INNE - FORUM

"Prison break" i inne seriale

29 sierpnia 2006

czy moze ktos mial taką przyjemność ogladac plan Michaela Scolfielda w tym serialu?Polecam serial wszystkim faną ksiazki "skazani na shawshank"

k.
  • stary. ostatecznie odebrałeś mi chęć życia po przekroczeniu 25 lat. dzięki bogu, ja nie mam tyle do stracenia.
    17 (20 listopada 2009)
  • Sue Collini potrafi zniesmaczyć. Jak teraz czytałem wasze posty to przypomniało mi się żeby napisać ciekawostkę, którą mi powiedział znajomy - ta pani wyglądała kiedyś tak: http://a.abcnews.com/images/Entertainment/abc_sex_symbols_turner_091014_ssh.jpg To musi być jakiś żart, czy mrugnięcie okiem że robią z niej teraz takie 'coś' z męskim głosem i wieczną chcicą. Jak się wtuka w google Kathleen Turner to gdzieś tam na początku nawet jest, że to był sex symbol lat '80' ;>
    tak (20 listopada 2009)
  • a tutaj wszystkie się sypie twórcom w łapach. od dawna zresztą. –17, 20/11/2009 20:45 No to prawda, ale wszyscy się zgadzamy, że dialogi+ Duchovny, Rumkle'a do tego bym wrzucił, no i przecież w drugim sezonie pojawiła się postać Lew Ashby'ego to w tym dorzucili panią Sue, która przecież bardzo zabawna jest (choć łysy to bym nie chciał być :D). To zawsze był przecież nieco inny serial, mniej się na fabułę patrzyło bardziej na kilkuminutowe epizody czy też jakieś niuanse... Że niesmaczne też prawda, ale inaczej jest jak mamy (SPOJLERY BĘDĄ) dialog z córką o karaniu drewnianym przyrządem, to co ona mu odpowiada jest przecież ekstremalnie niesmaczne choć przecież zabójczo śmieszne, pan Roman nawet się przez chwilę przypomina. Bo już tak w ogóle to straszliwie wkurwił mnie ten odcinek, w którym Hank szlajał się z tym nudnym kolesiem, nikt nie mógł pojąć cóż to za nędzarz i nikt też nie pojął chyba. Bez pomysłu, nuda, w dodatku wkradła się ta niesmaczna niesmaczność (aż mi się słabo zrobiło jak ta młoda "podopieczna" Hanka została wykorzystana). Dwa następne nic wielkiego, zaczynam końcowe odliczanie do załadowania się odcinka numer 8...
    Rudestus (20 listopada 2009)
  • nie chodzi mi o przewidywalność. tylko że no. to się "kupy nie trzyma" + ekstremalna niewiarygodność zachowań bohaterów (sorry. zgrabniejsza formułka mi z głowy wypadła) ja wiem że wartość tego serialu trochę na czymś innym polega. ale jednak pewne pozory powinni zachowywać. a tutaj wszystkie się sypie twórcom w łapach. od dawna zresztą. no felicia w tym sezonie na pewno najsensowniejsza (choć akcent denerwujący). natomiast powtórzę się. ta striptizerka....... nie no, naprawdę. kto ją zatrudnił?! ja się nie pcham do reklamowania bielizny. więc ona też mogłaby wrócić do czyszczenia kibli no nic. pewnie oglądam dalej. choć serial jest momentami tak ekstremalnie niesmaczny, że mam problemy z *przełknięciem*. a normalnie nie miewam w takich sytuacjach.
    17 (20 listopada 2009)
  • Ostatni odcinek jest może słaby scenariuszowo, bo już w zapowiedzi kolejnego odcinka zdradzili mniej więcej co to będzie, ale jednak 3/4 wartości tego serialu to dialogi i gra Duchovnego (choć żałosność Runkle'a (chujogłowy) też czasem jest fajna). Ten sezon jest słaby aktorsko - wcześniej było tylko średnio, ale taka Becca to słabizna totalna. Albo nie, jednak cały serial jest słaby aktorsko (jakby specjalnie, żeby Duchovny mógł błyszczeć? Mnie zjarany Moody nawet rozbawił trochę). Co do "dziewczyn" Hanka w trzecim sezonie - to chyba specjalnie jest tak, że każda z nich nie jest idealna, choć dla mnie Felicia chyba najciekawsza (choć gra słabo ostatnio) urodowo, ale też bez rewelacji. Przecież jak się popatrzy na tą panią z którą Hank "słuchał płyt" w poprzednich sezonach to widać, że coś tu jest nie tak, że poziom spadł. A panien na jej poziomie było z pięć w 1 i 2 sezonie. Ta przewidywalność to chyba celowa jednak jest... w każdym razie i tak bardzo lubię ten serial.
    tak (20 listopada 2009)
  • 8 odcinek californication REWELACJA –ks, 19/11/2009 21:49 prawda –tak, 19/11/2009 22:33 wszystko spoko. californication bywa zabawne. ale mam pytanie: was naprawdę nic a nic nie nie martwi że ten serial już dawno utracił jakikolwiek kontakt z logiką? a ósmy odcinek jest tego czołowym przejawem (obok ostatniego z drugiej serii) sorry. ale tak budować scenariusze mogą uczniowie piątej podstawówki. i nie jest to hiperbola. (wow. ja naprawdę użyłem słowa "hiperbola"!) w ogóle mocno ciekawe jak przebiegają castingi. już pomijając fakt że we wszystkich pomniejszych rolach obsadzani są wyjątkowo słabi aktorzy, to przede wszystkim 80% panien z którymi sypia tam hank moody jest centralnie, hmm, nieładna. (blond striptizerka z trzeciego sezonu, bez kiiiittttuuuuuuuuu. nie wiem, córka duchovnego czy co?)
    17 (20 listopada 2009)
  • A to ciekawe. Po piątym odcinku, który był koszmarnie nudny i bez pomysłu już skreśliłem ten serial (choć dialogi nadal rządziły na początku trzeciego sezonu), a tu widzę trzeba będzie jednak znów spróbować...
    Rudestus (20 listopada 2009)
  • swoją drogą. lubię californication. ale nazbyt często moje konserwatywne serce krwawi na widok tych wszystkich bezeceństw i satanizmów. śmieszna sprawa
    17 (20 listopada 2009)
  • Mozna ogladnac tu: http://iitv.info/californication/
    8 odcinek (20 listopada 2009)
  • prawda
    tak (19 listopada 2009)
  • 8 odcinek californication REWELACJA
    ks (19 listopada 2009)
  • –dzieciak, 13/11/2009 10:18 dalej jest gorzej, typowo house'owy poziom, nie to co w 1 odcinku
    kogut (13 listopada 2009)
  • flash forward niestety bez fajerwerków, może trochę lepiej od fringe'a
    k (13 listopada 2009)
  • obejrzałem sobie wczoraj odcinek z nowej serii dr house'a i wiecie co??? fajne nawet. trochę psychodeliczne. nawet ciekawi mnie co będzie dalej.
    dzieciak (13 listopada 2009)
  • a ogląda ktoś Curb Your Enthusiasm, jak ktoś oglądał (lub ogląda) to niech napisze czy warto
    FTR (9 listopada 2009)
  • Z WS to chyba jest też tak, że to po prostu stare, dobre What a cartoon!, które nie zawahało się dać szusa do przodu. Prawda jest też taka, że to rzeczy takie jak Wacky Races czy Johnny Quest sprawiły, że do dzisiaj siedzę w tym biznesie po uszy. Na szczęście Cartoon Network nadal jakoś się trzyma. http://www.youtube.com/watch?v=-LvIG7MDSys
    bigos (9 listopada 2009)
  • obejrzałem nieco wonder showzen i superjaila i nawet nie chce mi sie sprawdzac pozostalych twoich typow, no offence - rozumiem, ze fajna animacja ale to takie troche nieogarniete sranie bardzo dosłownymi pomyslami, eee. Simpsonowie i Family Guy to jednak coś bardziej złożonego. –Jędrzej, 8/11/2009 16: Tego akurat bym nie powiedział. Jako wierny fan Simpsonow (od czasow nadawania ich w TVP1) i Family Guy'a z czystym sumieniem stwierdzam, ze odwaga i zlozonoscia, na ktore mieli dwadziescia pare sezonow, nawet nie zblizyli sie do WS. Ilosc drobnych akcentow, wydarzen w tle, nieprawdopodobnych myków formalnych czy zart sa po prostu miazdzace. Owszem, jest w tym duzo czystej, kwasowej narkozy, ale ta zawsze podszyta jest wykrzywianiem spraw, co wspaniale, i tak juz groteskowych, ale jak najbardziej realnych, vide sama idea telewizji i programow telewizyjnych. Są momenty takiego pandemonium, że ja naprawdę nie wytrzymuje z radości. Nie chce grać tutaj jakiegoś psychofana, rzecz w tym, że naprawdę zaczynam myśleć, że to jest po prostu too much too handle i wszystkich odstręcza upór tego serialu w wyproadzaniu z równowagi, ale to właśnie to! Że naprawde silnoręki humor? So what, mam dosyc grzeczno-grzesznych dzolkow, nie tylko allenem czlowiek zyje, chce dziczyzny i to takiej ktorej daleko do żenady (nie sposob odmowic im inteligencji, przypomnijmy sobie te bardziej hardcorowe zarty monty pythona chocby). Tutaj mamy znacznie wiecej niz komedie jako taką. Poza tym swiezosc, no kaman! Family Guy raz na sto lat pozwala sobie na ulamek tego co w WS jest na porzadku dziennym (btw. szkoda ze po kapitalnym otwarciu nowego sezonu pojechali z gorki). Jednoczesnie totalnie nie rozumiem zarzutu ze calosc nie trzyma sie kupy, bo czegos tak precyzyjnie zbudowanego jak WS dawno nie widzialem. Moim skromnym zdaniem to duzy blad odpuszczenie sobie takiego np. golden age, ze strony augenblick studios, bo to akurat cos troche innego niz WS czy Xavier, a fantastycznie napisane i jeszcze lepiej zanimowane. To są krótkie mockumentaries dotyczace fikcyjnych bohaterow kreskowek i tego jak potoczyly sie ich kariery, plus epilog. Rozne konwencje, rozne epoki, aż kipi od sprytnych nawiazan, wspaniale poczucie humoru, no i krotkie. To akurat może się spodobać, trust me on this one.
    bigos (9 listopada 2009)
  • COMMMMMUUNITY!
    szczur (9 listopada 2009)
  • http://www.youtube.com/watch?v=ZqEl_3o094c
    demian (8 listopada 2009)
  • obejrzałem nieco wonder showzen i superjaila i nawet nie chce mi sie sprawdzac pozostalych twoich typow, no offence - rozumiem, ze fajna animacja ale to takie troche nieogarniete sranie bardzo dosłownymi pomyslami, eee. Simpsonowie i Family Guy to jednak coś bardziej złożonego.
    Jędrzej (8 listopada 2009)
  • Po raz ostani apeluje, the simpsons i family guy to nie wszystko, nie wspominajac juz o, od dluzszego czasu totalnie zenujacym, southparku. Jak mozna zbyc wonder showzen, xaviera (dialogi to jest jakis kosmos, prima sort) i superjaila, to jest dla mnie kurwa nie-do-ogarniecia. Wystarczy obejrzeć rzeczy ze strony Augenblick Studios by zrozumieć zaległości. http://www.augenblickstudios.com/home/signpost.php kto obejrzy genialny golden age, drunky'ego (co za animacja), flying rhino i skity z ws (chociaz te polecam na youtube'ie, bo ze sciezka dzwiekowa z serialu, w szczegolnosci winobot, hobo ops, mr body, d.o.g.o.b.g.y.n) ten na zawsze przerzuci sie na rekodziela augenblicka i pffr. Bez żartów.
    bigos (8 listopada 2009)
  • Po tym jak wciągnąłem całego "Oza" doszedłem do wniosku, że ten Ivanek to jest w ogóle pierwszorzędny aktor trzeciorzędny jeśli chodzi o seriale. Gość w ogóle gra postacie zapadające w pamięć.
    Rudestus (8 listopada 2009)
  • Skończyłem Damages i z czystym sumieniem mogę polecić, mocarny serial, może z oczywistych przyczyn troszke niżej od dłuższych seriali by HBO, ale i tak jeden z moich ulubionych. Kapitalnie poprowadzona intryga, której zakończenie jest trochę, z czysto scenopisarskiego punktu widzenia dziwne, ale wg mnie przez to bardziej życiowe i realistyczne. Ważniejsze i bardziej determinujące mnie do dalszego oglądania były postacie - genialnie rozpisane, charakterystyczne, ale nie przesadzone, każda z własną historią i ciężarem doświadczeń(albo z ciężarem braku doświadczeń jak Ellen - w ogóle elegancko pokazane jest jej uzyskanie świadomości, przemiana ze zwykłej, ale inteligentnej absolwentki prawa w prawniczkę z charakterem). Ray Fiske grany przez Željko Ivaneka to dla mnie 10.0 jeśli chodzi o zajebistość serialowych/filmowych postaci - scena w której dowiadujemy się, że jest g____(nie chce nikomu psuć fabuły) to pieprzone arcydzieło. Na dokładkę kapitalna czołówka z klimatycznym NY. Oglądać!
    sas (8 listopada 2009)
  • ma ktoś wszystkie seozny sopranos i mógłby po kosztach nośnika i wysyłki podesłać?
    k (7 listopada 2009)
  • ja też dzięki wam obejrzałem całe the wire, już na wakacje ;]
    kogut (7 listopada 2009)
  • :)
    17 (7 listopada 2009)
  • już pewnie parę osób to robiło, ale chciałam podziękować siedemnastce - gdyby nie on, pewnie nigdy nie obejrzałabym więcej niż dwóch odcinków the wire, a teraz skończyłam właśnie całość i nie wiem, co mi pozostaje. chyba włączyć wszystko od początku jeszcze raz. łał.
    outer space (7 listopada 2009)
  • Nowy odcinek Californication http://iitv.info/californication/
    48 (4 listopada 2009)
  • @–doświadczony, 23/10/2009 17:55 @–48, 1/11/2009 16:39 thx za info! od wczoraj the office - zaczelam od angielksiego - mega!
    sivi (1 listopada 2009)
  • w "Lie to me" jak ktoś ogląda to wie, że czasem jako przykłady jakiś zachowań są pokazywane fotki, często znanych ludzi, w jakichś żenujących dla nich momentach. w 2 odcinku 2 sezonu jest Polański (fotka) w kontekście lubowania się w młodych dziewczynach. ciekawostka taka. zdjęcie: http://bi.gazeta.pl/im/8/7085/z7085248X.jpg
    roth (1 listopada 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)