INNE - FORUM
"Prison break" i inne seriale
29 sierpnia 2006czy moze ktos mial taką przyjemność ogladac plan Michaela Scolfielda w tym serialu?Polecam serial wszystkim faną ksiazki "skazani na shawshank"
-
The Sopranos , Six Feet Under, The Wire - ścisłe serialowe podium. Nie potrafie wskazać numeru 1, każdy wyrył mi w głowie dziurę nie do zasypania. Zabieram sie za "24".
129kcal (26 lipca 2009) -
sfu zdecydowanie overhajpowane, przy czym ciesze sie, ze nie pierwszy to napisalem. zadne porownanie do wire, aczkolwiek pare spostrzezen - zloto, dorastanie dzieciakow super rozlozone i przedstawione (zwlaszcza Claire i Nate), a odcinek z tym autostopowiczem, co go Dave poderwal to serialowe 10.0, jeden z moich ulubionych momentow w telewizji w ogole i zaryzykowalbym nawet, ze poziom ostatniej sceny sopranos.
szczur (23 lipca 2009) -
generation kill jest dobrym serialem, ale nic się w nim nie dzieje (znowu realizm, hehe). 'poziom the wire' to niewątpliwie six feet under (chociaż teraz sam mam wątpliwości i chyba odświeżę go niedługo). –ks, 23/7/2009 12:20 teraz podpadnę, bo wszyscy doznają strasznie. a ja z kolei lubię six feet under, ale dla mnie to przehajp jest, taka dobra, stylowa telenowela. widziałem dwa i pół sezonu. tematyka *około-śmierciowa* nie została wykorzystana w jakiś ciekawy, nowy, wartościowy sposób, a innych punktów zaczepienia nie dostrzegam. no bo chyba nie wystarczy być smutnym serialem żeby być na 'poziomie the wire'. co do generation kill, jeśli miałbym coś zarzucać temu serialowi, to na pewno nie to, że nic się nie dzieje. zresztą 'nie o to tu chodzi'
17 (23 lipca 2009) -
ludzie, oglądajcie kurwa house'a! w 4 sezonie większość odcinków co najmniej dziewiątkowa.
a (23 lipca 2009) -
generation kill jest dobrym serialem, ale nic się w nim nie dzieje (znowu realizm, hehe). 'poziom the wire' to niewątpliwie six feet under (chociaż teraz sam mam wątpliwości i chyba odświeżę go niedługo).
ks (23 lipca 2009) -
generation kill niewątpliwie warto, przy czym czegoś jednak brakuje temu serialowi. natomiast postać kierowcy, wymiękam. TO JEST TAK ŚMIESZNE.
17 (23 lipca 2009) -
to co bylo wyzej, chocby generation kill (ale to cie uzalezni tylko na siedem odcinkow, bo tyle ma serial, tak czy inaczej warto)
hazy (23 lipca 2009) -
skończyłem the wire. rzeczywiście wielopłaszczyznowość, ilość wątków, świetne kreacje aktorskie, realistyczny scenariusz... weźcie sobie wejdźcie na google maps, można wędrować po ulicach baltimore, po tych wszystkich winklach, od czasu do czasu zobaczyć jakiegoś czarnucha, nawet hamsterdam jest, hehe:P szukam czegoś nowego, równie uzależniającego - jakieś nowe serialowe typy?
dzieciak (23 lipca 2009) -
"Lie to Me" z Timem Rothem , widział ktoś? Zna się ktoś na tym, czy to ma jakieś podstawy, czy magia totalna?
kogut (23 lipca 2009) -
i znowu the wire sie kojarzy http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6845931,Szkoly_publiczne_w_Detroit_na_skraju_bankructwa.html
krwki (22 lipca 2009) -
najlepsza scena z the wire to byla, jak cheese wyciagnal mcnulty'emu pieprzony jezyk z jego jebanych ust i dzgal go zardzewialym srubokretem, karl BLAU!
szczur (20 lipca 2009) -
fajny tribute dla the wire (uwaga: spojlery 5 sezonu) http://www.youtube.com/watch?v=dS7gAt7XkBk
fuzzy dunlop (20 lipca 2009) -
steve buscemi <3
sivi (1 lipca 2009) -
"Ruszyły zdjęcia do pilota serialu "Boardwalk", który Martin Scorsese kręci dla HBO. Scenariusz autorstwa Terence'a Wintera opowiada o Atlantic City w latach 20. W rolach głównych pojawią się Steve Buscemi i Michael Pitt. Do ekipy dołączyli także aktorzy serialu "The Wire": Kenneth Williams, Dabney Coleman i Paz de la Huerta." - z lipcowego filmu. ^ 2 ostatnie nazwiska z tego co kojarzę z dupy (tzn spoza the wire), ale ponowne zobaczenie omara mnie cieszy.
ks (30 czerwca 2009) -
no ja sprawdzałem kiedyś mad men. ale odpadłem po ośmiu odcinkach nie dostrzegłszy zupełnie źródła hajpu
17 (29 czerwca 2009) -
skusiłem sie na polecany przez Was the wire i jestem przy 3 odcinku pierwszej serii - czy reszta sezonu trzyma poziom pierwszych 3 odcinków? bo jesli tak, to jestem kompletnie rozczarowany i nie wciagniety w zabawe - poczatek totalnie nudny i jałowy, nie kumam waszego zachwytu. –darw, 28/6/2009 12:09 histeryzujesz! John Doman wymiata :> ps. no zobaczcie Mad Men! ^^
sivi (29 czerwca 2009) -
ok, brne dalej... ale jak sie nie rozkreci, to masz wpierdol;>
darw (28 czerwca 2009) -
pisałem już z 5 razy jak to wygląda. i inni też pisali jak to wygląda.
17 (28 czerwca 2009) -
skusiłem sie na polecany przez Was the wire i jestem przy 3 odcinku pierwszej serii - czy reszta sezonu trzyma poziom pierwszych 3 odcinków? bo jesli tak, to jestem kompletnie rozczarowany i nie wciagniety w zabawe - poczatek totalnie nudny i jałowy, nie kumam waszego zachwytu.
darw (28 czerwca 2009) -
the wire, 4 sezon, już po pierwszych trzech odcinkach mogę smiało powiedzieć, że świetne. Wątek z dzieciakami i kolesiem z uniwerku co próbuje dotrzeć młodej gangsterki, zajebisty.
dzieciak (26 czerwca 2009) -
mad men = christina hendricks –bumbum, 12/6/2009 13:02 Kocham tą kobietę. I tak w ramach dopełnienia - ostatnio widziałem ją w jakimś odcinku Cold Case, oczywiście przypadkowo ;) Później w Without a Trace, gdzie zagrała lesbijkę. Też oczywiście przypadkowo na nią trafiłem, zdziwienie moje było tym większe, iż tego serialu akurat nie oglądam w zasadzie wcale. Life zacząłem oglądać tylko dla jej 4 występów, ale co tam. Warto było. A Joan Holloway to zdecydowanie najlepsza telewizyjna przedstawicielka płci cholernie pięknej ostatnich lat.
era (23 czerwca 2009) -
Jestem po pierwszym sezonie The Wire. Rzeczywiście, jeśli chodzi o seriale to chyba tylko oryginalne The Office lepsze. Drugi trochę rozczarowuje chociaż to nadal wysoki poziom. Jestem w połowie sezonu i zaczyna się rozkręcać ale pierwsze odcinki dużo słabsze niż cokolwiek w pierwszej. Mam nadzieje, że 3 sezon jednak nie najsłabszy bo chcę ten osławiony 4 obejrzeć. Tak czy inaczej dzięki za rekomendację i też zdecydowanie polecam. http://maps.google.com/maps/ms?oe=utf-8&client=firefox-a&ie=UTF8&hl=en&msa=0&msid=111421063194033375826.0004647aed228ce0c19de&z=12
d (22 czerwca 2009) -
czy ktos oprocz mnie zauwazyl ze w serialu o kolesiu z 'friends' (joey?) postac syna czy jakiegos siostrzenca glownego bohatera gra gosc bardzo podobny do marka selbiego (taki snookerzysta)?
em c (12 czerwca 2009) -
mad men = christina hendricks
bumbum (12 czerwca 2009) -
MAAAAD MEEEEEN! od 16 sierpnia startuje 3 sezon :)
sivi (12 czerwca 2009) -
Spoko, wiadomo, to duet, chodzi mi o 'zjawisko'. Zresztą Simon zawsze migał mi w czołówkach wszystkiego jako 'created by'. Nie skupiałem się już na tym, kto więcej włożył w który odcinek Tak czy inaczej, oglądajcie ludzie Generation Kill, epicką opowieść o wojnie, męskości, przyjaźni i hierarchii promującej głupców
f. (11 czerwca 2009) -
Simon na pewno ale Burns. nie zapominajmy o nim spójrz: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_Wire_episodes *"najsłabsze"* sezony the wire (trzeci i piąty) = zdecydowanie najmniejszy udziału Burnsa najlepszy sezon (czwarty) = bardzo duży udział Burnsa przy mniejszym Simona
17 (11 czerwca 2009) -
zgadza się, i rękę Simona tutaj wyraźnie widać. cornera nie widziałem, ale znając dzieła w/w pana, będę musiał się zapoznać. koleś jest dla mnie nowym kaufmanem.
f. (11 czerwca 2009) -
wow. za Generation Kill odpowiedzialni są twórcy The Wire dzięki za zwrócenie uwagi widziałeaś może the corner ?
17 (11 czerwca 2009) -
deadwood świetne (jestem w połowie drugiego sezonu), potwierdza podejrzenia, że z hbo można brać w ciemno naprawdę wszystko i być pewnym, że nie zejdzie poniżej siódemkowego poziomu (z wyjątkiem może pilota true blood, zraziłem się, potem jest lepiej?). obserwacje yyyy społeczne idące w kierunku tych z the wire (chociaż, ma się rozumieć, jeszcze nie ten poziom) konstrukcja postaci dopracowana do perfekcji (poza Bullockiem - istnienie tej postaci to chyba wynik jakiegoś idiotycznego kompromisu scenarzystów; za to Swearengen wymiata straszliwie). Akcja opiera się przede wszystkim na dialogach, co - rzadko, bo rzadko - grozi przegadaniem, ale najczęściej scenariusz się broni. i generation kill też koniecznie. można powiedzieć, że takie the wire przeniesione w realia wojny w iraku (jakkolwiek dziwnie to brzmi, to to jest naprawdę trafny opis), wszystko dopracowane i wiarygodne. zdecydowanie moje serialowe podium (za wire, sfu)
f. (11 czerwca 2009)