INNE - FORUM
Beenhakker trenerem kadry 2 czyli łups skasowałem nie ten wątek co trzeba
11 października 2006przepraszam wszystkich zainteresowanych ale wyglada na to, że kasujac kolejne debilne wątki przez przypadek usunąłem ten o ekipie Benhakera. strasznie mi głupio, mam nadzieje, że mimo tej niedogodnosci rozmowa nadal będzie toczyć sie w najlepsze
-
nie awansuja na mundial, przynajmniej nie z leo u sterow. nie wymecza tez zwyciestwa jutro, z san marino byc moze sie uda, ale tylko jesli znajdzie sie ktos kto zagra na poziomie furtoka z 93 roku.
tomek wasko (5 września 2008) -
a co mnie obchodzi jeleń albo wichniarek?jak awansują do MŚ to co to za różnica jakim składem?trzeba być kopniętym żeby się przejmować takimi pierdołami.rozumiałbym gdyby chodziło o pomijanie błaszczykowskiego,ale tych dwóch gości?chociaż kasperczak to moja ulubiona kandydatura na stanowisko selekcjonera więc jestem za.pewnikiem i tak nasi wymęczą jutro zwycięstwo,a w środę z san marino po bólach też.
paj (5 września 2008) -
ja jutrzejszy odpuszczam, poczekam na finały...
darw (5 września 2008) -
heheeeheheheee
darw (5 września 2008) -
kolejny po jeleniu: http://www.sport.pl/pilka/1,65046,5662753,Wichniarek_tez_rezygnuje_z_kadry.html wiec teraz tak: jest zle. wyglada na to, ze jutro bede po cichu liczyl na wygrana slowenii, w srode jestem za remisem z san marino ;) po takich dwoch wynikach nie wyobrazam sobie dalej leo na stolku, na jego miejsce niech wskakuje kasperczak - oby tylko nie podpisal w najblizszych dniach z tym gornikiem kontraktu...
tomek wasko (5 września 2008) -
najgorsze czasy w polskiej piłce to własnie czasy piechniczka, apostela, wójcika czasem człowiek miał łzy w oczach jak na to patrzył, chlip emo
pajonk (4 września 2008) -
Czytanie tego jest jak proustowska magdalenka. Przecież ci wszyscy goście to byli niemal jak bogowie, mimo wyników, one w ogóle się nie liczyły. Ważne było to, co mówili wszyscy dookoła w szkole, że Piechniczek nie powołuje Kowalczyka i że się nie zna i że Piechniczek to chuj, bo duet Juskowiak - Kowalczyk wywalczyłby nam mistrzostwo świata i inne takie dziecinne brednie. Ostatnio odpaliłem Fifę '98 i zrealizowałem dawne marzenie wygrywając Mundial tamtą jedenastką - Citko, Kowalczyk, Warzycha, Nowak. Kurwa, bezcenne. Dzisiaj to już nie to samo, odkąd poznaliśmy smak porażek w MŚ i ME na kadrę patrzy się jakoś inaczej. Dawniej wyniki w eliminacjach to było wszystko, czym można było się pasjonować. Przecież nikt nie liczył na to, że w końcu kiedyś wyjdziemy z grupy :)
pv (4 września 2008) -
w sumie nie dziwie sie, ze kowalczyk najlepiej ponoc dogadywal sie z januszem "kielbasy w gore i golimy frajerow" wojcikiem.
rageman (4 września 2008) -
"Szkoda, że koszykarze z NBA mieli swój hotel poza wioska olimpijską. Z chęcią wypiłbym z Jordanem. Ciekawe, czy wytrzymałby nasze tempo? Nie sądzę." czyta się jak "Mikołajka"
metys (3 września 2008) -
"No to ukłułem najpierw raz, potem drugi i wygraliśmy 3:1. Nawet ładne bramki strzeliłem. Przy jednej położyłem bramkarza dwa razy, tamte ogórki latały koło mnie i taplały się w tym błocie, ale z "technicznym Hiszpanem" nie mieli szans. Haha. Z zerowego kąta wkręciłem piłkę do siatki. A drugi gol to już uderzenie z szesnastu metrów w samo okienko." Hehe
PKS (3 września 2008) -
ja czytałem tą książkę parę lat temu. fakt, że łyknąłem ją w jeden dzień, ale później przeczytałem wywiad z leszkiem piszem i ten potwierdził to co mówił szczęsny, że kowalczyk większość anegdot ubarwił, a nawet zmyślił.
lukki (3 września 2008) -
niepokojace sa natomiast takie oto wtrety: "Stanley Menzo frunął do mnie niczym ptak, więc musiałem go "nawrócić" po rogu. Całe szczęście, że rozstawił nogi. Ogołnie nie mam nic do Murzynów, ale moim zdaniem bramkarze powinni być biali. Ten nie był, więc się nadział." czy tez: "I nawet pan Aleksander Kwaśniewski się wyluzował. On jakoś, w przeciwieństwie do Kazimierza Górskiego, był z nami cały czas. I mimo że był bylym ministrem sportu, nie budował bariery. - No i jak tam? Dokopiecie im? Skopcie im tyłki! - mówił przed meczami. Lubiliśmy go, a on nas. Jak normalni, biali ludzie."
tomek wasko (3 września 2008) -
666
666 (3 września 2008) -
wiadomo, ze dresik, ale opowiada barwnie na maksa, nie ukrywajmy. pytanie na ile to zasluga redakcji stanowskiego, a na ile wrodzonych bajarskich zdolnosci wojtka.
tomek wasko (3 września 2008) -
nie no wiekszego buca trudno sobie chyba wyobrazic
ff (3 września 2008) -
nie no, barwnie chlopak opowiada, na 23 odcinku jestem, anegdotki rzeczywiscie pierwsza klasa.
tomek wasko (3 września 2008) -
Przecież to się super czyta - łyka się wszystkie odcinki w ciągu jednego popołudnia. Moje ulubione opowieści to zgrupowanie przed meczem z Holandią i wyjazd do Brazylii, można pęknąć ze śmiechu. Niektóre anegdoty po prostu prima sort - Kowal szefuje !
PKS (3 września 2008) -
troche tak jakby czytac masłowską. dla mnie kolesia nie ma i tyle.
rageman (3 września 2008) -
troche sie to znowu czyta jak opowiesc dwunastolatka wyslanego po raz pierwszy na kolonie z dala od rodzicow: "- Młody, choć no tutaj! - krzyknął bodajże Darek Czykier. Młodemu nie trzeba było powtarzać dwa razy. Po chwili integrowałem się już z grupą. Młody się spodobał! Młody nie pęka! Młody jest normalny! Młody... pije! Ale to było tylko piwo." :)
tomek wasko (3 września 2008) -
dzieki! zawsze chcialem calosc przeczytac, bo te fragmenty ktore znalem z przegladu jak najbardziej zachecaly do lektury w wiekszej dawce.
tomek wasko (3 września 2008) -
Kowal - Prawdziwa historia http://www.90minut.pl/strona.php?id=kowal
tomeck (3 września 2008) -
nie no, kowal wiadomo, ze dresik, ale na papierze na pewno mniejszy niz chociazby w studio cafe futbol itepe, gdzie ma klopoty ze skleceniem zdania w czasie rzeczywistym. mario piekario tez po raz kolejny zdradza potencjal, ktory widac bylo juz w jego wczesnych wywiadach, gdy jeszcze gral: http://www.weszlo.com/blog/13 znakomity jest wpis o locie na wakacje mario: "Jestem na wakacjach na wyspie Lanzarote. Powiem wam jedno – to co nasi rodacy wyprawiają w samolotach, to jest niemożliwe. Tu biegają dzieci, tam robią fikołki, ktoś obok wyjmuje nagle udko kurczaka zawinięte 10 godzin wcześniej, trzy siedzenia dalej wcinają kaszankę. Flaszki, flaszeczki, piersióweczki... Czułem się jak w panamskim autobusie. Brakowało tylko kur i kozy na kolanach."
tomek wasko (3 września 2008) -
ok, trochę łagodzę ten pojazd przeciwko Wojciechowi K. - np. wpis o Aragonesie zajebisty, choć bez wątku alko się nie obyło
PK (2 września 2008) -
nie trzeba być burakiem żeby mieć wyraziste komentarze. kmiot straszny z tego gościa wychodzi co chwila. czym tu się zachwycać Stec - 100 razy ciekawszy oczywiście, mimo grafomańskiego stylu. w ogóle blogi dziennikarzy GW znakomite - lepsze od pisaniny codziennej. te teksty Kowalczyka to powielanie świętych myśli typu "bramki są 2 a piłeczka jest okrągła" - no może trochę przesadzam, ale koleś np. pisze o tym, że do ligi mistrzów awansowały kluby z Białorusi i Cypru - wniosek: *** drepczemy w miejscu, a reszta świata nam ucieka*** (Wow). czyli to, o czym od 2 czy 3 lat trąbią właśnie tacy pogardzani ludzie jak Stec przytaczając 100 przykładów i analizując od podstaw, w którym miejscu system jest chory. i to ten pogardzany Stec jest dla mnie nonkonformistą, a "niepokorny" Kowalczyk to pajac, który zna sposób na zdobycie poklasku.
PK (2 września 2008) -
stec ma bardzo lekkie pioro i choc w kwestiach "kibicowskich" myli sie moim zdaniem bardzo czesto i zajmuje zle stanowiska (o czym juz tu dyskutowalismy zreszta kiedys), to ja go lubie czytac jednak. kiedys bardziej sie na niego denerwowalem, ale teraz regularnie odwiedzam jego bloga i czynie to z przyjemnoscia generalnie. kowala oczywiscie rowniez czytuje regularnie, ale to bardziej dla zabawy i dla smiechu, choc rzeczywiscie na pewno ma wiecej trafnych spostrzezen jak cos napisze po nieco dluzszym przemysleniu niz jak mowi live.
tomek wasko (2 września 2008) -
ej, dzis wlasnie polubilem kowalczyka serio. przeczytalem pare wpisow z tego bloga i szacuneczek. mozna sie obruszac na pewne uproszczenia i czesto nielegancki styl, ale ilosc trafnych i ciekawych obserwacji - wow, jestem pod wrazeniem. stec, haha, w ogole ktos tu ceni steca? ok, wyrobil sie ostatnimi czasy i bywa znosny, ale i tak ani sie nie zna, ani nie jest smieszny i generalnie zupelnie nie ma sensu go czytac.
kinol (2 września 2008) -
myślise że stec uzna dalszą dyskusję z kowalem za jałową. ja bym z nim nie dyskutował
lukki (2 września 2008) -
ciekawe czy "kudły", sorry, stec wda sie w polemike z wojtusiem, z jednej strony nie ma co ciagnac tej zenujacej sytuacji, a z drugiej strony dla nas kibicujacych tej wymianie zdan mogloby byc na pewno zabawnie.
tomek wasko (2 września 2008) -
napisałem mu własnie, że dla mnie jest synonimem wszystkiego co w piłce najgorsze. wycięli ten komentarz. ja gościa nie trawię. pierdolony hipokryta. szczególnie śmieszy mnie jak czytam, że on nie zrobił większej kariery, bo mu się nie chciało. proszę was... mimo ogromnych możliwości i nieprzeciętnego talentu kowalczyk spierdolił wszystko i nie dziwne, że w pewnym momencie kariery nadawał się co najwyżej do rezerw las palmas, albo do legii i to jak janusz wójcik kupił kilka meczy.
lukki (2 września 2008) -
przypomina mi się jak kibice Legii ścigali Eltona po klubach nocnych. zapewne ci sami, którzy teraz przyklaskują Kowalczykowi kolega, który był juniorem w Marymoncie Warszawa, opowiadał co się dzieje na zgrupowaniach - zgroza. nic dziwnego, że polski futbol tak wygląda.
PK (2 września 2008)