INNE - FORUM
Ile przesłuchań przed oceną?
25 lipca 2006Pytanie do załogi porcys ale i do czytelnikow. ile razy przesluchujecie plyte zanim jednoznacznie ja ocenicie?
-
Raz - na poważnie. Kiedyś pastwiłem się kilkanaście razy nad niektórymi płytami, teraz tak się osłuchałem, że nawet największe dziwolągi łykam po premierówce.
anredd (17 czerwca 2007) -
czasem zdarza sie raz a czasem i 5 to zalezy po którym razie ogólny skład płyty dotrze do mnie jako ciekawy i warty wydania tych (niestety) kilkudziesieciu złotych
paula :) (26 lipca 2006) -
ja odsłuchuję tak długo aż mnie ze sklepu nie wyproszą...
zbulwersowany (26 lipca 2006) -
"i jak jest dobry taki krytyk to będzie wiedział co się zestarzeje szybko a co będzie klasyką za 20 lat."no zestarzeje pewnie tak, ale z tą klasyką to wiesz, mechanizmy rynkowe etc.
mz (26 lipca 2006) -
wiadomo czy z każdym przesłuchaniem robi większe wrażenie czy zniechęca.jednak dopiero po dłuższe, kilkumiesięcznej przerwie można stwierdzić ostatecznie jaka jest wartość płyty –mailman, 25/7/2006 22:04 na tym chyba polega zawód krytyka, żeby po paru przesłuchaniach wiedzieć jaka jest wartość płyty. a nie po pół roku. im ktoś jest bardziej osłuchany i im ma większą wiedzę (którą niektórzy zwą intuicją), tym jest lepszym krytykiem. i jak jest dobry taki krytyk to będzie wiedział co się zestarzeje szybko a co będzie klasyką za 20 lat. tak to widzę
zwobot (25 lipca 2006) -
zalezy od płyty. tak z nowości, to ze 5 razy i już niejako mi się nie zmienia opinia. może nieznacznie. loveless np. nadal nie ogarniam, a już swoje w moim cd przeżyła. ogółem, płyty naprawdę genialne wymagaja czasu. szczególnie, kiedy się ta genialnosc odczuwa, ale nadal nie potrafi się z nią bezpośrednio obcować.
Low (25 lipca 2006) -
po 3 przesłuchaniach kształtuje się pierwsza refleksja i wiadomo czy z każdym przesłuchaniem robi większe wrażenie czy zniechęca.jednak dopiero po dłuższe, kilkumiesięcznej przerwie można stwierdzić ostatecznie jaka jest wartość płyty
mailman (25 lipca 2006) -
zalezy. w skrajnych przypadkach nie jestem w stanie przesluchac nawet "strony" na raz ale mimo tego jestem pewny ze obcuje z szitem totalnym. czasami moge sluchac plyty po wielokroc i nie miec zielonego pojecia jak ocenie album za jakis czas. ale "w normalnych okolicznosciach" po dwoch/trzech razach mam juz zdanie ktore rzadko kiedy jest drastycznie zmieniane.
em c (25 lipca 2006) -
Roman, my to sie na muzyce znamy :D
Brzozowicz (25 lipca 2006) -
ocena jednoznaczna zmienia się zawsze po jakimś czasie. "13" kiedyś ocenialem na osiem, dzis ponad dziewięć.ale tak ogolnie, to około pięć razy *uważnego* słuchania.
mt (25 lipca 2006) -
Ani razu. Oceniam po okładce i po nazwie albumu.
rogowiecki (25 lipca 2006)