo, chociaż przyznam, że skomplikowana fabuła to nie to czego szukam w Bondach, więc to im przebaczam. Żarty - wiadomo, nie klasa Craiga, ale według mnie było całkiem dobrze. Postacie - chodziło mi o zwłaszcza o Granta i tego Turka - po pierwszy widać, że on TEŻ jest agentem, a nie zwykłym osiłkiem, który ma wpierdolić Bondowi, jedyny godny Jamesa przeciwnik - od początku do końca świetny, długi pojedynek w pociągu przegrał przez błahostkę, czyli nóż w walizce(swoją drogą jeden z niewielu odcinków serii z sensownymi i przydatnymi gadżetami). O Tatianie mogę powiedzieć tyle, że była głupia i na dobrą sprawę m.in dlatego(no bo najważniejsze było to, że robiła w ambasadzie) została wytypowana do tego zadania - miała się przespać z Bondem i dać mu to czego będzie chciał, resztą miało się zająć Widmo. Obóz cygański jak już wspominałem ssie. Nie przysnąłeś, bo wątek z cygankami nie ma rozwiązania - James odjeżdża i obie dziewczyny go żegnają, chuj wie, którą wybrał... Czy nuda to tego się nie da obiektywnie stwierdzić - na Dr. No usnąłem, a Pozdrowienia... oglądałem z zapartym tchem. Najwidoczniej wszedłem w konwencję, bo mi prawie każdego Bonda ogląda się świetnie - klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Bondów nie sposób oceniać tak jak każdego innego filmu - na mnie działa marka - gdyby to nie był James Bond, tylko James Smith to pewnie nie lubiłbym tych filmów. Goldfinger to mój ulubiony stary Bond, tuż przed Pozdrowieniami. Aha, lubię Brosnana, ale dla mnie jego współczynnik bossowstwa jako Bond to 0.
    sas (25 listopada 2008)
  • –sas, 25/11/2008 10:24 pewnie zostanę zamordowany. ale również "pozdrowienia z mokskwy" wydawały mi się fatalne. c'mon ludzie: -przelolowata fabuła - zupełny "wtf" pod tym względem, -żarty bonda, po których zamiast się śmiać, zastygałem z niedowierzania (wina tłumaczenia?) -hipertragiczna postać tej rosyjskiej blondynki. mówisz coś sas o interesujących postaciach. nie przychodzi mi w tej chwili do głowy postać gorzej skonstruowana od tej rosjanki. (choć oczywiście w temacie: ziomek głaskający kota zajebista rzecz, no ale...) -obóz cygański, którego idei wciąż nie rozumiem (btw miał wybrać jedną z cyganek. chyba przysnąłem na chwilę, bo nie pamiętam rozwiązania tego bezsensownego wątku pobocznego). zresztą jak wielu innych scen. bond skaczący przed helikopterem. scena pościgu łódkami itd. bez jaaaaaaaaaaaaaaaj -nuda straszna, no nic się nie działo przecież nie wiem jak odbierano ten film w 1963, ale w 2008 jest martwy no i wg mnie nie ma mowy o tym, że "trzeba wejść w konwencję żeby doznawać". tego po prostu nie da się oglądać z pobudek innych niż ciekawostka, znaczenie kulturowe, czy też sean connery (choć też do pewnego stopnia. sorry ale bond grany przez craiga, czy też brosnana ma więcej bossowatości i klasy od postaci, którą powierzono connery'emu w pierwszych dwóch odcinkach) za tydzień goldfinger. kiedyś stwierdziłem, że rewelacyjny. już nie pamiętam, zobaczymy. może zmiana reżysera rzeczywiście pomogła
    17 (25 listopada 2008)
  • oboz cyganski spoko niepotrzebns byla na sile dodana ekstremacja obiektow latajacych i plywajacych pod koniec. zgadzam sie, ze bond powinien niszczyc przynajmniej po jednym z kazdego typu na odcinek, ale tutaj wydawalo sie to upchniete.
    mimba (25 listopada 2008)
  • eh ci młodzi...
    mat (25 listopada 2008)
  • Prawda 17, prawda, chociaż akurat wczorajsze Pozdrowienia z Moskwy uważam ze jednego z dwóch najlepszych starych Bondów. Takie 8.1, byłoby wyżej gdyby nie nudna i niepotrzebna sekwencja w obozie cygańskim. Może to dziwne co powiem, ale z chęcią zobaczyłbym remake "Pozdrowień..." z Craigiem i całą nową otoczką - fabuła może nie jest jakaś szczególnie interesująca, ale postacie już jak najbardziej tak.
    sas (25 listopada 2008)
  • >ogólnie jednak dużo lepsze niż niedorobione casino royale. możesz rozwinąć powyższe stwierdzenie ?
    isaak (25 listopada 2008)
  • strasznie się starzeją te początkowe bondy
    17 (25 listopada 2008)
  • fakt,nowy Bond to straszny twardziel.Craig okrzepł i wydaje się bardziej wiarygodny w roli.nadal humoru jest bardzo mało, (co jest moim zdaniem błędem).nie podobał mi się przesadnie szybki montaż.co to ma niby być?teledysk?można zgubić wątek.za mało płynności w zdjęciach.ogólnie jednak dużo lepsze niż niedorobione casino royale.
    paj (24 listopada 2008)
  • że niby ja to napisałem?
    sas (24 listopada 2008)
  • Quantum to środek małej trylogii. Jak Matrix Reaktywacja. W końcu Le Chiffre i Greene to tylko pionki i Bond musi wyczaić, kto za tym stoi (motyw doradcy brytyjskiego premiera napewno powróci). Poza tym musi dopaść pana White`a. I pomścić Vesper. –sas, 21/11/2008 17:49 Nie wiem skąd ty takie szczegóły na 2 lata przed premierą wziąłeś. Trochę klimat plotek, jak to Craig nie umie prowadzić Astona z manualem.
    H.M. "Howling Mad" Murdock (24 listopada 2008)
  • jasne, ale "nóż w bucie" pojawi się zdeka później *** ps. co będzie jak się pomylę w tym antyspamowym liczydle?
    mat (24 listopada 2008)
  • masz na myśli na tvp1 o 22.30 ?
    17 (24 listopada 2008)
  • noo, dziś niedługo po północy najsłynniejszy "nóż w bucie" (1963) *** nie wiem jak na was, ale na mnie Robert Shaw robi kapitalne wrażenie jako bezpośredni przeciwnik 007
    mat (24 listopada 2008)
  • Raczej nie. Craig ma kontrakt na 4 o ile mnie pamięć nie myli, a następna część wcale nie ma być sequelem tej najnowszej. Wiadomo, że będzie kilka znanych postaci i będzie się wspominać minione wydarzenia dużo częściej niż w "starym Bondzie" ale to nie ma być kontynuacja QoS. O fabule jest dużo gdybania(że akcja się ma dziać w Stanach, że ścisła współpraca z Felixem, że powrót Q), jednak żeby się nie denerwować to proponuję spokojnie odczekać te kilkanaście miesięcy na coś konkretnego. Co do bossowsta Bonda to jak najbardziej, tego mi brakowało w starych częściach(w trzech pierwszych tylko czasami tak czułem)
    sas (21 listopada 2008)
  • nowy bond się mnie bardzo podoba. tzn. fabuła leży, ale zupełnie mnie to nie bolało gorzej, że laska została śmiesznie słabo wykorzystana. przez pierwszą połowę filmu nie mogłem na nią patrzeć w związku ze strasznym makijażem (jej makijażem). już więcej przyjemności estetycznej sprawiał mi główny zły charakter. hah sceny pościgów rewelacyjne. poza jednym niepotrzebnym z samolotami. no i te pierwsze dwa trochę nazbyt dynamicznie zmontowane, ale ogólnie naprawdę emocjonujące i pomysłowe pościgi a od postaci bonda w dalszym ciągu czuć bossostwo i klasę chyba się przejdę jeszcze raz to jest druga część trylogii bondowej, czy jakoś tak. prawda?
    17 (20 listopada 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)