INNE - FORUM
orange ekstraklasa 2006/2007
25 lipca 2006yoyo,
jest juz wprawdzie watek lukkiego o lidze, ale chyba czas zalozyc nowy ze wzgledu na to, ze tamten rozrosl sie do dosc duzych rozmiarow.
wiecie co robic dalej.
pozdro
-
nie do wypełnienia. jeśli się przez 5 lat nie zakwalifikują to później jest amnestia :)
lukki (11 lipca 2007) -
jesli legła nie zakwalifikuje sie do pucharów, to przechodzi na następny rok, i tak do wypełnienia kary.
bgsh (11 lipca 2007) -
aha podobno legia wykluczona na 2 lata (ten i nastepny), ciekawe czy iti sie wycofa..
g (11 lipca 2007) -
nie koniecznie. ma potencjal, trzeba go tylko doszlifowac (czego w legii napewno nie zrobia)
g (11 lipca 2007) -
Z Janczykiem to może być dla CSKA wtopa wszechczasów. Zobaczycie, za rok, góra półtora wróci do Legii.
rafał rastafał (11 lipca 2007) -
ja patrzę na jańczyka to myślę, że skończy tam jak gorawski damian (pamietacie go jeszcze?). mentalnie mi się jańczyk nie podoba
lukki (10 lipca 2007) -
no i co sie stalo? pojechal ow mlodzian za ocean, strzelil trzy brameczki, lub dwie, i jest rekord polskiej ligi a ze na wschod... no coz legła musi sie jakos ratowac, tylko, ze szkoda talentu.
gientki_roman (10 lipca 2007) -
jestem troche zdziwiony poczynaniami wlodarzy Kolejorza. dzis pozbyto sie zbigniewa zakrzewskiego (http://www.lech.poznan.pl/aktualnosci/id,5882/), do ktorego mozna miec mase pretensji za niewykorzystane sytuacje, ale mimo wszystko, trzeba myslec perspektywicznie. na dzien dzisiejszy napastnicy Lecha to: Reiss, Pitry i Rengifo, z czego pierwszy najprawdopodobniej konczy kariere po nadchodzacym sezonie, drugi najczesciej gra w pomocy a trzeci mimo znakomitych referencji z ligi peruwianskiej jest na razie niewiadoma. zarzad zlozyl obietnice pozyskania klasowego gracza na miejsce Zakiego, ale oby nie byl to zaden ogorek. a co do samego zakrzewskiego... rozumiem, ze wielu graczy ma ambicje aby wyjechac za granice i tam sie pokazac, no ale bez przesady... gosciu idzie do fc sion i watpie czy to az taka nobilitacja, no ale zobaczcie, jakiez mu na stronie nowej druzyny wystawili znakomite referencje: Zakrzewski ist Mitglied der polnischen Nationalmannschaft und kämpft um die Qualifikation für die Euro 2008. http://www.fc-sion.ch/index.php?id=117&backPID=116&L=0&tt_news=407
wojtek (22 czerwca 2007) -
PZPN, PZPN, JEBAC JEBAC PZPN
bgsh (22 czerwca 2007) -
taa, napisali, że nie zdążą, kary będą od sezonu 2008/9 - gratulacje
mat (22 czerwca 2007) -
są nadzieje na normalność. wczoraj prokurator powiedział: mam bardzo silne dowody korupcyjne na następne trzy kluby (m.in. zagłębie lubin i zagłębie sosnowiec), jednak jeśli trybunał cofnie lub zmiejszy kary, nie widzę sensu wydawać tych dokumentów do pzpn'u. dziś już wiadomo - kary są podtrzymane a polkowice, które ustawiło ponad 60 spotkań (!) leci do 4 ligi! czekamy na dalsze działania i to najlepiej przed rozpoczęciem ligi, aby nie było takiego nieporozumienia jak w tym sezonie.
lukki (21 czerwca 2007) -
i jeszcze o tym kabarecie: http://www.sport.pl/pilka/1,65050,4220370.html
lukki (12 czerwca 2007) -
znowu ja. polskiej piłki nie ma już tak mocno że brak słów. http://www.90minut.pl/news.php?id=570249 ja rozumiem ze pzpn może się kompromitować w nieskończoność, ale to już jest szok. w dodatku do dziś nikt w dziale rozgrywek nie potrafi odpowiedzieć, kto będzie grał w tych barażach. do dziś nie wiadomo, czy miedź legnica już spadła czy jeszcze zagra o utrzymanie (sezon został zakończony w poprzednią sobotę). z innych wiadomości: sosnowiec nie zagra na ludowym w orange. no to byłby szczyt, chociaż jak zagłębie lubin - przypominam mistrz polski - gra na swoim stadionie to już mnie nic nie zdziwi. to samo dotyczy polonii bytom. kurwa będziemy mięli zajebistą ligę. mistrz polski będzie grał w cottbus, bytom w chorzowie, jagiellonia chuj wie gdzie. powinno się zaorać to wszystko, zrobić 10 zespołową 1 ligę, od drugiej ligi w dół zespoły powinny mieć status amatorski jak w islandii. kopacze na etaty do pracy, a w orange ostre zasady licencyjne. stadiony na poziomie europejskim, budżet, sponsorzy itp. spada jeden zespół, jeden gra baraż. innego wyjścia nie widzę. w tej chwili liga sięga kompletnego dna. nawet tak przepięknie pokazywana w canal+ jest niczym.
lukki (12 czerwca 2007) -
panie, panowie... mistrzostwo świata http://www.whoateallthepies.tv/2007/06/polands_entry_i.html
lukki (6 czerwca 2007) -
o "boskich" stadionach ciąg dalszy... omega z 39... kurwa to juz upadek. a założycie się że i tak wszyscy dostaną licencję? Gdyby PZPN restrykcyjnie przestrzegał wymogów licencyjnych, do ekstraklasy nie awansowałby żaden z drugoligowców. Być może Ruch Chorzów, Zagłębie Sosnowiec i Polonia Bytom będą zmuszone zgłosić do rozgrywek Stadion Śląski. Gdy cztery lata temu Ruch Chorzów spadał z ekstraklasy, PZPN dopiero licencje wprowadzał. Od tamtego czasu na Cichej przybyło krzesełek, zamontowano monitoring, ale stadionowi daleko do standardów I ligi. W Chorzowie wciąż kibice zajmują miejsca na krytej trybunie z 1936 r. - pierwszej w Europie, która powstała bez słupów ograniczających pole widzenia. Działa też słynna Omega - szwajcarski zegar, który odmierza czas na Cichej od 1939 r. Magiczne dla każdego fana niebieskich miejsca to jednak za mało, by oczarować komisję licencyjną PZPN. Pod dachem znajduje się bowiem tylko 715 miejsc siedzących - według niektórych działaczy Ruchu ponad tysiąc, ale oni liczą też miejsca, gdzie dach już nie sięga. A Omega nawet wyniku nie wyświetla - plansze z liczbą strzelonych bramek trzeba wstawiać ręcznie. Jak Ruch chce uzyskać licencję? Miasto ma plany, by zadaszyć trybunę główną, a te za bramkami wybudować od nowa. Ale podgrzewanej murawy na razie nie będzie. Działacze chcą więc zgłosić do rozgrywek Stadion Śląski, gdzie na listopadowy mecz Polska - Belgia będzie podgrzewana murawa. Tyle że Ruch ma 3 mln zł długów. Długów nie ma Zagłębie Sosnowiec, ale nie ma też stadionu. Remontowany Stadion Ludowy nadal nie ma zadaszonych trybun, oświetlenia, a murawa jest fatalna. Przed laty Zagłębie miało już jupitery, ale zdjęto je na początku lat 90., bo groziły zawaleniem. I maszty poszły na złom. 10 czerwca ma się rozpocząć przetarg na nowe oświetlenie. Zadaszona trybuna i podgrzewana murawa mają być gotowe w marcu przyszłego roku. W Bytomiu żartuje się, że Polonia uzyskała awans "teoretyczny". Nikt bowiem nie wie, jak zostanie rozwiązana sprawa kary odjęcia trzech punktów za długi wobec byłych zawodników. Bytomski klub, który na powrót do I ligi czekał 20 lat, ma skromniutki budżet, rozpadający się stadion i masę długów. Piłkarze z Bytomia dwa razy już strajkowali, bo im nie płacono, a trener Dariusz Fornalak groził odejściem. Przed decydującym meczem z Piastem Gliwice na premię motywacyjną dla zawodników składali się kibice. Na pierwsza ligę klub nie jest przygotowany pod żadnym względem. Działacze Jagiellonii Białystok są przekonani, że uzyskają licencję, choć stadion jest w kiepskim stanie. Ale miasto (właściciel klubu) przygotowuje gruntowną i kosztowną przebudowę, by w Białymstoku powstał drugi po Kielcach nowoczesny obiekt piłkarski. Już zimą położono podgrzewaną murawę, w sierpniu mają być jupitery. Trzeba też szybko skończyć remont pomieszczenia konferencyjnego i nad częścią trybuny honorowej zainstalować prowizoryczny dach. Liczba drużyn młodzieżowych? Przez lata białostocki klub współpracował z Miejskim Ośrodkiem Szkolenia Piłkarskiego, który posiada kilkanaście zespołów. Prezesi Jagiellonii i MOSP skłócili się jednak, rozwiązali umowę i nie potrafią podpisać nowej.
lukki (5 czerwca 2007) -
http://wiadomosci.onet.pl/1544579,18,item.html
17 (30 maja 2007) -
o polskiej lidze i tragicznym sezonie, tym razem z odrobiną humoru (zauważcie, że każde podsumowanie sezonu opiera się na argumentach, które wymieniłem 26.5 o 22.27) tym razem chłopaki z redakcji Zczuba.pl Mamy za sobą sezon przykry. Pod każdym względem. Sezon, którego rytm wyznaczały nie sukcesy sportowe (o nich za chwilę), ale kolejne działania prokuratury we Wrocławiu. Dzięki niej z polskiego futbolu ubyło kilku nieuczciwych prezesów, wiceprezesów i sekretarek. Ubyło nieuczciwych trenerów, dyrektorów sportowych i piłkarzy. Ubyło nieuczciwych sędziów głównych, liniowych i kwalifikatorów. Ubyło nawet nieuczciwych komentatorów telewizyjnych. Sportowo, zaczęło się od kompromitacji Lecha Poznań w Pucharze Intertoto (0:1 i 1:3 z FC Tiraspol)) a skończyło na kompromitacji wszystkiego w ostatniej kolejce Orange Ekstraklasy. W międzyczasie swoje dołożyły: Legia, Wisła Kraków, Wisła Płock i późniejszy mistrz Polski - Zagłębie (porażka w I rundzie kwalifikacyjnej z Dynamem Mińsk. W rewanżu na Białorusi (0:0) grało 8 piłkarzy, którzy w sobotę pokonali Legię). Mamy najstarszego króla strzelców w historii polskiej ligi. I to nie dlatego, że Piotr Reiss zagrał sezon życia (na taki sam stać go za rok, dwa i pięć lat), ale dlatego, że tacy jak Paweł Brożek czy Dawid Janczyk cofnęli się w rozwoju. Dołóżmy do tego komisarza w PZPN i zagrożenie wykluczenia Polski z rozgrywek FIFA i UEFA i otrzymamy pełen obraz katastrofy. I na tym oceanie beznadziei uchowała się wyspa normalności (choć patrząc na ogół jest to raczej wyspa nienormalności) i nadziei - reprezentacja. A tam cuda. Średni grajkowie z polskiej ligi grają cztery razy lepiej (rozumiemy, że Grzegorz Bronowicki nie może grać z Górnikiem Łęczna jak z Portugalią, ale od czasu do czasu mógłby zbliżyć się do poziomu reprezentacyjnego). Chory i słaby w Celticu Maciej Żurawski zawsze wykuruje się na zgrupowanie, przyjedzie, a jak trzeba to nawet wygra jej mecz. W kadrze udają się nawet eksperymenty typu wystawienie Dariusza Dudki jako defensywnego pomocnika. W Wiśle szybko zrezygnowano z tego pomysłu. Nie jest to już kadra utalentowanych obiboków (właśnie spuścił Chievo do Serie B) ani piłkarzy bez charakteru (siedzi na ławce Valerengi Oslo) ani innych wynalazków, których istnienie w kadrze tłumaczono nieśmiertelnym: "lepszych nie ma". W sobotę i środę ostatnia nadzieja biało-czerwonych gra kolejne mecze o wszystko*. Niby z Azerbejdżanem i Armenią, ale po słabym początku eliminacji (porażka z Finlandią i remis z Serbią) inne rozwiązanie niż 6 punktów będzie klęską. Problemów jak zwykle nie brakuje, ledwie rozpoczęło się zgrupowanie a kontuzjowanych jest więcej niż zdrowych, w razie kolejnych urazów czekają nas eksperymenty w składzie typu Jakub Błaszczykowski prawym obrońcą, Mariusz Lewandowski środkowym, a na lewo Łukasz Fabiański. Gdy w sobotę na stadion w Baku wyjdzie jedenastka wybrana przez Leo Beenhakkera pamiętajcie, że nikt poza nimi nie przyniesie nam w tym roku sukcesów. Kluby w europejskich pucharach? W sierpniu będzie po wszystkim. (jeśli Zagłębie awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów obiecujemy przeprosić i zrobić relację z poniedziałku Zagłębia, wtorku Zagłębia, środy Zagłębia, czwartku Zagłębia, piątku Zagłębia, soboty Zagłębia i niedzieli Zagłębia)**. *Od kiedy pamiętamy Polska grała mecze o wszystko, a mimo to nie udało nam się do nich przyzwyczaić. **Relacja z budowy autostrady na Euro 2012 jest uzależniona od rozpoczęcia budowy autostrady na Euro 2012. Podobnie jak relacja z meczu Azerbejdżan - Polska jest uzależniona od meczu Azerbejdżan - Polska
lukki (29 maja 2007) -
"jak tu sie na forum porcys sie nie wkurwiać,gdzie banda matołków podszywa sie pod kogos,aby po kims pojechać" (polerować pazura) ja też mam tylko jedno słowo: logowanie.
dabljudablju (29 maja 2007) -
wszystko wskazuje na to, że stec ma rację. a skoro ma, to nie warto oglądąć polskiej ligi, chyba że jesteś frajerem i dobrze ci z tym
ryba (29 maja 2007) -
(to wreszcie co, marszyc freda ma czy tarmosic banana? sie zdecyduj sie!) a propos ligi to pieprzenie lenczyka ze ustowiony jak nawet meczu nie widzial - to bylo zalosne. a zaglebie wygralo dla dobra polskiej pilki bo gks to nie jest druzyna poza polske. znaczy zaglebie tez nie jest, ale ma wieksze szanse byc. michniewicz cos przyswiruje z transferami i sie zobaczy..
g (29 maja 2007) -
a ty lukki idź marszczyć freda zamiast powoływać się na Kuszczaka,takich realiów to tu długo nie będzie więc,przestań powtarzać że polskiej piłki nie ma i idź tarmosić banana –kacperski, 27/5/2007 21:18 ja tego nie napisałem,bo polskiej piłki rzeczywiscie nie ma i długo nie bedzie jak tu sie na forum porcys sie nie wkurwiać,gdzie banda matołków podszywa sie pod kogos,aby po kims pojechać do lukkiego tylko jedno słowo:przepraszam
kacperski (29 maja 2007) -
ej no http://ifnt.fizyka.amu.edu.pl/tw/la/foto/pe00/fot/stadion1.jpg hehe
bgsh (28 maja 2007) -
teraz pewnie łęczna
pan miyagi (28 maja 2007) -
a propos stadionów jeszcze zagadka: kto ma najlepszy stadion w IV lidze?
bgsh (28 maja 2007) -
Polska liga kończy tak, jak na to zasłużyła. Żałośnie, w atmosferze już nie podłej, lecz obrzydliwej. Choć dziejowej sprawiedliwości ostatecznie stanie się zadość, kiedy mistrz kraju zostanie relegowany za korupcję do drugiej ligi. Karna degradacja Zagłębia jest niewykluczona, bo tropiąca łapówkarski proceder prokuratura zebrała materiały dotyczące także lubińskiego klubu. Trzeba mieć nadzieję, że bezzwłocznie przekaże je szefowi wydziału dyscypliny Michałowi Tomczakowi, nawet jeśli prezesem mistrza Polski jest były działacz młodzieżówki Prawa i Sprawiedliwości Robert Pietryszyn. Dla jasności: nie chcę rozstrzygać o winie Zagłębia, szczegółów dochodzenia nie znam. Pisząc o ewentualnej karze jako akcie sprawiedliwości, nie myślę o konkretnej drużynie, ale symbolicznym podsumowaniu dorobku całego polskiego futbolu. Relegowanie mistrza byłoby logicznym następstwem skali patologii toczącej rozgrywki ligowe wszystkich szczebli, którą stopniowo, począwszy od słynnej spowiedzi prezesa GKS Katowice Piotra Dziurowicza, poznawaliśmy. Jeszcze przed ostatnią kolejką stało się jasne, że skandal - mniejszy lub większy - wybuchnie. Niezależnie od tego, czy tytuł zdobędzie Bełchatów, czy Zagłębie. Najpierw trener tego pierwszego zespołu Orest Lenczyk ogłasza, że jego rywali dodatkowo motywuje finansowo Zagłębie. Piłkarze Zagłębia ripostują, że to zawodnicy z Łęcznej przechwalają się premiami, jakie Bełchatów oferował im za zwycięstwo nad Zagłębiem właśnie. Wreszcie bramkarz Pogoni Szczecin Radosław Majdan oskarża własnych działaczy, że usiłowali oni sprzedać mecz ostatniej kolejki... Bełchatowowi. A zdaniem oskarżonych działaczy łapówkę wzięli piłkarze, z Majdanem na czele. Aha, Lenczyk rzuca jeszcze, że przeżył zbyt wiele, by mieć złudzenia co do wyniku meczu Legia - Zagłębie. I w sobotni wieczór, po dającej tytuł lubinianom porażce gospodarzy, wzdycha już chyba tylko dla przypomnienia, że dawno przepowiadał, że Warszawa nie pozwoli, by mistrzostwo wywalczył Bełchatów. Relacjonuję drobiazgowo, by uświadomić, ile wstrząsających, cuchnących kryminałem słów padło w ostatnich dniach i jak minimalny wywołały oddźwięk. Reakcję usłyszałem dopiero na stołecznym stadionie Legii, kiedy sędzia Hubert Siejewicz w kuriozalny sposób - choć słusznie - nie uznawał gola dla gospodarzy (odebrałby rywalom tytuł). Kiedy trybuny bluzgały na arbitra i skandowały "Złodzieje, złodzieje". Wcześniej nie reagował nikt spośród najważniejszych postaci w polskim futbolu. Choć tłum ludzi obwieszczał, że finisz ligi nie będzie uczciwy, milczała i kierująca rozgrywkami Ekstraklasa SA, i PZPN z prezesem Michałem Listkiewiczem. Przemilczenie to stara, po wielokroć sprawdzona metoda. Jak ktoś coś chlapnie, chlapnie nawet coś każącego wietrzyć gruby przekręt, udajemy głuchych. Nie wzywamy na przesłuchanie, nie wydajemy nadzwyczajnej - powodowanej troską o wizerunek futbolu - konferencji, nie wszczynamy śledztwa. Przeczekamy, a sprawa ucichnie. Zastosował tę taktykę także Canal+. Stacja z nieocenionymi zasługami dla ligi (relacjonuje ją atrakcyjnie i nowocześnie) w przeszłości często unikała niewygodnych tematów, by nie zohydzać sprzedawanego produktu, ale po aferze korupcyjnej zdawała się zmieniać strategię. Szef Arnaud de Villeneuve obiecywał w wywiadzie dla "Gazety", że do walki z patologiami C+ aktywnie się włączy, że pozostanie nieugięta i bezkompromisowa. Niestety, w godzinnym sobotnim wstępie do transmisji z ostatniej kolejki mimo paskudnych okoliczności ją poprzedzających panował klimat wyłącznie odświętny. Były żarty i żarciki, nie było debaty o skandalicznych incydentach z tygodnia, nie było rozmowy z rzucającym oskarżenia unieważniające sens rozgrywek Majdanem. A przecież Majdan to bardzo doświadczony ligowiec, były mistrz Polski, persona bezwzględnie warta wysłuchania. Postawa Canal+ jest absolutnie kluczowa, bo choć jako telewizja kodowana ma skromny zasięg, to dla środowiska pozostaje niebywale ważna. Można wręcz powiedzieć, że czego nie pokaże, to nie istnieje. Nie istnieje, powtórzmy, dla środowiska, bo reszta świata złudzeń się stopniowo pozbywa. Nasz futbol staje się synonimem krańcowego zepsucia i pogardy dla zasad, zjawiskiem ze sportem mającym niewiele więcej wspólnego niż mafia zarabiająca na bukmacherce. Na trybunach Legii nie sposób było znaleźć człowieka, który nie byłby głęboko przekonany, że mecz został ustawiony. Opinie różniły się tylko wskazaniem osób, które rzekomo wzięły łapówkę. Po meczu natknąłem się na chłopca, może siedmiolatka, skandującego jeszcze "złodzieje, złodzieje". Wracał ze stadionu z tatą. Przeświadczenie o totalnej fikcji, jaka zastąpiła w lidze piłkarskiej sportową rywalizację, jest tak silne i powszechne, że prawda przestaje mieć znaczenie. Po prostu nikt już nie pomyśli: OK, mecz miał dziwny przebieg, ale piłkę kopią ludzie. Czasem się mylą, czasem tracą motywację. Nie. Za wszystkim kryje się łapówka. Właśnie dlatego liga zasłużyła na taki koniec. Pod względem sportowym była marna - sensacyjni zwycięzcy wiele zawdzięczają zapaści Legii oraz ostatecznemu, od dawna spodziewanemu krachowi Wisły Kraków, więc jeszcze nigdy z takim pesymizmem nie spoglądaliśmy na eliminacje do Ligi Mistrzów. O ile Zagłębie w ogóle w nich wystartuje, bo w razie degradacji lubinian UEFA, coraz bardziej wyczulona na korupcyjne afery, może ich nie dopuścić. To wszystko jednak traci znaczenie wobec niesmaku, jaki na długo pozostanie w naszych wspomnieniach. Wobec klimatu wokół ostatniej kolejki. Wobec opowieści prezesa Pogoni o pijanym trenerze Baniaku, który uciekał po lesie przed alkomatem. Wobec losu brazylijskich piłkarzy tego klubu, którzy w Szczecinie nie mieli gdzie spać, a kierowca autokaru nie chciał ich odwieźć do Gutowa, bo klub mu nie płaci. Wobec szokująco głupich i niebezpiecznych słów Macieja Iwańskiego, który, komentując brutalny faul Dicksona Choto, dziwił się, że czarnoskórzy piłkarze ośmielają narzekać na rasizm. Wobec bandytów w barwach Cracovii, którzy niedawno własnej drużynie utrudnili strzelenie gola. Jeśli mogę pozwolić sobie na osobisty wtręt: czytelnicy wyrzucają mi, że piszę z entuzjazmem o zagranicznym futbolu, a polskiego nienawidzę. Nieprawda. To polski futbol nie daje się lubić. Od dziecka kibicowałem Widzewowi Łódź, ale Widzew swego czasu przeobraził się w drużynę bez właściwości, wehikuł wpychający prowizje do kieszeni menedżerów, a niedawno jego szefowie szukali prawnych kruczków, byle drużyna nie musiała zagrać zaległego meczu z Arką. Za decyzją stał Zbigniew Boniek. Najsłynniejszy polski futbolista (jego zdjęcie wisiało nad moim łóżkiem w dzieciństwie) nie rozumiał, że zasadą ponad wszystkie jest, by piłkarz grał. Ze względów biograficznych sympatyzowałem też z Podbeskidziem, również ukaranym w aferze korupcyjnej. Pamiętam emocjonujący mecz w Bielsku-Białej wygrany po bramce zdobytej w końcówce. Po kilku miesiącach usłyszałem, że tamten gol padł, bo paść musiał. Jak cholernie nieprzyjemne jest to uczucie, wie, niestety, wielu kibiców w Polsce. Dlatego nie mogę zrozumieć komentatora Canal+, który apeluje, by nie wracać do kontrowersyjnych incydentów z meczu Legia - Zagłębie, bo kto wróci, "sam wystawi sobie świadectwo". Nie. Przemilczanie prowadzi do dalszego zsuwania się dno, nawet dziś, gdy znów - któryż to raz! - odnosimy wrażenie, że o dno właśnie wyrżnęliśmy. Trzeba się oburzać, wściekać, awanturować. Zadawać niewygodne pytania, żądać od stałego eksperta Canal+ Tomasza Wieszczyckiego, by ustosunkował się do słów swego partnera z ŁKS Tomasza Cebuli, który ujawnił, że łódzki klub hurtowo kupował mecze i zdobył dzięki temu mistrzostwo Polski w 1998 roku. Jeśli nie będziemy pytać, wciąż będziemy wysłuchiwać o groteskowych perypetiach trenera Baniaka oskarżonego przez Dziurowicza o kupczenie punktami. Oskarżonemu, a mimo to znajdującemu zatrudnienie. Być może jest niewinny, ale PZPN - wydający przecież trenerskie licencje - powinien zażądać, by Dziurowicza podał do sądu, by nikt polskiej ligi nie posądzał, że pracuje w niej oszust. Inaczej pozostanie ona ligą ogarniętą amnezją co do elementarnych zasad, niezdającą sobie sprawy, że pewne praktyki, nawet jeśli nie sankcjonuje ich paragraf, są niedopuszczalne. Ktoś wyobraża sobie, jak wstrząsnęłaby Anglią sugestia Aleksa Fergusona, że Chelsea opłaca jego rywali, by specjalnie przykładali się do gry z Manchesterem United? Polską oskarżenia Lenczyka nie wstrząsają, karawana sunie dalej. Czy raczej karawan. Polki futbol gra w trupa. Wkrótce czekają nas eliminacje do Ligi Mistrzów, do której stadion Zagłębia nie zostanie w ogóle dopuszczony. Wicemistrz - Bełchatów - też nie mógłby zresztą grać na własnym obiekcie. Ten sezon, najbardziej posępny od lat, kończy się nawet nie haniebnie, lecz żałośnie. I grozi nam tej farsy kontynuacja, jeśli prokuratura będzie prowadzić śledztwo opieszale, a Zagłębie rozpocznie następne rozgrywki z piętnem drużyny, której były prezes siedział w areszcie, bo jest podejrzany o korupcję. Dzięki ustawionym przez niego meczom Zagłębie miało awansować do pierwszej ligi.
rafał stec (28 maja 2007) -
nawet mi ciebie żal. jesteś bardziej ograniczony niż myślałem
lukki (27 maja 2007) -
a ty lukki idź marszczyć freda zamiast powoływać się na Kuszczaka,takich realiów to tu długo nie będzie więc,przestań powtarzać że polskiej piłki nie ma i idź tarmosić banana
kacperski (27 maja 2007) -
mistsz polski odpadł w eliminacjach pucharu Ułefa z Dynamo Mińsk,z kim odpadna teraz? (a stadion to mają rzeczywiscie paskudny,w sam raz jak na organizatorów Ełro przystaje)
kacperski (27 maja 2007) -
w sumie racja. ale wiesz, oglądałem teraz na c+ wywiad posezonowy z kuszczakiem. opowiadał o klubie, o piłkarzach, o ich mentalności. kurwa jak polskiej piłki nie ma. zresztą.. co ja o kuszczaku. wystarczy, że wywiadu udzieliłby kazimierczak z boavisty czy jeleń a auxerre. ja nie żądam cudów, wystarczy normalność...
lukki (27 maja 2007) -
przecież my się nie kłócimy, spuść powietrze, lukki. zachowaj energię na kłótnie z tym bucem kacperskim w wątku obok, hehe
dabljudablju (27 maja 2007)