INNE - FORUM
creative commons, netlabele
1 września 2006Odbyłem niedawno pouczającą rozmowę ze swoim netlabelowym "wydawcą" cezarym ostrowskim, zapalonym endorserem idei "some rights reserved". Podczas gdy ja próbowałem go podpuszczać, że cała sprawa to raczej taka hobbystyczna działalność charytatywna dla muzyków, których nikt inny nie chce, on uparcie (i całkiem skutecznie) przekonywał, że klasycznie rozumiana fonografia chyli się ku rychłemu upadkowi, a netlabele i creative commons to przyszłość i jedyny ratunek dla muzyki. Jeśli ktoś ma na ten temat jakieś przemyślenia, chętnie je poznam. Yo.
-
Zelienople za darmo http://www.zelienoplemusic.com/info.html
ambu lans (1 maja 2009) -
http://creativecommons.pl/blog/2009/03/creative-commons-dancefloor-12-marca-w-warszawie/
impreza taneczna z darmową muzyką (10 marca 2009) -
entertainment rzeczywiście dobre, jak i ghosts and strings: http://www.restingbell.net/releases/rb037-canciones-del-futuro fjuczerystyczny folk
klox (12 stycznia 2009) -
zwłaszcza tracki zwane popularnie This Beautiful Machine i Echo Serena
klox (12 stycznia 2009) -
The Heavens, ciekawe indie: http://www.jamendo.com/pl/album/20537
klox (12 stycznia 2009) -
Jamendo, leży tam trochę dobra za darmo. Dobrego dobra. http://www.jamendo.com/pl/artist/ghostown elektrohiphopowa brygada z Edynburga. Jeszcze rok temu wrzucali tam całe albumasy za friko. Teraz chyba się gdzieś wybili, bo jest tylko 6 traków... Pewnie na soulseeku da się znaleźć fulle. W każdym razie hajlajtem jest tu "Whyte Coatz" No, a chodzi o jamendo:) że sprawdzać można i coś wyłuskać
carmody (30 grudnia 2008) -
kilka nowych pozycji w katalogu doskonałego netlabela poni republic: http://ponirepublic.blogspot.com/ a na sylwestra polecam bufi i nuuro.
m669 (30 grudnia 2008) -
dobra. miałem coś czasem podesłać, więc podsyłam. ostatnio słucham tylko: http://www.entertainmentforthebraindead.com/index1.php?loc=releases ściągnijcie sobie "hydrophobię" i posłuchajcie numeru tytułowego oraz np. "fences". ja przy tych numerach wymiękam. a pani entertainment for the braindead jest z kolonii i nazywa się julia kotowski, heh.
m669 (20 października 2008) -
http://testtube.monocromatica.com/releases/tube135.htm saksofonowy Jon Hassell + Paul Schuetze jakby?
Townes (3 października 2008) -
http://www.theverysexuals.com/ obczajcie. jest ichniejsza epka do ściągnięcia. "bowie eyes" łazi za mną od kilku dni.
m669 (11 września 2008) -
postuluję o zmianę nazwy tematu na "creative commons, netlabele, wolna muzyka".
postulator (26 sierpnia 2008) -
Inny przykład - Bersarin Quartett, w tym roku wydany, acclaimed, wcześniej netlabelny.
konstantinou (26 sierpnia 2008) -
Nuuro f-rapuje, daję go w jego label. Entia Non z test tube, toz to takie field recordings, że Cronenberg nie siada. Gdzie tu brak talentu?: http://testtube.monocromatica.com/releases/tube099.htm A w tym rozciągniętym muuuuu z "Watching the paint dry" chyba sam Sziwa swoje mnożne palce maczał.
konstantinou (26 sierpnia 2008) -
http://www.kirstenspostcard.com/ jeszcze nic nie ściągnąłem, ale chyba najbardziej dla porcysów ten netlabel.
m669 (25 sierpnia 2008) -
polecam nieskromnie moją audycję już tu wyżej anonsowaną - www.myspace.com/lunetaradioafera. a jeśli z poni republic spodobali ci się bufi i nuuro, to może spodoba ci się również lucky misu: http://www.luckymisu.com/ http://www.myspace.com/luckymisu
m669 (25 sierpnia 2008) -
jest sprawa. jako, że podnieciłem się ponirepublic i scribblekite to proszę o dawanie namiarów do netlabeli tego typu.
bulwa (23 sierpnia 2008) -
ok, niedowiarkom, którzy twierdzą, że netlabele i creative commons są dla nieudaczników i ludzi bez talentu polecam te dwie, znalezione przeze mnie w tym tygodniu wytwórnie z meksyku: http://ponirepublic.blogspot.com http://www.scribblekite.com/ z poni republic polecam bufi'ego, en ventura,nuuro, a w zasadzie wszystko. z kolei ze scribble kite świetny jest the procedure club (z polakiem w składzie) i the new drum. reszty jeszcze nie obadałem. ale niektóre rzeczy, zarówno z pony, jak i ze scribble zapowiadają się sensacyjnie.
m669 (22 sierpnia 2008) -
http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=637
bulwa (19 sierpnia 2008) -
poczytajcie co kupicha i makowiecki mają do powiedzienia na temat teraźniejszości i przyszłości rynku muzycznego.
janek (1 sierpnia 2008) -
http://news.torrent.pl/n1369-polscy_artysci_o_piractwie_jak_oni_je_postrzegaja.html
bulwa (1 sierpnia 2008) -
fajny wątek, wiecej takich na porcys. duzo wynioslem z lektury jak dotad, serio.
bgsh (11 stycznia 2008) -
jeśli kogoś interesują netlabele, to zapraszam dziś od 21 do słuchania radia afera. pogramy moje ulubione netlabelowe wydawnictwa z roku 2007. www.afera.com.pl - zapraszam!
m669 (10 stycznia 2008) -
ja pierdzielę, ale się rozpisałem :) sorry ;l
Beno (10 sierpnia 2007) -
******** poza tym: wydaje mi się że twórcy CC zbyt wiele sobie przypisują. Liczą na jakiś ogólnoświatowy zryw, jacyś utopiści myślący że może nagle ktoś kto mógłby zarobić krocie - wybierze rozdawnictwo za darmo. CC powinno skupiać się na regulacji prawnej (i moralnej) tych zasobów które ludzie z własnej woli umieszczają za free w internecie. I tylko na tym. A nie na idei zrewolucjonizowania świata. (Trochę to przypomina socjalistyczną władzę w ręce ludu która polegała tylko na wymianie stołków.) ******** mogę się założyć że gdyby do większości artystów podpierających się CC zgłosiły się wytwórnie z lukratywnym kontraktem to rzuciliby idee CC w trzy dupy. ******** artyści CC kojarzą mi się z ideologicznym usprawiedliwianiem miernoty, której nikt nie chciał kupić tak jak zasysacze z wszelakich emuli (którzy nie kupują legalnie wartości intelektualnych) podpierający się tym że ich nie stać, że kultura powinna być ogólnie dostępna no i... tak w ogóle to też idą w kierunku CC stąd moja propozycja: niech artyści hołdujący CC wypuszczają swoje nagrania w ten sposób a nielegalni zasysacze ściągają - ALE TYLKO właśnie te utwory. Te zaś udostępniane za pieniądze (poprzez mp3 czy na płtach cd) będą dla tych którzy je mają. I wtedy będziemy mieli sytuację jak z koncertami - albo jak nie mamy pieniędzy wybieramy festyn w centrum miasta z całą okoliczną watahą, albo - jeśli mamy pieniądze - idziemy na koncert swojego ulubionego artysty w klimatycznym miejscu, kameralnie itd. problem pojawi się gdy piewcy darmowego dostępu do kultury powiedzą że oni na te klubowe koncerty (płatne) też chcą wchodzić za darmo - no bo przecież OGÓLNY DOSTĘP DO KULTURY - a nikt im przecież nie wmówi że festyn na rynku to to samo!
Beno (10 sierpnia 2007) -
@The Ydge @http://youtube.com/watch?v=P--hIGYR3AY hę? @www.rasiak.pl --co do eksperymentu Kinga: sprawa wyglądała trochę inaczej problem polegał na DOBROWOLNOŚCI wpłaty gdy King jedno ze swych opowiadań sprzedawał tylko w formie elektronicznej (Ridding The Bullet) zarobił na nim więcej niż na sprzedaży magazynom / czasopismom z opowiadaniami. jednak chcąc mieć to opowiadanie - MUSIAŁEŚ zapłacić. w przypadku powieści The Plant - była to DOBROWOLNOŚĆ - facet liczył na uczciwość (i docenienie jego pracy) ze strony ściągających (czyli dość ogólnie idee zbieżne z CC) no i się srodze zawiódł i cytat: "każdy liczący na zyski twórca łudzi się jeszcze - mniej lub bardziej słusznie - że w jego przypadku bazowanie na starym systemie dystrybucji będzie przynosiło profity" chodzi o PROFITY a nie o system dustrybucji. niech to będą np mp3 ale PŁATNE (chociaż ja akurat ich nie słucham bo to słabiutki jakościowo kodek). każdy autor LICZY na zysk. Liczy na zysk lub po prostu mniejszą stratę niż danie za darmo.
Beno (10 sierpnia 2007) -
doskonale Pan to zauważył i tu można wysnuć bezpośrednią paralelę do Promethidiona, jakżesz Pan tą paralelę konstatuje?
http://youtube.com/watch?v=P--hIGYR3AY (10 sierpnia 2007) -
np. Beno... y tj. Bono
The Ydge (10 sierpnia 2007) -
sa wariaci pozytywni i zespol pax cecilia z usa, rozsyla swoje plyty wydawne w slicznych digipackach... za darmo. finansuje je ze sprzedazy mp3 na itunes i dotacji. stoi u mnie na polce taki krazek, nawet dobry. –plejeru, 10/8/2007 12:04 NAWET dobry to chyba apogeum tej metody działania wracając do wszelakich cytatów i innych wypowiedzi: fakt, artysta dostaje z płyty grosze ale przy takiej płycie siedzi SZTAB ludzi którzy promują tą płytę a co za tym idzie tego artystę (teledyski, promocja w radio, tv itd itp). Oni również muszą mieć z tego zyski. Artysta odbije sobie większą kasę na graniu koncertów - a cały sztab tych ludzi (wytwórnia) którzy go promują pozostanie tylko na zyskach z płyty (nie licząc ścisłego menageringu) - stąd pojawia się - na pierwszy rzut oka być może dość kontrowersyjny podział zysków z płyty. Płyta jest gadżetem może dla samego artysty, ale nie dla ludzi z którymi ma podpisane umowy. poza tym - nie oszukujmy się - fakt, że polaczki-cwaniaczki nie kupują płyt nie oznacza że na tej planecie nie ma ludzi którzy daliby radę wyżyć z samych płyt. Oczywiście nie są głupi więc dyskontują to sobie zyskami z koncertów (bo dlaczegóż nie mieć większych zysków??) ale fakt pozostaje faktem że są ludzie na tej planecie którzy wyżyliby spokojnie z samych płyt.
Beno (10 sierpnia 2007) -
@low - racja, nie pomyslalem, ze przeciez jeszcze sa inne koszta, nie wszystko zle prowizje posrednikow zjadaja, sorry - czasem wizja legalnej kolekcji plikow przeslania myslenie ;) ale jako ciekawostke podam, ze sa wariaci pozytywni i zespol pax cecilia z usa, rozsyla swoje plyty wydawne w slicznych digipackach... za darmo. finansuje je ze sprzedazy mp3 na itunes i dotacji. stoi u mnie na polce taki krazek, nawet dobry.
plejeru (10 sierpnia 2007) -
Bo trzeba sobie powiedzieć, że Creative Commons sprawdzają się raczej w innych dziedzinach niż dystrybucja muzyki. Jeśli Jarosław Lipszyc pisze bloga na licencji CC to przynajmniej wiadomo, że można go wszędzie w całośći cytować.
kuba (10 sierpnia 2007)