INNE - FORUM

Książki nieżal.

10 listopada 2005

Jakie ksiązki ,podług Was, są najbardziej nieżal?


Mój typ- "Gra w klasy" Cortazara

neoklasyk
  • Słownik Chazarski - Milorad Pavic Williama Goulda księga ryb - richard Flanagan Tęcza Grawitacji - thomas pynchon Generation P - Wiktor Pielewin Lód - Dukaj przeciwko śmieciowemu pilchowi.od niego wszyscy są bardziej niezal. no moze poza tokarczuk...
    mrowkaweed (21 września 2008)
  • nie no, ph. roth to już teraz klasyk. chyba najważniejszy z żyjących pisarzy amerykańskich. nie pisze złych książek (może ostatnia, tj. everyman, trochę słabsza, ale na tle lit. pol. i tak byłaby wybitna). właśnie wyszła jego najnowsza powieść (w tym book review w ny timesie jest recenzja) ale ja chciałem spytać o coś: znacie jakieś naprawdę dobre strony o książkach? (poza czytelnią onetu, powiedzmy niezłą i instytutem książki, który jest raczej informacyjny)
    kc (21 września 2008)
  • A "Kompleks Portnoya" to pozycja obowiązkowa!
    hipsterka (20 września 2008)
  • Z rodzimych polecam "Miasto utrapienia" Pilcha. Podoba mi się w niej dystans do polskiej rzeczywistości i polskich "świętości". Cała książka na wysokim, równym poziomie, wyjątek - słabszy rozdział o miłości do muzyka rockowego.
    hipsterka (20 września 2008)
  • bardzo dobry, przeczytalem w sumie 4 a z nich najlepsze dziedzictwo i kompleks portnoya byly (za to bardzo slabe sa filmy na podstawie )
    krwki (20 września 2008)
  • e,a ten cały roth phillip to dobry jest?
    ryba (20 września 2008)
  • aleister crowley (ciężko dostać jednak) j-k huysmans aldous huxley bukowski jasne kerouac, burroughs, neal cassady, ginsberg, cała zgraja
    zyk (20 września 2008)
  • do filoloszki - pani się lansuje, pani się popisuje, pani nie powinna się tak wypowiadać.
    Jan (20 września 2008)
  • imponujący bełt na świat - i pani bądź pani ma rację.
    Jan (20 września 2008)
  • śmierć na kredyt czy podróż tam wyżej było pytanie....wrażenia lepsze po śmierci, większy burdel, bardziejszy. ja jestem za śmiercią. –Jan, 19/9/2008 18:40 no nie wiem, w "śmierci" jest Courtial, wiadomo, ale na przykład angielski epizod w całości nie przekonuje... i w ogóle to wydaje mi się, że najlepsze są w "śmierci" pierwsze strony, wprowadzenie. potem, poza des pereiresem, jest raczej nieciekawie. "podróż" takich przestojów nie miała, to był od początku do końca wielki, imponujący bełt na świat.
    c-u (19 września 2008)
  • zresztą najlepiej na książkach z forum zna się 17, ale się wstydzi wypowiedzieć.
    db (19 września 2008)
  • –filoloszka, 19/9/2008 19:53 (np. taki zacny jerofiejew bezsprzecznie ewidentnym tłem dla cortazara). Znaczy, że Jerofiejew gorszy ? Mam totalnie odmienne zdanie :> Dziękuję za zaufanie, jednak jak zajrzałem do tych propozycji, to one są raczej tragiczne, generalnie wymieniłem książki które akurat czytałem w kwietniu w przekonaniu że jak za coś łapię to nie może być słabe, dziś wymieniłbym lepsze książki, bo żyję w przekonaniu dokładnie odwrotnym. "Siostrę" Topola. Albo 3 masterpiece z kręgu New Journalism, "Próbę kwasu","Z zimną krwią" i "Lęk i odrazę" (choć Thompsona najmniej i bez przekonania. Ale nie wiem, bo co najbardziej mnie wkurwia w tym poście sprzed pół roku to mój "znawczy" ton. Koń by się uśmiał.
    db (19 września 2008)
  • Jerzy Prokopiuk wydał parę zbiorów niezal esejów Mieszko Zagańczyk pisał kiedyś cyberpunkowe niezale a dawniej, dawniej, za siedmioma Wordami, za "Czarnym potokiem" Buczkowskiego, w krainie maszyn do pisania: Henry Miller, Yukio Mishima, Leo Lipski... a dawno, nigdy: Apulejusz rozmowy Grobela z Capotem są mocno niezal tu trafiają się niezal zdania: http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/opowiesci_wizjonerskie/kirsch_liscie_croatoan/kirsch_liscie_croatoan_01.htm
    konstantinou i niezale (19 września 2008)
  • przeczytałam większość książek z listy naphty, ech, bezjajeczne to niestety(np. taki zacny jerofiejew bezsprzecznie ewidentnym tłem dla cortazara). mam w planach zabrać sie za rekomendacje db, ale tytuł "podróż do ziemi świetej egiptu" nie zwiastuje nic lepszego.
    filoloszka (19 września 2008)
  • Marian Pankowski "Za wcześnie jeszcze na spokojne oceny Pankowskiego. Musi się uleżeć, obcy muszą poznać się na nim pierwsi, a potem - może i my go odkryjemy. Ten proceder ma już wielką i piękną tradycję..." Maria Danilewicz-Zielińska
    Martial Danielson-Greendejski (19 września 2008)
  • –Jan, 19/9/2008 18:40 pasujesz mi do Jana bywającego w pewnym Maiusie
    a co, kiedy obudzisz się sam na Marsie? (19 września 2008)
  • Kto idzie na piwo? –Alonzo, 3/7/2006 16:54 Ryszard Milczewski-Bruno
    konstantinou i nocne telemarki (19 września 2008)
  • śmierć na kredyt czy podróż tam wyżej było pytanie....wrażenia lepsze po śmierci, większy burdel, bardziejszy. ja jestem za śmiercią.
    Jan (19 września 2008)
  • poniekąd: http://www.niebieskastudnia.pl/index.php?s=za&i=56
    istvan.kohany (30 maja 2008)
  • obie ksiazki żulczyka zrob mi jakas krzywde radio armageddon –herbata ojca niewypita, 13/4/2008 15:29 jesli nastepna ksiazka zulczyka bedzie cala taka jak ostatni rozdzial radia armageddon, to juz sie nie moge doczekac.
    bh (30 maja 2008)
  • >nie chcę wyjść na skurwiałego cynika, ale ten wierszyk po pierwsze - nie jest autorstwa marqueza, po drugie - zdaje się, że był opublikowany już dobrych kilka lat temu, po trzecie wreszcie - brzmi jak pożegnalny list coelho (który, nie ukrywajmy, mógłby zdechnąć zamiast gabriela garcii)< po czwarte, nie ma czegoś takiego jak rak limfatyczny więc trudno na to umrzeć, nie?
    kaligula (30 maja 2008)
  • A ja uwielbiam Schulza i uważam, że jest mistrzem. Niemiłosiernie denerwują mnie ludzie uważający go za grafomana (osoby, które uważają sie za znawców tematu) Schulz bossem - polecam książkę "Pod kluczem", która może przybliżyć postać Schulza pozdro zią
    Fanny Aleksander (30 maja 2008)
  • no oczywiście, że to fejk.i to sprzed kilku lat.
    a psik! (25 kwietnia 2008)
  • nie chcę wyjść na skurwiałego cynika, ale ten wierszyk po pierwsze - nie jest autorstwa marqueza, po drugie - zdaje się, że był opublikowany już dobrych kilka lat temu, po trzecie wreszcie - brzmi jak pożegnalny list coelho (który, nie ukrywajmy, mógłby zdechnąć zamiast gabriela garcii)
    brdm (25 kwietnia 2008)
  • tak zupełnie na marginesie dyskusji: Marquez właśnie umiera na raka limfatycznego, napisał nawet pożegnalny wiersz: "Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem). Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę. Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią po raz pierwszy palec swego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. Jest tyle rzeczy których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny; nie będę już żył. Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem. Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty; kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć, jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę. Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty; by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", "dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz nigdy nic się nie stanie. Teraz jest czas. Pozdrawiam i życzę szczęścia! ! ! !"
    rojalist (25 kwietnia 2008)
  • Nick Cave "Gdy oślica ujrzała anioła" - warto?
    Y (18 kwietnia 2008)
  • to straszne ale nie jestem pewien jaką ostatnio przeczytałem, chyba Zycie TT
    darw (18 kwietnia 2008)
  • >Nie lubię Cortazara,ale literatura po "Grze w klasy" była omówiona tu : http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=2892 dzięki za linka! bardzo ciekawa dyskusja. za cortazarem i kunderą też nie przepadam, po prostu dosięgnęły mnie odczucia podobne do tych borysowych z linka powyżej.
    filoloszka (18 kwietnia 2008)
  • Jerzy Jarniewicz też ma podpis Ginsberga i też jest fajny,momentami. Zresztą w 93 roku był w Łodzi,ciekawe jak wielu pisarzy z parnasu ma jego podpis jeszcze i czy to pociąga za sobą istotne konsekwencje dla literatury :)
    db (18 kwietnia 2008)
  • 'kurtyzana i pisklęta' krzysztofa niemczyka-absolut. zresztą on cały był niesamowity, z happeningami na plantach, ze skrzydełkami na plecach i z podpisem ginsberga na ścianie.
    i'll confess you all of my sins after several large gins (18 kwietnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)