INNE - FORUM
Łossskot!
13 września 2006najwyższy czas poswiecic watek temu programowi kulturalnemu TVP 1 - tydzien temu w czwartek byl odcinek 1-szy, jutro jest 2-gi regularny epizod o 23:25, ale z programu wynika że DZIS o godzinie 23:30 jest specjalne wydanie festiwalowe z Gdyni.
program prowadzą - Tymon, jakis łysy gość ktorego nie kojarze oraz koleś pamiętany przeze mnie i Tomka Gwarę z zajęć "HKP XX wiek - Film", kiedy miał jeszcze długie włosy, laseczkę przy boku i nieformalny wsrod wspolstudentow pseudonim "hrabia".
-
odcinek bardzo mi podobał mi sie chłopaki śmiesznimaleniczuk fajny śmiech
copy (10 listopada 2006) -
koniu lepszy niz zwyklechoc bez rewelacji
JJ (10 listopada 2006) -
Bardzo dobry odcinek koniu śmieszny - libera i babcia dobretymon - "widziałem lepsze zdjęcia robione przez mojego psa"
torro (10 listopada 2006) -
koniu świetny. bardzo dobry odcinek w ogóle
ryba (10 listopada 2006) -
koniu nudny? to chyba inne programy widzieliśmny bo dla mnie każde zdanie śmieszne
mz (10 listopada 2006) -
koniu smutny nudny i nijaki a panowie dostroili sie do jego poziomu i juz tak szło, szło i szło. Moze za tydzień bedzie lepiej trzymam kciuki.
wlot (10 listopada 2006) -
Ja zasnełem znudzona "koniem taksówkarzem" (po co ?), chłopcy bez formy,energii z kilkoma zartami ok, nudno panie nudno ale faktycznie tydzień temu było miło i śmesznie może oni tylko raz na dwa tygodnie maja energie. A wczoraj łoskot zajebisty to chyba któs na bani pisał.
Kaja (10 listopada 2006) -
program daje radę mi podobał się maleniczuk dobrze sie ogląda
kiwak (10 listopada 2006) -
uwielbiam cynizm Chmiela..."czy samobojstwo to dobra recepta na zycie?"albo ostatnio w TVP Kultura prowadzil program o komiksach"czy w tej pieknej twarzy kapitana Zbika mozemy odnalezc wątek gejowski?
klancyk (10 listopada 2006) -
wczoraj łoskot zajebisty spoko maleniczuk i taxówka
loko (10 listopada 2006) -
Ten ostatni czwartkowy inteligentny, obdbili sie po ostanim dnie jaki była ta winda.
krajan (5 listopada 2006) -
A propos Dehnela Jacka wczoraj chłopaki zrobili naprawde zawodowy program. Rysowanie po plakatach zajebiste. Bilbord z Nowosielskim mnie maksymalni zaskoczył. Super.
wrak (3 listopada 2006) -
jestem od tego ("usilnej potrzeby krytyki kazdego, kto odstaje od przyjetych przeze mnie norm") jak najdalej, choc oczywiscie po odpowiednim wypreparowaniu mojej wypowiedzi mozna odniesc takie wrazenie
PK (31 października 2006) -
"a dlaczego bez zastrzezen i jakiejkolwiek dyskusji uszanowac?" "- dziwactwo godne napietnowania. "Rozumiem Piotrze, ze masz usilna potrzebe krytyki kazdego, kto odstaje od przyjetych przez ciebie norm? To tak jakby zaczac cie krytykowac, ze lansujesz sie piszac recenzje na Porcys. Niech p. Dehnel lata w cylindrze i z laska po miescie. Im wiecej swirow tym lepiej. A jesli do tego pisze ciekawe ksiazki to chwala mu za odpowiedni do tworzonej przez siebie poezji i prozy image. "Chodzi o to, że ktoś się stara, pisze książkę, a jego trud zostaje skwitowany słowami "książka jak ta lala". "Przeciez to ewidentny komplement!
poeta (31 października 2006) -
ale ja to wszystko wiem. o czym jest ta dyskusja?
PK (30 października 2006) -
Piotrek - nie odmawiam nikomu prawa do chodzenia w wyciągniętych T-shirtach. nie rozumiem po prostu dlaczego piętnować coś jednostkowego, unikalnego, własnego. Nawet gdyby Dehnel był beztalenciem, nie widzialbym powodu by obśmiewać jego stroje. Akuraty nosić się tak jak Dehnel (który nie wkłada na siebie czegokolwiek co zdaje się ekstrawaganckie) wymaga pewnego samozaparcia, dyscypliny i - w naszym kraju - takze nieco odwagi.pomijam, że dyskusja o dandyzmie na poziomie Bravo vel Drzyzgi wydaje się nieco nieakuratna.wielu dandy przeszło do historii kultury włąśnie dzięki pozie, strojom i manierom właśnie - tu niedoścignionym wzorem jest George Brummell, którego czcili i Wilde i Baudelaire. Polecam też lekturę "Na wspak" Huysmansa. No i wiersze oraz "Lalę" Dehnela.
luke (30 października 2006) -
tak więc to jest mój głos w dyskusji Bravo "czy warto się wyróżniać"
PK (30 października 2006) -
a dlaczego bez zastrzezen i jakiejkolwiek dyskusji uszanowac? niestety wiekszosc osob przeginajacych ze zmanierowaniem nie legitymizuje tego prawdziwa unikalnoscia/talentem/sukcesami wiec jest to dla w miare krytycznej osoby postronnej tylko poza, a w ramach psychologii motłochu - dziwactwo godne napietnowania. postac Dehnela to po prostu doprowadzenie pewnej postawy zyciowej (szumnie to nazywajac) do ekstremum, i moze dlatego wlasnie mu sie udalo zaistniec, bo byl w tym wystarczajaco bezkompromisowy. okazuje sie - jesli wierzyc streszczeniu recenzenta - ze Dehnel innego wyjscia po prostu nie mial. aha, dzieki za zdissowanie nas szaraczkow "trainersy, dżinsy, bluza", na zasadzie opozycji z arystokrata Dehnelem. nie wiem, czemu ma to sluzyc. czy stajl Pana Piotra Rubika tez mamy doceniac?
PK (30 października 2006) -
to prawda. i ma arystokratyczne maniery. i jest koneserem sztuki wysokiej. dlaczego więc nie uszanować jego wyborów w zakresie mody? fajniejszy szyk retro-dandy niż trainersy, dżinsy i bluza z kapturem czy jakiś wyciągnięty sweter i dready.
luke (30 października 2006) -
(jacek d. jest pierońsko utalentowany)
sofka (30 października 2006) -
A co ciekawsze zarejestrowały się dwie różne wersje mojej wypowiedzi ;-) Pozdr.
tomek g (29 października 2006) -
No fakt może przesada z tym przymiotnikiem "druzgocąco". Jakoś tak młodokrytycznie mi to zdanie zabrzmiało, nie weryfikowałem wcześniej życiorysu autora. Chodzi o to, że ktoś się stara, pisze książkę, a jego trud zostaje skwitowany słowami "książka jak ta lala". Przecież to jest upupienie. Mniejsza jednak o to. Nie chcę kruszyć kopii, bo nie ma o co, ale nie widzisz w tym wszystkim nadmiernej pozy? Przepraszam, a jest w ogóle możliwe większe upozowanie niż poginanie w cylindrze po UW? Zgrywanie arystokraty w XXI w. i konsera sztuki wysokiej w wieku 25 lat? Przecież żyjemy w społeczeństwie masowym.Jeśli uważasz że są większe pozy, to proszę o przykład. A czy gość jest utalentowany, to zwyczajnie nie wiem, nie czytałem. Być może.Jeśli to nie jest strategia, to wydaje mi się, że tym gorzej dla Jacka.Pozdrawiam
tomek g (29 października 2006) -
No fakt może przesada z tym przymiotnikiem "druzgocąco". Jakoś tak młodokrytycznie mi to zdanie zabrzmiało, nie weryfikowałem wcześniej życiorysu autora. Chodzi o to, że ktoś się stara, pisze książkę, a jego trud zostaje skwitowany słowami "książka jak ta lala". Przecież to jest upupienie. Mniejsza jednak o to. Nie widzisz w tym nadmiernej pozy? Przepraszam, a jest w ogóle możliwe większe upozowanie niż poginanie w cylindrze po UW? Zgrywanie konsera sztuki wysokiej w wieku 25 lat? A czy gość jest utalentowany, to zwyczajnie nie wiem, nie czytałem. Być może.
tomek g (29 października 2006) -
Nowacki to uznany krytyk po 40-ce. nie rozumiem dlaczego ostatnie zdanie ma niby druzgocaco upupiac. moim zdaniem nie ma tu strategii, ani nawet o dziwo nadmiernej pozy, przynajmniej jesli wierzyc ksiazce streszczonej przez recenzenta. w ogole jestem zaskoczony kariera Dehnela, bo raczej przewidywalem ze sie bedzie pograzal w dziwactwie, a gosc rzeczywiscie musi byc utalentowany
PK (29 października 2006) -
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75517,3699387.htmlLink to artykułu, o którym wspomniałeś, znajduje się powyżej. Zwracam uwagę na ostatnie zdanie artykułu - tak nieświadomie i druzgocąco upupić to tylko młodzi dziennikarze potrafią... Mnie takie rzeczy nawet bawią.Problem nie polega na Jacku Dehnelu, tylko na prowincjonaliźmie naszego kraju. Po Nowym Jorku chodzi zapewne kilkuset Dehneli i nikt się temu nie dziwi, a w Polsce jest to wydarzenie. No ale Polska to jest kraj, gdzie czarnoskórych piłkarzy obrzuca się bananami na meczach, więc mnie to nie zaskakuje.Zwracam uwagę na sprawnie przeprowadzoną autokreację Jacka, dzięki której udało mu się zyskać 5 minut w mediach. Całe to gadanie o ziemiańskich korzeniach i historycznej konieczności trzeba chyba jednak wziąć w nawias, bo surdut i inne akcesoria poszły do szafy, jak tylko Jacuś pojawił się w telewizji. Cel jednak został osiągnięty - ciekawi mnie dalszy zarys jego strategii.
tomek g (29 października 2006) -
o dehnelu/denhelu pisali w wyborczej ostatnio bo wydal ksiazke. wyszlo czemu jest jaki jest.
JJ (29 października 2006) -
ja tam nie wiem , ale dla mnie ten koles z laska jednak jest przegieciem.
szatow (29 października 2006) -
tymon słaby kurcze:/
JJ (28 października 2006) -
dla mnie półtora, bo chmiel mnie nie przekonuje cały czas, a pan gej był w tym przedostatnim odcinku wręcz lepszy od niego, był wyjątkowo na siebie zabawny. tak jakby powoli łapał tymona. tym niemniej tymon i pół prowadzącego dobre.
mz (28 października 2006) -
Nie no, umówmy się, dwóch dobrych prowadzących i jeden niedobry.
elliot crane (28 października 2006)