INNE - FORUM

Tymański Yass Ensemble, 6.IX, Mandarynka, Sopot

8 września 2006

Był ktoś jeszcze? Publika *zajebista* - w 2/3 gigu duża część się zmyła, zwłaszcza z przodu, fajnie to musiało wyglądać ze sceny. (Tymon zamiast nut pownien trzymać na stojaku rozkład jazdy SKM-ki, to nie byłoby takiej wtopy - kończyć kwadrans przed odjazdem kolejki i jeszcze podpiąć megafon dworcowy do wzmacniacza, coby gawiedź się zanadto nie zmęczyła) A zespół grał że mucha nie siada, Korek robił za frontmana w sumie i nawet za bardzo się nie wygłupiał, tylko grał. Przeróbka "Come Together" Bea -> aranż -> Tymon bosss. Ogólnie zresztą gierka, w sensie że tempo żuka + walcowaty bas + dęciaki a'la odwodniony Fronczewski w połowie utworu nasunęły zupełnie nieoczekiwane skojarzenia z "Czterdziestym pierwszym" Kazika. No i przejście basu w końcówce wzmiankowanego do krakowskiej melodii ludowej (Wesele/Wajda, nie jaję, takie tymtym-tymtym) załamane jakimś pomykaniem w dół gryfu -> bobomba, no.

Tomasz L.
  • Nie, za to wytłumaczył absencję jednego z członków zespołu tym, że "muzyk jest we Wrzeszczu [dzielnica Gdańska] i robi laskę", po czym zaintonował improwizowaną przyśpiewkę, że "tak to jest, gdy muzyk za dużo umie"; no nie wiem, średnio mniew to rozbawiło.
    Tomasz L. (8 września 2006)
  • a tymon lezal na scenie i gadal cos o penisach, a potem tlumaczyl, ze "to jest jazz... to jest wlasnie jazz"?bo w siedlcach wlasnie tak bylo.a koncert tamten cudo!
    spryt (8 września 2006)
  • trzeba było wczesniej info zapodac!
    o (8 września 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)