INNE - FORUM
Korn
11 października 2006Nie mogę znaleźć żadnego wątku o tym zespole.
Ostatnio zespół współpracuje z grupą producentów wymiataczy The Matrix(Ci od Britney i innych popowych mega gwiazd). Współpraca taka, że goście im robią prawie w całości te piosenki.
W grudniu zeszłego roku popełnił płytke See You on the other side, która czywiście dość progresywna nie spodobała się konserwatywnym fanom-półmózgom zwykłej napierdalanki.
Więc czytają ich beznadziejne komentarze wiedziałem ze płytka może być ciekawa i okazała się miażdząca.
Co prawda ciągle to gówniany nu-metal, ale chyba najlepszy jaki może być.
Jak zwykle produkcja najwyższy poziom, taka Paris może się schować jak każdy inny zespół, kilka utwór zasługuje na 10.0 za samą formę:
Open Up - ten bass i elementy psychodelii, ideał.
Love Song - to w ogóle jakość o jakiej każdy europejski zespół może tylko pomarzyć, nawet taki Radiohead czy Massive Attack to nic.
Seen it all - miazga
Liar - ten reverb w refrenie będzie kultowy
Jak zwykle, chociaż utwory o podobnej budowie, to każdy brzmi inaczej!!! Duży plus.
Widać, że można sobie kupić za ogromne pieniądze zajebistą produkcje i The Matrix to jak narazie światowy lider.
Na dokładke jeden z producentów Matrixa połaczył
utwor Korna i Dem franchize boyz i w ogóle osiagnął poziom absolutu!
10.0!!!
-
Jay-Z, "Show Me What You Got" [8.5]To jest według ciebie ok, mateuszku?
mhm (11 października 2006) -
nawet świetnie przyrządzone i doprawione gówno pozostanie gównem...
Texas Ranger (11 października 2006) -
"sprzedaży płyt wyczerpuje już przytoczony bon jovi, a na polskim rynku - ona, ich troję, etc.. "według Ciebie, tylko ;-)
mhm (11 października 2006) -
"Jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia to morda i spierdalaj""Cook pełno tu uprzedzen i klapek na oczach w tym co piszesz.""Jak dużo genialnych ludzi nad tym siedzi i mam dla nich wiekszy respekt niż dla najlepszego scenarzysty i wiem ze wiekszym wyzwaniem jest zrobienie plastikowych efektów do Władcy Pierścieni 4 niż napisanie najlepszego, najbardziej inteligentnego scenariusza.""Wielu młodych producentów (np Rhys Fulber) słucha Korn, wzorując sie na ich warsztacie bo jest najlepszy."\"Patenty są oklepane jak chuj, ale jest takie powiedzonko, "o wadze dzieła nie stanowi temat jaki ono porusza, ale jak go zgłebia."""Korn porusza gówniane tematy, ale tak je zgłebia, że lepiej się nie da.""piszacych pluginy do Cubase, tworzacych cos nowego. ""Wszystko jest wzgledne, no kurwa, kazdy widzi swiat inaczej.:)"hmm... wiesz... "kurwa"... ja na pewno widzę świat inaczej niż Ty ;) bez urazy mhm, ale sam rozumiesz. wkleiłem najciekawsze momenty z Twoich postów, żeby podkreślić dla ludzi, którzy jeszcze nie doznali ....generalnie dużo ludzi słuchało korna jak miało lat 15, czy okolice, temat dobrych producentów i sprzedaży płyt wyczerpuje już przytoczony bon jovi, a na polskim rynku - ona, ich troję, etc..
mateusz.w (11 października 2006) -
widze jajogłowych muzyków eksperymentujących z dzwiekiemAno racja, songwriting w tym zespole szwankowal praktycznie od poczatku, ale sound ich albumow byl zawsze dobry.
ziomal jeszcze raz, zią (11 października 2006) -
W xxi wieku wiekszosc dokonan tego zespolu oscyluje wokol oceny 0.0, aczkolwiek wczesniej miewali momenty. Dosc dobrze ilustruje to stara recka Brenta na pfm - za co niektorzy lubia Korna i wstyd im sie przyznac.
ziomal (11 października 2006) -
Cook pełno tu uprzedzen i klapek na oczach w tym co piszesz.Jak Korn to musi być zle.Dla przykładu ja do kina chodze teraz wyłacznie dla efektów, mądre kino zaczęło mnie nudzić już kilka lat temu kiedy zachwycałem sie wyłacznie treścią i bylem na wszystko nie.Teraz wiem od warszatu jak przejebany jest proces tworzenia jak ktos tu napisał "plastikowych" efektów. Jak dużo genialnych ludzi nad tym siedzi i mam dla nich wiekszy respekt niż dla najlepszego scenarzysty i wiem ze wiekszym wyzwaniem jest zrobienie plastikowych efektów do Władcy Pierścieni 4 niż napisanie najlepszego, najbardziej inteligentnego scenariusza. Wielu młodych producentów (np Rhys Fulber) słucha Korn, wzorując sie na ich warsztacie bo jest najlepszy.Patenty są oklepane jak chuj, ale jest takie powiedzonko, "o wadze dzieła nie stanowi temat jaki ono porusza, ale jak go zgłebia." Korn porusza gówniane tematy, ale tak je zgłebia, że lepiej się nie da.Sluchajac Korna nie wyobrazam sobie przepitych cieci jakie graja w tym zespole, ale widze jajogłowych muzyków eksperymentujących z dzwiekiem, by był jak najbardziej zajebisty, gosci programujacych instrumenty w Cyclingu '74, piszacych pluginy do Cubase, tworzacych cos nowego. Wszystko jest wzgledne, no kurwa, kazdy widzi swiat inaczej.:)
mhm (11 października 2006) -
C'mon panie mhm nie chodzi o to , nie chodzi o indie o odróznianie sie elytarność czy coś też słuchałem korna z 10 lat temu i słyszaełem nowa płyte raz (i to nie do końca) wnioski : cieagle te same patenty , jasne tera sa lepiej wyprodukowani efekty sztuczki produkcyjne etc ale to nadal nudne , txt i voco nadal 0.0 , te ich konstrukcje utworów no jedno słowo schemat nikogo nie obchodzi ten zespół juz no , producenci podjeli jeszcze jedna próbe wyciagniecia milionów dolców z kieszeni 14 latków i okej to fachowy produkt .30 milionów płyt a ile do chuja sprzedał bon jovi i co też mam go za to lubić jeez a pozatym ile beznadziejnych płyt miało dobrych producentów maan ,"Co prawda ciągle to gówniany nu-metal ale chyba najlepszy jaki może być" to po co tego słuchać tylko dlatego że inny nu-m jeszcze gorszy
Cook (11 października 2006) -
Korn miażdży,jak O.N.A.,tylko ma fajniejsze warkoczyki(ten Korn znaczy się).
mar (11 października 2006) -
Śmieszny jestes ze porównujesz nic nie znaczacy zespol ONA do Korna ktory sprzedal 30mln płyt na swiecie.Ale kurwa takie stereoptypowe myślenie i właściwie to nie myślenie, ale sterowanie się Porcysiami, Pitchfork to gwarancja przynależnosci do "elyty" teraz, rotflJak nie masz nic ciekawego do powiedzenia to morda i spierdalaj do słuchania tych swoich niszowych nudnych nieudanych indie garażowych zespolików, których tylko wlasciwie słuchaja desperaci co za wszelką cenę chcą być inni.Niestety idealisto, najlepsi producenci sa najlepiej oplacani.
mhm (11 października 2006) -
Korn miażdży,tak jak O.N.A.
mar (11 października 2006) -
Prowokacja to recenzja Paris.macie jakies kompleksty? Jesli nie sluchales to morda!I nauczcie sie odrozniac forme od tresci.
mhm (11 października 2006) -
miażdzące efekty - ja nie lubię np. jak coś mie miażdzy.mnogość dzwięków, motywów - hmm już ktoś to przerabiał, ale nie zawsze to jest synonimem jakości (chyba że chujowej)efekty to amerykańskich produkcji przytłaczają gównem i plastikowością i naiwnością..ale chyba czaję już o jaką jakość Ci chodzi.
mateusz.w (11 października 2006) -
Nie wierzę,żeby ktoś poważnie pisał o tym gównie.Jednym z największych gówien w historii.To chyba prowokacja taniutka jest.Licealna.
mar (11 października 2006) -
"Widać, że można sobie kupić za ogromne pieniądze zajebistą produkcje i The Matrix to jak narazie światowy lider.""Co prawda ciągle to gówniany nu-metal, ale chyba najlepszy jaki może być."czy to jakas prowokacja?? co to za bajki o ,kurwa, kornie?co to jest korn?
mrowkaweed (11 października 2006) -
Mnogość dzwięków, motywów ich jakość i jakość samego połaczenia.Miażdzące efekty, kunszt i mistrzowstwo nagrania instrumentów i ich mixu :)To jakby porównać efekty z jakiegoś francuskiego filmu za 30 baniek do amerykanskiej produkcji robionej przez cały uniwersytet przy ILM za 250 mln.Oczywiscie mówimy o jakości formy.
mhm (11 października 2006) -
"Love Song - to w ogóle jakość o jakiej każdy europejski zespół może tylko pomarzyć, nawet taki Radiohead czy Massive Attack to nic."Zdefiniuj 'jakość'
Cook (11 października 2006)