INNE - FORUM
Perełki z recenzji ciężkiej muzyki
23 sierpnia 2006"Starych wyjadaczy nie trzeba przekonywać, a młodzieży też przydałoby się posłuchać trochę takiego thrashowego hałasu, żeby wiedziała, że metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki."
Bloodride / "Bloodridden disease"
http://www.joemonster.org/article.php?sid=6310
-
"Współcześni psycholodzy (i psycholożki również) twierdzą, że w naszym mózgu istnieją trzy potężne postaci, które niektórzy nazywają Bogini Matka, Pierwotny Wojownik oraz Obraz Strachu. Słucham teraz po raz kolejny "Pure fucking hell" i stwierdzam z całą stanowczością, że w umysłach zielonogórskich chamów z Warfist Pierwotny Wojownik zgwałcił i porąbał na kawałki Boginię Matkę a Obraz Strachu ssie mu teraz na klęczkach fafika. "http://www.masterful-magazine.com/recenzja.php?rodzaj=freszflesz
wymiatają (23 sierpnia 2006) -
"Saratan ponownie odkrywa Amerykę, przy której starsi koledzy brandzlowali się lata temu, gdy death metal był jeszcze mocno w powijakach."hehe.
Low (23 sierpnia 2006) -
cala recenzja tez daje rade: "O kurwa... to już rzecz tylko dla mocno zahartowanych w wyciskaniu prącia nad czeskimi gore grindowymi wypierdami. Ja rozumiem, że trzeba mieć dystans do życia i odrobina poczucia humoru nigdy nikomu jeszcze nie zaszkodziła - i głównie za to właśnie tych kilka punktów poniżej. Muzycznie jednak, większość zespołów z tego kręgu ma bardzo niewiele do zaoferowania poza masą krótkich grindowych farfocli, okraszonych oczywiście wstawkami z czeskich bajek, filmów itp. Trzeba oddać sprawiedliwośc Onanizer, że wysilili się jeszcze jednak na kilka średnich grindowych młócek, które z lepszym brzmieniem na pewo zyskałyby więcej energii. Nie ma za bardzo sensu wdawać się w szczegóły - są to po prostu klasyczne mieszańce chaotycznego napierdolu ze zdołowanymi zwolnieniami, psychodelicznymi wstawkami i z niezmiennym wokalnym duetem 'growl + histeryczny scream'. Słuchanie takich produkcji to dla mnie jednak jak smakowanie taniego kawałka salcesonu - tu trochę niezłego mięska, tam jakaś wkurwiająca chrząstka, skórka, kawałek oka czy ucha - normalny człowiek rzyga na samą myśl, ale ani salceson, ani czeski gore grind nie są przeznaczone dla normalnych ludzi hehehe. Fajnie się powydurniać z kumplami po kilku tanich winach i lufce haszyszu, ale lepiej by było chyba, gdyby większość tych wygłupów pozostała tylko w koleżeńskim gronie."http://www.masterful-magazine.com/recenzja_result.php?wynik=detail&rodzaj=recenzje&id=1532
jebiedronki (23 sierpnia 2006)