INNE - FORUM
Get behind me SATAN
16 listopada 2005chciałem tylko stwierdzic że recka Stripes to najglupszy tekst jaki w życiu czytałem, zero argumentacji: "jest chujowe bo jest chujowe" i jakaś totalnie wiejska chęć pokazania "jaki to ja kurwa jestem ponad to!!!"- żenada. martwi tym bardziej że to całkiem fajny album.
ps. myslałem że wyrośliście juz z takich tekstów
pozdrawiam
-
"i zakladac serwis typu porcys.com":>>
z (20 listopada 2005) -
Do psychocandy: Owszem mamy wolnosc slowa i owszem, jest jedno "ale": wolnosc nie oznacza, ze nie bierze sie za swoje slowa odpowiedzialnosci. Chodzi mi o to, ze taki potok przeklenstw i ogolny brak glebszych mysli jaki zafundowal recenzent tej plyty, raczej nie zasuguje na to, zeby robic wokolo tego wielkie halo i zakladac serwis typu porcys.com, bo tego typu dyskusje i oceny ziomy moga se wymieniac na lawce pod blokiem, a jesli ktos umieszcza to w "powaznym" serwisie jako recenzje, to robi z siebie zwyklego pajaca, takie jest moje zdanie.pozdrawiamdude
dude (20 listopada 2005) -
borg, pytanie o ewentualną ocenę jaką dostałby zespół virgin to coś jakby spytać dlaczego skysports nie transmituje meczów siarki tarnobrzeg. oni po prostu nie zajmują się tego typu badziewiem.
gościnnie (20 listopada 2005) -
mamy wolność słowa i to bez żadnych 'ale' raczej.. jak mu sie nie podoba to nie -traci dużo, nie powiem. Ale też żeby nie było - nie uważam, że gbms to jakis wymitacz acz do wymiotacza to mu bardziej dalej niż blizej.. w mojej pamieci na pewno zapisze sie orgazmiczny promos tytułem "blue orchid", bo to rzecz iscie piekna jest.
psychocandy (18 listopada 2005) -
nie podoba mu sie-pisze krytyczną recenzje,taką jaką podpowie mu fantazja.no i co z tego?opanujcie sie trochea płyta nudna
idle (18 listopada 2005) -
Teraz taka moda by krytykowac garażowe i indie zespoły, trzeba sie przyzwyczaić i zorientowac komu wierzyć a komu nie. grafomanom nie wierze. btw, płyta WS i tak kiepska jak dla mnie, choć szlamem bym jej nie nazwał
dżordż (18 listopada 2005) -
Ostatnie zdanie recenzji, cytuje:"Obudź się Neo, zdolne kapele takie gówienka w stanie są produkować codziennie."Parafrazujac:Obudz sie Zagroba, niejeden frustrat takie wypociny jest w stanie produkowac codziennie.Moze nienajlepszy album, fakt, ale naprawde szkoda lacza zapychac takimi tekstami. Jak ktos slusznie zauwazyl, w podobny sposob formuluje sie opinie w komentarzach na onet.plBagno.Naradude
biglebowski (18 listopada 2005) -
Ktoś tu myli pojęcia, bo przecież nikt nie czepia się oceny Zagroby-kwestia gustu. Kontrowersje dotyczą sposobu napisania tekstu, który w sposób klarowny powinien wyjaśniać dlaczego recenzent uważa, że "Get behind me satan" jego zdaniem nie jest warta słuchania.Mógłbym napisać: "Ten chujowy Zagroba pisze gówniane recenzje z dupy", ale nie zrobię tego, bo szanuję jego odwagę-od kilku lat podpisuje się swoim nazwiskiem pod recenzjami, które mi osobiście, jako czytelnikowi gazet i serwisów muzycznych, nie odpowiadają, są, jak ktoś słusznie zauważył, faszystowskie, prymitywne i wtórne. Oczywiście dla niektórych to jest cool, ale jaki Porcys tacy czytelnicy.(Uprzedzę odpowiedź: czytam Porcys z własnej woli, nikt mnie do tego nie zmusza. Znajdą się ciekawe teksty(głównie na forum), ale jestem wobec tego serwisu krytyczny. Swoją drogą-kto zmusił Zagrobę do słuchania White stripes, których riffy zaczynają nudzić zanim indeks discmana wskaże 2?)Bawimy się w krytykę muzyczną, bawimy się w nagrywanie płyt i później ktoś to ocenia. Ale jeśli bierzemy się za krytykę trzeba jednak mieć jakieś narzędzia i zaplecze, by wyjaśnić swoją ocenę.
Sc (18 listopada 2005) -
ja:"...podpartą argumentami i porządnie napisaną recenzję. "...(mocno) krytyczną.
Antoni (17 listopada 2005) -
"Człowieku, a przyszło Ci może go głowy, że ktoś może NAPRAWDĘ nie lubić tej płyty i że nie ma to nic wspólnego z kontrowersją, pseudokontrowersją, promocją serwisu, itp.?"Oczywiście że może, przecież nie do tego piłem zupełnie. Bardzo bym sie ucieszył gdybym trafił wreszcie na _dobrą_, podpartą argumentami i porządnie napisaną recenzję. Tęsknię za taką odkąd rozpętała się cała ta stripesomania.A nie jakiś tekst niczym wzięty prosto z onetowego forum.
Antoni (17 listopada 2005) -
Człowieku, a przyszło Ci może go głowy, że ktoś może NAPRAWDĘ nie lubić tej płyty i że nie ma to nic wspólnego z kontrowersją, pseudokontrowersją, promocją serwisu, itp.? Ja nie jestem krytykiem muzycznym, przesłuchałem pewnie 5% z tego, co przesłuchali redaktorzy serwisu i jakoś też przesłuchanie tej płyty za każdym razem było dla mnie ogromnym wysiłkiem, a pod recenzją podpisuję się obiema rękami. I nie widzę w niej żadnej kontrowersji - kontrowersyjny to był short BRMC.
tomek (17 listopada 2005) -
Pierwsza płyta TWS, której jestem w stanie słuchać. Kolejna recenzja Porcys, którą nie warto sobie zawracać głowy. Ja to rozumiem - oni tak musza od czasu do czasu, bo jeśli zniknie (pseudo)kontrowersja, to nie zostanie serwisowi już praktycznie nic, co ściągałoby uwagę czytelników, naszą uwagę. Przypuszczam, że tym razem zadanie podciągnięcia poziomu zainteresowania stroną padło na MZ. No to nam pokazał, yeah.
Antoni (17 listopada 2005) -
no jasna cholera? i o co takie halo?przecież nowa płyta WS jest chujowa.Ja się tam z Zagrobą zgadzam, a nawet dodałbym jeszcze, że jest KUREWSKO chujowa. WS jest tak prymitywne jak recenzja pana Zagroby. Tą recką oddał klimat płyty - to tyle...
!@$#$#$%%#3 (17 listopada 2005) -
(dokładnie. tak się składa, że gdyby nie ta piosenka oceniłbym płytę na 0.1)
mz (16 listopada 2005) -
j.w.
Permanent (16 listopada 2005) -
Nie lubie WS ale kurde to jest ich best lp. Za samo 'my dorbell' należy się 0,6 :)
stefan (16 listopada 2005) -
nic dodac, nic ujac;
main (16 listopada 2005) -
Ej, wszystkie te argumenty, że WS sa fajni, bo inaczej tyle osób by się nimi nie podniecało, że metacritics, że oceny wszedzie poza porcys wysokie, żejeszcze inne gówna... to już kiedyś było na tej stronie, to nie jest śmieszne, ale powtórzę: żryjmy gówno, miliony much nie mogą się mylić.Ludzie, wy słuchacie muzyki, ale jej nie SŁYSZYCIE.
tomek (16 listopada 2005) -
Poza tym mogę przypuszczać, że taka ocena wiąże się z faktem iż WS udało się bardziej rozpoznawalną grupą nawet w naszym kraju co dla recenzenta porscy jest prawdopodobnie nie do przyjęcia. Stąd taka ocena i inwektywy.
Borg (16 listopada 2005) -
No tak pewnie o to chodziło aby rezencja wywołała taki rezonans i aby każdy pisał na forum...Swoją drogą ta płyta faktycznie jest słabsza, choć moim zdaniem "Elephant" jest znakomite! Tylo po co używać słowa "chujowe" itd?? Ciekaw jestem jaki poziom prezentuje najnowsze dokonanie grupy Virgin? może "megachujowe" ???
Borg (16 listopada 2005) -
Płyta jest faktycznie słaba, ale 'krytykować to trza umieć'. Michałowi to nie wyszło, ot co.Aha, punkt za cytat z Lisa ;)
crip (16 listopada 2005) -
" drogi pamietniczku...dzis przesluchalam plyte WS...ale ona fuj jest!"
Kózka (16 listopada 2005) -
Dajcie spokój przecież ta płyta jest naprawdę do dupy a to że w teraz rocku dostała dobrą ocenę już świadczy o tym do kogo jest skierowana.Na porcysie pisze się o dobrej muzyce a złą się jedzie powinniście sie do tego przyzwyczaić.
mr.mailman (16 listopada 2005) -
Nic nie spłynie, jak woda w rzeczonym pisuarze, do skrzynki mailowej Porcys. Na szczęście część oprzytomniała i już nie zaprzata sobie głowy opiniami, które głosi ten serwis. Można chłodnym spojrzeniem ograniać to zjawisko i ze spokojem współczuć kilku młodym osobom, dla których słowo "redaktor" znaczy tak niewiele.
Schnappi (16 listopada 2005) -
oczekuje ze redakcja opublikuje co lepsze hate maila, ktore niewatpliwie powinny niedlugo splynac w duzych ilosciach;
main (16 listopada 2005) -
My name is Zagroba. Żenada Zagroba.Over
ace (16 listopada 2005) -
no wezcie cos jeszcze napiszcie to sie wszyscy posmiejemy; cos a la koles od toola albo cos; dajesz, dajesz!
main (16 listopada 2005) -
panie jedziemy... ale o co chodzi??
kolo (16 listopada 2005) -
mz conajmniej raz do roku wypuszcza faszystowskie recenzje, powinniście sie przyzwyczaić w końcu pisuarowe traumy nadal go dreczą
wkn (16 listopada 2005) -
album pewnie najlepszy w ich karierze. co de recki to wole nic nie pisać
ja (16 listopada 2005)