INNE - FORUM
"Prison break" i inne seriale
29 sierpnia 2006czy moze ktos mial taką przyjemność ogladac plan Michaela Scolfielda w tym serialu?Polecam serial wszystkim faną ksiazki "skazani na shawshank"
-
a z zeszłorocznych premier to przecież Californication sama czołówka dekady, więc proszę bez pierdolenia –c-u, 3/9/2008 19:29 nawet slabsze programy z cable networks sa znacznie lepsze niz programy big 4 (np takie Psych), wiec troche bez sensu argument
jackhammer (3 września 2008) -
Pamięta ktoś Jake's autostopowicza? Taki prosty a tak zajebiście genialny chwyt, cholera... "Absolut się wkrada". SFU to po prostu definicja emocjonalnego kopa. Z Jake'em chociazby i z ostatnim odcinkiem. Ech, a tak się nie zapowiadało z pilotem. No, na wspominki mi się wzięło. Koniec. Do roboty, ściągać nowego House'a.
szczur (3 września 2008) -
Dirty Sexy Money jest calkiem ok. –Misiel, 3/9/2008 15:53 kurde, w tym serialu momenty zajebiste przeplatają się z jakąś niemożliwą nudą - imprezka na moście brooklyńskim vs. całkowicie beznadziejny (i "na siłę") wątek kryminalny, a zawsze rządzące postacie (pastor! polityk! pete doherty!) z postaciami bezustannie wkurwiającymi - i tu prym wiedzie, niestety, Peter Krause, absolutny boss w SFU. W każdym razie pierwszy sezon był raczej frustrującym doświadczeniem i nie wiem, czy po drugim można się spodziewać czegoś dobrego. a z zeszłorocznych premier to przecież Californication sama czołówka dekady, więc proszę bez pierdolenia
c-u (3 września 2008) -
a takie pytanko mam na boku: czy jak pierwszy odcinek serialu wam się nie podoba, to kończycie oglądać czy jedziecie dalej w myśl zasady "jak już zacząłem, to skończę"?
yeahnot (3 września 2008) -
tylko idiota mógłby postawić amerykańskie the office nad brytolskim. jeszcze Extras gervaisa do obejrzenia polecam. facet nie robi złych seriali.
wow (3 września 2008) -
>a znacie The Office? bardzo dobry i momentami przezabawny.ale tylko wersja amerykańska. alez nie! zupelnie, zupelnie sie nie zgodze: wersja brytyjska o niebo lepsza. gervais > carell pod kazdym wzgledem!
tomek wasko (3 września 2008) -
It's Always Sunny In Philadelphia bossostwo absolutne.
tp (3 września 2008) -
no tak, rowniez Pushing Daisies bylo w miare niezle (jeden odcinek byl w duzej czesci oparty na piosence TMBG), ale ogolnie rzecz biorac nowosciowo najslabszy rok dekady chyba w tym roku mamy natomiast nowosci nieco mniej, wiec albo poszli w strone quality>quantity, albo po prostu nie mieli z czego wybierac, zobaczymy
realista (3 września 2008) -
cieniutko sie to prezentuje w sumie, miejmy nadzieje na jakies sensowne nowosci (bo zeszloroczne to dno i wodorosty) –realista, 3/9/2008 09:07 Dirty Sexy Money jest calkiem ok.
Misiel (3 września 2008) -
wersja brytyjska tez znakomita, tylko trzeba lepiej znac ich realia ale Steve Carell = co najmniej polbog
jackhammer (3 września 2008) -
a znacie The Office? bardzo dobry i momentami przezabawny.ale tylko wersja amerykańska.
idle (3 września 2008) -
http://www.youtube.com/watch?v=hIs5BYWt_SM&NR=1 o. zabawne –17, 3/9/2008 10:32 swietne jest zajawka 4 sezonu http://www.youtube.com/watch?v=DRKB8Hkcw_I
roger (3 września 2008) -
–roger, 3/9/2008 10:23 http://www.youtube.com/watch?v=hIs5BYWt_SM&NR=1 o. zabawne a problemem dextera nie jest przemoc tylko wszystko to o czym mówi post: –17, 27/12/2007 11:34
17 (3 września 2008) -
aha, oczywiscie najbardziej czekam na najzabawniejszy, najinteligentniejszy i najbardziej kreatywny serial komediowy tej dekady http://www.youtube.com/watch?v=DlTN9p9sdhk http://www.youtube.com/watch?v=RSJGro_iZPs
roger (3 września 2008) -
"... w których odcięte głowy i pokrajane w plasterki korpusy będą hulać po ekranie aż miło i bez wyraźnej przyczyny." Ekhu, ekhu, heroes, ehm.
szczur (3 września 2008) -
czy ja wiem czy tak cieniutko. masz ponad 50 tytulow, jest w czym wybierac. moze faktycznie nie ma za duzo nowosci. ja czekam na spin offa familiy guya, ale po zwiastunach czuje, ze to bedzie niewypal
roger (3 września 2008) -
nowy sezon serialowy czas zaczac http://www.popcorner.pl/popcorner/1,81588,5617748,Zobacz_serialowy_rozklad_jazdy_.html –roger, 3/9/2008 09:03 cieniutko sie to prezentuje w sumie, miejmy nadzieje na jakies sensowne nowosci (bo zeszloroczne to dno i wodorosty)
realista (3 września 2008) -
Ja natomiast przyznaję się, że wczoraj miałem pierwszą w życiu styczność z Dexterem i o ile zalety tego serialu widoczne są jak na dłoni (koncept, gra Halla, ciekawe tricki montażowe - na przykład ten z krwią, spływającą z białej powierzchni) o tyle nie można nie zastanowić się nad przesunięciem tabu w amerykańskich produkcjach telewizyjnych na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Ja też jestem z tzw "starej szkoły" (czytaj: Twin Peaks najlepszym serialem świata itp itd)i, szczerze mówiąc, nie pamiętam dotąd tak brutalnego serialu, puszczanego w jakiejkolwiek stacji. Tutaj hardkorowe momenty są zrozumiałe i bardzo dobrze wyważone, aczkolwiek nie mogę oprzeć się wrażeniu, że już całkiem niedługo zaczną rozlewać się serialowe gówna inspirowane Dexterem, w których odcięte głowy i pokrajane w plasterki korpusy będą hulać po ekranie aż miło i bez wyraźnej przyczyny.
młodzieżowy detektyw (3 września 2008) -
nowy sezon serialowy czas zaczac http://www.popcorner.pl/popcorner/1,81588,5617748,Zobacz_serialowy_rozklad_jazdy_.html
roger (3 września 2008) -
odnosnie Rome: byloby swietnie, gdyby nie jawne i nachalne przedstawianie wydarzen kompletnie inaczej niz mialy miejsce
jackhammer (3 września 2008) -
przeklejam, bo tu bardziej ten post pasuje. z forum filmowego mozna ten post wykasowac, jezeli komus zalezy na czystosci tematycznej forum (haha). ja zobaczylem terminatora na ale kino ostatnio (znow) i mysle o terminatorze, chce ogladac wiecej o terminatorach, najchetniej to bylbym terminatorem. zsciagnalem zatem wynalazek pt. sarah conner chronicles, taki serial z 2007 czy 2008 dziejacy sie po T2 a przed T3, pani connor z synem (zdaje sie ze lat 15, wyglada bardziej na 20) ucieka, spotyka inne maszyny, podruzuje w czasie, chce rozbic skynet i w ogole cuda niewidy. dialogi potworne, obecne w kazdym odcinku monologi sary obezwladniajaco zenujace, wyraz bolu i cierpienia na jej twarzy oraz zrezygnowany glos meczy juz po jednym odcinku (obehjrzalem cztery), akcja albo przewidywalna albo z serii 'czego to jeszcze nie wymysla'. i zrobione to jest tak, ze az krzyczy 'amerykanski serial sensacyjny', jakies chujowate smigniecia kamery i rozmycia obrazu, litosci. fajne sa: terminatory, ladna terminatorka ochroniarz johna (jakby model z T1 w wersji mlodziutkiej, drobnej laski, nie t3 w zadnym razie. ciekawe, czy ruchalna?), terminatorzy, akje zwiazane z terminatorami, sceny zwiazane z terminatorami i czasami fajny pomysl, prawie zawsze zwiazany z terminatorami, tak z raz na odcinek oraz murzyn grajacy gliniarza (zginie albo okaze sie terminatorem). oprocz tego terminatorzyh maja tu cala siatkie, rebelia tez, a mimo serial ten chwilami wyglada jak terminator: teenage movie. john connor wyglada tak, ze ma sie mu ochote zajebac. a, i wszystkie dzieje sie w 'alternatwnej linii czesowej', wiec wydarzenia z t3 chyba nie obowiazuje. ogolnie syf, o czym ja w ogole myslalem.
em c (3 września 2008) -
Mało kto wspomina tutaj o "Rome", a to istne cudo przecież. Dla mnie absolutny top 1 - przedstawiona z rozmachem hystorya Imperium Rzymskiego z czasów Juliusza Cezara (nu-Sienkiewicz w najlepszym wydaniu). Wciąga, śmieszy, wzrusza, co chcecie. O seksie w każdym odcinku nie wspominam. Bodajże od piątku w TVP.
miron (3 września 2008) -
Po Sopranos zacząłem oglądać the wire i house'a, póki co git. U mnie czołówka by wyglądała tak raczej: Sopranos, Six Feet Under, Californication (mocno na kredyt, bo tylko dwanascie odcinków, ale koncept swietny) Dalej Dexter, Heroes etc etc.
kacpr (2 września 2008) -
tak, ona najbardziej to psuje i te wlosy ma tak ulożone(chociaz ma tak chyba od zawsze) ze nie mogę sie na nia patrzeć
luca (2 września 2008) -
potem ta para sie robi sporo lepsza, chociaz faktycznie narzeczona (Willow) najslabszy punkt serialu, ale z kolei narzeczony robi sie prawie tak ciekawy jak blondas od garniturow (doskonali sa obaj w slawnym odcinku Slap Bet drugiej serii)
znawca (2 września 2008) -
>>>- How I Met Your Mother - niby operuje na schematach, ale zjada friendsów na śniadanie, chociażby przy pomocy kunsztownych rozwiązań fabularnych w obrębie jednego odcinka. eejj nie, dwa pierwsze odcinki spoko, byl fun, ale potem jest już tego funu było mało. ta zaręczona para, na początku śmieszna staje się strasznie irytująca, sprawiaja wrazenie glupkowatych i dialogii powinny porywać, a tu pała, dretwe zarty. i słabo graja ci aktorzy(ta para). po 8 odcinku spasowalem.
luca (2 września 2008) -
a, no i oczywiscie wlasnie wymieniony Dexter, ale to taka troche oczywistosc po genialnosci glownego aktora w 6FU
jackhammer (2 września 2008) -
oprocz juz wymienionych koniecznie: Arrested Development - mozliwe, ze najsmieszniejszy amerykanski serial ever The Wire - prawie stuprocentowo najlepszy serial policyjny ever Mad Men - wsiadasz w time machine i ladujesz w Nowym Jorku pol wieku temu Deadwood - tak samo z dzikim zachodem obydwie wersje The Office - nie lubisz swojego szefa? moglo byc znacznie gorzej Hustle - poznajemy kazde mozliwe oszustwo na swiecie
jackhammer (2 września 2008) -
Dexter na TVN 23:30 dziś
GM (2 września 2008) -
no i dzięki bardzo za polecanki, całkiem niezły spisik powstał.
yeahnot (28 sierpnia 2008)