INNE - FORUM
piłka nożna - ligi zagraniczne, europejskie puchary, eliminacje euro 2008 i mundialu 2010
21 sierpnia 2006yo,
poniewaz czasami na forum da sie normalnie pogadac tylko o pilce zakladam nowy watek. sa juz watki o naszej lidze, o naszej kadrze. ten w zamysle ma dotyczyc wszystkiego co sie dzieje w pilce europejskiej - ligi, puchary, transfery.
dajecie.
moja ulubiona liga, czyli angielska, zaczela juz grac. zawiodl mnie cholernie arsenal, ktoremu kibicuje od dawna. myslalem, ze inauguracja na nowym stadionie bedzie wygladala okazalej. po pierwszej kolejce wydaje sie, ze trudno bedzie powstrzymac chelsea i to martwi, bo moze spowodowac, ze to bedzie cholernie nudny sezon na wyspach.
osobiscie ciesze sie tez ze wzrostu formy rasiaka, bo we wrzesniu wyjezdzam na troche do southampton, wiec sie na pewno pare razy na swietych wybiore i fajnie by bylo, gdyby greg utrzymal skutecznosc.
pozdro
-
stawianie na drużynę, która przegrywa tak jak dziś to chyba jednak nienajlepszy pomysł... fabiański, łał.
roman (18 kwietnia 2010) -
no dobra, Arsenal przegrał z Tottenhamem i odpadł z walki o mistrza, co wywołuje u mnie potworną frustrację (u mojego kumpla też, bo postawił na nasze zwycięstwo). ale ej, patrzcie na Campbella, Sola. W tym meczu grał pod niewyobrażalną presją, potworne były gwizdy na White Hart Line. I co? Gość ma 35 lat, nie może grać dwóch meczów w tygodniu, bo mięśnie by nie wyrobiły, ale pod presją kilkudziesięciu tysięcy rozwścieczonych kibiców Kogutów wziął i nie zepsuł chyba ani jednego podania, a w 93 minucie biegł tak szybko, że przegonił kilkanaście lat młodszego i zazwyczaj szybszego o kilka długości Bale'a. niesamowity pokaz charakteru, Sol musi dostać kontrakt na przyszły sezon. niech będzie u nas choćby jako piąty w kolejce, ale niech ten jego charakter gdzieś będzie z Kanonierami. koniecznie.
yeti (18 kwietnia 2010) -
Ale jaja, dziś wszystko pod ManUtd się ustawiło, i Chelsea i ManUtd mają dość podobne terminarze teraz (i po 2 mecze u siebie), ciekawie do końca będzie. Rudzielec Scholes znowu uratował MU tyłek, bo cienko grali.
roman (17 kwietnia 2010) -
Roma ma przewagę jednego punktu a nie dwóch nad Interem,ale to tylko mało znacząca drobnostka w świetle tak doniosłego wydarzenia dla każdego kibica Giallorossich. Podkreślę jeszcze raz,że jeśli na Olimpico Roma wygra to scudetto będzie tylko o krok.Zostaje tylko mecz z solidną zawsze Dorią i w zasadzie tyle!!!To co zrobił Ranieri z druzyną = poezja!Zmiana po wypalonym już i bez pomysłu prowadzącym Romę Spallem była nieunikniona,ale nikt się nie spodziewał czegoś takiego.Jeny,wtopa z Livorno,niemrawy początek i w pucharach i w lidze,a teraz lider!Z drużyny która zawsze pięknie przegrywa Ranieri zrobił wyrachowanych i skutecznych twardzieli.Już symptomatyczny był mecz wyjazdowy z Violą,gdzie Roma trafiła raz (!) w światło bramki i wygrała.Piłkarze po meczu podkreślali,że normalnie za Spalla skończyłoby się 0:3 w plecy,a tu walka trwała do końca,że druzyna nabrała potrzebnego charakteru,potrzebnej mentalności.Widzimy to dzisiaj,chociażby w meczu z Interem,gdy drużyna po stracie bramki wzięła się w garść i ponownie dyktowała warunki na boisku. W głowie się nie mieści,jak pisał lukaluka,że z druzyny bez wzmocnień (Toni na wypożyczniu zaledwie) i od kilku sezonów praktycznie z tymi samymi grajkami zrodził się lider Serie A.Nic to,myślę,że jesli pokonamy Lazio...może być pięknie!
kacperski (12 kwietnia 2010) -
dobrze dopasowany, uszyty z wysoko jakosciowej welny garnitur mozna juz kupic (w promocji) za jakies 1500 pln. nie musi to byc od razu burberry czy inny armani. polecam wyroby polskich marek, bo naprawde nie sa gorsze od zachodnich. ba! taki bytom na tej samej linii co garnitury wlasnej marki szyje rowniez garnitury dla hugo boss. ale moze jednak zamkniemy juz ten watek konfekcyjny i wrocimy do dyskusji o pilce! a jest o czym rozprawiac... szkoda tylko, ze ostatnie wydarzenia nieco przyslonily te mniej wazne sprawy. pozwole sobie napisac to wielkimi literami, bo rozpiera mnie z tego powodu niezmierna radosc i duma: ROMA LIDEREM SERIE A! cos niebywalego. cos co jeszcze miesiac temu pozostawalo mrzonka teraz stalo sie faktem! roma na piec kolejek przed zwienczeniem sezonu obejmuje fotel lidera zostawiajac za plecami inter, ktory do stolecznych ma dwu punktowa strate po sobotnim remisie z florenczykami. nie chce przedwczesnie popadac w euforie bo juz w najblizszej kolejce giallorossi zmierza sie odrodzonym lazio, ale jestem pelny wiary i nadzieji na koncowy sukces. wierze, ze to totti juz wkrotce uniesie w glorii zwyciestwa czwarte w historii scudetto! do happy endu jeszcze daleko, ale juz teraz druzynie nalezy sie szacunek bo taka seria meczow bez porazki na chwile obecna nie moze pochwalic sie zadna druzyna w europie. druzyna, ktora jeszcze na jesieni okupywala 14 miejsce w tabeli. druzyna rozbita, druzyna bez trenera, druzyna ktora nie wydaje na transfery setek a nawet dziesiatek milionow euro. to jest wlasnie la magica! nie potrafie tej metamorfozy racjonalnie wytlumaczyc. czy cala zasluge ponosi tutaj rannieri? mozliwe. do tej pory nie cenilem specjlanie tego trenera. pozostawal dla mnie takim troche dziwakiem bez charyzmy i bez sukcesow. nie bylem zadowolony z tego, ze stanal za sterami romy. ale teraz moge bic tylko poklony. jezeli tylko zdobedziemy mistrzostwo to bedzie mial moj dozgonny szacunek. zreszta juz go ma za tak szybkie okielznanie druzyny po spalettim. musialem sie tutaj z wami podzielic moja radoscia, bo ten jakze radosny fakt jest przemilczany w mediach z racji oczywistych. a warto go rozglasniac, bo roma w konfrontacji w interem, milanem czy juve jest tylko ubogim krewnym ktory, jezeli przyjmiemy, ze pieniadze rzadza pilka, nie powinien nawet stac w jednym szeregu z wyzej wymienionymi, a co dopiero im przewodzic! as roma to jeden z tych klubow ktory holduje jeszcze prawdziwym wartosciom. tu stawia sie na wychowankow, tu pilkarzy sie szanuje. ten klub to nie kombinat obliczony na zarabianie pieniedzy ze sprzedazy koszulek. dlatego tez pozostaje wiernym kibicem, fanem tej druzyny. sorry, za ta prywate ale musialem to obwiescic bo naprawde trudno mi uwierzyc w to co sie dzieje! przepelniony jestem duma i radoscia a po glowie nawet chodza mi mysli o wyprawie do rzymu bo nie wiadomo kiedy znowu bedzie taka okazja na wywalczenie majstra...
lukaluka (12 kwietnia 2010) -
to bym musiał na kredyt, chyba poczekam z tym. w każdym razie te Guardioli mi się zawsze podobały, ale on chyba sam z siebie jest przystojny też [chyba bardziej niż Mourinho nawet, ale to juz chyba kwestia gustu] i to dodatkowo działa.
roman (12 kwietnia 2010) -
No to weź sobie koszt dobrego garniaka (skoro chcesz wyglądać super-elegancko to chyba na miarę, nie?) + dobre buty. Myślę, że od 3000 zł w górę. Mówimy tu oczywiście o garniaku szytym na miarę, można tez kupić w sklepie i od razu pójść z nim do krawca - to też jest opcja.
Twój Stary (12 kwietnia 2010) -
no ale mi chodzi "za ile najtaniej", a nie że drogo.
roman (11 kwietnia 2010) -
>chce rozmawiać z cieciem garnituro-krawato-koszulowym - za ile mamony mozna sie tak ubrac? Myślę, że koszt jest mniej istotny niż odpowiednie dobranie takich ubrań. http://menshealth.pl/styl/Garnitur-szyty-na-miare-3865.html
Twój Stary (11 kwietnia 2010) -
a, o porównanie do ligi mistrzów może ci chodziło. no pewnie inny, przed właściwym meczem puszczali jakąś powrórke derby
roman (11 kwietnia 2010) -
w lecie nie, koszula sama jest wtedy komentarz pisałem po 1 połowie chce rozmawiać z cieciem garnituro-krawato-koszulowym - za ile mamony mozna sie tak ubrac?
roman (11 kwietnia 2010) -
>roman: dziś tylko ten sweterek psuje efekt akurat te sweterki to on nosi "od zawsze" , aha - chyba oglądałeś inny mecz
cieć swetrów guardioli (11 kwietnia 2010) -
a przecież stawką mistrzostwo kraju.
roman (10 kwietnia 2010) -
a ja z samymi kibicami, fajnie śpiewają. I całkiem skomplikowane te pieśni. I tyle ludzi śpiewa, że idealnie można zrozumieć każde słowo jakby się umiało hiszpański. Ogólnie lepiej niż z komentarzem, który ogranicza się do informowania kto jest przy piłce - równie dobrze mógłby być napis na ekranie i ktoś by to przełączał. Ale mecz w porównaniu do ligi mistrzów słaby, chyba presja ich zjadła.
roman (10 kwietnia 2010) -
Real jak zwykle sprawia wrażenie drużyny bez zamysłu taktycznego, opierającej się na wymyślanych ad hoc akcjach. Tak grają na szybko zwołane drużyny "reszty świata" z okazji meczów okolicznościowych.
quid (10 kwietnia 2010) -
Xavi poezja, oglądam z hiszpańskim komentarzem, ajajaj 80' 0-2
v/a (10 kwietnia 2010) -
Aha, Guardiola to mistrz garniturów, dziś tylko ten sweterek psuje efekt, ale fajny styl ma zawsze.
roman (10 kwietnia 2010) -
Gran Derbi ktoś patrzy? Na Canal+ bez komentarza leci, ale leci. To sobie sam skomentuję. Cristiano Ronaldo - pobiegał pierwsze 20 minut na totalnej podjarce, potem coś mu się stało, ale nawet jak już przestał grymasić to widać było brak pary. Z 3 sytuacje były takie, że on sobie szedł wyprostowany i myślał o niebieskich migdałach, a gdyby był skupiony to mógł dojść do dość ważnych piłek. Messi - mniej techniki (tą Ronaldo ma bajeczną), a więcej błyskotliwości i mądrego dysponowania siłami. A więc Messi - Ronaldo 1:0, tak jak w meczu. Pique - człowiek cwaniakuje że mało - chodzi mi o tą rękę na początku. On nie widział tego spalonego, ale nawet nie próbował uciec z ręką, koledzy wybronili go od żółci. Keita - Henry lepszy. No i żółte kartki, pełno ich, w premiership byłaby połowa tego. Ronaldo pewnie zejdzie i Barca wygra.
roman (10 kwietnia 2010) -
"meczów" człowieku –mrdk, 9/4/2010 13:23 tez nie lubie "meczy", ale gdzies ostatnio miodek pisał, ze jednak mozna:/
WIELKI B (9 kwietnia 2010) -
ja zgadzam się co do opinii o premiership, najsilniejsza liga swiata, no i relacje w canal plus... zadna liga nie ma tak dobrze komentowanych i przeprowadzanych transmisji na naszych ekranach
v/a (9 kwietnia 2010) -
o ja stary ale mi wytknąłeś?sory już nie będę amen!a może na temat?
siur (9 kwietnia 2010) -
"meczów" człowieku
mrdk (9 kwietnia 2010) -
już bez przesady z tym gadaniem że liga angielska już nie jest najlepsza,wkurwia mnie to strasznie.To tylko jeden sezon bez większych sukcesów chociaż i tak nie jest źle.Po prostu w premier ligue jest ciężej grać więcej trudnych meczy niż chociażby w takie hiszpańskiej bo taka barca i real to z kim mają grać(są bardziej wypoczęci) czaicie tą przewagę nad pozostałymi. W Anglii się gra częściej i nie ma żadnej przerwy to raz a po drugie pooglądajcie se mecze w tych ligach i porównajcie jak tam ciężko niekiedy jest wywalczyć choćby jeden punkt z jakimś średniakiem albo kandydatem do spadku,ma do wyboru wszystkie najsilniejsze ligi świata w tv i przeważnie zawsze oglądam ligę Angielską bo tam czasami jest więcej emocji i tego czym naprawdę jest piłka w meczach które z pozoru wydają się słabe. A jak jest szlagier to 99% pewności że będzie jazda, pamięta ktoś mecz z poprzedniego sezonu liverpool-arsenal 4:4 i 4 paki arshavina?to był mecz, tam było wszystko!!
siur (9 kwietnia 2010) -
no bo strzał Robbena przywołuje genialną bramkę pana Zidane'a z finału LM parę lat temu. a Zidane był bogiem, ostatnim z tytanów. mówiłem, że Benitez to debil.
paj (9 kwietnia 2010) -
kot ta bramka petrica. nawet mieciel moglby pozazdroscic! choc mi bardziej do gusty przypadla chyba jednak strzal robbena. benfici szkoda. benitez po meczu juz zdazyl rzucic tekst o tym, ze premier league jest potega bo jak dobrze pojdzie to w finale LE spotkaja sie dwie druzyny z wysp. no tak, zajebiscie mocny argument.
lukaluka (9 kwietnia 2010) -
też żałuje. zawsze kibicowałem benfice i wydawało się, że orły stworzyły w miare klasowy zespoł w tym roku . zwłaszcza po ograniu evertonu i herthy, mimo dziur w obronie była moc w ataku, zobaczymy jak w przyszłym roku w LM.
mrowkaweed (9 kwietnia 2010) -
przebił bramkę Robbena,skubaniec. szkoda, że palanty z Liverpoolu ograły Portugalczyków, bo znowu będą się przez chwilę spuszczać jacy to oni są dobrzy zanim Chelsea nie przywoła ich do porządku. ja nie wiem co tam robią Torres i Kuyt. ten pierwszy już dawno powinien być w Manchesterze, a nie u tego debila, Rafy 'sprowadzę w chuj niepotrzebnych graczy i rozdupcę team' Beniteza. pozostaje trzymać kciuki za Hamburg, może uda im się dokopać Fulham ( w końcu to drugi sort kopaczy). a w finale może jakaś bramka ze spalonego strzelona ręką dla Niemców żeby dopełnić tej sędziowskiej żenady, którą pokazują w pucharach. pięknie dają dupy arbitrzy i to z podziwu godną regularnością.
paj (9 kwietnia 2010) -
a z mojej dychy [tez dzieki HSV] zrobiły sie juz dwie dychy 0_o i 4 zakłady czekaja na wyniki :P Ale mam zamiar niedługo dyche wyplacic zeby nie byc stratnym i operowac tym co zyskałem ;]
kogut (9 kwietnia 2010) -
gol Petrica w meczu Liege-HSV to 10.0
v/a (8 kwietnia 2010) -
lukaluka i nie widzi, 8/4/2010 12:47 no pięknie, a już się obawiałem, że tylko ja taki drażliwy jestem i mordy Piotra R. nie mogę ścierpieć. Hajto też pięknie się komponował w studio.
paj (8 kwietnia 2010)