INNE - FORUM
Kubica Rządzi!
11 września 2006Mmmmmmhhhhmmmzzzzziiiiiiąąąąąąąąąąąąą!
-
cieszę się z mej pomyłki
pan miagyi (5 sierpnia 2007) -
Ukończył jako piąty.
Quid (5 sierpnia 2007) -
będzie siódmy.
pan miyagi (5 sierpnia 2007) -
Kaczyński rządzi, Kubica tylko prowadzi.
zbutelkowany (5 sierpnia 2007) -
śmieszna sytuacja z alonso
17 (5 sierpnia 2007) -
cos czuje, że dzisiaj Kubica nie ukończy wyścigu
darw (5 sierpnia 2007) -
brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrręęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę
kubik-ca (4 sierpnia 2007) -
"czasem bywa tak że w q3 czasy są słabsze niż w q2" tzn. jak z tym jest (całkowicie błędne? zupełnie oczywiste?), bo się nie znam? –yeahnot, 18/3/2007 11:52 w q3 samochody jada z iloscia paliwa z ktora wystartuja w wyscigu, w q2 z bakiem prawie pustym wiec w 95.6% przypadkow czasy w q3 sa wolniejsze. super ze polsat sport pokazuje sesje treningowe na zywo, w tym roku bedzie sie dzialo na nich bo nie trzeba juz oszczedzac silnika na kwalifikacje i wyscig. szkoda ze ucianaja obraz - transmisja jest robiona w 16:9, my ogladamy 4:3. i jeszcze raz polecam live timing na www.formula1.com, to stad komentatorzy wiedza jak komu idzie w konkretnym sektorze mimo ze tv pokazuje co innego.
em c (18 marca 2007) -
No nieżle porządził , Małysz zresztą też...
nie interesuj sie (18 marca 2007) -
kupica rzondzi
dabljudablju (18 marca 2007) -
tez wstalem o 4 - wylaczylem gdy mu skrzynia biegow siadla rzeczywiscie kulig - ale bedzie ciekawie w tym sezonie zapewniam
held (18 marca 2007) -
wstałem o 4 rano, zapuściłem ten bzyczący ul, a oni się wcale wyprzedzać nie chcieli. to był (kurwa) kulig a nie wyścig!
tottenhamon (18 marca 2007) -
"czasem bywa tak że w q3 czasy są słabsze niż w q2" tzn. jak z tym jest (całkowicie błędne? zupełnie oczywiste?), bo się nie znam?
yeahnot (18 marca 2007) -
dzisiaj powrót kubicomanii, wczoraj komentator z polsatu stwierdził że czasem bywa tak że w q3 czasy są słabsze niż w q2, i ani razu nie udało mu się nie poprzedzić imienia robert przymiotnikiem "nasz", więc chyba wybieram transmisję na rtl
zwobot (18 marca 2007) -
no i jak tam przed japonia... kubicomaniacy? (hlehlehlehle)jesli chodzi o mnie to wyscig w chinach byl pod kilkoma wzgledami najlepszym wystepem roberta w f1, i moze dobrze ze ostatecznie skonczyl na 13 pozycji - dzieki temu kto mial go zauwazyc ten zauwazyl a nasze media pisaly o bledach teamu bmw etc bez wielokrotnych orgazmow. ale przez pierwsze 25 okrazen byl najszybszy na torze (nie dlatego ze wyprzedzil najwiecej samochodow: zaliczyl najszybszy czas okrazenia), i to mimo tego ze prawie bez przerwy jechal w tloku. po raz kolejny radzil sobie znacznie lepiej niz znajdujacy sie w identyczneh sytuacji massa w lepszym ferrari... generalnie mimo zaspania w pierwszej czesci wyscigu podekscytowany bylem bardziej niz w trakcie ogladania monzy. na suzuce obstawiam (a co tam) pierwsza piatke.ah i naprawde mam nadzieje ze bmw podpisze kontrakt z kubica na 2007 bo juz teraz jest to team bardzo konkurencyjny, a jest zdecydowanie na fali wznoszacej.aa, nie moge nie wspomniec o artykule "co sie stalo z robertem kubica" z gazety wyborczej w ktorej dziennikarz nie mogl sie nadziwic ze kubica po wyscigu nie byl zalamany. choc, o ile jest to ten sam koles, ktory wymadrzal sie ze na monzy wszyscy pojada na jeden stop, bo tor jest za szybki na inne strategie, to naprawde nie ma sie czemu dziwic.
em c (5 października 2006) -
"Robert Kubica znany jest z bezkompromisowych wypowiedzi. Jest bardzo szczery, czasem aż "do bólu" i nie obawia się nazywać rzeczy po imieniu.Komentując gwałtowny wzrost zainteresowania swoją osobą stwierdza: - Jestem dumny gdy patrzę na tych, którzy mówili, że nigdy nie dojdę do Formuły 1. Teraz mam ich przed oczami jak mówią, że zawsze wierzyli i kibicowali. Tacy ludzie są dla mnie zerem - stwierdza.Nie bez kozery Robert porównywany jest właśnie do Kimiego Raikkonena, który nosi przydomek "ice man" (ang. człowiek z lodu). Właśnie pewność siebie i opanowanie to znaki markowe polskiego kierowcy.- Bardziej emocjonuję się grając w playstation niż prowadząc samochód Formuły 1 - mówi Kubica. - To jest część gry. Każdy stara się dać z siebie wszystko i takie jest życie - podsumowuje."Zejbiste są komentarze!http://sport.onet.pl/0,1248769,1407094,wiadomosc.html
jebiedronke (22 września 2006) -
mnie też ojciec wkręcił, ale parę lat wcześniej. ale on ma pierdolca na punkcie sportów motorowych i szczerze mówiąc nie wierzyłem w jego proroctwa, że oto Kubica, przyszły zawodnik formuły 1. teraz mi wstyd.wypowiedzi typa. "dziesiąte miejsce na treningu, potem dziewiąte, teraz siódme - więc czy czuje pan się coraz mocniej w tym elitarnym towarzystwie?" "nie, mam szczęście"
gów daddy (17 września 2006) -
Kubica zajebisty ziom, ojciec mnie wkrecil w jego postać pare miesiecy zanim zapanowala "kubicomania"
borys d (17 września 2006) -
ta, ale sikoromanii nie ma
mat (13 września 2006) -
Ja tam się nie znam na tym sporcie ale doceniam fakt, że chłopak znalazł się na podium. Gratuluję mu i cieszę się, że zajął miejsce na pudle. I tyle. Po chuj tutaj jakieś wstawki o małyszomanii robić? Małysz przecież też zajebisty. Przypominam, że Tomasz Sikora jeszcze. Jemu też gratuluję.
cherry coke (12 września 2006) -
pamiętam, że zainteresowałem się Kubicą jeszcze jakoś tak w podstawówce. Był wtedy kierowcą Formuły 3000, ale uważany był za wielki talent. ale jak coś to mocno mnie to nie intersuje. grałem kiedyś na starym pececie w Acolade Grand Prix Circuit:)
szafi (12 września 2006) -
ogladam f1 od 1989 - kupowalem wtedy czasopismo "Motor" i z tego co pamietam wymiatal Gerhard Bergero Kubicy juz dawno bylo glosno - koles od dawna byl typowany do f1 czy ktos pamieta jeszcze te ere transmisji f1 z komentarzami Szaranowicza?:)potem trzeba bylo sie przerzucic na rtl hehe
krzych (12 września 2006) -
dobra zostawcie ten temat w spokoju i całego kubice, bo wszyscy o tym nie mamy pojęcia. jakiś sensowny sport to w końcu jest w przeciwienstwie do pilki nożnej czy skoków (nie żebym nie lubił, wręcz przeciwnie nawet), nie chce mi się nawet czekać az sz.p. tw czy ktoś wyglosi tu zaraz przewidywalną opinię na ten temat. pozdro
satanic (12 września 2006) -
"roberta, robercika" tez zapamietalem. dobre.kubicomania wg mnie bedzie jednak na troche mniejsza skale niz malyszomania bo raz ze seryjnie wyscigo wygrywac nie bedzie (seryjnie dodalem po namysle) a dwa ze f1 to jednak mniej widowiskowy sport (rozumiejac widowiskowosc przez ilosc "akcji" dzielona przez czas trwania wydarzenia). a to, ze kubica nie wchodzi w dupe komu popadnie, tylko np mowi ze dziennikarze piszacy o f1 nie bardzo sie na tym znaja, to tylko plus dla niego.dla tych ktorzy ogladaja a nie wiedza - na f1. com jest darmowe (ale wymagajace rejestracji) live timing: tabela pokazujaca na zywo (o jakas sekunde, dwie szybciej niz w tv) czasy i straty wszystkich kierowcow na torze + informacje kto jest w pitach i takie tam. wielokrotnie zwieksza to przyjemnosc z ogladania, szczegolnie w trakcie takich wyscigow jak na monzie.
em c (12 września 2006) -
Dzięki Robertowi mamy teraz 38 milionów nowych specjalistów od F1 –Midas, 12/9/2006 8:54 Sam stałem się jednym z nich... i to tak z dnia na dzień :]Wtedy (za Małyszomanii) było złe wyjście z progu... a teraz co będzie... złe wyjście z PitStopa ;)Ale nie zmienia to faktu, że życzę mu jak najlepiej i będę teraz oglądał wyścigi, skoki mnie nudziły:)
tintin (12 września 2006) -
Szkoda ,że Robert zapomina o zimnym łokciu :(
Mason (12 września 2006) -
>Czekamy jeszce na prezesa Polskiego Zwiazku Formuły Jeden. Jakies propozycje?Tadeusz Mazowiecki
wiadomo (12 września 2006) -
mz prawda to.
szafi (12 września 2006) -
Czekamy jeszce na prezesa Polskiego Zwiazku Formuły Jeden. Jakies propozycje?
klancyk (12 września 2006) -
Dzięki Robertowi mamy teraz 38 milionów nowych specjalistów od F1
Midas (12 września 2006)