INNE - FORUM
"Prison break" i inne seriale
29 sierpnia 2006czy moze ktos mial taką przyjemność ogladac plan Michaela Scolfielda w tym serialu?Polecam serial wszystkim faną ksiazki "skazani na shawshank"
-
Myślę, że zawodowy operator potrafi wycisnąć z tego sprzętu naprawdę profesjonalną jakość obrazu. No i obróbka na komputerze. Ale czytałem, że profesjonalne kamery cyfrowe zawsze będą duże i ciężkie bo takie właśnie muszą być, by wygodnie pracować.
Twój Stary (19 maja 2010) -
–Twój Stary, 19/5/2010 13:39 Ciekawa sprawa, akurat sciągam ten odcinek i nie wiedziałem o tym. Ale nie widziałem jakości wiec nie wypowiadam się czy rzeczywiście tak profesjonalnie to wygląda. Swoją drogą fajna reklama Canona. A co do nagrywania płyt to i tak parę lat temu nie było opcji typu laptop z kartą dźwiękową + gitara + klawisze o obciętym zakresie oktaw i już jest można robić zarys płyt. A na końcu dopiero do studia. Ale i studia mogą pójść w odstawkę kiedyś.
nieogar (19 maja 2010) -
Nie interesuje mnie ten serial, ale to jednak ciekawostka: ostatni odcinek House'a nakręcono aparatem fotograficznym. Zajebiście, jak technika audio też pójdzie tak daleko, to naprawdę będzie można nagrać płytę bez studia (ale naprawdę *bez studia*). http://gizmodo.com/5515991/house-season-finale-shot-entirely-on-a-canon-5d-mark-ii
Twój Stary (19 maja 2010) -
"Oz" jest bardzo fajny, ale tylko przez jakieś trzy sezony do czasu pewnego incydentu, który moim zdaniem burzy jakiekolwiek prawdopodobieństwo tego serialu. Jestem po 6 sezonach i muszę przyznać, że ostatnie dwa oglądało się już z trudem, bo cuda jakie się tam dzieją później (BEZ SPOJLERÓW) można obserwować z szeroko otwartymi oczami i bolącym brzuchem. Trzy (cztery?) sezony wchodzą spoko: świetne postacie (moje ulubione to O' Reilly i Said), klimat i naturalizm (i oczywiście mnóstwo znajomych twarzy, choćby z The Wire :D)
Rudestus (16 maja 2010) -
oglądał ktoś "Oz"? "It was the first one-hour dramatic television series to be produced by premium cable network HBO." ukończyłem pierwszy sezon w dwa wieczory. zajebiste. sporo znajomych aktorów. (m.in. król pagerów haha) myślę, że sprawdzicie pierwszy odcinek i będziecie wiedzieli czy chcecie oglądać dalej, czy nie.
twitter.com/siedemnastka (16 maja 2010) -
no koszty = koszt czystych płyt + koszt wysyłki (chyba że mnie na mieście złapiesz i odbiór osobisty). w porywach zarobię na tym 70 groszy. po prostu lubię się dzielić rzeczami aż tak dobrymi. sobą też lubię. co prawda mocno średnio widzi mi się wysyłanie samego 30 rock (mniejsze poczucie misji, bo to jednak "tylko" rozrywka. choć brak słów jak bardzo dobra), ale jeśli naprawdę masz tak wolne łącze internetowe, że nie możesz skorzystać z linków które wcześniej podałem i ściągnąć tych 180-megabajtowych plików, to daj znać
twitter.com/siedemnastka (15 maja 2010) -
okresl te koszty bo mi sie nie chce odzywac:) 30 rock jestem zainteresowany
arturo (15 maja 2010) -
wiadomo (za zwrot kosztów) i jeszcze generation kill i 30 rock. (mogę też dorzucić the corner) zgłoś się przykładowo na gg 3147616
twitter.com/siedemnastka (15 maja 2010) -
17, rozdajesz jeszcze komplet the wire?
ryba (15 maja 2010) -
–Sajmon, 13/5/2010 12:55 dajesz, dajesz :) macie do 2 sezonu jakies linki? bo widzialam, ze online tylko 1 jest a z 2 jakies problemos :( taaak, in the loop byl number 2 w moim filmowym podsumowaniu, haha,fajna zabawa byloby tlumaczenie tego na polsi ale i nie lada wyzwaniem. The Thick of It sobie juz na liste wciagnelam :>
sivi (13 maja 2010) -
Yea, I can still shag! Are you a porn legend, Glen? What if you cros... no, not if you cross.... a widzieliście pilot, czyli krótki odcinek nagrany w małym studio? mogę prowajdnąć linka za jakiś czas. Ogólnie to Armando Iannucci, jeden z twórców tego serialu, to konkretny geniusz. Zrobił to, potem surrealistyczne The Armando Iannucci Shows (z tak magicznymi kawałkami, jak szkockie piekło czy trzech facetów z gumowymi wężami grający tornado), a następnie najlepszą satyre polityczną w historii, czyli The Thick of It, z czego powstał jeszcze film In the Loop - jeden z najlepszych w 2009 roku.
Sajmon (13 maja 2010) -
>- Oh, give me another season you swine! *him*
Twój Stary (13 maja 2010) -
I jeszcze jeden: - Oh, give me another season you swine! - Yeah, give me another season you shit!
Twój Stary (13 maja 2010) -
"Lynn... Has your mother's death just hit you"?
Twój Stary (13 maja 2010) -
Uwielbiam Alana! Masa tekstów do cytowannia na imprezach: Monkey Tennis, "Paris, city of French people" czy "underneath our cloths we're all naked - No, I'm not!"
Sajmon (13 maja 2010) -
Ten Szkot jest w każdym odcinku. Rozumiem trochę mniej, niż Alan Partridge ("That was just noise!"):)
Twój Stary (12 maja 2010) -
–roman, 12/5/2010 20:26 high five! z watku o serialach komediowych przeklejam Alan Partridge. Autentycznie płakałem, chociaż po jakimś czasie mi się zużył i różne ciekawostki, które ściągałem, już mnie nie bawiły. Ale dopełnię jego opis: >Dla niezorientowanych - Steve Coogan gra przebrzmiałego gwiazdora telewizji, nadętego idiotę-ignoranta, który próbuje swych sił jako DJ w małym radiu. Tak, natomiast: 1. Postać zaczęła się jako bohater programów radiowych w radiu BBC. "Nadęty idiota-ignorant" to dobry opis, ale Partridge jest jeszcze chamowaty i najwyraźniej uważa się za poważnego. 2. W pewnym momencie pojawił się *radiowy* program "Knowing Me, Knowing You with Alan Partridge" - parodia talk-shows. 3. W 1994 program pojawił się w tv, powstało 6 odcinków + jeden specjalny, świąteczny. Polecam! I teraz najważniejsze: Z ostatnich dwóch odcinków KMKY wynika, że Alan nie dostanie kolejnego sezonu na antenie. Program KMKY zostaje zakończony, ALE postać staje się bohaterem serialu, "I'm Alan Partidge", który pokazuje jego losy bezpośrednio po zakończeniu produkcji jego talk-show (praca w radiu). Więc AP z bohatera parodii talk-show staje się bohaterem serialu komediowego - takie przejście z jednej konwencji w drugą. Powstało 12 odcinków. Alan Partridge vs. Elton John: http://www.youtube.com/watch?v=x4aPONIJZfo –Twój Stary, 14/4/2010 14:04 no trzeba zobaczyc, przezajebiste to jest! @Twoj Satry-nie pisz, ze rozumiesz co mowi szkot z pierwszego odcinka?! 0_o
sivi (12 maja 2010) -
narzekacie na ostatnich lostów? najnowszy odcinek to dopiero gówno, brak słów. i młody zac efron :)
t_b (12 maja 2010) -
Office UK otrzymuje znak jakości, szkoda że taki krótki (piszę to ja - co obejrzał wszystkie odcinki Office US).
roman (12 maja 2010) -
Zajebistość Losta i totalnie kiczowatych i pastiszowatych ostatnich odcinków. To jest za dobre, żeby było nie zamierzone. Sceny z Jin-em i Sun, melodramatyczne i płaczliwe wstaweczki, miód, przyjemność z oglądania w granicach 8.7, chuj z logiką :) Ciekawe co przyniesie grand finale. –k, 5/5/2010 21:50 czy piszesz moze o odcinku 10, do ktorego mialam 3 podejscia i za kazdym razem usypialam w polowie? myslicie, ze strace jak odpuszcze go sobie? najgorszy odcinek lostow to „Ab Aeterno” a kate faktycznie wkurwia niemilosiernie i rozczochrana claire. jak dla mnie losty mogly zakonczyc sie na 4 sezonie. sezon 6 totalna porazka. tak sobie mysle, ze sie traci jak sie oglada to po odcinku co tydzien, trzeba cuirkiem.
sivi (6 maja 2010) -
–maniak, 5/5/2010 23:14 hahah rita z dextera totalnie-urtla-wkurwiająca, rzeczywiście, kate też. ktoś tam wyżej wspominał o "modern family" i to jest zajebiste.
krzesło (5 maja 2010) -
Ciekawe co przyniesie grand finale. –k, 5/5/2010 21:50 [SPOILER LOST] Jak to co? Sawyer i Hugo giną, Jack zostaje i walczy z MiBem. Chwilowo wygrywa, zostaje nowym Jacobem i wybiera 6 kandydatów, a na koniec MiB coś tam gada, że 'sooner or later i will find a loophole my friend'. A Kate to powinni młotkiem zajebać w pierwszym sezonie. Tak nudnej, nieciekawej, anemicznej, niestrawnej postaci jako głównego charakteru żeńskiego to nie pamiętam. To już Rita z Dextera była lepsza.
maniak (5 maja 2010) -
Jestem w połowie ostatniego sezonu Battlestar Gallactica i z czystym sumieniem przyznaję, że tak krwiście ludzkiej plejady postaci nie widziałem nigdzie. Ja nie wiem jak się ta historia skończy (więc nie ręczę za całość) ale to po prostu trzeba przeżyć. Nie zobaczyć a przeżyć. Co do Lostów - ostatni (wczorajszy) odcinek to dla mnie jeden ze słabszych w całej historii serialu. Strajk scenarzystów z przed paru lat pozbawił widzów materiału na kilka dobrych odcinków, przez co pewne wątki wydają się być naprędce rozwiązywane, nie trzeba dodawać, że średnio służy to odbiorowi całości. Ale i tak się dziś ostro wzruszyłem przy paru scenach i trochę ciężko będzie się pogodzić z tym co przyniesie koniec maja.
fufatch (5 maja 2010) -
[PRAWIE SPOJLERY ALE W SUMIE TO NIE JAKIŚ HARDKOR LEAK] Zajebistość Losta i totalnie kiczowatych i pastiszowatych ostatnich odcinków. To jest za dobre, żeby było nie zamierzone. Sceny z Jin-em i Sun, melodramatyczne i płaczliwe wstaweczki, miód, przyjemność z oglądania w granicach 8.7, chuj z logiką :) Ciekawe co przyniesie grand finale.
k (5 maja 2010) -
treme wymiata.
dzieciak (4 maja 2010) -
Nurse Jackie to najlepszy serial jaki oglądałem od x czasu. Zoe cudowna.
t_b (3 maja 2010) -
Nurse Jackie
sivi (3 maja 2010) -
tak w ogóle, dobre kawałki grają.
szczur (25 kwietnia 2010) -
i przypominam jeszcze, bo nikt nie wspomniał. W niedzielę miał premierę pierwszy odcinek nowego serialu twórców The Wire - Treme. Widziałem na razie tylko kilka minut, więc się nie wypowiadam. –17, 14/4/2010 11:42 Widziałem cały pierwszy odcinek - długaśny, ale świetnie się oglądało. Holland jest kapitalnym reżyserem, a scenarzyści geniuszami, że potrafili mnie w godzinkę przekonać do klimatów, ktorych bardzo nie lubię i nigdy nie chciałem oglądać. Szacun. Bez sensu mówić o serialu takiego typu cokolwiek po pierwszym odcinku, ale nie znudził, zaciekawił i nie ciężko od HBO oczekiwać, żeby nie szykowali czegoś niezwykle pysznego na cały sezon(y). Polecam obadać.
sas (25 kwietnia 2010) -
Party Down, wiadomo. Druga seria też trzyma poziom, jak na razie.
szczur (25 kwietnia 2010)