INNE - FORUM
świetne zespoły, których muzyka się zestarzała
6 marca 2007Co sądzicie? Przychodzi mi do głowy np. Smashing Pumpkins, słuchałem ostatnio Siamese Dream, i jakoś tak trąci przysłowiową myszką... Jakie inne zespoły (czy szerzej - style) szeroko pojętej muzyki popularnej można by jeszcze przy tej okazji wymienić? (przy SM też się nie upieram, to moje subiektywne odczucie)
-
17>nieno wlasnie nie ma nudy. nuda to chyba jedyne co dyskwalifikuje;> nie o to chodzi. mi akurat w przypadku s.p. chodzilo o taka egzaltacje. nie wiem nawet jak to wytlumaczyc ale jest cos takiego ze jak wiesz ze cos bylo dawno to przymykasz oko na cos zeby moc sie cieszyc czyms innym, albo wrecz z tego pierwszego da sie zrobic tez uzytek
z (7 marca 2007) -
Fishbone, Infectious Grooves, całe te zespoly z nurtu funk - rocka
olo (7 marca 2007) -
dla mnie piper zestarzal sie mniej niz division bell,ktora ze wzgledow emocjonalnych wielce cenie,ale w normalnych warunkach jest "zestarzala",na pewnej niedookreslonej dla mnie plaszczyznie.
dys (7 marca 2007) -
miałem założyć wątek, ale jego treść w pewnym stopniu koresponduje z tym, więc wklejam: "niedawna wypowiedź mz w audycji kampusowej i dzisiejsza zosi na forum skłoniły mnie do założenia tego wątku. otóż twierdzą oni, iż przy odbiorze muzyki istotną kwestię stanowi nie tylko sama treść, ale chociażby data wydania płyty, na zasadzie(przynajmniej tak ja to zrozumiałem): -"eeej, ta płyta zalatuje nudą. hmm. uwzględniwszy datę jej wydania stwierdzam, że jednak jest fascynująca". nie bardzo rozumiem. moje podejście: "mam w dupie, że x 100 lat temu wynalazł grę na gitarze, jeśli jest milion y-ów, którzy przed dwoma miesiącami nagrali płyty znacznie bardziej rozpierdalające od x. podsumowując: szacunek dla x ale słuchać chcę y". sorry za brak enterów, ale forum się cuś spieprzyło
17 (7 marca 2007) -
a, i dla mnie wszystko primusa się starsznie zestarzało. odświeżałem sobie w lutym i najmniej chyba cofnięty był "brown album", ale to po prostu fajne piosenki są.
Low (7 marca 2007) -
ja nie wiem jak dla kogoś "Siamese Dream" mogło się zestarzeć. wróciłem sobie kilka dni temu, to naprawdę jeśli chodzi o melodie, młodzieżowo-chłopięcy klimat i fakt, że piosenki są w gruncie rzeczy strasznie proste (szczególnie konstrukcyjne), przez to świeże - jedna z najlepszych rzeczy alt-rocka pierwszej połowy lat 90. $nawet przychylałbym się do wersji, że najlepsza. a nigdy nie byłem wielkim fanem Corgana"Blue Lines" - ciężko mi zaakceptować jakiekolwiek nieprzychylne słowa pod adresem tego krążka :)"Secaucus" - mam wrażenie, że "Meadowlands" się szybciej starzeje :)) "White Blood Cells" przybywa zmarszczek z każdym kolejnym numerem NME
PK (7 marca 2007) -
em c, że massive attack, bardzo nieprawda. jak dla mnie to takie mezzanine broni się gorzej niż korzenny groove z pierwszej płyty
halciion (7 marca 2007) -
ogółem nie znacie się wcale. takie mellon collie może dzisiaj już troche denerwować, albo adore. ale siamese to nadal genialna rzecz produkcyjnie (efekty nakładek niezliczonych ilości gitar, jak ten walec w quiet, no halo), jak i songwritersko (nie ma słabego kawałka, no nie maaa) i nie wiem co, jak i dlaczego miałoby się tam starzeć. takie soundgarden to sie moze starzeć, albo alice in chains.
Low (7 marca 2007) -
a sluchalem sobie ostatnio no code, i moim zdaniem to nie zestarzalo sie wcale. ten za to brzmi chujowo. produkcyjnie plyty ktore mialy brzmiec "grundzowo" faktycznie zestarzaly sie strasznie - czy to SD pumkinsow (bardziej), czy dirty sonic youth (mniej).young team jak dla mnie to najwieksza obsuwa w historii. sluchalem niedawno i powaznie zastanawialem co w tej muzyce mnie ruszalo, bo sie nudze. moze kwestia nadmiaru nasladowcow. pixies, jak dla mnie, w ogole sie nie zestarzeli.a, pierwszy massive attack... heh, jak eksponat z muzeum.
em c (7 marca 2007) -
no jest jeszcze mozliwosc ze to sluchacz sie zestarzal;> ze smashing pumpkins zdarza mi sie jeszcze po latach wracac do pisces iscariot ale mam to na wysluzonej kasecie (okladka z wagonikiem od karuzeli?) i nie mam pojecia jak kiedys dalo sie tak sluchac muzyki skoro nic nie bylo slychac. nawiasem mowiac kupilam to chyba 10 lat temu w sklepie muzycznym na nowym swiecie w miejscu w ktorym teraz chyba jest taki bar wegetarianski ktory kiedys sie nazywal mata hari, moze ktos to kojarzy? wydaje mi sie ze smashing pumpkins sie zestarzeli ale gdy sie wezmie poprawke na date powstania plyty to da sie sluchac. dzis razi mnie taka egzaltacja jak u nihc czesto byla ale gdy sie jakos pomysli ze to taka konwencja, albo takie czasy, to moze byc;> podobnie jets z nirvana, musze cos sobie tlumaczyc i brac w nawias jak slucham;>
z (7 marca 2007) -
'nowa aleksandria' siekiery się zestarzała.
Low (7 marca 2007) -
Kiedyś kładliśmy z tatą kafelki na balkonie. Pan fachowiec powiedział, że te płytki nigdy się nie zestarzeją bo są bardzo dobrej jakości i ponadczasowe...I co się okazało? Po roku pokryły się pleśnią i popękały.
tottenhamon 2.0 (7 marca 2007) -
z takich szczeniackich bandów trzeba powiedzieć otwarcie, że placebo kompletnie traci urok, pearl jam i cała kupa kiepskich zespołów pokroju silverchair, bronią się natomiast wyżej wspomniani smashing pumpkins, pixies, sonic youth i nirvana.
szafi (7 marca 2007) -
troche sie plytki The White Stripes zestarzały
Antek (7 marca 2007) -
jedne płyty się starzeją pięknie, inne nie
w.k4s4 (7 marca 2007) -
z przykrością musze stwierdzić że coraz mniejszą radość przynosi mi słuchanie moich 2-óch ulubionych zespołów z przełomu dzieciństwa i młodzieństwa(?) tj. Pearl Jam-u i Dżemu. jakieś takie nudnawe mi się wydają.
mający odwagę spojrzeć prawdzie w oczy i żyjący bez złudzeń (7 marca 2007) -
Jay-Z,Kanye West, Dr Dre,Timbaland to jest hip-pop z MTV a nie żaden hip hop.
pooinmouth (7 marca 2007) -
To zależy kto czego oczekuje - jasne, że dziś Paid In Full nie brzmi tak komercyjnie jak produkcje DJ Khalila, Swizz Beats czy Neptunes, bo opiera się na czysto winylowych samplach, bez odpowiedniego masteringu (chyba tylko Stetsasonic mieli dobry mastering). Z drugiej strony cały urok płyt Golden Ery można docenić słuchając wyłącznie winyli, ze wszystkimi smaczkami brzmień Marley Marla czy Bomb Squadu. Bo współczesny hip-hop na winylach brzmi zbyt chaotycznie - jest za bardzo przeładowany krótkimi samplami. Poziom rymów dziś jest przeciętny, brakuje młodych talentów Debiutujący w 89 roku Jay-Z zbyt długo jest w czołówce w której są też "rymujący producenci" - Kanye West, Dr Dre czy Timbaland - coś takiego byłoby nie do pomyślenia w latach 80-tych, gdy producenci na ogół nie konkurowali w rymach z MC.
Andrzej (7 marca 2007) -
>siamese dream, poznałem gdy miałem 14 lat, do dzisiaj w top 5 moich płyt ever. pod względem kompozycji albumu, jeden z największych majstersztyków ever, plus corgan i vig w życiowej formie< możliwe, że poznanie danej płyty w wieku młodzieńczym nie pozwala spojrzeć na nią po czasie krytycznym wzrokiem. Sam mam kilka takich albumów, o ktorych złego słowa... Co do Siamese Dream - to jest na pewno świetna płyta, chodzi mi tylko o to, że słuchając jej nie mam wrażenia, że jest płytą ponadczasową, na jaką w momencie ukazania się zapowiadała...
Texas Ranger (7 marca 2007) -
>Golden Age zestarzało się nie ze względu na warstwę muzyczną, tylko na technikę rymowania, która straszliwie poszła do przoduhm, ze względu na oba elementy - przykładowo na Paid In Full lepiej się bronią rymy niż beaty>secaucuswiadomo. jeszcze Loveless, Pet Sounds, Kind Of Blue i 9 Symfonia.
borys d (7 marca 2007) -
secaucus
scarab (7 marca 2007) -
siamese dream, poznałem gdy miałem 14 lat, do dzisiaj w top 5 moich płyt ever. pod względem kompozycji albumu, jeden z największych majstersztyków ever, plus corgan i vig w życiowej formie.
szafi (7 marca 2007) -
Golden Age zestarzało się nie ze względu na warstwę muzyczną, tylko na technikę rymowania, która straszliwie poszła do przodu
gów daddy (6 marca 2007) -
byście się chociaż nie podszywali...
real camel (6 marca 2007) -
niestety De Mono :'(
camel (6 marca 2007) -
muzyka świetnych zespołów nigdy się nie starzeje.
corc (6 marca 2007) -
albo niech będzie, zestarzał się pierwszy (i tak najlepszy) album nin. brzmi bardzo 1989 jednak. ciekawe, jak teraz brzmieliby tubylcy betonu.
halciion (6 marca 2007) -
więcej rzeczy pokryło się szlachetną patyną, alt rock i indie dance z lat 90 niezmiernie. w sumie taki "liquidizer" jesus jones mógłby sobie wyjść nawet dziś. w zeszłym roku myślałam, że the orb się zestarzał, ale wycofuję.
halciion (6 marca 2007) -
perl jam. "ten' dosyć archaicznie dzis to brzmi ;)
ed (6 marca 2007) -
Turbo
Mroczny Mściciel (6 marca 2007)