INNE - FORUM
piłka nożna - ligi zagraniczne, europejskie puchary, eliminacje euro 2008 i mundialu 2010
21 sierpnia 2006yo,
poniewaz czasami na forum da sie normalnie pogadac tylko o pilce zakladam nowy watek. sa juz watki o naszej lidze, o naszej kadrze. ten w zamysle ma dotyczyc wszystkiego co sie dzieje w pilce europejskiej - ligi, puchary, transfery.
dajecie.
moja ulubiona liga, czyli angielska, zaczela juz grac. zawiodl mnie cholernie arsenal, ktoremu kibicuje od dawna. myslalem, ze inauguracja na nowym stadionie bedzie wygladala okazalej. po pierwszej kolejce wydaje sie, ze trudno bedzie powstrzymac chelsea i to martwi, bo moze spowodowac, ze to bedzie cholernie nudny sezon na wyspach.
osobiscie ciesze sie tez ze wzrostu formy rasiaka, bo we wrzesniu wyjezdzam na troche do southampton, wiec sie na pewno pare razy na swietych wybiore i fajnie by bylo, gdyby greg utrzymal skutecznosc.
pozdro
-
http://sport.onet.pl/0,1248702,1663039,wiadomosc.html dzis jest 1 kwietnia?
grossvan (21 grudnia 2007) -
pieknie kurwa pieknie! nawet fajne te pary sie wylonily.borsuk z barca. to moze byc ciekawe. pierwszy mecz w glasgow. tutaj celtic ma jakies szanse. gorzej jak przyjdzie jechac na camp nou. oczywiscie sa bez szans i awans drwali bylby mega mega sensacja. to podchodzi pod s-f wiec nie ma co sie rozwodzic. chce tylko zeby bylo dramatycznie i zeby kibice celticu wystapili po tych spotkaniach z wnioskiem o beatyfikacje boruca. idziemy dalej. ol vs man u. bardzo interesujace. nie wiem na kogo postawic. bede chyba przy lyonie, aczkolwiek to raczej man u bedzie stal w roli faworyta. schalke vs fc porto. nic wielkiego. mam nadzieje, ze porto pojedzie ze szkopami. liverpool vs inter. znowu druzyna z mediolanu na drodze the reds. tym razem jednak w niebiesko czarne pasy. kibice w anglii chca przede wszystkim pierwszego miejsca w premiership. chyba powoli jednak staje sie to marzenie co raz mniej realne. zobaczymy jednak jak bedzie w lutym. za to co pokazal liverpool w ostatnich trzech meczach cl rispekt. jezeli pociagna to dalej to moze byc ciekawie. choc obstawiam awans interu. roma vs real. no i kurwa! moja roma trafila na krolewskich! ciezko bedzie. nie chcialbym zegnac sie juz w 1/8 finalu, ale zobaczymy jak to sie skonczy. arsenal vs milan. to bedzie hit! przynajmniej na papierze. dzieci wengera kontra dziadki ancellotiego plus geniusz kaki. kto z tego wyjdzie zwyciesko? obstawiam milan, bo arsenal jest nieprzewidywalny mimo wszystko. jezeli jednak dzieciaki utrzymaja forme i psyche to bedzie pieknie. chce arsenalu eliminujacego milan! chce ich w 1/4! czy to jest mozliwe? olympiakos vs chelsea. tutaj tez bez historii. chelsea szczesliwie wylosowala. olympiakos sie polozy i poprosi o najnizszy wymiar kary. to nie jest druzyna na 1/4 cl i to nie jest druzyna, ktora moze pokonac the blues. fenerbahce - sevilla. chcialoby sie powiedziec, ze tutaj historia bedzie wygladac jak wyzej w przypadku grekow i anglikow, ale niestety seville czeka duzo wieksze wyzwanie. musi byc w koncu chociaz jedna niespodzianka i obawiam sie, ze moze nia byc awans fenerbahce. choc calym sercem jestem z sevilla (jedyna hiszpanska druzyna ktora lubie).
vkasz (21 grudnia 2007) -
Arsenal - Milan Liverpool - Inter kurwa!
cichociemny (21 grudnia 2007) -
no to teraz juz prosta droga do realizacji scenariusza nakreslonego przez steca: boruc w marcu powstrzymuje barcelone, w czerwcu niemców, w lipcu dostaje kontrakt w milanie a w grudniu złotą piłkę:-)
wojtekte (21 grudnia 2007) -
nie zebym sie z toba nie zgadzał, ale wg mnie boruc nie jest zbyt ambitny i wcale nie wydaje sie napinac na to, by sie wypromowac do lepszego klubu.
bgsh (19 grudnia 2007) -
no nie do końca. akurat boruc jest ambitny i myślę, że zrobi wszystko, żeby celtic był odskocznią dla lepszego klubu. nie wiem co mają fajki wspólnego z graniem. cruyff palił całą karierę. jeśli ktoś mimo tego może grać, nie widzę przeszkód. wyjazd z legią do płocka? znów nie widzę związku. był juz wtedy po sezonie, jest kibicem legii, spędza czas jak mu sie podoba. o co chodzi? jak już mówiłem kiedyś, długie lata obcowałem z tak zwanym środowiskiem piłkarskim, z piłkarzami najwięcej. niektórzy po prostu mają taki organizm, że im uzywki nie przeszkadzają. dość dobrze wszystkim znany napastnik, który już skończył karierę potrafił wieczorem wypić wiadro wódki i na drugi dzień, na treningu wtedy drugoligowego klubu, (dziś ekstraklasa - podejrzani o korupcję) miał drugi czas w serii badań wydolnościowych. co więcej, w sobotę walił dwie bramki, z taka łatwościa jakby wypijał szklanke wody. oczywiście ja uważam, że piłkarze nie powinni sie z tym obnosić, po drugie jeśli już musza to najwyżej po meczu. niestety wielu z młodych bierze później przykład. nie popieram tego, chcę tylko powiedzieć, że fajki boruca nie mają tu żadnego znaczenia.
lukki (19 grudnia 2007) -
imho boruc wyzej tego, co teraz, nie podskoczy juz. nie mowie o umiejetnoscich, bo pewnie mimo wszystko nie pokazał jeszcze wszystkiego, ale o cwaniakowatym nastawieniu, ktory zdradza zadowolenie z osiagnietej pozycji. ktos kto znajduje czas na fajeczki, wyjazdy z legia do płocka i inne pierdoły, nigdy nie skupi sie na graniu na tyle, by byc najlepszym na swiecie.
bgsh (19 grudnia 2007) -
teraz polska szkola zaczyna wymiatac i niedlugo kuszczak i boruc moga sie stac odpowiednikami buffona i toldo. –gr, 18/12/2007 15:25 nie zgadzam się do końca. tzn ja uważam, że oni są dobrzy, ale zauważcie, że o tym iż o naszych świetnych bramkarzach wiemy tylko my. i to już tak parę sezonów. polska szkoła zacznie wymiatać jak kuszczak będzie pierwszym w united, boruc pierwszym w milanie, a fabiański pierwszym w arsenalu. na razie to wszystko jest na wyrost.
lukki (19 grudnia 2007) -
vkash, z ta "biala dama" to dales nieprzecietnie. –olgierd moskalewicz, 18/12/2007 15:57 noz kurwa faktycznie! nie wiem skad mi sie nagle wziela biala dama? kajam sie. sto batow na plecy.
vkasz (19 grudnia 2007) -
olkan, nie wyraziłem się ściśle. Racja, klasa ta sama, tylko, że Buffonowi dzięki obronie częściej udaje się zachować czyste konto.
Maciek (18 grudnia 2007) -
vkash, z ta "biala dama" to dales nieprzecietnie.
olgierd moskalewicz (18 grudnia 2007) -
maciek, maciek co ty pleciesz. obaj sa zajebisci ale wartosciowac ich przez klase obroncow to jakas lipna filozofia. jeden ma mniej do wybronienia drugi wiecej. obaj bronia super z podobna skutecznoscia (na oko). wiec chwala ikerowi bo broni wchuj strzalow i buffonowi tez bo broni 3 a skoncetrowac sie w takiej sytuacji jest trudno. domniemuje ze sa na tyle zajebisci ze jakby zamienic ich klubami to poradziliby sobie bez problemow.
olikan (18 grudnia 2007) -
teraz moze i iker, ale przez dluzszy czas buffon byl nr.1
gr (18 grudnia 2007) -
a propos bramkarzy, to tylko Iker. Zauważcie, że jest mu trudniej niż Buffonowi, bo Buffon ma zawsze przed sobą ZAJEBISTĄ obronę, w końcu to Juventus.
Maciek (18 grudnia 2007) -
hm, byl moment ze wlosi mieli 2 bramkarzy powiedzmy w pierwszej 5 swiatowej, zajebiste to bylo.. teraz polska szkola zaczyna wymiatac i niedlugo kuszczak i boruc moga sie stac odpowiednikami buffona i toldo. (btw. nie podszywac mi sie tu "g" z debilnymi tekstami)
gr (18 grudnia 2007) -
"The Reds znów dali ciała...coś mi się zdaje że Fredek Torres przereklamowany mocno, a liczyłem że mistrzostwo znów będzie nasze:(" –MatRu, 16/12/2007 19:16 HAHAHAHA "this is our year" wankers
dabljudablju (18 grudnia 2007) -
co oczywiste, nie odmawiam cechowi umiejetnosci i talentu. jednak najzwyklej w swiecie nie lubie go. brakuje mi u niego jakiegos pierwiastka wyjatkowosci. jest wybitnie dobrym bramkarzem, ale nie tego typu, zebym mogl sobie powiesic jego plakat majac dajmy na to 12 lat. kims takim byl dla mnie w okresie mojej szczeniackiej milosci do pilki van der sar czy schmeichel i do dzisiaj pozostaja dla mnie wzorem. jak jestesmy przy bramkarzach, to nie mozemy tez zapominac o buffonie. biala dama przez degradacje zniknela z widoku, ale ogladalem wczoraj skroty w sport+ i to co wyczynil gianluigi w meczu z lazio to o kurwa! a zmieniajac temat, ebi wsadzil brame (naprawde ladna glowka) w ostatniej kolejce z murcia i wydaje sie, ze ma coraz pewniejsze miejsce w skladzie. zaskarbia sobie powoli sympatie u trenera i zaufanie u partnerow. za tydzien graja z sevilla i choc nie maja zbytnio szans na korzystny rezultat, to moze jednak ebi blysnie znowu.
vkasz (17 grudnia 2007) -
nie pozwolę na krytykę cech'a. wczorajszy mecz był histroryczny właśnie dla tego, że to z jego winy chelsea straciło gola. pierwszy raz coś takiego widziałem. natomiast iker - wiadomo - zajebisty, ale tylko na linii. na przedpolu co najwyżej przecietny i puszcza tam większość bramek. co nie zmienia faktu, że (co już pisałem) gdyby nie on, real zleciałby do drugiej ligi.
lukki (17 grudnia 2007) -
pewnie dostaje jeszcze pare groszy za ten znaczek na czole, ale to nie zmienia faktu, a wrecz go wzmacnia, ze wyglada jak pajac albo jak czolgista z czterech pancernych.
vkasz (17 grudnia 2007) -
nosi go poniewaz mu nie przeszkadza a lekarze wciaz mu go polecaja. powiedzial, ze nie wyklucza noszenia go do konca kariery. tyle fakty. ale ja tez sie zastanawiam czy nie gada glupot bo przeciez przy karnych o tarcze wspolnoty zdjal kask...
ooo (17 grudnia 2007) -
>i niech ktos mi powie po kiego wala on dalej gra w tym czepku! reklama na czole pilkarza to dosyc niespodziawane zjawisko... [;
gientki_roman (16 grudnia 2007) -
MatRu piąteczka!
tomek wasko (16 grudnia 2007) -
moj raj tez niewiele odbiega od tego modelu. dodal bym pare atrybutow, ale jest ok mimo to. a teraz drugi mecz wielkiego szlema. jednak co deser to deser. swietna gra! genialny przede wszystkim arsenal! the gunners graja chyba w tej chwili najladniejsza pilke. wprawdzie momentami bylo troche za duzo koronki, ale who cares. wygrali. powinno byc wyzej niz 1:0. nie bylo faulu adebayora przy akcji w ktorej wsadzil pilke do siaty. doskonaly rosicki i hleb. swietny eboue. wejscie van persiego tez bomba. dwie akcje z cesciem naprawde palce lizac. swietny, swietny mecz. dramatyczna koncowka. chelsea jednak nie miala tyle atrybutow co kanonierzy. przede wszystkim zejscie terrego. praktycznie nie widoczny franky. sheva niestety to nie ten sam pilkarz co w rosso-neri. drogba by cos w tym meczu wsadzil. no i to co zrobil cech przy bramce?! nikt mi nie powie, ze to jest najlepszy bramkarz swiata! cassilas jest najlepszym golkiperem w tej chwili i koniec. wprawdzie petr pod koniec mial dwie ladne instynktowne interwencje, ale to bardziej fabregas trafil w cecha niz ten obronil. i niech ktos mi powie po kiego wala on dalej gra w tym czepku! wkurwia mnie. a odnosnie kartek, to obi mikel powinien opuscic boisko przed czasem z czerwona kartka. joe cole tez skurwysyn pare razy jak zwykle.
vkasz (16 grudnia 2007) -
tak wygląda dla mnie raj :) http://youtube.com/watch?v=F_M7zOew2Pc
lukki (16 grudnia 2007) -
The Reds znów dali ciała...coś mi się zdaje że Fredek Torres przereklamowany mocno, a liczyłem że mistrzostwo znów będzie nasze:( Waśkinho i Wenger za to w doborowych humorach. Wyprowadzane przez Kanonierów robią niesamowite wrażenie...w ogóle gra Arsenalu jest trochę jak koszykówka w NCAA - "run and gun".
MatRu (16 grudnia 2007) -
edwin i brown - racja. liverpool miał najlepsze szanse po ich błędach. uważam, że powoli ferguson powinien ustawiać na bramce kuszczaka. a brown? z tego co wiem on nie zaakceptował oferty nowego kontraktu, więc problem z głowy. brown jest dla mnie za słaby na united już od kilku sezonów. czas szukać nowego prawego obrońcy na lata, bo nawet jak gary wróci to już za długo na swoim najlepszym poziomie nie pogra. a derby londynu świetne. mnóstwo sytuacji, w końcówce już multum. oczywiście dzięki temu, że chelsea kompletnie się odkryła. ale mecz nie zawiódł. ostatnia sytuacja - fabregas ściął bez piłki cole'a, a cole strzelił mu prawym sierpowym. dla dobra united oboje powinni dostać po czerwonej :)
lukki (16 grudnia 2007) -
tak moglaby wygladac kazda niedziela w moim zyciu. przyjemny kacyk i swiadomosc, ze czekaja cie jeszcze trzy godziny wysmienitej, najlepszej na swiecie pilki. wprawdzie pierwsze spotkanie dzisiaj troche rozczarowalo. co z tego, ze the reds momentami mieli porazajaca przewage w posiadaniu pilki (raz grafika pokazala 80 do 20!), skoro nic z tego kompletnie nie wynikalo. akcja zakonczona bramka pyszna. wytlumaczcie mi o co chodzilo przy tej okazji nahornemu i twarowskiemu z tym spalonym? przeciez na linii bramkowej stali obroncy the reds, wiec o co cho? rooney faktycznie dzisiaj nie byl soba. ta akcja na 2:0! coz, dobrze, ze wynik dowieziony. na dobra sprawe liverpool nie zagrozil zbyt powaznie bramce. bardziej sam utd mogl sobie zrobic krzywde. co sie dzialo dzis z edwinem?! te wyjscia do pilki! tragiczne dwie interwencje na przedpolu. to do niego nie podobone. po raz kolejny wkurwial mnie oporowo brown. nie lubie, nigdy nie lubilem tego pilkarza. wedlug mnie nie zasluguje na gre w utd. gdyby babel wlozyl bramke (blisko bylo) po jego "asyscie" z glowki byloby nie wesolo. babel swoja droga dal swietna zmiane. faktycznie trudno pojac, czemu kewell gra w jego miejsce? ale to faktycznie nie problem man u. i moze tez juz niedlugo nie bedzie to problem beniteza. wywala go? od jakiegos czasu slyszy sie takie plotki. jest troche nieporozumien na linii sponsorzy - trener. torres tez dzisiaj byl slaby. duzo gorszy, niz w poprzednich meczach. ogolnie liverpool nie pokazal nic dobrego i obawiam sie, ze to moze byc tyle z planow wygrania premiership w tym roku. chyba blizej znowu bedzie do zwyciestwa w champions league. ale co kibicom po triumfie w europie, skoro na swoim podworku wyprzedaja ich wszyscy najwieksi wrogowie. teraz czekamy na drugi akord dzisiejszego dnia. mam przeczucie, ze kawal dobrej pilki bedzie nam zaserwowany dzisiaj dopiero na deser...
vkasz (16 grudnia 2007) -
ferguson to musi mieć silne nerwy. druga połowa to obrona częstochowy w wykonaniu united. pomimo ogromnej przewagi liverpool nie miał ani jednej sytuacji i tylko raz mocniej zabiło mi serce po strzale babela. swoją drogą ciekawe ile benitez będzie wpuszczał go jeszcze z ławki. ale to już jego problem. gdyby rooney podwyższył na 0-2 końcówka nie byłaby tak nerwowa. gol teveza po fantastycznie rozegranym stałym fragmencie. podsumowując, united na ostatnich 7 spotkań w lidze z liverpoolem wygrał 6 raz (jeden remis), czyli wszystko zgodnie z planem. w całym meczu liverpool miał około 12 strzałów na bramkę united, ale tylko raz tak naprawdę babel mógł wyrównać. teraz już ze spokojem można zasiąść przed tv i obejrzeć derby londynu. być może już dziś, to co do niedawna wydawało się nie możliwe, stanie się realne i united po słabym początku i dużej przewadze arsenalu, obejmnie fotel lidera na dłużej niż dwie godziny.
lukki (16 grudnia 2007) -
cuda i znikające posty... powtórzę więc, że za chwilę liverpool podejmie united, a potem arsenal zagra u siebie z chelsea, czyli piarska uczta w premiership. zapraszam wszystkich na najlepszą ligę świata. c'mon united!
lukki (16 grudnia 2007) -
duet benzema i ben arfa pierwszy raz ujrzalem jakis czas temu ogladajac mecz lyonu w ligue1. z miejsca sie zajaralem! francuzi niewatpliwie beda mieli z nich mnostwo pociechy i to juz calkiem niedlugo. widac zreszta, ze zaczyna juz sie szerzyc hype na ich punkcie. ale chlopaki faktycznie zaczynaja mocno wymiatac. dobrze, ze francuzi ograli tych szkockich drwali. lubie lyon. wlasciwie to ani przez moment nie mialem watpliwosci, ze wygraja. oczywiscie trener mowil przed meczem, ze to pilkarze z ibrox beda faworytami, ale to bylo tylko takie kurtuazyjne pierdzenie. tak jak jeszcze do celticu mam jakis sentyment tak zupelnie nie rozumiem, jak mozna kibicowac rangersom (wylaczajac oczywiscie protestanckich fanow z glasgow). celtic tez gra siermiezna pilke, ale ta druzyna jakos daje sie lubic. moze to przez borsuka po czesci? nie wiem czego mozna sie spodziewac po fenerbache? niby mieli w grupie beznadziejne cska i wyjatkowo slabe psv, ale tez trzeba umiec wywalczyc ten awans. moga sie pokusic o jakas mala niespodzianke, typu awans do 1/4, ale nic wiecej jednak nie ugraja. o naszych talentach szkoda gadac. rybus z legii strzelil pierwsza bramke w lidze i od razu z miejsca dostal jedynke (pierwsza strone) w przegladzie. zaraz sie zacznie pompowanie balonika i bedzie drugi smolinski co dostal oscara za rozegranie trzech dobrych spotkan. a ze byl z brudna to zaczely sie od razu porownania do kowala i tyle go znali... o brozku byla juz wielokrotnie dyskusja. w koncu to nasz ulubiony pilkarz na porcysie. wieczny talent kurwa jego mac. ciekawi mnie czy zostanie na runde wiosenna w wisle czy jednak pojdzie gdzies na zachod. i jeszcze jedna sprawa! mile chca sciagnac chyba z powrotem do dyskobolii!
vkasz (13 grudnia 2007)