INNE - FORUM
krautrock
8 sierpnia 2006ulubione plyty krautrockowe,zespoly,etc.a co.
-
Nikt jeszcze Kraftwerka nie wymienił? SHAME ON YOU!!!!!
cddfgfga (17 listopada 2009) -
co do recenzji nowego Fausta, to oczywiście fajnie że sobie wszyscy o grupie przypomnieli, w dodatku przy okazji zajebistej płyty. tyle tylko, że dziwi mnie trochę to zaskoczenie formą grupy, jakby to kilka lat temu z pomocą Dalek nie pokazali, że twórcza impotencja tych dziadków nie dosięga. pan janek b zauważył, ale to podniecenie reszty trochę krzywdzące jednak. niezauważony tamten album tutaj totalnie.
-=+ (17 listopada 2009) -
–wojtek_k, 17/11/2009 11:07 zajebiste, zajebiste, zajebiste - dzięki!
janek b (17 listopada 2009) -
Może kogoś zainteresuje: http://www.youtube.com/watch?v=3B89-69icyc
wojtek_k (17 listopada 2009) -
nie wiem, czy feather float mozna zakwalifikowac jako kraut rock, ale dla mnie jakby definiuje fajnosc muzyki.
szczur (23 lipca 2009) -
nie wymieniono tu jeszcze german oak, ich s/t też dobre. tylko pamiętać, że trzy pierwsze utwory na reedycji nie były pierwotnie na płycie, warto je na początku ominąć i wrócić później, bo trochę odstają od reszty płyty, która została nagrana w poniemieckim schronie przeciwlotniczym zresztą druga płyta już słaba niestety
dr gonzo (23 lipca 2009) -
ba, na i'm so green skrecilem w zla strone, spadlem z klifu i skrecilem kark na mewie. http://www.reisefreund.org/media/schleswig-holstein/helgoland.jpg true story.
szczur (15 lipca 2009) -
no, przy drugiej połowie tago ostatnio zaplątałem się i pomyliłem trasy
yeahnot (14 lipca 2009) -
do krautrocka fajnie sie biega
szczur (14 lipca 2009) -
znawcy, jak według Was wygląda 10 najważniejszych płyt krautrockowych? komentarze mile widziane
alex (14 lipca 2009) -
Polecam Organisation, praszczury Kraftwerk, 100% kapusty
hill (2 maja 2009) -
Ash Ra Tempel "Join Inn" (1973) też "w chuj dobre"! 2 kawałki, 43 minuty instrumentalnego jamu, bardzo dobrze do takich rzeczy sobie czasem wrócić
PK (2 maja 2009) -
pierwsi na pewno... a Tuxedomoon krautrockowe? w którym numerze?
Nik i jego trzy diabelskie szóstki (6 listopada 2006) -
a co byscie powiedzieli na krautrockowosc The Legendary Pink Dots i Tuxedomooon?
Doktur_Szatan (5 listopada 2006) -
a może lubicie seks ? Ja mam problem, mam 89 lat i męski problem, pomożecie mi ? Kobiety mnie już nie chcą, mam małego
dziadyga (4 listopada 2006) -
co ? Posłuchaj Amon Duul II - Wolf City z 1973 !To majstersztyk !A co do Guru Guru to nie wiem co się tak rzucacie na ufO, dobra płyta i tyle !
witek (4 listopada 2006) -
dla mnie dwa pierwsze Phallus Dei i Yeti lepsze od trzeciej plyty ziomuś :D Zapomnialem napisac o zespole Embryo, ich koncert z Bremy jest swietny a utwor o tytule "Spain Yes, Franco Finished" zabija. Tak jak cala muzyka lat 60 i 70, dobra muzyka z Niemiec skonczyla sie w 1972 roku, potem bylo tylko gorzej. Wystarczy posluchac poznych plyt Amon Duul II, totalna kicha.
gregori (11 sierpnia 2006) -
a najlepszego krautrocka to aktualnie grają kitajce
tygrysia maska (11 sierpnia 2006) -
>(pierwsze dwie New Age of Earth mam z autografem)pierwsze dwie, New Age of Earth mam nawet z autografem) żeby było zrozumialejak słusznie zauważył borysewicz krautrock krautrockowi nierówny stylistyczniepoza tym jest tam dużo prog nudziarstwa i rozdmuchanych pseudoklasyków
tygrysia maska (11 sierpnia 2006) -
>idze ze wasza znajomosc krautrocka ogranicza sie do zespolow Faust i Can. Bylo o wiele wiecej. ej coś kręciszjesli chodzi o Guru Guru to raczej można się ograniczyć do pierwszych dwóch ameryki raczej panowie nie odkryliamon II pierwsze tzry ziomuś a nie dwie tanz der lemminge to zdecydowanie ich numero unocluster 71, zukerzeit i sowiesoso obowiązkowo klustera akurat nic nie mam tak samo z solowym Schnitzlerem a podobno jego rzeczy z 80sów są całkiem niczego sobie te z eno spoko ale bez rewelacjiz post neuowych projektów koniecznie harmonie i jej musik von harmonia i de lux też jazdy obowiązkowe i La dusseldorf vivatzry pierwsze kraftwerki też zajebisteTangerine Dream fanem nie jestem ale Phadera spokoz panem gottschingiem sobie ostatnio gadałem krótko bo krótko ale gadałem polecam jego solówki jako ashra (pierwsze dwie New Age of Earth mam z autografem) i poźniejsze firmowane nazwiskiemwyluzuj ziomuś krautrock to żadna wiedza tajemna żeby się tak spinać wystarczy sobie googla załączyć np.http://www.electric-orange.com/kraut/ i możesz sobie do usranej śmierci słuchać
tygrysia maska (10 sierpnia 2006) -
aha, czyli "psychodeliczne", "rockowe" podejściespoko można i takdwa pierwsze Amon Duule II są klasycznie pojebane i mają swoje miejsce w historii, ale chyba każdy bliżej zainteresowany krautrockiem to wie...problem tylko w tym, że ani Phallus ani Yeti nie dorastają do pięt dramatycznemu nowatorstwu środkowego CanGuru Guru - UFO nieco przereklamowane, zniechęciło mnie kiedyś do dalszej penetracji ich dokonańa w tej chwili najlepszym "zespołem" w Niemczech jest Justus Kohncke
borys d (10 sierpnia 2006) -
Widze ze wasza znajomosc krautrocka ogranicza sie do zespolow Faust i Can. Bylo o wiele wiecej. Dla mnie najfajniejsze plyty to dwie pierwsze Amon Duul II, trzy pierwsze Guru Guru, trzy pierwsze Can, dwie pierwsze Out Of Focus. W Niemczech powstalo wtedy kilkadziesiat swietnych plyt rockowych. W tej chwili najlepszym zespolem w Niemczech jest Colour Haze, plyta Los Sounds De Krauts jest swietna.
gregori (10 sierpnia 2006) -
I'm so green
najarany (10 sierpnia 2006) -
A nie odwrotnie?
bleble (10 sierpnia 2006) -
I'm Damo Suzuki - The Fall
Wayne (10 sierpnia 2006) -
Zdecydowanie CAN, w okresie kiedy śpiewał tam Damo Suzuki (Ege, Tago, Soundtracs)
rachmistrz (10 sierpnia 2006) -
"It's A Rainy Day Sunshine Girl" to jeden z moich ulubionych openerów (to jesli chodzi o "So Far")
PK (9 sierpnia 2006) -
z cana to jakos dziwnie najbardziej "soundtracks". (ejno, mother sky). ale jakos gigantycznie to sie jeszcze nie osluchalem (szcz. w lekko pozniejszych)z fausta poturbowal mnie - nieoczekiwanie, bo nie spodziewalem sie po tylu latach 'az tak' - "ravvivando" (no i tapes, IV)a co do ulubionej to sie zgodze z"ulubiona plyta: debiut neu!"–em c, 8/8/2006 21:22
yeahnot (9 sierpnia 2006) -
właśnie, Hosianna to jest absolut, a nie jakiś Faust
borys d (9 sierpnia 2006) -
> borys kłamie sprawdź też s/t i So FarKłamie. Debiut lokuje się w ścisłym topie najważniejszych dla mnie płyt, wygrywając nawet z nagraniami Can czy Neu!. "So Far" trochę niżej, ale też znakomite i na pewno nie można powiedzieć, że nieprzyswajalne (co do s/t można dyskutować, choć też more accessible od "Faust Tapes"). "IV" też wspaniałe, choć przegrywa imho z 2 pierwszymi.
aimarek (9 sierpnia 2006)