INNE - FORUM
Dzielenie się muzą
15 listopada 2005ja bardzo lubię, często wręcz muszę puszczać bliskim mi ludziom to, co odkryłem, polubiłem, pokochałem. Bo lubię dzielić się w ogóle. Ale czasem to walenie o ścianę, bo zachwytu ktoś nie podziela, albo nie tak, jakbym chciał.
Macie z kim? Lubicie?
-
niektórzy jak sądzą, że ja myślę, że oni nie rozumieją o co mi z muzyką chodzi nazywają mnie skunksem. Nieładnie...
palczak90 (16 listopada 2005) -
A co myślicie o przypadku, kiedy ktoś pyta - wiedząc, że interesujecie się muzyką - "Znalazłeś ostatnio coś fajnego?". Po czym wy mówicie: "No tak, znalazłem to i tamto". Ale tak się składa, że was stać tylko na jedną płytkę tego zespołu (albo i wcale), piratów nie kupujecie, mp3 nie ściągacie. Tej osobie przypada wasze odkrycie do gustu i co robi? Ściąga sobie całą dyskografię z netu. A potem wszem i wobec opowiada jaki to zespół XYZ jest zajebisty. A wy ciągle macie tą jedną skromną płytkę, dla której zdobycia wypruwaliście sobie flaki...W takim przypadku dzielić się czy nie? Nie ukrywam, że znam parę takich osobników. Mam nadzieję, że wiadomo o co mi chodzi i zbytnio nie zakręciłem. Pozdrawiam.
Rooster (15 listopada 2005) -
"plytka einsturzende neubauten ktora wyciagnalem po kilkuletnim lezakowaniu spod szafy"to jest chyba odpowiedni moment, żeby oznajmić cudowne odnalezienie debiutu Animal Collective (dziś out of print!). okoliczności u mnie identyczne, tylko krótszy okres leżakowania
mz (15 listopada 2005) -
ja nie lubię. przeważnie wszystko zostawiam sobie
here goes (15 listopada 2005) -
W pawlaczu zobacz.
elliot crane (15 listopada 2005) -
LUBIE. ale pod warunkiem ze wiem ze osoba ktorej cos puscze/pozycze z rekomdecja ma gust muzyczny jakos tam (w wersji snobistycznej) wyrobiony (lub w werji realistycznej) zblizony do mojego. po za tym okazji zeby komus ot tak cos puscisz znowu nie ma tak wiele - jezeli w pomieszczeniu jest kilka osob i wiem ze dana plyta im (wiekszosci) sie zdecydowanie nie spodoba, to nie puscze tego przez, nie wiem, grzecznosc? a moze dlatego ze wiem ze plytka einsturzende neubauten ktora wyciagnalem po kilkuletnim lezakowaniu spod szafy na bank zostanie przez nich wylaczona. (przy okazji: jezeli ktos z was ma paranormalne psychiczne, i posiada jakies pojecie gdzie spoczywa kasetka every good boy desrves fudge...)
emmanuelle cunt (15 listopada 2005) -
Ja lubie tym co odkrylem dzielic sie przez internet, zeby kloledzy mogli sobie ssac(mp3), dzisiejsza tehnologia na to pozwala
ja (15 listopada 2005) -
hehe... skad ja to znam...swego czasu jechalem na taki festiwal energia sztuki kolo elektrowni w Zarnowcu (lata 90-te) wlasnie wtedy zaczynala raczkowac polska przedsiebiorczosc. Z Wejcherowa do tej elektrowni bylo chyba 24 km piechotka. Ale kierowcy pksu wpadli na genialny pomysl jakby tu sie szybko dorobic no i zorganizowali transport. Cena przejazdu tych 24 km to bylo jakies dzisiejsze 50 zeta (moze przesadzilem ale jakas wtedy kupa forsy) Do tych autobusow wpakowalo sie mase ludzi a na samym koncu siedzialo z 10 punkow z irokezami (jak oni tam wlezli to nie wiem) No ale kierowca chcac umilic podroz ludziom i podzielic sie najnowszym kasetowym nabytkiem ktory odkryl, zapuscil jakis kawalek disco polo czy jakiegos tam Ace of Base na caly glos..."wylacz to ty chuju jebany , ty skurwysynu, wylacz to kurwaaaaa..." Ale dzie tam... nie wylaczyl :-)Teraz za to zauwazylem ze kierowcy pksu puszczaja Radio Zet. W kazdym busie i pksie...
czesiek (15 listopada 2005)