INNE - FORUM

scena nowojorska: Fred Firth, Bill Laswell, John Zorn

13 października 2006

które płyty tych artystów polecacie i dlaczego? - jak w podstawówce: uargumentuj swoją wypowiedź,

Zdzisław
  • Varg, z nieba mi spadles. Dzieki wielkie, nareszcie dyskusja o muzie. Mam 'Masade live'(http://www.klezmershack.com/bands/zornmasada/live/zornmasada.live.gif), swego czas slyszalem jakas plyte Laswella(jasna okladka, chyba zdjecie jakiejs ulicy), ale mnie znudzila. A o Mr. Frith pisza, ze gra takie solowe koncerty, iz uwierzyc mozna w nowatorstwo gry na gitarze we wspolczesnym zglobalizowanym, zelektryfikowanym i zwirtualizowanym swiecie.Na pewno czesc plyt z tej wyliczanki dolaczy do mojej kolekcji niebawem.
    Zdzisław (3 listopada 2006)
  • wtedy jeszcze nie bylo napstera. ale nie powiem, bym zaplacil za wiekszosc z tych plyt :)
    Varg (3 listopada 2006)
  • wreszcie ktoś konkretem zarzucił (na który mnie nie stać). a pytanie intymne (brak odp. wliczony) brzmi: większość z tego poznawałeś z oryginałów czy mp3?
    yeahnot (3 listopada 2006)
  • John Zorn And Mike Patton - HemophiliacJohn Zorn - CobraJohn Zorn - MasadaJohn Zprn Naked City
    polecam (3 listopada 2006)
  • cudnego Arthura Russella proszę nie mieszać z tą bandą profesorków :)Art Bears dla mnie najfajniejsze z Fritha projektów ( ale wszystkich nie znam) Zorna bardzo duzo dobrych - ja najbardziej lubię "The Circle Maker" chyba ale też "Masady" pierwsze git, "Kristalnacht" mocne i przejmujące, "Filmworksy" błyskotliwe - (ale znam może z 1/4 Zornów) Laswell ściemniacz.ale Russell i tak lepszy od nich wszystkich , wiec go nie mieszać! :)
    luke (3 listopada 2006)
  • laswella mi trudno cos polecic, bo choc nagral ze 200 plyt, slyszalem kilkadziesiat z jego udzialem. dla mnie klasykiem jest "baselines" - to zupelnie inna tworczosc niz nagrywane pozniej softowe etno/d'n'b/pierdy. solowy bas laswella wymiata, szkoda, ze nie nagral potem nic porownywalnego. da sie sluchac pierwszych 2-3 plyt material. painkiller kiedys mi sie podobal, ale teraz jest dla mnie cholernie nudny. praxis - da sie zniesc, choc nie wszystko, najlepsze jest chyba mutatis mutandis. z okololaswellowych projektow oczywiscie curlew!fred frith - jego tworczosc mi najbardziej pasuje z tria zorn/laswell/frith, ale tez nie wszystko. generalnie wiekszosc plyt sygnowanych wlasnym nazwiskiem jest dobra/zajebista. golden palominos - ok, massacre - tylko pierwsza plyta, skeleton crew - warto wszystko. kwartety gitarowe - mnie to nudzi, chociaz na ayaya moses jest kilka dobrych momentow. generalnie za duzo wydal zbyt roznych plyt, nawet na takich knotach jak french/frith/kaiser/thompson sa ze 2 ladne piosenki.o zornie mi sie nie chce pisac, tyle juz w necie napisano. osobiscie slucham do dzisiaj tylko naked city, reszta mnie juz znudzila dawno.z mniej wybranzlowanych nowojorskich projektow (w koncu to nie tylko klimaty knitting factory, o czym trudno przeczytac w tekstach publikowanych w polsce, ktore sie fiksuja na zornie i okolicach) warto posluchac zajebitsych skladanek: 'disco not disco' - obie czesci sa wykurwiste, 'no NY' oraz 'death disco'. na kazdej z nich jest sporo nowojorskich awangardowych projektow z kregu postpunk/disco. warto w ogole posluchac tych rzeczy by pokumac jak kurewsko wtorna jest dzisiejsza neorockowa scena z the rapture czy yeah yeah yeahs na czele.acha, arthur russell to tez czesc tego swiatka - wszystko warto poznac.poza tym masa innych nazwisk, z ktorych kazde cos tam fajnego zrobilo: steve lacy, tom cora, christian marlay, elliott sharp, david moss, zeena parkins, etc...
    Varg (3 listopada 2006)
  • a ja bym z okolozornowych - tj Tzadikowych klimatow zwrocil uwage na 2 zjawiska1.Marc Ribot - gitarzysta Bar Kokhby i Toma Waitsa, poza tym autor wymiatajacych moim zdaniem (niektorych) solowych albumow2.Jest taki zespol co sie zwie Elysian Fields i tez sie dla Tzadika wydaje. Graja ogolnie takiego poetyckiego powloczysty rocka - tylko dla wielbicieli takiego klimatu moim zdaniem. Sklad to Jennifer Charles i Oren Bloedow. Niedawno wyszla jednak plytka sygnowana nie Elysian Fields, ale Bloedow & Charles - La Mar Enfortuna - inspirowana muzyka sefardyjskich Żydów - jako stary fan etno i okolic doznalem na podłogę.
    Doktur_Szatan (3 listopada 2006)
  • yo bicz.skeleton crew - one-man band idea expanded to two (ff/tom cora), and later three (ff/tc/zeena parkins) people. wyjebane loufajowe kompozycje, podrabiany folk balkanski, manipulacje z tasmami, perkusja nozno-dwuosobowa, amplifajd czelo i spoleczno-polityczno-poetycki przekaz. "learn to talk" i "the country of blinds" - obie mistrz. wydane onegdaj na jednym cd przez recrec.
    freth frid (14 października 2006)
  • nie slyszalem plyty naked city ktora by mi sie nie podobala, a najbardziej podobal sie s/t. podobalby sie jeszcze bardziej gdyby mial troche wiecej "czadow". pain killer mam pierwsze dwie plyty ktore obie pamietam jako ciezkie niemilosiernie. ale wiem na bank ze "scud attack" to swietny numer.ah, i szczerze polecam kapele lounge lizards (na saksofonie john lurie co to u jarmuscha wystepowal). najlepiej slucha mi sie koncertowki "big heart" (mimo ze brzim dosc sredniacko), a tuz za nia debiut. a co do zorna, to po czesci moze brac sie z tego ze kolo udziela sie na bardzo wielu frontach, wiec ludzie z roznych muzycznych swiatow moga go kojarzyc.
    em c (13 października 2006)
  • ps. Panowie prowadza niemerytoryczna dyskusje. Folkowo-elektroniczne Coco Rosie ma niewiele wspolnego z Zornem, moze poza tworzeniem w Ameryce i czerpaniem z tradycji. To nie watek o promocji zagranicznych kapel w Polsce, a o nowojorskiej awangardzie.
    Zdzisiu (13 października 2006)
  • skeleton crew se sczekuj bicz –freth frid, 13/10/2006 19:27 I ain't yo fockin' bitch freth frid! Zarywasz cale noce, bo masz do porcysa dostepNiezłe teoretyczne wywody, ale przykladow malo. emce daje rade, widac go na łąceI want more.
    Zdzisiu (13 października 2006)
  • takich przykładów jest więcej weźmy ultra przeciętne Coco Rosie, kto to wypromował w Polsce? na zachodzie to jakaś sezonowa zajawka była a u nas czysty środowiskowy orgazm
    tygrysia maska (13 października 2006)
  • niektórzy po Zornie dochodzą do kłebka, czyli ex-jazzu, ale fakt, że 'Zorn' to jedno z takich nazwisk-wytrychów (czasami do awangardy w ogóle (?)). podobnie jak - i to już było na forum odnośnie tematu o muzyce niszowej się zdaje -w przypadku ekstremy japońskiej (po sąsiedzku): 'Merzbow' rzecz jasna. myślę, że wielu to starcza do powiedzmy snoberki, ale z drugiej strony jakby temat nie ruszyć od stopnia laika zaczynając, to te nazwiska wylatują z krzaków. zorn: nie mam pojęcia. jakaś promocja kiedyś szczególna była? może księżyk się w jakimś stopniu przysłużył, pisząc w brumie/antenie krzyku, ale tak tylko strzelam. bo w samej muzyce jakichś "ułatwień" nie podejmuję się szukać.
    yeahnot (13 października 2006)
  • w ogóle dziwna sprawa z tym Zornem, a dokłedniej ze stosunkowo dobrą znajomością Zorna w Polsce która nie koniecznie przekłada się na znajomość ekstremalnych odmian jazzu (podobnie na przykład z Pattonem który również ma rzesze polskich wyznawców) jakieś sugestie jak to się dzieje?
    tygrysia maska (13 października 2006)
  • mi się podobał "execution ground" painkillera, ale za młody byłem jak słuchałem tej i kilku innych płyt i mi się zlały. w jedno. trzeba powrócić.
    yeahnot (13 października 2006)
  • oficjalnie polecam Last Exit, chociaż nie wiem jak tam z ich nowojorskością
    tygrysia maska (13 października 2006)
  • skeleton crew se sczekuj bicz
    freth frid (13 października 2006)
  • >henry cow rozumiem ze nie podpada pod kryterium. troche taki nie nowojorski to skład
    tygrysia maska (13 października 2006)
  • (swoją drogą coraz szerzej na forum przynajmniej: był jesienny kącik black/death, teraz lecimy po nowojorsku... przewiduję w najbliższym czasie "Twoje top 10 aleatoryzmu")
    yeahnot (13 października 2006)
  • fRIth. bardzo polecam pierwszy album massacre, bo jest bardzo wysoce niesztampowy, nawet jak na to czego mozna by bylo oczekiwac. henry cow rozumiem ze nie podpada pod kryterium.
    em c (13 października 2006)
  • do wielkiej trójcy niech dojdzie jeszcze Bill Frisell
    Zdzisiu (13 października 2006)
  • pytanie nie bez kozery,np. Zorn z Masadą wydał ponad dwadzieścia albumów,
    Zdzisław (13 października 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)