INNE - FORUM
najważniejsze utwory hip-hopolo
22 września 2006jakie kawałki powinny sie znalezc na "essential mix" waszym zdaniem?
Doniu "Przestrzeń"
Ascetoholix "Ile dałbym żeby zapomnieć"
co jeszcze?
(tak, wiem, nie mam w piatek wieczór wiekszych problemow)
-
to o czym oni rymują jest nieważne; posłuchaj sobie o czym śpiewa BJORK; co ci to mówi o Islandii? Ale dobrze się słucha. Atematyka pimpów, bitchslapperów, thugów, ziomósiów, blantów, cracowi żydowi i arki gdynia jest jedynie dodatkiem. jak długo to brzmi zdupy tak długo właśnie w centrum dupy jest miejsce tych madafakerów. W centrum dupy; czyli w polsce; w HipHopololsce>
dawid (12 maja 2008) -
cytujac sama siebie: (...) jest to kultura miejska, stworzona przez afroamerykanow, jednak przeniesiona na uliczki i podworka calego swiata, zaadoptowana odpowiednio do lokalnego kolorytu. z oczywistych przyczyn nie bylo polskiego public enemy, natomiast o wwo swego czasu mowilo sie 'mobb deep na francuskich podkladach';) takze sluchalam, podobienstwo wylapalam, jednakze dorzucam do tego jeszcze istotny aspekt lokalny, stad odwolanie do grzesiuka, ktore nie wzielo sie z powietrza, bo w tekstach molesty i zip wylapac mozna konkretne nawiazania, chocby kluczowe slowo 'charakterny'.
studentka (12 maja 2008) -
Cały czas nie ma miedzy nami porozumienia mimo to wycofuje sie rakiem; you just don't get it. A polski Hip hop to po prostu hip hopolo; cały! powiedz mi , kiedy słuchasz Chrlie Parkera np, to obochodzi Cie to że oni tam wtedy brali heronię, w tym nowym jorku i że jacys poeci beatnicy się na tym wzorowali? Nie, słyszysz tylko muzykę, słyszysz ich sound, dlaczego więc mam sie przejmować tym że jakiś Włodi tudzież Pelson są z bloków i nie bardzo potrafią sobie zorganizować porządny mastering? To są zwykłe osiedlowe burki, to nie są muzycy w ogóle; A Premiera, Pete Rocka , Madliba itp itd poznałem kiedyś na wylot, i dalej twierdze że Gangstarr to jest cutnpaste jazz. z mocno rytmizującym wokalem ; bo hip hop to nie jest jakaś tam uliczna kultura ; to jest silnie rytmiczna wokalizacja, DLA MNIE a przede wszystkim z punktu widzenia muzyki w ogóle. posłuchaj sobie Amiri Baraka z Donem Cherry czy z innym Charlie Sheppem ; to są nagrania z lat 60 tych a brzmią jak rap; tylko że to nie jest rap tylko czarny slam czyli poetry + jazz. I jest to dowód na to że można mieć taki sound a nie trzeba być idiotą z osiedla.
dawid (12 maja 2008) -
znaczysie mobb
thin&k (12 maja 2008) -
akurat aspekt socjologiczny w przypadku chlopakow ze Srodmiescia P. Slurzezni etc i tych z BK czy Qb jest bardzo podobny. Bloki, projects, hustlers, bandyterka etc. Posluchaj sobie o czym rymuja Zipy i np taki Moob
thin&kicko (12 maja 2008) -
chuliganach znaczy sie, wyprzedzajac camela
studentka (12 maja 2008) -
to bedzie moj ostatni post, bo jak slusznie zauwazyles, jestem studentka, takze nie poczuwam sie do wyglaszania wykladu monograficznego o hh na lamach tego forum, a z dawania ci korepetycji tym bardziej rezygnuje, bo uczen z ciebie marny, jak i zaden partner do dyskusji. kazda twoja 'teze' jestem w stanie obalic i uzasadnic, ze sie bardzo mylisz. zacznijmy od tego, ze nie rozumiesz kompletnie, o czym tu sie rozmawia. temat dotyczy ZJAWISKA HIP HOPOLO, a nie kazdego jednego polskiego hh, ktory nie brzmi najlepiej muzycznie i muzyki w ogole. ty pod ten szyld podciagasz sobie wszystko to, co ci po prostu nie podchodzi. uwazasz, ze noon jest nudny, wiec jeszcze ze 2 posty i jego tez uznasz za hip hopolo. nie chodzi tez o obrone pl hh z pozycji fana, ktorym i tak nigdy nie bylam i nie jestem. ale jak sie po czyms jedzie i poddaje ocenie, to wypadaloby miec o tym szersze pojecie, niz tylko oczywisty wniosek, ze to brzmi fatalnie. zestawiajac ze soba hip hopolo i hh uliczny kontekst socjologiczny, spoleczny i kulturowy maja fundamentalne znaczenie, bo tu nie chodzi o ocene, ktory nurt ma jaka wartosc brzmieniowa, tylko z czego sie wywodzi i jaka w sobie tresc zawiera. polski hh uliczny jest pelen wielkomiejskiej ideologii, tak jak i ten z brooklynu, jednak zrodla ideologiczne ich sa tu inne. w przypadku protoplastow pl hh typu molesta, zip sklad odsylam do tworczosci stanislawa grzesiuka, przede wszystkim 'boso, ale w ostrogach'. przekonasz sie, jak duzo tu elementow wspolnych. zas doszukiwanie sie na tamtych plytach walorow stricte muzycznych mija sie z celem, gdyz dla ich tworcow zalozeniem nie bylo nagranie esencjonalnej plyty, wielkiego holdu dla amerykanskiego jazzu, funku i calej afrocentrycznej kultury, tylko przeniesienie pewnej formy (bit/rym) na wlasne podworko i za jej pomoca wyrazenie siebie i swojej rzeczywistosci. jest to prymitywne brzmieniowo, prostackie i agresywne w tresci, ale czego oczekiwac po raperach o dresiarskiej mentalnosci, huliganach legii itd.? romantycznej poezji, kontemplacji przyrody, filozoficznych rozwazan? mowili 'atariego', mowili 'oni nas nie rozumia', mowili tez 'to prosta liryka dla prostych ludzi, prostota nie snobstwo, szacunek budzi' heh pierwsze nawijki fisza rowniez dotyczyly miejskich, 'osiedlowych akcji', choc roznily sie diametralnie od 'skandalu' i mialy bardziej intelektualna forme. ale przeciez fisz i wlodi to ludzie z innych srodowisk. jezeli chodzi o walory stricte muzyczne, dopiero pozniej fisz i emade zaczeli pretendowac do bycia *alternatywnymi artystami* i skupili sie na precyzyjnosci brzmienia. hip hopolo- brzmieniowo rowniez nieatrakcyjne, wywodzi sie jednak z calkiem innego kontekstu spolecznego. tu za 'ideologie' mozna by obrac 'sarmatyzm' aka tance, hulanki swawole w remizach strazackich i dlatego z pozostalym pl hh moze znalezc sie na jednej polce 'kiepskiej muzyki', jednak wrzucenie tego pod jeden szyld 'polska muzyka miejska' jest bezzasadne. chcesz gadac o muzyce, o ktorej zupelnie nie masz pojecia. twoj poglad, ze "Jazzmataz to nic innego jak Gangstarr w wersji live a nie cut n paste" jest totalna bzdura. to sa kompletnie dwa rozne projekty. gang starr to klasyczny rapowy duet mc/producent, gdzie zreszta pierwsze skrzypce gra dj premier- uznawany za najlepszego hh beatmakera. jazzmatazz to, po pierwsze, nie sa zadne skladanki, tylko autorskie plyty guru, po drugie, pojawiaja sie na nich cale zastepy przeroznych gosci, muzykow jazzowych, soulowych, funkowych itd., co sila rzeczy sklada sie na muzyke eklektyczna, brzmieniowo bogatsza znacznie od wszystkiego, co oparte jest o sampling, to chyba oczywiste. dlatego porownanie ubogiego polskiego hh, gdzie glowny nacisk stawialo sie na tresc, a nie forme z jazzmatazz jest skrajnie absurdalne. to tak, jakby na ataki laikow na techno, utozsamiajacymi je wylacznie z jalowym repertuarem viva club rotation, odpowiedziec 'posluchaj sobie the detroit experiment, bo to zajebiscie brzmi'. fajnie, ze zajebiscie brzmi, fajnie, ze stoi za tym carl craig, fajnie byc brzmieniowym koneserem, ktory pochwali sie znajomoscia dobrej muzyki, jednakze dyskutujac, najfajniej jednak miec jakies merytoryczne podstawy, co by nie wyjsc na ignoranta i zwyklego idiote:) na koniec jeszcze 2 proste przyklady na czym polega bragga. jak to (nie) ma sie do populizmu, juz tlumaczyc mi sie nie chce. wikipedia, jakkolwiek nie bylaby watpliwym autorytetem, w tym przypadku akurat nie mylila sie. http://www.seeklyrics.com/lyrics/Jungle-Brothers/Braggin-And-Boastin.html http://www.lyrics007.com/J-Live%20Lyrics/Braggin'%20Writes%20Lyrics.html jesli dotrwales do konca posta, to konwersatorium masz zaliczone;) wiecej sie nie produkuje, elo!
studentka (12 maja 2008) -
Rozumiem że wkroczyłaś w świat terminologii w stylu "populizm" przy pomocy takich przewodników jak A.Lepper albo właśnie analogiczny do niego OSTR wówczasz ze swoją zakochaną Polską; Dlatego może trochę dalej idące nawiązania są dla Ciebie ignorancją; w rzeczy samej jesteś studentką; cały czas się uczysz...
dawid (12 maja 2008) -
Nie, nie nie . Brak ideologii to jest pierwsza cenzura jak jest Ci potrzebna m.in. do tego żeby zająć sie meritum czyli muzyką. Co nie znaczy że ta ideologia nie istnieje; dla Was widze jest to rzecz podstawowa; nie ważne jak coś brzmi ważne co to oznacza dla tworzących i co to oznacza socjologicznie; ja myśle dokładnie odwrotnie. Interesuję mnie jakość muzyczna tego gatunku; kiedy pisałem o hip hopowatości hip hopu; o jego esencji dla mnie to miałem na myśli esencyjne brzmienie ; czyli beat; loop i rap złożone razem jako ślady;a czy to jest zrobione na chujowym komputerze Atariaego to jest kwestia drugorzędna , bo jak wogole można powoływać się na opinię kogoś kto mówi "atariego"? i po co? A Ty jeśli chcesz być merytoryczna to nie powołuj się na wikipedię.
dawid (12 maja 2008) -
skoro jestes swiadomy wlasnej ignorancji, to po co wdajesz sie w dyskusje i wprowadzasz zamet, popelniajac przy tym szereg merytorycznych bledow? to o czym hh byl i co to za kultura to rzecz pierwszorzedna, zwlaszcza, jesli chce sie mu zarzucic brak ideologii, co tez nieslusznie uczyniles. a 5 elementem kultury hh jest wlasnie knowledge ! http://pl.wikipedia.org/wiki/Braggadocio
studentka (12 maja 2008) -
nie nie nie, Emade to był własnie ziom Inespe; nawet w 2001 roku wyprodukował mu płyte "ocean szarych bloków" cz cuś? dlatego okresliłem go jako wielkopłytowca; bo wogle mu się chciało z kims takim zadawać;) no i tym sposobem , Teraz to już naprawdę dobranoc. Dobranoc
dawid (12 maja 2008) -
OKay, nie chce mi sie konfliktować o 2 w nocy; powiem jedynie że Jazzmataz to nic innego jak Gangstarr w wersji live a nie cut n paste; bragadoccio podobnie jak idea populizmu jest forma skrótowej, wybiórczej wypowiedzi która ma cele agitki i subietywnej manipulacji; natomiast to czym hip hop był, co to za kultura; są to rzeczy drugorzedne, całkowicie niepotrzebne dla mnie jako zwykłego konsumenta muzyki. Interesuję mnie tylko dzwiek. Molesta i Ascetoholix sa dla mnie warci tyle samo i pies ich oboje trącał. A Noon, z całym szacunkiem , jest jednak trochę Noodny w tym co robi, choć przyznam się mam spory sentyment do płyty "Światła miasta". Dobranoc
dawid (12 maja 2008) -
jeszcze jedno - zdaje sie, ze pomyliles emade z inespe;)
studentka (12 maja 2008) -
zacznijmy od tego, ze hip hop to kultura, ktora oprocz muzyki wyroznia jeszcze kilka innych elementow. jest to kultura miejska, stworzona przez afroamerykanow, jednak przeniesiona na uliczki i podworka calego swiata, zaadoptowana odpowiednio do lokalnego kolorytu. z oczywistych przyczyn nie bylo polskiego public enemy, natomiast o wwo swego czasu mowilo sie 'mobb deep na francuskich podkladach';) wracajac do hip hopolo, to jest to zjawisko, ktore wyroslo na bazie ogromnej popularnosci polskiego hip hopu, ktora najsilniej rozdmuchala jednak molesta. i stanislaw dobrze rozkminial, ascetoholix nie moglo nagrac kawalka 'miejskie bagno', z tej samej przyczyny, co molesta nie mogla nagrac 'fight the power'- czyjs rap, czyjas rzeczywistosc. pozdro dla wszystkich prawdziwych skladow w obornikach. dawid myslisz sie, gdyz: - jazzmatazz to akurat nie najlepszy przyklad, bo ten solowy projekt guru z zalozenia mial byc czyms innym, niz klasycznie rapowy gangstarr. brzmi dobrze, jednak brzmi jak eklektyczna odskocznia od trueschoolu. - bragadoccio NIE polega na populizmie. 'kochana polsko' to nie bragadoccio. - z hiphopowatoscia polskiego hip hopu, w czasach gdy raczkowal chodzilo glownie o to, o czym jest, a nie jak brzmi (w koncu powstawal 'za blatem chujowego komputera atariego') - noon, zanim zlapal dola i spalil swoj dysk, oszczedzajac kilka srednich kawalkow i sklecajac je w pewne sekwencje, wydal 2 dobre plyty instrumentalne, swietny singiel vision, grammatika, muzyke klasyczna & powazna i tym samym wypelnia polowe calej dyskografii pl hh- tzn. tej wartej uwagi
studentka (12 maja 2008) -
znam tą płytę RHX, i myśle że to Emade miał chyba wtedy taki wielkopłytowy okres w swoim życiu, ale Fiszu leci już tam jak hipis, jeszcze świeżo. OSTR jest populistą ale ma przynajmniej styl. I własne brzmienie; poza tym jeden z filarów mcingu ; bragadoccio polega na takim populizmie właśnie; są to po prostu zwykłe przechwałki. A co do ideologii ulicy to powiem jedynie że nie obchodzi mnie to po prostu i nie to miałem na myśli; hiphopowatość hip hopu polega na tym jak brzmi całe to ich plapalnie; o czym ono jest ; jest to kwestia drugorzędna przyjomwana przeze mnie z przymruzeniem oka jako część całego tego ich stylistycznego oporządzenia. A Noon, podoba mi się ta jego nowa płyta; szkoda tylko że taka krótka i w zasadzie to jest to płyta nagrana kiedyś tam w 2003 chyba, leżała w szufladzie bo NOON miał dola i nie chciał jej wydać , teraz ją wydał i wszyscy już mogą usłyszeć jak to jest mieć doła :)
dawid )) studencka (12 maja 2008) -
Dobry amerykański rap ma w sobie bardzo wiele bluesowego vibe'u; posłuchaj sobie składanek jazzmatazz. tam masz piękny przykład jak należy Hip Hopować, tak by to brzmiało dobrze, tylko nie mów że to Jazz, bo to jest Jazz który wychodzi z Bluesa właśnie. I jeśli nie widzisz tych relacji to twoja broszka; Może po prostu nie wiesz o czym mówisz. A rasizm w muzyce jest zupełnie naturalny; oczywiście są białe pozytywne wyjątki, tak jak i czarne "czarne owce". Oczywiście też nie mam na myśli tutaj współczesnego Hip Hopu tzw Bounce'u który jest zwykłym marketingowym klopem. Muzyka rockowa jest ideologiczna , pod tym względem rozumiem że bronisz swego; trudno bowiem by można było emocjonalnie traktować coś tak kanciastego w swojej wymowie (jak Rock). I jest tak dokładnie, jestem malkontentem.wynika to bezpośrednio ze sprecyzowania moich zapatrywań; TY, w momencie kiedy starasz bronić tych polskich raperczyków to w efekcie zlewasz się z nimi; szanujący się muzyk nie zawraca sobie dupy młodszymi kolegami po fachu; patrzy raczej wyżej siebie bo widzi w tym szanse na swój własny rozwój. po co więc przybijać tym gościom pione? jeśli jest mowa o Hiphopolo należy wyjść od pierwszych składanek DJ^600V w RRX. a to że jest to jakaś tam kultura nie ma nic do rzeczy; kulturę można tworzyć nawet przypadkowo, na masę sposobów; nie oznacza to by każdą z nich należało honorować. problemem moim zdaniem jest to że nasza polska kultura agrarna nie pozwala nam stworzyć własnej jakości muzycznej. \w sensie, jesteśmy wieśniakami ale mamy własny głos ( atrakcyjny muzycznie), zamiast tego dochodzi do sytuacji w której mówi się u nas w "obcych językach" (metaforycznie) z pod których i tak słychać wyraźnie że pochodzimy od Kargula.
dawid (12 maja 2008) -
ale gdzie ja napisałem że cokolwiek akceptuje? relacja między bluesem i hiphopem jest conajmniej wątpliwa , redukujesz hiphop do koloru skóry i prawdę mówiąc stygmatyzujesz tym czarnych co jest nieco rasistowska jazda jednak.(ale mniejsza o to) muzykalnośc to jeszcze nie muzyka,a muzyka wciąż moze byc ideologią jako takiej kultury muzycznej nie ma. Oczywiście jest choć nie koniecznie jest to kultura muzyczna ktora Tobie odpowiada. ogólnie to jesteś malkontentem a tak poza tym to dla mnie interesujace jest szersze zjawisko polskich pauperyzacji muzycznych i moglby to byc dobry temat na tym forum (czyli czemu mamy hiphopolo)(bo mamy kulture agrarną )
staszek (12 maja 2008) -
nie chce mi sie za bardzo wdawac w bezsensowna dyskusje o pl hh, jednakze dawidowi, ktory 4 slodkie lata swojego zycia sluchal calych plyt, czytal wywiady i zna nawet ksywy poszczególnych mc's chcialam przypomniec, ze fisz i emade debiutowali pod szyldem rhx sklad, a tytul ich plyty brzmial 'opowiesci z podworkowej lawki'. co prawda nie byla to taka prawilnosc uliczna, jak ta rozpetana przez moleste i zip sklad, to tez nawijali o blantach kreceniu w ciezkim upaleniu, a jeden kawalek nawet nazywal sie 'dzagi';) ostr to straszny populista. co do ideologii, to nie zgadzam sie z dawidem, ktory nie zgadza sie ze stanislawem. najwiecej ideologii ma w sobie wlasnie ulica, inna sprawa, ze najbardziej prymitywnej. mnie jeden noon wystarczy i caly pl hh moze sie schowac.
studentka (12 maja 2008) -
Ale Hip Hop nie amerykański jest właśnie chuja wart, jest chujowy, dobrze to określiłeś; może niektóre rzeczy z UK są ciekawe ale zarówno Hip Hop francuski jak i niemiecki jak i polski to są żałosne w swojej jakości epigony naturalnej murzyńskiej jazdy wychodzącej z bluesa. A co do ideologii to nie zgadzam się z Tobą , Staszku. Muzykalność wychodzi z emocji, ze sfery zmysłów; ideologia to produkt typowo inteligencki. WTF? - Skoro akceptujecie gnioty, nie narzekajcie później na to że muzyka w naszym kraju jest w najlepszym razie poprawnie wtórna. w szerokim kontekście. Wiadomo że jest Ścianka, kiedyś był Niemen ale jako takiej kultury muzycznej nie ma.
dawid (12 maja 2008) -
tu wogole nie była poruszona kwestia podobania się a poza tym ja pierdole mówimy o hiphopolo czyli właśnie polskim wynaturzeniu i banalizacji (czyli dostosowaniem tego gatunku do otoczenia i jego potrzeb) "jest akceptowalna jedynie ze względu na ideologię której jest nośnikiem" wszystko jest ideologią Prostactwo jest zjawiskiem dostepnym nie tylko w usa a redukcja hip hopu tylko do stanów również jest chuja warta bo wiadomo że stał się on prawdziwym zjawiskiem kulturowym niemal na całym świecie (u nas z pewnością był naprawdę popularny) i w tym jego atut że robili go ludzie bez wyobrazni muzycznej wzruszające jest twoje "otwarte pytanie" Trudno tworzyć coś fajnego kiedy nie ma kadr, zarówno wśród słuchaczy jak i twórców. wtf?
dr stanislaw (12 maja 2008) -
DKA to jest ten polski lekkoatleta który mieszka w Chicago w dzielnicy polonijnej i wydał go Sławek Pietrzak. Eh... EH...
dawd (11 maja 2008) -
nikt nie wymienił jeszcze DKA "Wybacz"?
krisss (11 maja 2008) -
Ja tego słuchałem przez 4 słodkie lata swojego życia, więc poza tym że słucham całych płyt to czytałem tez wywiady i znam nawet ksywy poszczególnych MC's. I z tego też wynika moje zdanie na ten temat; ta muzyka w swojej lwiej części jest akceptowalna jedynie ze względu na ideologię której jest nośnikiem , a dla mnie wartościowe rzeczy w muzyce to takie które są uniwersalne. Hip Hop to jest fajna sprawa ale jak zbyt długo sie tego broni w sobie to oznacza regres. A co do prostackiej proweniencji to ma to racje bytu w USA , gdzie te uliczne maniery są czarne, dlatego też mają szanse jakoś brzmieć po prostu; w Polsce 79% polskich raperów nie ma flow, nie ma wyobraźni muzycznej; z tego powodu polski rap to muzyka bez brzmienia. Jest przypadkowa w tym jak wypada i nie mam zamiaru akceptować tego tylko z powodów typu: każdy słucha tego co lubi; albo ; nie jest tak źle. A jeśli to ci się podoba to może po prostu jesteś człowiekiem o podobnej proweniencji? i to pozostawiam jako pytanie otwarte, bolesne bo dotykające zarówno zjawisko polskiego rocka, ale przede wszystkim polskich nowych brzmień , których w zasadzie to nie ma! Trudno tworzyć coś fajnego kiedy nie ma kadr, zarówno wśród słuchaczy jak i twórców.
dawid (11 maja 2008) -
te, dawid, ale sluchasz calych plyt, czy oceniasz po singlach tudziez samych wizerunkach? no offence, ciekawi mnie to, bo rozumiem wlasne gusta, ale jednak...
rageman (11 maja 2008) -
Wymieniłem muzyków którzy moim zdaniem są "normalni" ; cała reszta to subkulturowy bełt. Moim zdaniem rzecz jasna ...
dawid (11 maja 2008) -
no i właśnie wymieniłeś twórców których nie bardzo można określić czysto hiphopowymi, posiadających"inteligenckie" podejście do muzyki, a rap/hh z założenia ma nieco bardziej prostacką proweniencje. no jesli z twojego punktu widzenia cała reszta to hihopolo to duzy bląd
d stanisalw (11 maja 2008) -
PCP czytaj POLSKI COKOLWIEK jednak PATOLOGICZNY Rap. I tu cytat (jeden z wielu, wielu)dla poparcia tej śmiałej (biorąc pod uwagę kozackość omawianego Crew ) tezy: " gdyby płacili za to że se jaram skuna / zbledła by Billa Gates'a fortuna." Jeśli Se dobrze przypominam to Borixon również łapię się na termin hip hopolowca, proponuję jednak poszerzyć pole. PCP, PIH, Pokahontaz to tylko tak zaczynając od literki P... Tak naprawdę w polskim rapie broni się jedynie OSTR, Fisz, ŁOna, Numer 1 może, Dab może, no i Tymon Szelma z Wrocka. poza tym SFondy Sqnksa z Wrocka również . A właściwie to z WrocLove. Peace & Love
dawid (11 maja 2008) -
>Tede feat. Zdzicha Sośnicka - "Jak żyć' Ej, ale przecież to nie było złe? –Twój Stary, 11/5/2008 12:09 No nie wiem, ja po tym miałam stany lękowe.
pomocy!!! (11 maja 2008) -
nadużycie semantyczne nastepuje, ja kusząc się na jakąś systematyzację zjawiska proponowałbym znaleźć wspólne hiphopolowym kawałkom elementy, jednym z nich bedzie w moim przekonaniu sentymentalizm (więzienne fantazmaty na temat płci przeciwnej hehe),z inafantylizowany przejaw paradygmatu romantycznego ("dzięki siostrze nadal pisze" do tego zdecydowanie prowincjonalny background wykonawców którzy za chuja nie napiszą o życiu w metropolii bo w niej po prostu nie mieszkaja (stąd ucieczczki w generalizacjie (to my polacy) a nie trzymanie się jakiegoś społecznego konkretu (vide papież polskiego hh sokółm, jędker realista hehe ale to raczej przyczynek do zbadania zjawiska
dr stanisław (11 maja 2008) -
>Tede feat. Zdzicha Sośnicka - "Jak żyć' Ej, ale przecież to nie było złe?
Twój Stary (11 maja 2008)