INNE - FORUM

New Les Savy Fav Album!

28 lipca 2006

Oh heck yes! Sorry I can't be more eloquent at the moment, but for obvious reasons, a string of curse words (each followed by "YES!" of course) sprang to mind when Les Savy Fav bassist Syd Butler revealed exclusively to Pitchfork that LSF are not dead and are in fact READYING A NEW ALBUM!!!!1 Feels good, don't it?

After 2005's semi-hiatus, talk of Rabbit Trancing, and a slew of mini-releases (the digital EP, limited edition 7"s, etc.), Les Savy Fav are ready to slip into their goddamn-this-band-is-awesome uniforms and get back in the game.

więcej:
http://www.pitchforkmedia.com/page/news/Exclusive_New_Les_Savy_Fav_Album#37632

OMG!
  • No i git-- przecie nie musi się podobac każdemu ni?
    Krist (29 października 2007)
  • eee tam,od razu spalił.po prostu mam nieco wyższe oczekiwania dotyczące muzyki,wy to jesteście jednak straszni ortodoksi muzyczni
    paj (28 października 2007)
  • ze kiepsko prowokuje?
    ye (28 października 2007)
  • kolega się właśnie spalił na forum
    penisław (28 października 2007)
  • właśnie słucham,na razie średnie,parę bardziej chwytliwych motywów ale większość kompozycji cierpi z powodu twórczej impotencji autorów,to jakiś ważny band jest?
    paj (28 października 2007)
  • nowa płytka tu: http://3voor12.vpro.nl/luisterpaal/] let`s stay friends
    dh (28 października 2007)
  • No kurwa, z Radiohead napisałem dla przykładu, bo też nowa płyta niedługo. I ten co to pisał niech wypierdala, chodziło mi nie o zespół, tylko o zjawisko 'nie-łapania się' na cos.
    kacpr (11 września 2007)
  • Low, ale zauważ, skoro singiel jest zajebisty (a obaj zakładamy, że jest), to co za różnica czy słuchasz les savy fav od "kill'em all" czy późniejszych płyt - podoba się. Co do mechanizmu, ok jestem w stanie stwierdzić, że takie zjawisko może występować, pewnie. Ale spłycanie tej sytuacji do tej jakże genialnej tezy szybko doprowadzi nas do stwierdzenie, że porcys hypował SMILE Wilsona, bo chłopaki (nie tylko chłopaki, przepraszam) z redakcji się nie załapali na Pet Sounds... a chyba tak nie jest. Nie jest?
    malk (11 września 2007)
  • singiel dobry? może i dla ciebie dobry, ale, zauważ, niezaprzeczalnie gorszy niż dowolny utwór z the cat and the cobra, dowolny utwór z rome i dowolny utwór z go forth. co ustawia go gdzieś na otwarciu 3 dziesiątki wszelkich kawałków popełnionych przez les savy fav. nie za wysoko jak na singiel nówka sztuka.
    ratunku! ratunku! na pomoc ginacej milosci! (11 września 2007)
  • singiel tak, jest dobry. na reszcie albumu, zwłaszcza na tym what would wolves do, cały zespół trzyma ręce na fiutach, a fiuty wymierzają w stronę lat osiemdziesiątych. beznadzieja.
    sumienie (11 września 2007)
  • ale zauważ, że ci co słuchają krócej zazwyczaj mają zajawki na nowsze rzeczy. zobacz sobie zeszłoroczne podjarki ścianką, na takim screenagers ciężko nie było odnieśc wrażenia, że dopiero się załapali. albo smashing pumpkins w tym roku. to smutne, ale borys ma racje. a singiel jest nadal zajebisty.
    Low (11 września 2007)
  • Malk, wszyscy znają Borysa, Borys zna wszystkich. Na wylot. Poza tym, grupa starych fanów jakiegoś zespołu zawsze będzie lepsza od tych, którzy 'załapali się' dopiero na którąś tam płytę. W gimnazjum, w kręgach 'metalowców' przy sprzeczkach muzycznych często padało pytanie 'a jak długo ich słuchasz?'. Oczywiście ten, który słuchał dłużej miał rację. Borys zna ten 'mechanizm psychologiczny'.
    dżewo (11 września 2007)
  • egzaltacja borysa
    i wszystko jasne (11 września 2007)
  • >Ten psychologiczny mechanizm to se mozna do kazdego zespolu w ten sposob dopasowac, ciekawe czy zrobicie to z nową płytą Radiohead ? :P >–kacpr, 10/9/2007 22:05 A mnie zastanawia czy jakikolwiek pacan na tym forum potrafi posługiwać się w dyskusji innym argumentem niż Radiohead. Nie chce się sięgać po niższe miejsca na rankingu ?
    statystyka (11 września 2007)
  • no ale rozumiem psychologiczny mechanizm - że ci co się w epoce Rome i Go Forth nie załapali też chcą poczuć "na bieżąco" ten zespół. –borys d, 10/9/2007 21:38 tramwaj, winda, pobliski społem, no naprawde kurwa nie wiem skąd my się niby znamy, rozjaśnisz jakoś?
    malk (11 września 2007)
  • Les Savy Fav, "The Equestian" [4.0] 4.0-4.5 Takie sobie
    borys d (10 września 2007)
  • Ten psychologiczny mechanizm to se mozna do kazdego zespolu w ten sposob dopasowac, ciekawe czy zrobicie to z nową płytą Radiohead ? :P
    kacpr (10 września 2007)
  • i What would wolves do tez niby jest chujowe ? jesli tak to szkoda, ze wiecej kapel nie nagrywa takich przeciętniaków.
    grossvan (10 września 2007)
  • niestety słabe to jest , męczące , czerstwe
    GM (10 września 2007)
  • śmieszny to jest porcys
    cromwell (10 września 2007)
  • niestety musze sie zgodzic z grupa trzymajaca wladze. kawalek przecietny, nawet porzadnie nie kopie, o bardziej wysublimowanych doznaniach nie wspominajac.
    ratunku! ratunku! na pomoc ginacej milosci! (10 września 2007)
  • >no Panie Mrozek, gets ears. śmieszne a płyta to wychodzi za tydzień no ale rozumiem psychologiczny mechanizm - że ci co się w epoce Rome i Go Forth nie załapali też chcą poczuć "na bieżąco" ten zespół.
    borys d (10 września 2007)
  • nie wiem jak płyta, bo jej kurwa nie ma jeszcze, ale equestrain tak jak malk napisał. więc pan mrozek przestrzelił. bywa i tak.
    Low (10 września 2007)
  • Dawno takich bzdur nie czytałem. Nie dosc, ze Equestrian to jeden z najlepszych kawałków na płycie, to płyta sama w sobie jest chyba najbardziej przebojową jaką kiedykolwiek nagrali. Zajebistość.
    kacpr (10 września 2007)
  • Heh, właśnie zobaczyłem playlist a The Equestian to najlepszy kawałek na nowej płycie.
    I (10 września 2007)
  • 5.9 / 10 ;-(
    I (10 września 2007)
  • no Panie Mrozek, gets ears. Jeden z najlepszych numerów chłopkaów od czasu Rzymu.
    malk (10 września 2007)
  • No zajebista płyta, muszę powiedzieć.
    kacpr (18 sierpnia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)