INNE - FORUM
"Prison break" i inne seriale
29 sierpnia 2006czy moze ktos mial taką przyjemność ogladac plan Michaela Scolfielda w tym serialu?Polecam serial wszystkim faną ksiazki "skazani na shawshank"
-
Polecam Generation Kill prawie jak The Wire w Iraku:)
mrdk (11 czerwca 2010) -
Jeśli jeszcze nie było: czwarty sezon The IT Crowd już od 25 czerwca –IV Kampus UJ, 9/6/2010 17:15 yaaaaaaaaaay!!!!!!!! <3 Oglądajcie "Breaking Bad", poważnie!!! –crystal method, 9/6/2010 13:33 wierze na slowo i odpalam dzisiaj w nocy :)
sivi (9 czerwca 2010) -
beton
żel (9 czerwca 2010) -
rozwalił mnie ten wątek zastanawiam się czy to to daley forum porcys czy fanów zasranego prizonbrejka; __ ale fakt dexter daje radę
yyy (9 czerwca 2010) -
Jeśli jeszcze nie było: czwarty sezon The IT Crowd już od 25 czerwca
IV Kampus UJ (9 czerwca 2010) -
no ale ciężar gatunkowy 12 odcinka 3 sezonu? no proszę państwa! i dla przeciwwagi - odcinek 10 3 sezonu - "the fly", doskonałe.
crystal method (9 czerwca 2010) -
jestem na bieżąco i potwierdzam, dobry serial. ale podniety bym nie wywierał jakiejś ogromnej, po co oczekiwania windować. jest dobrze.
roman (9 czerwca 2010) -
–crystal method, 9/6/2010 13:33 wlasnie chcialem przeleciec watek pod katem tego, czy ktos polecal juz breaking bad. przylaczam sie zatem do powyzszego polecenia. ogladajcie breaking bad! standardowo trzeba przebrnac przez pierwsze wprowadzajace epizody (choc przyznam, ze serial oryginalnie sie zaczyna) a potem juz samo leci. jestem w polowie drugiego sezonu. jest masa sytuacji naprawde ciezkich do przewidzenia, przetrawienia, no i serio duzo ciezkich dramatow. s02e04 tak mnie zdolowal i wprowadzil w taki nastroj, ze myslalem ze pierdolne. nie chce zdradzac tutaj szczegolow zeby nie psuc przyjemnosci z ogladania, ale serio serio, swietnie sie to oglada! no a postac glownego bohatera - rispekt!
lukaluka i nie widzi (9 czerwca 2010) -
Oglądajcie "Breaking Bad", poważnie!!!
crystal method (9 czerwca 2010) -
a trzeci w 2011...
t_b (9 czerwca 2010) -
mialo byc drugiego sezonu <ziew> http://www.youtube.com/watch?v=zdLijc8-_eI edie falco slicznie wyglada w dluzszych wlosach ^^
sivi (9 czerwca 2010) -
Nurse Jackie!!!!!!!!! zajebisty final pierwszego sezonu!
sivi (9 czerwca 2010) -
Ale ja lubie Liz Lemon :P 13 odcinków za mną (walentynki), jakie to słodkie.
nieogar (3 czerwca 2010) -
http://vimeo.com/11762339 surrealistyczne!
szczur (25 maja 2010) -
oj tam oj tam
szczur (25 maja 2010) -
http://cache.gawker.com/assets/images/comment/8/2010/05/addf4ca7ff71b11b710eaa0d498ba863/original.jpg –they took my son, 24/5/2010 20:21 They took 120 hours of my life, jak nie więcej. Co za gówno. Finał tragiczny.
plejeru (24 maja 2010) -
obejrzałem tylko dwa pierwsze odcinki Pacyfiku i nie ma on niestety jakiegoś waloru nowości. od strony technicznej bez zarzutu, ale to już wszystko było. fabuła mnie jakoś nie wciągnęła, a to jest najważniejszy element w tego typu serialach. –paj, 24/5/2010 13:09 Akurat trzy pierwsze odcinki są średniawe, to znaczy jak dla mnie pierwszy nawet jeszcze spoko. Fabularnie jest tak se przez cały czas. Obejrzeć warto, mogę nawet polecić, ale szału na pewno nie ma, a szkoda:/
sas (24 maja 2010) -
http://cache.gawker.com/assets/images/comment/8/2010/05/addf4ca7ff71b11b710eaa0d498ba863/original.jpg
they took my son (24 maja 2010) -
–sas, 24/5/2010 12:49 zgoda, sceny walki z bliska i praca kamery są naprawdę ok, niektóre, zwłaszcza nocne i z lotniska na Okinawie - mega nawet. Ale wiele obrazków wygląda jakby pięciu aktorów nagrali w studiu a morze, okrety, samoloty domalowano w komputerze. To nie avatar, widać sztuczność a w połączeniu ze scenami kręconymi jak Bóg przykazał dla filmów wojennych: z ręki, z efektami pirotechnicznymi daje śmieszny efekt. No i bym zapomniał: tylu pięknych kobiet, nienachalnie oddających urodę i czar 40' dawno nie widziałem ;)
pirat (24 maja 2010) -
obejrzałem tylko dwa pierwsze odcinki Pacyfiku i nie ma on niestety jakiegoś waloru nowości. od strony technicznej bez zarzutu, ale to już wszystko było. fabuła mnie jakoś nie wciągnęła, a to jest najważniejszy element w tego typu serialach.
paj (24 maja 2010) -
-efekty specjalne takie se, nie trzeba zrobić megafajerwerków, liczy się światło, klimat, tutaj wyglądało to momentami sztucznie i naciąganie –pirat, 23/5/2010 22:33 Nie oglądnąłem jeszcze całości, ale najważniejsze bitwy już zobaczyłem i nie zgadzam sie co do tych efektów, znaczy w sumie mniej patrzę na efekty jako takie, ale na realistyczne oddanie bitwy i pod tym względem muszę powiedzieć, że to chyba najmocniejsza strona serialu - starcia, co jest chyba już normą, równocześnie piękne, troche podniosłe, efektowe ale i pełne syfu i okrucieństwa, muszę powiedzieć, że od czasów Ryana nikt tak zajebiście nie pokazał wojny. Po pacyfikowych gierkach miałem zupełnie inne wyobrażenie na temat tamtych starć, po tylu masakrach jakie dane mi było oglądać, czy wirtualnie przeżywać Peleliu czy Iwo Jima naprawdę robią wrażenie i powodują że współczułem tym kolesiom. Świetny serial jeśli chodzi właśnie o technikalia i wrażenia z wojny, ale nie ma takiej fabularnej siły jak Band of Brothers.
sas (24 maja 2010) -
HBO wymiata. Zacząłem oglądać True Blood, kolejny tak naprawdę naprawdę zajebsity serial, żeby nie powiedzieć "soczysty" ;) –k, 22/5/2010 10:07 13 czerwca startuje 3 sezon!!! yaaay!
sivi (24 maja 2010) -
pacific the - znając kompanię braci i wiedząc co w trawie piszczy z niecierpliwością czekałem na ten serial. Niestety wyszło z tego rozczarowanie. Liczyłem na taką tropikalną kompanię braci a tu jednak znacznie, znacznie gorzej. Zgadzam się: charakter działań na pacyfiku był zupełnie inny - "kb" opowiada historię nieco ponad roku - od szkolenia do bawarii (a nie berlina) gdzie odcinki są ze sobą logicznie połączone i zazębione, jest ciągła akcja a wojacy przemieszczają się między polami walki w przerwie na reklamy. Tutaj mamy okres od pearl harbour do 46' co sprawia że serial staje się zlepkiem epizodów z życia niewesołych wojaków. Poszczególne odcinki nie istnieją jako autonomiczne opowieści - no bo co to za odcinek gdy jeden z marines nabawia się moczenia i się kuruje? nie przekonał mnie wcale. Za dużo opowieści okołofrontowych, widać że autorzy chcieli nie zanudzać scenami batalistycznymi, no i słusznie bo czym się różni jedna plaża od drugiej ale bez przesady. plusy: amerykańce mają jednak dystans i potrfią zrobić opowieść gdzie obok łopoczącej flagi recipient of medal of honor rzyga na kacu i posuwa aktoreczki. ogólnie dużo życiówy i odbrązowiania. i dobrze -komentarze weteranów i hanksa - lekcja historii się liczy minusy j.w. plus -efekty specjalne takie se, nie trzeba zrobić megafajerwerków, liczy się światło, klimat, tutaj wyglądało to momentami sztucznie i naciąganie
pirat (23 maja 2010) -
5 odcinków 30 rock, od drugiego jednak trochę zwolniło (albo chwilowo takie odczucie miałem, że szybko) ale dalej jest ok.
nieogar (23 maja 2010) -
Tak w ogóle to obecnie oglądam Johna Adamsa, od HBO oczywiście, jestem po 3 odcinkach(każdy po półtorej godziny! - można się zmęczyć) i powoli zaczynam myśleć o budowie w pokoju ołtarzyka dla HBO - rzecz przegenialna, chociaż jedynie dla tych którzy chociaż troszeczkę interesują się historią, nawet nie koniecznie, że mają o niej wiedzę, tylko się od czasu do czasu po prostu emocjonują i lubią. Ja należę do tych drugich i po tych ponad czterech godzinach mam ochotę chłonąć książki o powstaniu Stanów Zjednoczonych jak Hitler demotywatory;-)
sas (22 maja 2010) -
i jeszcze ze starszych kompania braci i z archiwum x, nie oglądałem też sopranos. kompania to tak na fali Pacyfiku, który ponoć jest trochę inny no i ładniejszy (efekty poszły do przodu) –nieogar, 21/5/2010 20:03 Pacyfiku jeszcze nie skończyłem, ale Kompanii, którą uważam za chyba najlepszy wojenny film, czy ogólniej fabułę raczej nie przeskoczy. Jeśli chcesz wiedzieć jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma serialami przeczytaj wywiad z Goetzmanem, producentem obu, naprawde fajnie gada(na polskiej stronce HBO całość): -PACYFIKU nie można porównywać do Kompanii braci. Jego bohaterowie znajdują się w zupełnie innym położeniu niż oddziały walczące na terenie Europy. Bohaterom Kompanii braci przyświecał jasny cel. Wiedzieli, że walczą z Niemcami, a ich zadaniem jest zdobycie Berlina. Stoczyli wiele bitew, które wygrywali lub przegrywali. Obserwowali przebieg działań wojennych i dostrzegali ich sens, co dawało im ogromną przewagę – dawało motywację, by posuwać się do przodu, nawet jeśli ich oddziały przemieszczały się w wolnym tempie. Chłopcy, którzy są bohaterami PACYFIKU – nazywam ich chłopcami, bo byli bardzo młodzi – znajdowali w znacznie trudniejszym położeniu. Walczyli na wyspie. Ich zadaniem była jej obrona, nawet za cenę setek lub tysięcy ludzkich istnień. Potem byli przerzucani na następną wyspę i jeszcze następną. Znajdowali się tysiące mil od świata, który znali i uznawali za „cywilizowany”. Czekali na atak wroga ze świadomością, że jest on gotów poświęcić swoje życie, by ich zabić. Zwycięstwa nie dawały im satysfakcji. Tkwili w pętli wojennych działań. Zastanawiam się, jak udało im się nie zwariować. Na tym polega główna różnica pomiędzy wojną w Europie i na Pacyfiku.
sas (22 maja 2010) -
nie rozumiem fenomenu 30 rock, fajny serial, ale nic wiecej. takie it crowd czy AD to trochę inna liga.
kapitan planeta (22 maja 2010) -
niet
nieogar (22 maja 2010) -
pytanie - czy ci zdziwieni szybkością "30 rock" widzieli może "arrested development"?
outer space (22 maja 2010) -
@nieogar kwestia czarnych wcinających kurczaki i arbuzy to jeden z najbardziej popularnych rasistowskich stereotypów. literatura: http://www.youtube.com/watch?v=wJ4B7G8Rw3Q
szczur (22 maja 2010)