INNE - FORUM
cocteau twins
12 października 2006Wstyd sie przyznac ale tworczosc tej grupy nie jest mi zbyt dobrze znana. Wlasciwie to zadnej plyty nie slyszalem w calosci. Cos tam kiedys mi sie obilo o uszy ale wtedy bylem mlody i glupi. I wczoraj mnie olsnilo, przypadkowo uslyszalem Cherry-Coloured Funk.Fuck przeciez to jest piekne!!!
I teraz sie zastanawiam od czego by tu zaczac przygode z boska Elizabeth. Co koniecznie trzeba znac? Co warto? A co sobie odpuscic?
-
Garlands (1982) kojarzy mi się z s/t Dead Can Dance (1984)
Szop (4 maja 2009) -
a czy ktoś kojarzy taki album ,,The Moon And The Melodies'' z 1986 roku? Produkt spiknięcia się CT z Haroldem Budd'em. W skrócie to jeden z najbardziej totalnych ,,nocnych'' albumów. [ ile razy się doznawało przy ,,she will destroy you"...]
... (3 maja 2009) -
a co sadzicie o victorialand?właśnie odświeżam
jasiu (3 maja 2009) -
a ja bym sie zgodził. nawet to zrobię. teraz: Zgadzam się.
JJ (6 lipca 2008) -
Fraser to najlepsza wokalistka wszechczasów. Cocteau Twins są jednym z najbardziej unikatowych stylistycznie zespołów jakie wydał świat. Loveless więcej zawdzięcza im niż JAMC i Sonic Youth, ale prawie nikt tego nie zauważa. –borys d, 12/10/2006 23:57 Ja bym się obawiał wydawać tak radykalne opinie jak drugie z tych zdań.
szczur (12 lutego 2008) -
garlands, head over heels
wasz Johan (25 stycznia 2007) -
a ja bym jeszcze dorzucil 'four calendar cafe'
dejw (24 stycznia 2007) -
ehe?
Doktur_Szatan (17 listopada 2006) -
Robin is a co-founder of Cocteau Twins, and is one of the principal songwriters and musicians. Robin's unique style of guitar-playing and songwriting—not to mention his deft production skills in the recording studio—have earned him the respect of musicians throughout the world.source: http://www.cocteautwins.com/html/theband/index.html
Achim (17 listopada 2006) -
Robin Guthrie? To brat Woody'ego Guthrie? ;-)
Doktur_Szatan (17 listopada 2006) -
Robin Guthrie Ex-gitarzysta grupy Cocteau Twins nagrywa z byłym wokalistą formacji Ultravox.źrodło: http://www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=29161772
Achim (17 listopada 2006) -
ja sie dolaczam do litanii ze reasure i amenale zapominacie ze ona zawywała jeszcze niekiedy ładnie w projekcie This Mortal Coil
Doktur_Szatan (5 listopada 2006) -
bez dwoch zdan, fryzjerka to jeden z najlepszych glosow jakie slyszalem, niezaleznie od plyty z ktorej glos ten pochodzi. piekna, oniryczna (jak mawiaja snobki) muzyka
chml (4 listopada 2006) -
Fraser to najlepsza wokalistka wszechczasów. Cocteau Twins są jednym z najbardziej unikatowych stylistycznie zespołów jakie wydał świat. Loveless więcej zawdzięcza im niż JAMC i Sonic Youth, ale prawie nikt tego nie zauważa.–borys d, 12/10/2006 23:57poza tym, że boję się przed sobą wydawać takie radykalne opinie jak w pierwszym zdaniu powyżej, no to w sumie: amen.
yeahnot (13 października 2006) -
fakt, nieco niefortunna niezręczność wyszła z tego skrótu myślowego. oczywiście Treasure, Blue i Heaven są szczytem dorobku CT, a nie szczytem ich stricte popowego etapu. choć skądinąd takie "lorelei" czy "aloysius" to czystej wody pop, ale generalnie rozumiemy się, zią.
borys d (13 października 2006) -
"Treasure" jest popowe? A "Victorialand" to rap?
Nik i jego trzy diabelskie szóstki (13 października 2006) -
"cherry-coloured funk" który spodobał się założycielowi wątku to opener Heaven Or Las Vegas, więc nie polecałbym mu na początek wczesnych, gotyzujących nagrań CT. im później, tym bardziej popowo, ze szczytem w postaci Treasure, Blue Bell i Heaven. Fraser to najlepsza wokalistka wszechczasów. Cocteau Twins są jednym z najbardziej unikatowych stylistycznie zespołów jakie wydał świat. Loveless więcej zawdzięcza im niż JAMC i Sonic Youth, ale prawie nikt tego nie zauważa.
borys d (12 października 2006) -
"Crushed" to utwór mojego życia... Ale o tym wspominałem już dużo wcześniej.
radek (12 października 2006) -
a najlepszy numer to "Crushed" z "Lonely is an eyesore"
Nik i jego trzy diabelskie szóstki (12 października 2006) -
Bezwzglednie najlepsza jest head over heels
piotr (12 października 2006) -
Four Calendar Cafe - co kto lubi. ja zaczynałem od tej płyty.
mateusz.w (12 października 2006) -
heaven or las vegas oraz tresure - nie bede oryginalny..
amory blaine (12 października 2006) -
wlasciwie wszystkie wyzej wymienione płyty sa warte polecenia, dodałbym jeszcze head over heelstylko że wczesniejsze płyty są bardziej mroczne, mniej piosenkowe, pierwsza-Garlands była porównywana nawqet do Siouxsie and the Bansheesim później tym bardziej piosenkowo, chyba rzeczywsicie apogeum drugiego etapu to heaven or las vegasa poza tym ukazał sie niedawno w 4AD obszerny box z b-sideami i odrzutami z sesji Lullabies to violane, też znakomity
Piotrek Tse (12 października 2006) -
Blue Bell Knoll
dejw (12 października 2006) -
ja tam wole heaven or las vegas.
kblau (12 października 2006) -
ja kiedys katowalem do zdarcia "Treasure" i "Garlands"
klancyk (12 października 2006) -
TREASURE.Amen.
neurot (12 października 2006)