INNE - FORUM
Muzyczne wydarzenie 2005
15 listopada 2005Dla mnie Floydzi z Watersem na Live8. Ryczałem jak dziecko
-
ta żaba z dzwonków na komórki :D
zwobot (18 listopada 2005) -
20 minut temu widzialem teledysk ooioo na mtv. jest to nie tylko wydarzenie 2005 roku, ale nie watpliwie zapowiedz lepszych czasow!
emmanuelle cunt (18 listopada 2005) -
(dys OTM)
borys d (17 listopada 2005) -
taaa,"stary.obudż się.zjebywanie dizozaurów było fajne dziesięc lat temu".to,ze wrzuca sie pink floyd do wora z elp,yes,i tego typi zespolami,to juz problkem wiekszej spolecznosci.natomiast"nadal nie jestes w stanie ogarnac fenomenu".niee,nikt nie przezylby bono i blunta.nie moge zdzierzyc i ch oddzielnie.ale ,nie wiem czy to juz cytowalem gdzies:Bono"Franz Ferdinand zajma nasze miejsce jako najlepszego zespolu na swiecie"to jest kurwa lol stulecia.niech sobie bono zbawia swiat,ale niech spierdala lepiej od mikrofonu,bo jest zalosny.Wydarzeniem jest to,ze tak malo rzeczy/albumow/wykonawcow zasluguje na tytul wydarzenia
dys (16 listopada 2005) -
ogladalem live8 w bournemouth na bbc i sie setnie wynudzilem. podobala mi sie w zasadzie tylko madonna. nie ogladalem niestety paula, bo musialem wyjsc do roboty.
tomek wasko (16 listopada 2005) -
live8 to było wydarzenie i nie tylko ze względu na floydów.
palczak90 (16 listopada 2005) -
ja moge sobie wyobrazić słowa tego kawałaka: you're beautiful this beautiful day, you're beautiful this beautiful day, it's a beautiful day & you're beaufiful too ohh yeah
pro. (16 listopada 2005) -
no wiadomo, ze sucks. ale wyobraz sobie chujowosc tego kawalka, heh.
tomek wasko (16 listopada 2005) -
the sun sucks tomaszu!
OTH (16 listopada 2005) -
wydarzenie roku: ponoc james blunt skumal sie z bono i maja nagrac wspolnu numer. to bedzie chyba najgorszy kawalek ever.
tomek wasko (16 listopada 2005) -
wydarzenie/zaskoczenie/oszołomienie roku-koncert U2 w Chorzowie
OTH (16 listopada 2005) -
oglądając floydów po latach razem doznałem. nie znaczy to, że chcę ich reaktywacji, nowych albumów. floydzi mieli swój czas i ten czas minał. ale te 20 minut na live8 było niesamowite i długo będę to pamiętał.broń Boże nie piszę tego w kontekście dyskusji (?) z lukiem. nawet nie zamierzam z tym panem polemizować.
lukki (16 listopada 2005) -
fuck the details :)wiedzialam lukasz, ze zaczniesz sie szyderczo czepiac szczegolow :)))pozdr
agatap (16 listopada 2005) -
John Lydon jako "rocker"!!! to dopiero coś!!!bo PiL było anty-rockową krucjatą(choć rotten już wtedy przyznawał, że lubi van der graaf generator a dla Levena Bogiem był steve howe z yes)dostałem po głowie, że hałasuję, to idę spać.było miło, bye
luke (16 listopada 2005) -
ten Rotten, sorry - real Lydon, to zapis z pokoju zwierzeń Wielkiego Brata??? :)))cwana bestia, pod publikę lecichce gilmoura wygryźć i zaklepać sobie miejsce w Barze.:)))
luke (16 listopada 2005) -
a tam kreatywnego. kreatywny jestem cały dzień i to nie za darmo :) wiec teraz mi sie nie chce.no ja pamietam to Twoje łzawienie i wiedziałem, że Cie tu przygna, he, he :)z wysmiewaniem floydów (i paru innych napuszonych) jest jak z gra w syfa w szkole:zawsze smieszne. klepiesz kogoś w ramię i mówisz "syf",i czasem jest zabawa, a czasem ktoś (gdy zostanie z nienacka "syfem") marudzi "no bądźcie dorośli, mamy już przecież 12 lat!" :))) a i tak ubaw po pachy :)))i żeby nie było, że to ja popsułem wątek.wypowiedzi nad moimi były bardziej absurdalne !!! :)))
luke (16 listopada 2005) -
to dla luka, zeby sie przez chwile nie nudzil:ROTTEN: 'I LOVE PINK FLOYD' Former SEX PISTOLS frontman JOHNNY ROTTEN denies "hating" progressive rock band PINK FLOYD - despite having sported a T-shirt emblazoned with the words 'I Hate Pink Floyd' during his 1970s heyday.The flame-haired rocker insists the inflammatory statement was merely a joke, as the WISH YOU WERE HERE stars are so brilliant, nobody could seriously hate them - not even punks.Rotten, real name JOHN LYDON says, "I never hated Pink Floyd. I was having a laugh."How could you hate Pink Floyd? It's like saying, 'Kill the fluffy bunnies.'"If you're going to make me a monster, at least give me something worth really rebelling against."I've run into DAVID GILMOUR several times over the years, and he thinks it's hilarious. He's a great bloke."
agatap (16 listopada 2005) -
reunion Floydow. Co by nie mowic to kurde Pink Floyd jednak. A Waters brzmial jak zawsze :] Poza tym "Powstanie warszawskie" Lao Che. Bo tak.
Amalgamat (16 listopada 2005) -
nie no spoko, ale moze cos bardziej kreatywnego, na przykład zapostuj w watku "10 singli wszechczasow". bo wiesz, tak jak ty masz dosyć (ja też zresztą) łzawienia sie na widok Floydow (robiłem to mając 9 lat), tak ja mam dosyć postawy wyśmiewającej to łzawienie, bo to też już nudne haha.aczkolwiek:http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=796(bliżej dołu)
borys d (16 listopada 2005) -
no gadaj do mnie, BD :)bo nudno. tylko lepiej nie o Floydach , bo sie pokłocimy.a tak miło mi się ględziło.dawaj to swoje wydarzenie! :)bo ja na ten przykład myślę, że honorowy Nobel dla wybitnego muzyka, wspaniałego działacza i przyjaciela Bono wraz z resztą ludzkości - Geldofa Boba Sir,to zdarzenie o doniosłości równej niemal festiwalowi "Ku Przestrodze" w Tychach.(chyba powinienem zmienić nick, co ?)
luke (16 listopada 2005) -
na czasie, nie na czasie,sztywno i nudno a po floydach pojechać zawsze warto, Mister Mister,bo młodzież dziadzieje i teskni, łka, sentymentalnie wzdycha :)zombie culture. kiepskawo.
luke (16 listopada 2005) -
ee? jechanie po floydach = tak baaaardzo nie na czasie. luke dzis strzela nabojami na slepo, ale nic mu nie wchodzi w tarcze hehe. telefonik trzeba uruchamiać, a nie jakieśtam głupoty nie ma sie ma jak sie ma. pora pora.
borys d (15 listopada 2005) -
no i szkoda, że się nie stało, co nie?to by dopiero było!!!by mozna od razu zaklepać wembley na stypę i zbierać na fundację dla sierot.moze by arcade fire nawet zaprosili, pewnie chcieliby połączyć się w bólu przed kamerami.i - rzecz jasna - justyne steczkowską.myślę, że jak waters kipnie, to barett jeszcze na starość zajebistą płytę nagra! odblokuje się :)przewiduję renesans psychedelic alt-country!nowy david pajo przeciera szlaki
luke (15 listopada 2005) -
no floydzi nie byli tacy źli znowu... choć waters brzmiał jakby miał zaraz zejsć...
Low (15 listopada 2005) -
nagorszy wątek w historii forum :)na floydach - rzygałem jak dziecko.jak spiewał joka "po co to komu? po co to komu?"
luke (15 listopada 2005) -
Festiwal Muzyki ALternatywnej w Mysłowicach a nie Tychach
c. (15 listopada 2005) -
jak już mówimy o festiwalach to tegoroczne: Ku Przestrodze w Tychach, Woodstock i Festiwal Muzyki ALternatywnej w Tychach...no i debiut pewnej kapeli o której się tutaj nie pisze;)pzdr
camel (15 listopada 2005) -
zgodziłbym się z przedmówcą
camel (15 listopada 2005)