INNE - FORUM

Muzyka klasyczna

7 sierpnia 2006

Czy znacie coś naprawdę fantastycznego w tych klasyczno-poważno-filharmonijnych klimatach?
Wiadomo, Gershwin, Debussy i co dalej?

yasson
  • Joaquin Rodrigo - Concierto de Aranjuez Siergiej Rachmaninow - koncerty fortepianowe, zwłaszcza III. Kosmos. Gustav Mahler - właściwie dowolna symfonia. Anton Bruckner - patrz wyżej. Co do wykonań: EMI miało w swoim czasie serię EMI Red Line - niezbyt drogie płyty, za to świetne wykonania.
    Strzyż (31 maja 2011)
  • w ogole: muzyka współczesna >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> muzyka klasyczna
    dzieciak (31 maja 2011)
  • ralph vaughan williams ostatnio, sinfonia antarctica i lubię słuchać jego fantazji, hehe. http://youtu.be/5y7nJL1hpUU
    dzieciak (31 maja 2011)
  • http://www.youtube.com/watch?v=uNBKfNo9Pu0
    biedaczki (31 maja 2011)
  • właśnie, cholera, trzeba się w końcu po reedycję bujnąć!
    V79 (4 stycznia 2011)
  • http://www.polskieradio.pl/6/13/Artykul/289278,Dwojkowe-sluchanie-w-ciemno
    tweety (4 stycznia 2011)
  • ale konkretne wykonania podawajcie, bez tego troche sie to mija z celem, no ale jak ktos dopiero zaczyna to moze komus bez roznicy
    bloody bastard (26 czerwca 2010)
  • to może rosyjskich romantyków? czajkowski, rubinstein. a później rachmaninow ( http://www.youtube.com/watch?v=9idfQVkqKyw http://www.youtube.com/watch?v=4QB7ugJnHgs - imo pierwsze wykonanie lepsze). No i jeszcze od jakiegoś czasu mój ulubiony ostatnio bela bartok z suita op. 14 no i mikrokosmos przede wszystkim! co do carmina burana - na żywo robi ogromne wrażenie!
    pff. (26 czerwca 2010)
  • ostatnio wkręciłam się niesamowicie w poważkę, więc podbijam. mozart, ludzie, mozart. geniusz. już nawet nie requeiem, ale jego koncert na klarnet i orkiestrę, no cudo! albo vivaldi- cztery pory roku z przehajpowaną wiosną i bardzo krzywdząco niedocenioną jesienią i zimą. koncerty haydna na skrzypce, mniam. no i cudowny carl orff, który carminą buraną oficjalnie rozpierdala kosmos (polecam tłumaczenie, swoją drogą) ale za nic, za nic nie przekonam się do chopina. no, c'mon. jego muzyka jest tak beznadziejnie bez życia, jedynie ckliwe rozpływanie się nad żalami i tęsknotami, no ile można. i czajkowskiego- zbyt... słodki, słuchać go w nadmiarze to jak wpierdzielić trzy bezy, fuj.
    swan (26 czerwca 2010)
  • Wszystko, czego dotknie się Jordi Savall. Geniusz.
    kronopio77 (16 lutego 2010)
  • Prokofiew bardzo smaczny. Do Czajkowskiego mam sentyment, podobnie jak do Pucciniego.
    salieri (15 lutego 2010)
  • ze swojej strony polecam notabene w wielu aspektach zwiazanego z gershwinem ravela - to nie tylko bolero, wierzcie
    ;_; (8 października 2008)
  • endrju dyletancie how deep mozna sie pograzyc..
    ;_; (8 października 2008)
  • hm, ale przecież u niego tak zawsze - vide chociażby Beastie Boys.
    roj (8 października 2008)
  • Gershwin nudny jak flaki z olejem-kuriozalna opinia nawet jak na możliwości Andrzeja.
    paj (8 października 2008)
  • szymanowski, lutosławski
    svego nie znacie (8 października 2008)
  • Carl Orff
    uniumit (8 października 2008)
  • Gershwin wcale nie dlatego, ze byl zydem!
    Tożsamość Andrzeja (8 października 2008)
  • na pewno nie Gershwin, nudny jak flaki z olejem bo bez tożsamości dla mnie? Na razie Dvorak, genialny i najpełniej emocjonalny
    Andrzej (8 października 2008)
  • Hi! My name is Jessika!
    rekArrassenat (8 października 2008)
  • a muzyczki klasyczne/poważne z trzeciego, czwartego, piątego świata, jakieś ali khany i ah kama-sutry, co wywęszyliście uszami z tego? Indie, Jawa, sen, Czukotka, itd.
    Trzy Królestwa Fregego kontra Trzy Światy Poppera (29 września 2008)
  • jeszcze jest coś fantastycznego, wiecie? YoYoMa, Baltimore SO i Zinman oj, porobili dużo dobrego z "The Protecting Veil" Johna Tavenera, Brytola co se był przeszedł na russian orthodoxianizm
    Townes (29 września 2008)
  • preludia debussy'ego, a w szczególnosci moje ulubione "kroki na sniegu"henryk mikołaj górecki - tranquillisimo "3 Symfonia Pieśni Żałosnych" megadóóół. nie slyszalem nic bardziej przygnebiajacego.
    lulu (3 października 2006)
  • sofka, alez absolutnie sie z toba zgadzam, chyba musialas mnie nie zrozumiec - zarowno czarny kwadrat, jak i 4:33 sa absolutami dla mnie. a na przyklad etiudy skriabina na fortepian, mimo iz wymagaja totalnej wirtuozerii, na zawszepozostana tylko wybitnymi wprawkami dla instrumentalisty.(to mniej wiecej jak dla gitarzysty kawalki steve vai)
    sid (8 sierpnia 2006)
  • >>powiedzialem przeciez - jak czarny kwadrat na bialym tle -kazde dziecko potrafi to namalowac, ale namalowal go ... malewicz.ke? sideuszu, wlasnie ze nie potrafi kazde dziecko, i nie o to chodzi ze proste ale trzykropki malewicz wiec arcydzielo. przeciez on szalenie dluga droge przebyl zanim do tego dotarl, nie namalowal tego po prostu ot tak i podpisal. przeciez on sie biedny teraz w miejscu posmiertnym przewraca ze ty o tym tak.
    sofka (8 sierpnia 2006)
  • slucham codziennie partity na skrzypce - ciaconna - to jest prawdziwy kozak
    sid (8 sierpnia 2006)
  • posłuchaj sobie bacha w nocy.
    antyżyrafa (8 sierpnia 2006)
  • powiedzialem przeciez - jak czarny kwadrat na bialym tle -kazde dziecko potrafi to namalowac, ale namalowal go ... malewicz. 4:33 skomponowal cage, mozesz to skopiowac nawet latwo, ale it's too late. jesli tego nie rozumiesz, to moze juz lepiej nie graj na tej gitarze. a z reszta, co mnie to obchodzi
    sid (8 sierpnia 2006)
  • sid- poruszajace,kurwa,doprawdy.0'00 , tez kozak.dzis rano zagralem na gitare elektryczna.
    dys (8 sierpnia 2006)
  • 4:33 jest idealem do ktorego wszyscy dazymy - sluchajac tego utworu tak naprawde kazdy z nas slucha tego co ma gleboko w sobie - tylko nie zawsze sie to udaje, ale jak sie uda - to uslyszy taka muzyke jakiej pragnie ale dotychczas nigdy nie slyszal. to jest troche jak czarny kwadrat malewicza...
    sid (7 sierpnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)