INNE - FORUM

niuł justin t.

22 lipca 2006

nowy singiel "sexyback" bardzo dobry.do odsłuchu tu:
http://www.justintimberlake.com/
album 12/09 :]

tdj
  • http://hype.non-standard.net/track/163959 justin ft. snoop - pose, niezle
    kblau (18 września 2006)
  • Co racja to racja nikt ambitnej odrobiny muzyki po "Sexyback" się nie spodziewał. Ale kiedy pojawia się "to" w tle imprezy, działa jak powinno. Faktycznie miło by było gdybyśmy natrafiali na kawałki imprezowo ambitne w lirycznym znaczeniu (btw. prawie kontrastowo to brzmi). No i Bogu dzięki istnieją ludzie, którzy uznają owo już teraz osławione "ya" za żenadę i są tacy którzy uznają je za coś co zapada w pamięci, dzięki temu taka dyskusja ma jeszcze jakąkolwiek racje bytu. A fakt jeden już taki się pojawił w pewnej kwestii kilka centymetrów nade mną... Justified było lepsze niż nowy album z tym się zgodzę.
    Mrówczyński (17 września 2006)
  • zgadzam sie,single najgorsze,nie ma to jak zmysl w doborze.
    dys (17 września 2006)
  • >Z jednej strony wystawiacie 1.3/10 nowej plycie NIN, a z drugiej zachwycacie prymitywnym kawałkiem.ja widzę że ktoś pomylił forum z serwisem. chociaż uwielbiam Justified, to obydwa nowe single Justina mi się nie podobają. a ludzie wypowiadający się w tym wątku z recenzją NIN na 1.3 nie mają nic wspólnego.
    borys d (17 września 2006)
  • >Juz Iron Maiden prezentuje wyzszy poziom z tym swoim wieśniackim metalem, przynajmniej nie idą na łatwizne w komponowaniu... jak nie ida,jesli od 20 lat walkuja ten sam model kompozycji?a nowy justin, podobnie jak stary, nie podoba mi się wcale. znaczy single, bo ani jednej płyty nie słyszałem w całości.
    Low (17 września 2006)
  • jak można obrażać mc trentaa justin ma zeza
    russell (17 września 2006)
  • Z jednej strony wystawiacie 1.3/10 nowej plycie NIN, a z drugiej zachwycacie prymitywnym kawałkiem. Ja tu widzę wyraźną sprzeczność i to nie na płaszczyźnie gustu.Mówiona część beatu to żenada. Gość nagrał 10 sekund utwóru i zapętlił to w 3 min i wielkie zachwyty.Kawałek nudny jak chuj, monotonny, prymitywny od warstwy muzycznej i lirycznej jak cały hip hop.A to "ya" to w ogole kurwa absolut prymitywnego gówna.Juz Iron Maiden prezentuje wyzszy poziom z tym swoim wieśniackim metalem, przynajmniej nie idą na łatwizne w komponowaniu...
    >< (17 września 2006)
  • hehe, nie chodziło oczywiście o tekst w sensie wartswy lirycznej, tylko o zajebisty efekt jaki daje przerwanie tych fraz. na początku myślałem, że to tak specjalnie.
    dyskurs (17 września 2006)
  • Zależy... dobrze że każdy ma prawo do własnego zdania (uff). Jak dla mnie tekst (niekoniecznie ten fragment wyżej wymieniony:P) idzie w parze z tym co można skojarzyć po odczytaniu tytułu, nie miało być jakoś grzecznie nikt nie liczył na wielkie liryczne uniesienia i tak nie jest.Jak dla mnie najbardziej intrygująca z całości, jest na dobrą sprawę mówiona część beatu, zapada w pamięć "odrobinę" bardziej niż sam tekst. Zarówno owo "ya" w przerwach kiedy Justin swoim przefiltrowanym głosem wygłasza swoje kwestie, jak i jego "Go ahead, be gone with it", które kojarzy mi się równie pozytywnie co wstawka Kanye'go z Number one.
    Mrówczyński (17 września 2006)
  • rotfl najgorszy tekst wszech czasów!
    >< (17 września 2006)
  • ponownie ukłony w stronę cenzury: 'the other ------- don't know how to act' i 'u mother ------- watch how i attack' to najlepsze momenty utworu
    dyskurs (16 września 2006)
  • nadal nie o to chodzi, no nie o to chodzi. nie ten kierunek. Jai Guru Deva Om!
    alter (16 września 2006)
  • Niezidentyfikowany, irracjonalny niepodatny na świeżą, szybką premierę kierunek... jeszcze trochę "chyba" poczekamy... zanim go Borys sam dokładnie określi. No i jeszcze trochę dopóki zdecyduje się go nam ukazać. A i chwilę tuż przed tym jak już podejmie decyzje. Ale też chwilę po tym jak zacznie działać i wtedy... właśnie, wtedy nam go łaskawie ujawni. Inaczej nie sposób podejrzewać niczego.
    Mrówczyński (16 września 2006)
  • http://worldseriesoflove.blogspot.com/2006_08_01_worldseriesoflove_archive.html
    z (15 września 2006)
  • nadal nie o to chodzi, no nie o to chodzi. nie ten kierunek. –borys d, 5/8/2006 0:33 och, powiedz nam Borysie: jaki jest kierunek? jaki jest kierunek? oświeć percepcję nasząniech ciemne umysły pogrąży wielkość twaoch, zinterpertuj nam Borysiebosa niezal-popu Justinaniech nam drogi słuszne wskażeniech trendy nowe wszczyna
    a picture of Doris (15 września 2006)
  • eee.bardzo dobre lp.
    dys (15 września 2006)
  • Niezły teledysk, a przynajmniej pierwotne mignięcie na mtv czy innej vivie. Bez fonii. Seksualny podtekst, niezrozumiala intryga, pewnie przez te szybko migające zdjęcia i ładne dziewczę. Byloby fajnie, gdyby nieprzekombinowane brzmienie i ciotowaty głos. W cry me a river nie przeszkadzał aż tak, bo az tak nie został przetworzony.P.S. Paula :), "lubialam" to przejęzyczenie?..
    małgosia (21 sierpnia 2006)
  • bd: ""cry me a river" zachwyca wielością planów w miksie"czy aby na pewno właśnie to nasz zachwyt wzbudza? a nie np. coś zupełnie innego?
    dyskurs (21 sierpnia 2006)
  • o kurwa, Wy sie tym zachwycacie?
    dum (6 sierpnia 2006)
  • a mi smierdzi sexybexy^^jakims dresiarskim klimatem moze to za sprawa ciaglego powtarzania go ahead be gone with it i takiego naglego odglosu timblanda ktory nie wiem ale jakies zwierze mi przypomina "Get your sexy on" Justin jak mozna bylo tak spieprzyc sprawe??co?chcesz zmyslowo spiewac bo imponuja ci te panienki pussycat?powroc do dawnego stylu i zakumpluj sie lepiej z Pharellem w tych sprawach
    komarowa (6 sierpnia 2006)
  • nadal nie o to chodzi, no nie o to chodzi. nie ten kierunek.
    borys d (5 sierpnia 2006)
  • no timba sie nie wysilil, dopiero w tym "my love" cos ciekawszego pokazal
    goF (4 sierpnia 2006)
  • ej czy tylko ja zauważyłem, że ten kawałek to jest praktycznie lekko przyśpieszony maneater
    paweł zią (4 sierpnia 2006)
  • justin timberlake feat. t.i. - my loveprawdopodobnie drugi singiel z nowej plyty do odsluchania, z pewnoscia lepszy od sexybackhttp://worldofjustin.com/
    goF (4 sierpnia 2006)
  • (nie wiem, o co chodzi, ale bardziej czekam na kolejne plyty timberlake'a, stefani i kelis, niz...)
    yeahnot (24 lipca 2006)
  • swietny ten singiel jest. cry me a river tez, z plyty wole tylko right for me, dopiero potem te od neptunes, (refleksja po chwili-ale jakie to ma znaczenie na litosc boska)
    krewki (23 lipca 2006)
  • "cry me a river" zachwyca wielością planów w miksie, ale jako kawałek nie mieści się w top 7 płyty. ba, bodaj nie jest nawet najlepszym trackiem spod ręki Timby tam. perspektywy na drugi krążek nieciekawe, co mnie smuci.
    borys d (23 lipca 2006)
  • jedyna piosenka ktorą lubiałam to była cry me a river ale on dlamnie jest troche zbyt pedałowaty :)
    paula :) (22 lipca 2006)
  • cholera spieprzył na razie. kawałki Timbalanda przeszkadzały Justified sięgnąć rejonów ósemkowych i OCZYWISCIE sofomora produkują Timba z Rubinem. czemu? piosenka na debiucie pachniałaby nieświeżo jak zepsuta ryba sprzed tygodnia. why o why.
    borys d (22 lipca 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)