INNE - FORUM
oSZUKAaali mniEEE (dramat na Indie Sounds Night)
28 lipca 2006Jeśli ktos tu zna tę pizedę meską, co na indie sound night 26.07.06 był głównym organizatorem koncertu psychocukra (rysopis: gejowski wygląd, makijaż, koszula z kolnierzem, krawacik cieniutki, i paczka marlboro za podwiniętym rękawem) to niech mu powie, że ma moje siedem zlotych i ma mi oddac złodziej......
Przypadkiem byłem we wroclawiu i chciałem sobie posłuchac psychocukra, który jest dobrym zespołem. Koncert oficjalnie o 21.00 miał się zaczać. Znalazlem fotel, kupilem piwo i szlugi i czekam i czekam... nuda przez prawie 2 godziny. Potem zaczyna grac coś co 10 lat powinno jeszcze w piwnicy ćwiczyć zanim się ludziom pokarze na oczy, wyglądało to jak zamach na sztuke. Wycharatałem piwo i zmęczony czekaniem dwugodzinnym na koncert decyduję się wyjść na umowione spotkanie o 23.30 w centrum festiwalowym z pewna kobietą. Wcześniej jednak zaczepiam basiestę psychocukra i dowiaduje sie, że mają zaczać po 23.00 i że takie było ustalenie organizatorów, a nie żaden poślizg z przyczyn tehnicznych lub innych sił wyższych. No więc myśle, że skoro wiadomo, że o 23.00 psychocukier ma zaczać to po co zapraszać ludzi na 21.00? na takim upale konczy sie to wypicem kilku dodatkowych piw w cenie 6zl i nabijaniem kasy klubu bezsenność. Jako, że przez 2 godziny psychocukra nie usłyszałem, a musiałem wyjsc, to poprosilem o zwrot siedem zł. A ten pedal mowi mi że NIE, BO NIE, BO NIE, BO NIE. Tlumacze mu dobitnie, że mie oszukal i żeby mi oddał kasę i będzie spokuj. A on dalej, że NIE, BO NIE, BO NIE, BO NIE i ucieka. Myśle sobie przyjebac? Ale znowu bić kogoś kto wygląda na pedała i pewnie nim jest skończy się posądzeniem o nietolerancje. Więc obiecałem dupkowi, że znajde miejsce na necie gdzie przynajmniej w ten sposób odreaguje.
Nie mam nic do całego stowarzyszenia isn. Na pewno jest tam trochę ludzi kumajacych pewne zasady zwiazane z organizacja koncertów, czyli np. to, że na koncert przychodzą ludzie, a nie tylko pieniądze. Ja zostałem potraktowany jak dojna krowa tego kolesia (pewnie podczas rozmowy ze mna myslał juz o nowym krawacie jaki sobie kupi za tą kaskę z wejściówek), a nie jak czlowiek. Nigdy wcześniej nie miałem problemów z odzyskiwaniem kasy kiedy satysfakcji z koncertu wogóle nie bylo. Zastanowcie sie nad tym młodzieży indierokowa.
z poważaniem,
taki tam
hej porcysniki! mieliscie cos podobnego kiedys? co myslicie?
-
gdyby organizatorzy mieli zmysl marketingowy i glowe na karku to by mu i bez racji te 7 zlotych oddali.
mw (10 sierpnia 2006) -
ryba, chamstwo jest jedno i tylko w jednym smierdzacym worze lezy.
Bgsh (9 sierpnia 2006) -
ale o czym w ogole jest rozmowa skoro z tego plakatu nie wynika ze psychocukier mial byc o 21, tam byly podane tez inne rzeczy ktore mialy być wiec zaden zwrot kasy sie nie nalezy, proste. chybaze do 23 nie dzialo sie kompletnie nic z tych rzeczy ktore byly na plakacie i byla tylko cisza oraz browar. inna sprawa ze zawsze prawie jest na koncertach opoznienie zeby ludzie kupowali piwo itp ale to kazdy wie to jest niepisana zasada i domaganie sie zwrotu kasy to wtedy robienie sobie wioski bo sie wychodzi na jakiegos nieobytego, chociaz jakby bylo powiedziane ze konkretnie ten koncert na 21 no to teoretycznie koles by mial racje i na miejscu organizatorw kase bym mu oddala.
z (9 sierpnia 2006) -
ej stary, nie bylem na tym calym indyjskim najt, ale z opisu wynika, ze nikt tam nikomu do kieliszkow nie plul, nie bylo jazd na bramkach, nikt nikogo nie popychal, ani nie wyruchal. takze probujac wrzucic do jednego wora swoje przygody z Piekarnia a jego przygode z wro, bardzo mocno przeginasz. zapedziles sie facet. wiadomo ze w polszy chamstwo jest, fakt, ale bez przesady, zeby porownywac obie sytuacje
ryba2801 (9 sierpnia 2006) -
i jeszcze napluli do drinków. kurwa co za żenada. ale to na każdym kroku, w każdej dziedzinie "usług" się spotyka w Polszcze.
borys d (9 sierpnia 2006) -
ta, najlepiej nie reagować, kiedy kelner olewa i twierdzi ze podana wcześniej golonka 3300 dkg ważyła..Mamy niestety pozostałości PRL-owskiej psiej natury, która każe sie nie wychylac i kłaść uszy po sobie, kiedy mają cię w dupie.. Niestety posiom usług w naszym kraju jest na żenującym poziomie i trzeba to bydło cywilizować. Tłumaczenia organizatora tej indie night to ta sama półka co facet z kiosku, który strzela z dupy i ma focha, że płacąc 1,5 zł za gazete, daje mu 20 pln. Że ośmielam sie nie mieć drobnych. Inna historia: wejscie do piekarni 2 tyg temu, pozno. Ochroniarz: - wstęp. - Ile? - 10 pln, płatne w okienku. - Spoko. Trendy pani w okienku: - 20 pln od łba - Ochroniarz mówi ze 10. O co cho? - 20 pln mówie. - Ale ochroniarz mówi 10. - Zabieraj swoje pieniądze. Wołamy menedżera. Nie sęk w 10 pln, ale kurwa traktowaniu. Menedżerka sali przychodzi z fochem, i wypala na dzień dobry: - Byliście wulgarni! Zobaczyła ze zonk, jak się okazało, że mimo 2 w nocy ekipa trzeźwa, a w zadnym momencie nie padło "k", co bramkarz potwierdził. Z fochem wpuscili za 10 pln. Żadnych przeprosin, czy wytłumaczenia dlaczego podawali różne ceny. Normalnie Czeczenia, co za kurwa wieś. Potem szepnęła coś barmance jak podbiliśmy do baru i driny robiła nam 25 minut. Dlatego takie buractwo jak ci organizatorzy indie night i cieniaki z Piekarni trzeba tepić i kręcić afery. A jak ktoś ma poczucie obciachu i woli uszy po sobie, jego sprawa.
Bgsh (9 sierpnia 2006) -
no dokładnie! przytomnie ujął to <zbulwersowany> :)miałem kiedyś koleżankę która prawie przy każdym wyjściu do lokalu robiła jakąś aferę i wołała kelnera po reklamacje. czasem aż mi wstyd było bo najczęściej wszystko było ok. myśle że niektórzy ludzie mają wysoko rozwiniętą potrzebę pokazania swojej asertywności (czy czegoś tam)
atomowy (9 sierpnia 2006) -
a nie sie zdawalo,ze kwota jest w tym przypadku najmniej itotna. wy chyba jednak uwazacie inaczej.
ryba2801 (9 sierpnia 2006) -
a to się musisz >zwobot< czymś wykazać! nic o Tobie niewiem :) czy masz smykałkę do czegoś? no ewentualnie jeśli zbierasz na wino to ewentualnie też coś mogę dorzucić! ale musisz być szczery.co do TAKIEGO TAM to chcialem mu po prostu zrekompensowac stratę :)
atomowy (9 sierpnia 2006) -
atomowy, ty chyba naprawdę cierpisz na nadmiar pieniędzy. może zostaniesz moim mecenasem?
zwobot (9 sierpnia 2006) -
no atomowy, kupa czasu minala, zycie znowu zaczyna byc piekne...i adam mi sie juz nie sni po nocach...
taki tam (9 sierpnia 2006) -
Ha! ja kupiłem Klausa Mitffocha za 2 zł!A co do tych 7 zł to właśnie chciałem zaproponować jakaś zrzutkę albo aukcję na rzecz kolegi, choć osobiście uważam, że nie ma racji ten pan. Ostatnio np. zdarzyło mi się być w kinie. Film miał się zacząć o 18, a zaczął 45 minut później, bo nadawali masę reklam. Tak się składa, że również byłem umówiony na mieście i przez to musiałem przesunąć spotkanie... I co ja na to, zapytacie? Czy poszłem lub też poszedłem na skargę do kierownika? czy poprosiłem o księgę skarg i zażaleń? Ależ skąd! Zemściłem się w inny sposób, wychodząc nie zabrałem pustej butelki po piwie! Ha!I kto jest górą?
zbulwersowany (9 sierpnia 2006) -
próbujemy pokazać ze mamy poczucie humoru? za późno :)P.S. Oferta przelewu nadal aktualna.
atomowy (9 sierpnia 2006) -
>Nie masz już naprawdę poważniejszych problemów do poruszenia? Poza tym ton twojego postu jest porażający jeśli w ten sposób żądałeś zwrotu 7 złotówek to nie dziwię się że ich nie dostałeś :)prosze sie zapoznac lepiej z caloksztaltem watku i dalszymi moimi wypowiedziami. jeszcze raz podkreslam, ze na pocztku prosilem o zwrot. ton mojego pierwszego wpisu jest sztucznie podwyzszony w celu wywolania afery... (bo tak naprawde pracuje dla isn i chodzi tylko o to zeby duzo szumu wokol narobic hihihi, a adam juz jest niekwestionowanym liderem indie imprez buchacha! adam piateczka! ide sie pomalowac, czesc)
taki tam (9 sierpnia 2006) -
wątek zmierza do konstruktywnego podsumowania :)
Bgsh (9 sierpnia 2006) -
jeszcze mejl:korzen_of_ski@tlen.pl
atomowy (9 sierpnia 2006) -
bardzo proszę! podaj mi nr konta, bardzo chętnie jeszcze dziś przeleje Ci 7 zł :) co do zajebistej płyty to kupiłem ostatnio Klausa Mitffocha w tej cenie. Ale obejdzie sie bez wysyłki z Twojej strony :)P.S. czekam na mejla z nr konta.
atomowy (9 sierpnia 2006) -
atomowy napisał:"Oj TAKI TAM odrobinę luzu. Jeśli zabolała Cię obsuwa i 7 zeta to po prostu nie idź na kolejną tego typu impreze a nie wytaczaj armat :)"widzę, że cierpisz na nadmiar pieniędzy. moja propozycja jest taka - podam ci numer konta, ty mi wpłacisz 7 złotych, a ja ci za to wyślę zajebistą płytę. a jak ci jednak nie wyślę, to najwyżej następnym razem już mi nie będziesz nic wpłacał. co ty na to?
zwobot (9 sierpnia 2006) -
Ewentualnie mogłeś jeszcze sklepać tą jak to okresliłeś "męską pizdę" :)
Atomowy (9 sierpnia 2006) -
Oj TAKI TAM odrobinę luzu. Jeśli zabolała Cię obsuwa i 7 zeta to po prostu nie idź na kolejną tego typu impreze a nie wytaczaj armat :)>Jeśli ktos tu zna tę pizedę meską, co na indie sound night 26.07.06 był głównym organizatorem koncertu psychocukra (rysopis: gejowski wygląd, makijaż, koszula z kolnierzem, krawacik cieniutki, i paczka marlboro za podwiniętym rękawem) to niech mu powie, że ma moje siedem zlotych i ma mi oddac złodziej......<Nie masz już naprawdę poważniejszych problemów do poruszenia? Poza tym ton twojego postu jest porażający jeśli w ten sposób żądałeś zwrotu 7 złotówek to nie dziwię się że ich nie dostałeś :)
atomowy (9 sierpnia 2006) -
sztama taki tam. trzeba tepić chamstwo, które uważa skoro zajmuje sie kulturą, to jest ponad to.
bgsh (9 sierpnia 2006) -
tak atomowy, napierdolmy sie radosnie 9 browarami w przeciagu 6 godzin obsowy i nastepnie suchajmy kapel poziomu CO doznajac niemalze katharsis. coraz bardziej jestem przekonany, ze isn dazy w tym kierunku.>jak wiadomo inicjatywy tego typu to imprezy robione przez entuzjastów, którym TACY TAM odbierają ochotę na organizowanie kolejnychwlasnie liczylem na to, ze pogadam z entuzjasta o zwrocie 7zl i sie przeliczylem.recze za to, ze gdyby ten koles powiedzial "stary kumam cie, wielkie sory, tez chodze na koncerty i wiem co czujesz, masz 7zl i wpadnij next time" to by sie troche dowartosciowal i mialby ochote ciagnac to dalej...
taki tam (9 sierpnia 2006) -
zauważcie! opóźnienie koncertu na imprezie ma też swoją dobrą stronę :) można np. wypić 3 browary i wtedy nawet słabszy występ da się zdzierżyć, a lepszy dostarcza większych wraźeń :)
atomowy (9 sierpnia 2006) -
Ja miałam podobną sytuację ale na koncercie ŚciankiNa plakacie było napisane -godz 20.00 zespół się spóźnił i zaczął grać o 22.00 a wtedy Ja musiałam wyjść.Ale nie przyszło mi do głowy żeby się szarpać o 12 zł.Adam myśli że jak sobie pomaluję oczy na czarno to wygląda jak ten z The Killers :P
Madzia (9 sierpnia 2006) -
I sink you are rigt
bum szaka szaka (9 sierpnia 2006) -
jebac lansiarzy z trendy irokezem na bani i słomą w butach od dolce and gabbana.nie ze frustracja, chuj.pusty lans smiechu wart.
fuck like a beast (8 sierpnia 2006) -
telenowela.
em c (8 sierpnia 2006) -
zgadzam sie z Przedmowca. A tak od serca ode mnie: To mnie wlsnie wkurwia w tych "luzackich" imprezach, ze tak naprawde to sa tak kurewnie napompowane i towarzystwo tak nabuzowane, ze szkoda sie meczyc. Jeden koles patrzy na drugiego, laska na laske - kto ma drozsze ciuchy. Powiecie ze gowno prawda, ale niestety da sie to zauwazyc i to dosc mocno! To dopiero przykre.
szakal szaka szaka (8 sierpnia 2006) -
Faktem jest ze organizatorzy nie potrafią zadbać o wizerunek i strzelają z dupy. nie kazdyjest kurwa bezrobotny i ma wieczorem 6 godzin na rozjebanie. jakis czas temu jak wielkie Tworzywo Sztuczne w blue note w poznaniu zrobilo 2h obsuwe, ludzie wychodzili i oddawano im kase bez szemrania. Wy organiztorzy od siedmiu bolesci, skoro sie tak ciskacie , znaczy ze was uwiera. Zamiast jak w cywilizowanym kraju przeprosic, zbic piatke przy najblizszej okazji i dac kolesiowi podwojny bilet na nastepna impre, to bluzgacie. A tak sam by wam zrobil reklame i ziomków ściągnął. troche myslenia i kultury by sie przydało, buraki.
bgsh (8 sierpnia 2006) -
o rety o co tyle krzyku ;) nie byłem na wspomnianej imprezie ale to co wypisuję TAKI TAM jest typowym przykładem pieniactwa i żenady.taki tam wstyd - 7 zeta - to tylko trochę więcej niż browar! a poza tym TAKI TAM zorganizuj nastepnym razem imprę która Ci się bedzie podobać, a nie czekaj na gotowe Cię satysfakcjonujące :) jak wiadomo inicjatywy tego typu to imprezy robione przez entuzjastów, którym TACY TAM odbierają ochotę na organizowanie kolejnychpozdrawiam
atomowy (8 sierpnia 2006)