INNE - FORUM
converge vs dillinger escape plan
3 października 2006w ramach reakcji na paris hilton zakladam ten watek.
jak dla mnie converge(nawet bardziej you fail me niz jane doe)
-
Mozemy wcisnać i ich pomiedzy ten zestaw. Podobno now apłyta się szykuje. Jak dla mnie mistrzowie. Willpower jest najlepsza moim zdaniem.
zoltan (11 października 2006) -
słyszałem willpower i sadness will prevail, to pierwsze było glanc, drugie się ciągło nudnawo nieco, ale słyszałem, że to nie są TitD największe klasyki
Bootlicker (11 października 2006) -
a jak byście widzieli w tym towarzystwie jeszcze jedno vs., ukochane Today is the Day? podobnie stylistycznie, jakościowo lepiej, gorzy?
yeahnot (11 października 2006) -
ale ja nie słucham metalu, przykro mi Bootlicker.
neurot (11 października 2006) -
ale ty neurot jesteś tru...
Bootlicker (10 października 2006) -
DEP: Bardzo dobre "Calculating Infinity". Przeciętne "Irony..." (Patton jest chuja wart). Słabiutkie (zarówno kompozucje, jak i brzmienie) "Miss Machine". Reszte można spuścić w kiblu.CONVERGE: Bardzo dobre "Jane Doe", reszta płyt, z naciskiem na "You Fail Me" trzyma poziom. Wokal chujowy i psuje ogólne wrażenie.Z nieco podobnych brzmień o wiele bardziej lubię THE END i VIRULENCE.
neurot (10 października 2006) -
Dillinger jest bardzo dobry,a Converge nie znam(ale brak chetnie nadrobię).DEP był w Polsce,grali przed Slipknotem,załuję że nie poszedłem(po DEP polazłbym do domu,a nie chciało mi się wtedy płacić stówki za tak naprawdę jeden koncert,bo na wystepie headlinera pusciłbym pewnie wielkiego pawia).Dobra jest EP Dillingerów z M.Pattonem "Irony Is A Dead Scene",fajnie sie jego wokal z taką muzyką zgrywają.
kacperski (6 października 2006) -
http://www.labpromag.com/labtv/mov/dillinger-512.zipbaczcie to, tutaj też się trochu dzieje
Bootlicker (5 października 2006) -
Niestety z płaczem ogromnym przyznac musze, ze posiadam to w wersji DIVIX i płacze podwójnie, ze nie dane było mi tego przezyc jeszcze w wersji LIVE... Bo to co jest na DIVIX to jezusie chrystusie nazarejski.... Piekło to mało powiedziane...
zoltan (5 października 2006) -
a moze ktos byl na koncertach obu kapel i moze porownac? o ile wrocil w calosci (fragm. video z trasy converge potwierdzaja te obawe)...
yeahnot (5 października 2006) -
No narzeszcie coś dla mnie.Porównywac Converge do DEP to tak jakby porównywać Paris Hilton do Mili Vanili....Converge to szał, to dzikość, nieprzewidywalność, to rozpirdol mózgu zarówno jak na Jane Doe jak i na You Fail me, nie porównuję nawet tych płyt. You Fail Me jest zajebista kontunuacją Jone Doe. Natomiast DEP to matematyka. Tam nie przypadków! To jest konkretnty od początku do końca zaplanowany przypierdol z cegły w ryj bez dwóch zdań! DEP to jazz! DEP to poprzeczka w metalu postawiona tak wysoko, ze nie wiem, czy w najbliższej przyszłości komuś uda się to ujarzmic i przeskoczyc!!!Oł jeah!!!!
zoltan (5 października 2006) -
Dillinger Escape Plan - to jest to :)W ramach odreagowania pewnego wątku o blondasce głuptasce powinni zagrać koncert w Paryżu, w jakimś dobrym hotelu, w Hiltonie dajmy na to ;)cholerka nawet jest kilka opcji :)))http://www.hilton-paris.com/
Gregoryl (4 października 2006) -
nie znam converge. dep kapitalne.
em c (3 października 2006) -
jane doe i calculating - obie na podium, nie można ich stopniować; za to you fail me lepsze niż miss machine wyraźnie
Bootlicker (3 października 2006) -
DEP.
edvard (3 października 2006)