INNE - FORUM

Black/death - roznice

6 października 2006

Czesc, chcialbym zadac tutaj pytanie ktore mnie zastanawia od kiedy zaczalem sluchac metalu a nigdzie nie moge dostac konkretnej odpowiedzi (kazdy mowi co innego). Czym sie rozni black metal od death metalu? Wiem ze moze sie wydawac to glupie ale ja naprawde tego nie wiem. Prosze bez glupich odpowiedzi

Andrzej
  • http://izismile.com/2009/04/01/stars_of_black_metal_26_pics_1_video.html
    same gwiazdy (22 kwietnia 2009)
  • swego czasu robiłem sobie całe seanse z takimi wywiadami. ja pierdole. gdyby metale zmyli make up i przestali czcić szatana, to może bym się zmusił, żeby posłuchać, ale sorry, nie można być człowiekiem doskonałym, który każdej muzyce daje szansę. ja nie daję szansy black metalowi i muszę z tym żyć.
    mja (16 marca 2009)
  • khanate posluchajcie, tam macie iscie blekowe wokale. a zespol miecie. no i plotkin, o'malley, wiadomo.
    eee (16 marca 2009)
  • http://img218.imageshack.us/img218/5599/blackmetaljg7.jpg tego jest wiecej. jak znajde ten zin to powklejam.
    em c (16 marca 2009)
  • jeżeli chodzi o black metal to się zdziwiłem, bo np. Burzum - Filosofem, a w szczególności dark ambientowe Paysage d'hiver - Paysage d'hiver to naprawdę świetne płyty. Za to w tej chwili słucham debiutu Ulver i jest mierne, podobnie jak tegoroczne Blut aus Nord. Ciekawa sprawa ten metal jednak, wbrew temu co myślałem jakieś pół roku temu. Nie wiem, pewnie gdy poznam więcej to nie będzie tak różowo a teraz trafiłem tylko na odstępstwa od reguły słabości bm (obym się mylił), ale nie ma rzygów przy słuchaniu, to normalna muzyka jak każda inna.
    piekuo (16 marca 2009)
  • swoją droga ciekawe jest ostatnimi czasy łaskawe spojrzenie jajogłowych na bm i metal wogóle - m.in. recenzje dimmu borgir (albo dimmu burger jak twierdzi ekipa z southern lord rec;-) w wire etc. pewnie jakis link stanowi tutaj sunn o))), ich współpraca z kolesiami pokroju orena a, johna wiese, fontanelle, jessamine, mego, julian cope`a no i generalnie szerokie horyzonty muzyczne. okazuje sie ze o`malley jest zarówno admiratorem poczynań enslaved jak i cecila taylora.
    ma (11 października 2006)
  • AVE, dzięki za zaangażowanie. skorzystam za czas jakiś (niedługi) jednak, bo czekam z właściwym podłączeniem.
    yeahnot (11 października 2006)
  • zajebiscie, ale prosze o uzasadnienie. ludzie, po chuj pisać takie posty z których nikt nie wynika ? co mnie kurwa obchodzi opinia kogoś kto nie umie jej niczym podeprzeć ?
    srałaś ? (10 października 2006)
  • wszystkie zespoły wymienione w tem wątku jak i gatunki w których się obracają to najczystszy aksjomat gówna
    znawca (10 października 2006)
  • mleko: a Slayer to niby nie trash? hard rock? ;)–atomowy, 10/10/2006 9:11 tHrash kurwa, T-H-R-A-S-H. trash metal to może bezdomni grają ale nic o tym nie wiem.
    mleko (10 października 2006)
  • drogi neurocie, a co jest mocne dla ciebie? co jest finezyjne? sluchasz tylko aleatoryki i corrupted?@ yeahnot - wrzucilem wlasnie na megaupload zipa z kilkunastoma numerami, moze cos znasz, moze czegos nie. jest tam kilka numerow ktore zdecydowanie wykrazcaja poza bm i metal w ogole:black queen - przerabia burzum, total kurwa minimal, kto wie czy nie lepiej od oryginalu, michael nyman bylby dumny.abyssic hate - tez minimalne, dosc depresyjne ("depression part I", hehe), ale przy okazji transowe i psychodeliczne. jak dla mnie klasyk!anaal nathrakh - tu z kolei ultraszybkosc, z okresu zanim zaczeli brzmiec industrialnieenthroned - wiecej thrashowych riffow, zatem mniej ortodoksji. ale dobra produkcjaheresi - szybkie i zajebiscie klimatyczne. jeden z wielu solowych projektow, niemniej tego w ogole nie slychac.immortal - podobnie jak enthroned, ale lepiej zaczynali i ciesza sie wieksza estyma. generalnie klasyka.leviathan - solowy projekt z usa. piekielne wokale i nietuzinkowy klimat, gigantyczny dorobek. chyba nie robi nic innego, tylko nagrywa w garazu.nattefrost - taki sodom bm, projekt goscia z carpathian forest, ktore na ostatnich plytach dosc slabo sobie poczyna. w tekstach sporo nienawisci do kobiet pomieszanej z, hmm, checia zaspokojenia pociagu seksualnego. brzmi wiarygodnie.ocultan - z brazylii, zalozone przez tamtejsze malzenstwo. sredniowieczny klimat, ale w surowym wydaniu. interesujace, ze odwoluja sie do afrykanskich kultow, a to wyjatek na scenie zdominowanej przez nordyckie mity.ofermod - surowe, dobre riffy. zadziwiajace, ze wiekszosc tego najbardziej ortodoksyjnego bm zajebiscie wpada w ucho.velvet cacoon - brzmi prawie jak my bloody valentine zmiksowane z growing. to juz w zasadzie drone/noise, mogloby sie ukazac gdzies w finlandii.weakling - kolejny wynalazek, niby symfoniczny, ale genialnie pokomplikowane kompozycje. czyli pewno prog-bm. tyle ze wokale jakby nie wyszly z gardla gordona haskela albo innego grega lake'aplaylista:http://img160.imageshack.us/img160/8110/clipboard01gp0.gifplik:http://www.megaupload.com/?d=UJV055DH
    AVE (10 października 2006)
  • Szkoda mojego czasu na takie rzężenie. Nie dość mocne, bym wyskoczył z kapci, za mało finezyjne bym zainteresował się w sensie muzycznym.
    neurot (10 października 2006)
  • http://www.nsbm.org/wierzcholek gory lodowej.
    AVE (10 października 2006)
  • może tak słóweczko albo dwa o powiązaniach częsci sceny black ze neofaszystowskimi organizacjami? pieniążki ze sprzedaży płyt nagrywanych w więzieniu przez niejakiego varga, mamusia rzeczonego w sporej części przekazywała w/w norweskim organizacjom.
    ma (10 października 2006)
  • AVE - ależ ja znam te gatunki na wylot. Jeśli rozmawiamy o wykonawcach reprezentatywych dla tych gatunków, to deathmetal ma mimo wszystko sporo jasych punktów (ciekawych płyt), zaś typowy blackmetal, to w większości przypadków asłuchalne gówno.Nie wiem przy czym się masturbujesz, podaj konkretne płyty i wykonawców, to powiem Ci co o tym myślę.
    neurot (10 października 2006)
  • podobienstwa i roznice:Black metal - dlugie pióra. czarna papa. naszywki Black Death. lipiec. na zewnątrz +40. Slonce przypala na czarno.Death metal - długie piora. ta sama czarna papa. naszywki Darkthrone. styczeń. na zewnatrz -40. Ja tez bym tego nie przezyłNo ale mialo byc powaznie. Ta biografia wiele wyjasnia:Darkthrone:Zespół został założony w 1986 roku pod nazwą Black Death. Początkowo styl muzyczny oscylował wokół death metalu z wpływami jazzu. Po zmianie nazwy zespołu na Darkthrone, została wydana pierwsza płyta.Był to techniczny death metal charakteryzujący się progresywną strukturą utworów, zawiłą pracą perkusji oraz szybkimi i precyzyjnymi riffami. Niedługo potem zespół całkowicie zmienił swój wizerunek i kierunek rozwoju, czysta technicznie muzyka przeobraziła się w ascetyczny i brudny black metal, muzycy przybrali nordyckie i okultystyczne pseudonimy a na ich twarzach pojawiły się makijaże.-Teksty są niezwykle dla nas ważne i są głównym źródłem inspiracji. Razem to wszystko zaspokaja nasz głód metalu i biczuje ponurą mocą. -Co sądzisz o politycznej ideologii zespołów blackmetalowych? Czy Darkthrone w jakikolwiek sposób zamieszany jest w politykę? -Nigdy nie byliśmy polityczni, i nigdy nie będziemy. Black metal dla mnie jest uniwersalną siłą, która NIE powinna być skażona przez słabą politykę. Pamiętaj: zbiorowa, stadna mentalnośc przyczyni się w końcu do upadku ludzkości. Pieprzyć taką słabość... podzieleni jednak trwamy. Roboczy tytuł nowego albumu brzmiał "Leper Unction"...
    diabeł ubiera sie u prady (10 października 2006)
  • mleko: a Slayer to niby nie trash? hard rock? ;)
    atomowy (10 października 2006)
  • atomowy:sprawdź sobie czy nie pomyliły ci się słówka. nie ma czegoś takiego jak trash metal. każdy kto mówi że black metal to gówno mówi tym samym że Burzum to gówno. każdy kto mówi że Burzum to gówno chuja sie zna na muzyce, bo Varg to zasłużony koleś, czy sie to komuś podoba czy nie. określenie "metal to gówno" jest tak samo bzdurne jak "hip-hop to gówno" i każdy kto wypowiada takie kwestie widocznie ma mentalność fana Comy
    mleko (10 października 2006)
  • @ neurot - a ja myslalem, ze trwoni sie go na forach dyskusyjnych.@ yeahnot - polecam w poscie wyzej pare kapel z dosc ortodoksyjnego nurtu bm. no i naturalnie warto zapoznac sie z tymi recenzjami, generalnie aquarius to moj jedyny przewodnik w tej chwili po tym gatunku :)http://www.aquariusrecords.org/cat/metalblackmetal.html
    AVE (9 października 2006)
  • AVE, a podrzuc mi jeszcze z kilka tytułów (ale nie za dużo, ze 3) czegoś podobnego do pierwszego Gorgorotha albo transylwańskiego Darkthrone'a, znaczy jakieś piwniczno-okrutne badziewie z bardziej punkowym niż innym korzeniem (żadnych albo prawie upiększeń), to bym sobie jeszcze może nawet posłuchał (może być coś klasycznego; prawdopodobne, że nie słyszałem). w wyborze nie przesadź z celowaniem w obskórną produkcję: niech to nie będzie demówka kapeli spod Częstochowy.
    yeahnot (9 października 2006)
  • "death jest o trupach a black o Murzynach... chyba"aaa trash to chyba o śmieciach?
    atomowy (9 października 2006)
  • Nie ma różnic. Poświecając swój czas takiej muzyce trwonisz go , ot co.
    neurot (9 października 2006)
  • szatan, długie tłuste włosy, pryszczate pyski gimnazjalistów, skórzane płaszcze i plecaki z naszywkami gorgoroth. syf i wieś na maksa.
    w (9 października 2006)
  • ulver faktycznie juz nie jest i chyba nie wie czego chce, ostatnia plyta nie nadaje sie do niczego, podobnie jak ostatni mayhem serwujacy bardzo slaby trip hop-gothic niewiemco. no ale jest jeszcze kilka formacji, ktore wiedza o co chodzi polecam serdecznie xasthur, leviathan, mord, ofermod, weakling i vrolok. i jeszcze by sie tego troche znalazlo.poza tym jakze milo czyta sie thread, w ktorym padlo tyle konstruktywnych argumentow. najwiecej jak zwykle wymadrzaja sie ci, co temat znaja z okladek czasopism z empiku.
    AVE (8 października 2006)
  • >i black i death to GÓWNO jakich mało (wraz z hiphopem i polskim 'rockiem') dlatego koniec dyskusji. masz małego, koniec dyskusji.
    paweł (7 października 2006)
  • Nie wolno już dyskutować o gównie?
    bleble (7 października 2006)
  • i black i death to GÓWNO jakich mało (wraz z hiphopem i polskim 'rockiem') dlatego koniec dyskusji.
    w (7 października 2006)
  • owszem, po IP wpisujących się na forum.
    człowiek-ulica (7 października 2006)
  • Jakieś badania robiliście?
    bleble (7 października 2006)
  • ej,ale kto zauwazy,ze odnosnie indie rocka DZIS stwierdzenie czlowieka-ulicy jest jak najbardziej prawdziwe ? powiem tylko,ze nie utozsamiam sie z zadnym indie etosem,choc uwazam,ze jako taki w przeszlosci byl zjawiskiem na swoich prawach przelomowym,nieustannie wzruszajacym etc.
    dys (7 października 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)