INNE - FORUM

najważniejsze utwory hip-hopolo

22 września 2006

jakie kawałki powinny sie znalezc na "essential mix" waszym zdaniem?

Doniu "Przestrzeń"
Ascetoholix "Ile dałbym żeby zapomnieć"

co jeszcze?

(tak, wiem, nie mam w piatek wieczór wiekszych problemow)

www.rasiak.pl
  • –dr stanislau, 12/5/2008 23:57 Wielkie!
    szczur (13 maja 2008)
  • >Regeman - jak pochodzisz trochę po koncertach, różnych koncertach; to można zauważyć że poza rapem dzieją się ciekawsze rzeczy; gadasz! > OSTR my styl i nie chodzi mi o głupoty które zdarza mu się wygadywać ale o tembr jego głosu w połączeniu właśnie z ta dynamiką nawijania; jego geba łapie się na określenie mianem instrumentu. a fokus? pan duże pe? rahim? gural? ah! okej, ja rozumiem ze podobaja ci sie jego tembr i flow, ale nie mow ze dzieki tym czynnikom jest jakis eklektyczniejszy, nigga please. co znaczy byc logicznym dla siebie? (eh, przejezyczenie, oczywiscie ze nie cooper. przeciez wiadomo ze Gigant to mowil! )
    rageman (13 maja 2008)
  • dyskusja z dawidem nie ma najmniejszego sensu, bo on w hip hopie (i w kazdej innej muzyce) nie szuka tresci, on szuka jedynie eargasmu. i poki go nie osiagnie, wszystkie inne walory bedzie na sile deprecjonowal.
    studentka (13 maja 2008)
  • "my" kontra dawid: http://dryden.eastmanhouse.org/media/seal.jpg
    dr stanislau (12 maja 2008)
  • Jestem szalona - odpowiem cytatem : "Od wariata różni mnie jedynie to że nim nie jestem". Studentcka kontra iście akademicka ; Regeman - jak pochodzisz trochę po koncertach, różnych koncertach; to można zauważyć że poza rapem dzieją się ciekawsze rzeczy; instrumentalne po prostu; poza tym nie jest tak że nie lubię HH, ale nie rozumiem że nalezy go rozkmiać na równych zasadach z innymi bardziej dojrzałymi szkołami; z pewnymi wyjatkami które trącają pewnym eklektyzmem na tyle by wyjść ze swojego ogródka i zostać zauważonym przez pozostałe gremia; OSTR my styl i nie chodzi mi o głupoty które zdarza mu się wygadywać ale o tembr jego głosu w połączeniu właśnie z ta dynamiką nawijania; jego geba łapie się na określenie mianem instrumentu. Taki Vienio np już raczej odpada bo on chruszczy, ma głos jak żul; Pelson ma problemy z zatokami; Tede za bardzo rozluźnił w ciągu ostatnich lat swoje flow; wydaję się uzabawniać swój styl poprzez różne zabiegi w stylu siee, ziąąą i wogóle ; a i tak najelszy jest BLack Thought. A co do Sexów to nie znam dokładnie ich "twórczości" słyszałem raz płytę, oglądałem film i dla mnie to jest jazda na jazgot; Cherry i Shepp (Archie Shepp :) to jednak jazda na jazgot instrumentalny; w sensie skończyliśmy szkoły ale znudziły nam się medleye; Ci kolesie natomiast od angielskiej królowej to zwykły nastoletni bunt; i jeśli oceniacie to tylko tak to OK. Ale należy pamiętać o tym gdzie jest miejsce w szeregu dla takich odjazdów... Też mam sentymenty do kawałków w stylu "jedzmy gdzieś" WFD albo wogóle do K44, do kilku innych rzeczy, co nie znaczy ze tego dziś słucham i traktuje tak samo poważnie jak rzeczy które traktuję poważnie właśnie dzisiaj. i jestem w tym wszystkim, obiektywny i logiczny dla sieebie a Wy?
    dawid (12 maja 2008)
  • To wcale nie był agent Cooper!
    szczur (12 maja 2008)
  • >Po tym dwudniowym maratonie na tematy około czarne jestem >gotów pójść nawet dalej w swoich projekcjach; już nie >tylko Polski Hip Hop jest Hip hopolowy; To cały ten wasz >Porcys jest po prostu discopolowy; po co w innym razie >bronilibyście takich leszczy? >Mała nutka pokrewieństwa musi w was jednak grać... hiphopolowy spisek! kojarzysz moze Andrzeja? niewazne... wydaje mi sie ze swoja opinia o sex pistols wyraziles sie jasno. spoko, o gustach sie nie dyskutuje, czy jakos tak. ale mam wrazenie, ze bardzo ale to bardzo mylisz prostote z prostactwem. a te dwie rzeczy warto odrozniac. ponadto jesli piszesz cos takiego, ze koncert hiphopowy to nuda bo didzej gra z plyty a raper nawija to nie dosc, ze sie dziwuje, to ja nie rozumuje. 4 lata sluchales hip hopu, tak? a na koncerty chodziles? widziales jak fokus potrafi nawijac z predkoscia karabinu maszynowego do dramowego beatu? pamietasz jak warszafski deszcz rozgrzal publike przed wystepem george clintona na sopockim molo? nie jaralo jak ostr na cudzych podkladach potrafil nawijac przez 10 minut wywolujac szal publiki? ej, a moze chociaz dizzee rascal na openerze? naprawde, moze byc fajnie na koncertach z didzejem i raperami w rolach glownych. mozna nie lubic jakiegos gatunku z zalozenia, ze wzgledu na awersje do fundamentow na jakich ten gatunek jest oparty. normalna rzecz. ale skadzes w takim razie wytrzasnal numera raza i ostra na najlepszych w polskim rapie? please, kryteria jakies, bo nie da mi to zasnac. bo na razie traci mi to lekkim wydurnianiem sie, ktore zreszta po mistrzowski skontrowala studentka. no i nie strasz za kazdym razem ze dajesz sobie spokoj, 'cause it's sooooooo lame
    rageman (12 maja 2008)
  • aha, a "skandal" ciągle brzmi dla mnie zajebiście mocno hehe, na pewno mocniej niż "nastukafszy" (była o tym rozmowa w tym wątku?)
    npht (12 maja 2008)
  • wracając do tematu, "mam 5 gram" borixona to jedna z najfajniejszych płyt rapowych w Polsce, a kto nie rozumie, że brx to raper z krwi i kości ten nic nigdy nie zrozumie, tak wieszczę...
    npht (12 maja 2008)
  • 100
    statystyka (12 maja 2008)
  • chciałem coś dopisać ale wyszło by to trochę jak "remix" Tedego "Uderz w puchara", studentka zamknęła sprawę > a Sex Pistols to jest zwykły chaos i hałas; DOKŁADNIE. >posłuchaj sobie Amiri Baraka z Donem Cherry czy z innym Charlie Sheppem Charlie Shepp to jakiś "(polski) student"? zresztą kurwa LOL nie ogarniam z razu razi cię hałas i chaos a tu nagle powołujesz się na Dona Cherry'ego i Sheeepa... ty w ogóle wiesz o czym ty piszesz? skoro już nas tutaj rozgryzłeś bez żenady użyje cytatu "jesteś szalona" dawidku
    (polski) tygrysia maska (12 maja 2008)
  • Inna sprawa ile są w stanie poczuć te ich NOSY; Norbi jest zbyt łatwym celem; A Jazzmatazz, Gangstarr, Kurtis Blow, Jimi Henrix, Miles Davis i Bessie Smith, to jest ten sam shit; oczywiście ty tego nie wiesz panie redaktorze (łechce Cie gdy tak mówią?) Ty tylko o tym czytasz , czasami coś powiesz. Po tym dwudniowym maratonie na tematy około czarne jestem gotów pójść nawet dalej w swoich projekcjach; już nie tylko Polski Hip Hop jest Hip hopolowy; To cały ten wasz Porcys jest po prostu discopolowy; po co w innym razie bronilibyście takich leszczy? Mała nutka pokrewieństwa musi w was jednak grać... A może to po prostu to lewactwo które karze chłopcom, wypucowanym właśnie, zakładać chusteczki Jasera Arafata i palić papierosy na przerwach przebija przez Was, dlatego właśnie doceniacie tą ich kulturę podwórkową, bez względu na walory muzyczne? Powtórzę wiec to co z takim niedowierzaniem przyjmowano pod koniec lat osiemdziesiątych na co bardziej buńczucznych wydziałach paryskich uczelni; Związek Radziecki się skończył. Władza ludu nie ma racji bytu; czyli innymi słowy wino na tarasie po raz kolejny dało kopa wódce na osiedlowym trzepaku. No chyba ze macie po prostu po 17 lat... w takim wypadku zrozumienie dla podobnych kulturowych wynalazków jest w pełni zrozumiałe; To znaczy możecie mieć i 25 ale siedemnastoletniość jednak przeważa , dlatego dam sobie spokój; usuwam się w cień by przejrzeć jeszcze raz ściągnięte z emula archiwalne odcinki Roweru Błażeja; być może po tym przekazie lepiej was zrozumiem o, (polscy) studenci ...
    dawid (12 maja 2008)
  • Dokładnie, studentka piona, Dawid wracaj słuchać jazzu. Określenie, że hiphopolo=99% (czy tam cały) hip-hop jest tak absurdalnie głupie, że nie ogarniam. Cały nurt hiphopolo skupia się na romantycznych bzdetach i mruga w stronę popu z remizy czy tam rmf fm. Z kolei ten "prawdziwy" hh jakikolwiek on by nie był to zupełnie inna bajka, gdzieś kolesie oddają cześć gatunkowi, bawią się słowem, cieszą życiem, whatever. Plus czuć z nich autentyczność i wiarę w to co robią, a nie jakieś dziwaczne granie pod koniunkturę. Jak słyszę Norbi czy Mezo to widzę lelaka któremu się wydaje, że gra pozytywny hip hop, który zbawi dzieci i uraduje ich rodziców. Jak słyszę Molestę czy Tedunia to widzę kolesi którzy robią to po prostu tak czują. Zresztą już wszystko zostało tam wyłożone wyżej przez studentkę. No i zestawianie Jazzmataz i Gangstarr no ja Cię looooooool i nawet nie polemizuje bo loooooool.
    łh nzlg (12 maja 2008)
  • ej no kurwa nie bardzo temat hiphopolo został podłapany, ogolnie zlanie hip hopu polskiego z hiphopolo to pomyłka na starcie. studnetka elo. Szukacie jakiejś ideologi w hip hopie?? Foucault ziomuś. ale dobra ja sie stad ewokuje.
    dr stanisław (12 maja 2008)
  • (jak wy to mawiacie łatewer, nie wiedząc czemu, nie korzystacie z języka Polskiego) żeby nie napisać 'po za' miast 'poza'
    insect (12 maja 2008)
  • Przypomniał mi się soundrack z Blokersów "Magister Blokers Kurwa" Ja jebie, że się tak wyrażę podwórkowo, jak czytam wasze wypowiedzi no to wybaczcie mi to jest jakiś pseudo intelektualny bełkot i lekkie grafomaństwo. Szukacie jakiejś ideologi w hip hopie? Mi HH dawało siłę do życia w okresie buntu młodzieńczego i nigdy się nie zastanawiałem nad wartością muzyczną. Bardzo dobrze wspominam: WYP3, Płomień, RHX, OMP, WWO,MORWĘ i Molestę i ostatnio często wracam do tej muzyki gdy sobie wspominam beztroskie dni. Zawsze najwięcej warte dla mnie było to co jest zawarte w słowach, a reszta eh walić to. Teraz te teksty wywołują uśmiech, ale wtedy to było "prawdziwe blokowe życie": marihuana, wrzuty na blokach, bijatyki, uciekanie przed policją i osiedlowa najebka. "Sie żyje". Później jak zacząłem wyrastać, przyszedł ostry, fisz i inni wychodzący po za styl uliczników, a zajawka hh skończyła się wraz z pojawieniem się pseudo hihopowców z wielkopolski. Jakiej ja kurwy dostawałem słysząc Ascetoholix, albo Owala. baj de łej na porcysiu istnieje ogólnie problem w ocenianiu czegokolwiek, bo nie ma przyjętej kategorii ocen. Bo oceniać, można tekst, muzyką, wokala i inne(jak wy to mawiacie łatewer, nie wiedząc czemu, nie korzystacie z języka Polskiego) No ale ten subiektywizm lubię
    SIN (12 maja 2008)
  • LOL
    d (12 maja 2008)
  • > a Sex Pistols to jest zwykły chaos i hałas; kurde, trzeba bylo tak od razu. EOT w takim razie.
    rageman (12 maja 2008)
  • Fisz był zajebisty sam w sobie do F3z kulminacją na F3 własnie; cała Molesta na czele z vieniem , peniem i kimkolwiek innym nie nagrała nigdy czegoś tak po prostu dobrego; a Sex Pistols to jest zwykły chaos i hałas; Jestem w stanie szanować czy w ogóle zauważyć czyjąś stylówkę w momencie kiedy ona jest dobra po prostu; dlatego nie widzę właśnie o co cho z polskim rapem; to jest za nisko; nieważne zresztą .. myśl co chcesz . imout .pap
    daw (12 maja 2008)
  • dawidzie, caly czas mam wrazenie ze oceniasz tylko i wylacznie forme. forma podania dzwiekow, forma podania przekazu. i juz pal licho dywagacje, z czego taki bezposredni styl wypowiedzi moze wynikac. z wychowania na podworku, z inspiracji muzycznych, z ilosci pokarmu wchlanianego na obiad, whateva. ale kolesie w ten sposob rapuja od lat. nie zmieniaja stylu. mozesz powiedziec ze sie nie rozwijaja. a moze rapujac w ten sposob czuja sie najlepiej? a porownujac to o czym byl "Skandal" i to co jest np na najnowszej molescie ja wyczuwam rozwoj w tematach tekstow. podobala mi sie wypowiedz wandachowicza nt wspolpracy z vieniem. ze przeciez taki inteligencki zespol to powinien z fiszem nagrywac, a nie z kims takim jak vienio. tyle ze na jakiej plaszczyznie mieliby sie dogadac z takim wypucowanym kolesiem z artystycznego domu? o czym mialby byc wspolny przeboj? o czerwonej sukience 2? gdyby tak bezlitosnie zjebywac prostote w muzyce, to by nie bylo rewolucji '77 w muzyce. a na Trojce do dzisiaj bysmy sluchali Yes i Wishbone Ash zamiast Sex Pistols i The Clash... yyyyyyyyyy, niewazne. anyway, the owls are not what they seem, jak to mawial agent cooper. a cala zajebistosc fisza polega tak naprawde tylko i wylacznie na zajebistosci emade. fajnosc i stylowosc fisza to zreszta kolejny mit hehe.
    rageman (12 maja 2008)
  • Dla mnie nutki to są podstawy ; teksty świetne teksty znajduję w bibliotece; Cześć tych monoteizmów brzmi mimo to ciekawie a to za sprawą post produkcji właśnie;
    d (12 maja 2008)
  • Rycerze Chorągwi Molesta Ewenement atakują z flanki armii pod wodzą króla Władysława Patosa.
    d (12 maja 2008)
  • (Elo każdy sukces rodzi zawiść Wiemy to najlepiej Mimo to idziemy do przodu Proste z każdym dniem coraz silniejsi Nie zagłuszy nas nigdy żadne zawistne serce Elo, elo) [Pele] Zawistne serce ma mi za złe Że odnalazłem swą życiową jazdę Widzi w moim oku drzazgę Podczas gdy sam w swoim ma belkę Zawistne serce ma jeden talent Potrafi zrobić wokół siebie zamęt Poprzez kompleksy działa zawistnie Chce jak najkorzystniej wypaść w towarzystwie Mówi o ludziach o których nic nie wie Zdepcze ich godność by wypromować siebie Skłuci przyjaciół ze śmiechem na twarzy A gdy się sparzy znika i się ukrywa Zawistne serce a dusza tchórzliwa Drugiemu nie da choć sam nie używa Brak mu koncepcji a cudzej nie wesprze Zawistne serce chorągiew na wietrze Chce naszej zguby za wszelką cenę Moja reakcja gdy wchodzę na scenę Jego nikczemny plan zmieniam w pył Rap w nas będzie żył I żaden śmieć Ref. Nie zagłuszy nas Nie zagłuszy nas (nie zagłuszy nas) Nie ma tylu sił (nie ma tylu sił) Rap żyje w nas I będzie wiecznie żył (bez względu na wszystko) Nie zagłuszy nas Nie zagłuszy nas Musi pogodzić się z tym Teraz jest nasz czas Teraz jest nasz czas (ave Ewenement) Słowa zmieniam w czyn No no , to nie jest burackie, to jest szlachetne . Nie pamiętam tylko tytułu , Sieg Heil?
    dawid (12 maja 2008)
  • > większość koncertów tych wielkich rap gwiazd polega na graniu beatu z winyla do którego ktoś rapuje; w efekcie to jest po prostu nudne i nawet najbardziej crazy flow nie ratuje sprawy sluchaj, ale zdajesz sobie sprawe chyba, ze na podobny sposob mozna ocenic koncerty kazdego gatunku? nwa czy public enemy tez nie wozili z soba na koncerty orkiestry symfonicznej. chociaz nie wiem, nie dane mi bylo zobaczyc, moge sie mylic
    rageman (12 maja 2008)
  • studentka, wielke ELO dla Ciebie, hehe w sumie co mozna dodac... 1) jak czytam ze ostr moze i jest populista, ale ma przynajmniej styl, to... ehhh... gdzie masz ten styl jego? w czapeczkach? ze go do Łosskotu i na openera daja? ze tak mu obmyslono promocje teraz, by trafial ze swoim uniwersalnym (?) przekazem rowniez do intelektualistow? ja to widze tak, ze pierwszy kaliber 44 podobal sie wszystkim, od rokmenow do diskopolowcow, bo ta uniwersalnosc bila tylko i wylacznie z muzyki. nie miales daba gadajacego o polityce w 7 dni swiat, nie uswiadczyles promocji ich plyt w tylko rocku. to ze pisano o nich rowniez i w niehiphopowych mediach wynikalo z tego, ze defakto mediow hhowych nie bylo w tym czasie. natomiast odnosnie ostr'a mam wrazenie, ze ktos spoza srodowiska hh podlapal jego temat i teraz kazdemu sie wydaje, ze ostr to wyrozniajacy sie raper. no bo przeciez byle raperzyne ziomus rojek by nie zaprosil, rajt? a hype trzema podtrzymac wydajac plyty z regularnoscia nadpobudliwego szwajcarskiego zegarka. nie chce umniejszac jego zdolnosci, na fristajlu jest swietny (choc konkurencja naprawde nie spi), ale czasem mam wrazenie, ze ludzie nie sluchaja jego plyt. gdzie - i tu sie zgodze z Andrzejem - broni sie przede wszystkim muzyka. 2) dawid, a konkwisty 88 i legionu tez sluchasz? ponoc mastering maja wyborny... okej, jouk w malo smacznym stylu, ale ten argument o burackosci vienia i pelsona tez mnie zniesmaczyl. by sluchac muzyki nie trzeba czytac biografii tworcow, ale chociaz minimalna znajomosc kontekstu jest dosyc w cenie. mozna np sie przynajmniej wglebic w teksty... chyba ze dla Ciebie mastering i produkcja to podstawa, a tekstow mogloby nie byc. tylko ze troche mi to traci podejsciem audiofilow dla ktorych najwazniejszy jest SAUND i nie jedza grochowki przed odsluchem, by gazy nie zaklocily transmisji dzwiekow. tego nie ogarniam 3) http://www.hiphopedia.info/index.php?site=show_lyric&id=1582 naprawde burackie?
    rageman (12 maja 2008)
  • ale o co Wam chodzi? dawid ma rację w 99% [1% dla bezpieczeństwa, jakby mi ktoś podetknął jakąś bzdurę jego autorstwa to się na ten procent powołam] a to, że z bólem serca czy tam ucha trzeba się z nim zgodzić i bardzo chciałoby się nie zgodzić, to inna sprawa...
    insect (12 maja 2008)
  • Aha i najwazniejsze polski hip hop mentalnie rozumie polskie hip hopolo; to są faceci którzy napiją się razem wódki i jest miedzy nimi porozumienie; brzmieniami się rożnią bo jedni mają jazdę na Amerykę drudzy właśnie na Mazowsze np. ale jak dla mnie te dwie rzeczy leżą koło siebie bardzo blisko. Jakiś Grzesiuk czy inny Hłasko nikogo tu nie uprawomocnia; Historia jest wystarczająco długa wstecz by znaleźć jakiegoś tworzącego kiedyś luja i podpiąć to pod swoje własne picie wódki w bramie. Historia ma też pewne perspektywy do przodu, także mam nadzieję że rózwój wydarzeń zamknie mi gębę i pewne rzeczy ulegną że tak powiem "uczesaniu".
    dawid (12 maja 2008)
  • No tak , bo to jest ich życie; musisz wierzyć w coś co pochłania Ci tyle czasu; no ale jak to postawisz obok muzyki poważnej, rockowej, elektronicznej jakiejkolwiek to kwestie kulturowe są drugorzędne. Ważny jest określony efekt finalny; czyli muzyczność tej muzyki; prawdziwą bolączką hip hopu jest nawet nie jest pochodzenie społeczne ale jego monotonia; większość koncertów tych wielkich rap gwiazd polega na graniu beatu z winyla do którego ktoś rapuje; w efekcie to jest po prostu nudne i nawet najbardziej crazy flow nie ratuje sprawy; A Premier jest przykładem; Zapomniałem dodać że kiedy mówię o tym nurcie to mam na myśli właśnie brzmienia 80-90te . Dekada zerowa przyniosła niestety triumf crunku, snapu i innych gówien. Tyle. ode mnie; buziaczki dla wszystkich. Wyczerpałem się w tej tematyce. pa
    dawid (12 maja 2008)
  • ale ten sam premier kiedy robi nie dla gangstar wcale nie jest taki koniecznie jazzujacy Zgadzam sie ze poziom rapu w pl Problem w tym ze na świecie obecnie caly ten kurwa brudny south to też okropne gówno
    skilzzzz (12 maja 2008)
  • dawid nie interesuje mnie, czym jest kultura hh DLA CIEBIE. mysle, ze podobnego zdania bylby tu zarowno guru co i wlodi;D
    studentka (12 maja 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)