INNE - FORUM

Nowy Arcade Fire - DNO (Neon Bible)

5 marca 2007

Jak oni mogli nagrac takie gówno? 1/10.

Misiek
  • http://youtube.com/watch?v=wjxef8AfVQg obowiazkowo poczujcie tę gazetę!
    krysia (1 kwietnia 2007)
  • trochę gówno
    kapsi (23 marca 2007)
  • no to cieszę się, że mamy podobną opinię. Ale myślę, że Neon Bible warto w spokoju wysłuchać przynajmniej raz, bo na to zasługuje - choćby z powodu tekstów
    Andrzej (22 marca 2007)
  • mala poprawka do mojej wczesniejszej opinii - moze nie gowno totalne, ale wiecej niz 4.0 bym nie dal. jak ktos pisal - rozdmuchana, epicka, co ma chyba zamaskowac spore braki muzyczne. Podoba mi się Intervention i Windowsill (bo kawal orchestra-popu), reszta niebezpiecznie miesci sie w estetyce Muse i niestety, poziom podobny. W ogole nie lapie tej podniety NB, Q jeszcze rozumiem, ale zeby Pitchfork?
    anredd (22 marca 2007)
  • antichrist television blues!
    kokorołzi (22 marca 2007)
  • "murzyni"? Jak śmiesz używać na porcys tego zakazanego słowa!
    Andrzej (22 marca 2007)
  • tv on the radio andrzej? murzyni?!
    złoty (22 marca 2007)
  • no ale jednak jgk on the mark. sluchalem kiedys dawno nagran analogs i raczej tam tak narodowych hasel jak na konkwiscie czy legionie nie odnalazlem.
    tomek wasko (22 marca 2007)
  • Nie myślę, aby Andrzej "pierdolł", bo /oi ma jednak dużo wspólnego ze skinheadami, sprawdź koncerty i 3 ostatnie płyty Agnostic Front
    riot riot upstart (21 marca 2007)
  • nie pierdol andrzej o rezystencji i analogsach bo to zespoly oi! które maja malo wspolnego z legionem czy konkwista. streetpunk ma raczej malo wspolnego z neonazistowskim gownem. Polecam Ci honor, stare ale jare.
    jgk (21 marca 2007)
  • Słyszałem, polecam jeszczę Rezystancję i Analogs - bo muzyki skinheadów czy narodowców fajnie się słucha, kiedy wiemy na ile jest poważna, a na ile zabawna i prowokacyjna. Tyle że chodzi mi o coś nowego, a Konkwista 88 i Legion pamiętają przecież czasy przemówień Bolesława Tejkowskiego sprzed kilkunastui lat.
    Andrzej (21 marca 2007)
  • konkwiste 88 albo legion. powinno Ci sie spodobac. tak muzycznie, jak i tekstowo.
    tomek wasko (21 marca 2007)
  • Jaka słabość kompozycyjna? Jestem pewien, że na Neon Bible znajdziesz ze 4 wspaniałe kompozycje - choćby Mirror Ball. Z kolei teksty są śmiertelnie poważne i nie uważam tego za wadę. Jasne, że wiele zespołów jak Bloc Party przykrywa produkcją słabe utwory, bo technika studyjna potrafi coraz więcej. Nie mam czasu na słuchanie "przykrywanych" płyt - zostawiam to cierpliwym "lustratorom rocka", którym w czasach gdy przeprodukowany rock zjada własny ogon chce się jeszcze z entuzjazmem poznawać nowe zespoły. Bo obok TV On The Radio i Peter Bjorn & John, którzy dobrze się bawią, mało rockowych płyt mnie ostatnio zachwyca. Co mi polecacie?
    Andrzej (21 marca 2007)
  • >tutaj reakcja odwrotna - neon bible wygrywa z debiutem o pare dlugosci. hej, czy naprawde nie chwytasz epickosci tej plyty, kontekstu ostatecznego, cholernie mocnych tekstow? ja nie mowie, ze moon&antarctica2, ale juz ze 3 lata nie bylo takiego albumu. –jacek, 20/3/2007 08:34 nie, ta płyta bywa rozbuchana, brzmieniowo "wielka" ale dla mnie to zabieg mający zamaskować jej słabość kompozycyjną. poza tym, nie lubię kiedy zespół buduje kawałki, które ujawniają wszystkie swoje zalety w pierwszych kilkunastu sekundach trwania - weźmy No Cars Go - nie jest tak? a takiego kloca bez pomysłu (co z tego że organy?) jak My Body is a Cage nie słyszałem dawno. w teksty się nie wsłuchiwałem, już pewnie tego nie zrobię. tylko jedno pytanie: co to jest kontekst ostateczny? serio, nie mam pojęcia o co chodzi.
    złoty (21 marca 2007)
  • ...albo mam wrażenie, że rockowa młodzież nie bawi się już rockiem tak jak kiedyś AC/DC, PENNYWISE, AGNOSTIC FRONT, CELTIC WARRIOR czy TWISTED SISTER - które nic nowego nie wnosili, ale umieli się dobrze bawić. Bo z czym mam porównywać Neon Bible? Z dziełami YES i ELP? To dobra płyta, ale gdyby ARCADE FIRE wydali ją 30 lat temu, robiłaby większe wrażenie.
    Andrzej (21 marca 2007)
  • Teksty tworzą dosyć spójną całość i nie są głupie, z wyjątkiem 2 utworu to szanuję tę płytę, bo buduje napięcie i ma dramaturgię. Jednak mało którą płytę współczesnego rocka przesłuchuję uważnie więcej niż raz - myślę że ten przestarzały gatunek aż się prosi o rekonstrukcję lub po prostu szczery przekaz jak w złotej erze hip-hopu. Bo to nie wina ARCADE FIRE że na ogół słuchając współczesnych rockowych płyt nie mam uczucia odkrywania czegoś nowego.
    Andrzej (21 marca 2007)
  • teksty sa mocna strona plyty, imho... plyta moze sie nie podobac, ok, ale nie zasluguje, aby ja mieszac z blotem, jak to niektorzy czynia... poza tym argumenty, argumenty...
    skrent (20 marca 2007)
  • Tytul watku - prawda przenajswietsza, gowno nieziemskie
    anredd (20 marca 2007)
  • nowe arcade fire -tylko utwor osmy ,3min30sec-3min50sec .ocean halasu niby robi tym a la bowie klimatem(man who sold the world)ale to tylko namiastka.poza tym to jestem taki prosty ,poczciwy czlowiek i nazywam sie bruce.bruce spreengsteen.
    chris (20 marca 2007)
  • ale słabość nowego arcade fire jest tak strasznie oczywista, jeśli puścić sobie funeral, a zaraz potem neon bible, to trzeba naprawdę ślepego uwielbienia dla tego zespołu albo niesprawnego aparatu słuchu żeby tego nie zauważyć no. –złoty, 18/3/2007 15:41 tutaj reakcja odwrotna - neon bible wygrywa z debiutem o pare dlugosci. hej, czy naprawde nie chwytasz epickosci tej plyty, kontekstu ostatecznego, cholernie mocnych tekstow? ja nie mowie, ze moon&antarctica2, ale juz ze 3 lata nie bylo takiego albumu.
    jacek (20 marca 2007)
  • no jak dla mnie nastepujace kawalki sa zajebiaszcze : neon bible, windowsill, ocean of onoise, my body is a cage, no cars go . pozdro , fajna płyta
    asd (18 marca 2007)
  • ale słabość nowego arcade fire jest tak strasznie oczywista, jeśli puścić sobie funeral, a zaraz potem neon bible, to trzeba naprawdę ślepego uwielbienia dla tego zespołu albo niesprawnego aparatu słuchu żeby tego nie zauważyć no. –złoty, 18/3/2007 15:41 wlaśnie to sprawdziłem, przesluchalem obie po kolei i gówno prawda. a jak śmierdzi..
    t (18 marca 2007)
  • ale słabość nowego arcade fire jest tak strasznie oczywista, jeśli puścić sobie funeral, a zaraz potem neon bible, to trzeba naprawdę ślepego uwielbienia dla tego zespołu albo niesprawnego aparatu słuchu żeby tego nie zauważyć no.
    złoty (18 marca 2007)
  • i prawdopowdobnie zrobia po niej kariere, wiec na porcysie ze Schematu Recenzji nr.23: " niby alternatywa,ale podniecaja sie nia na pitchforku i screenagers,i w ogole za duzo o tym.wytyczne:a)szukac dziury w calym b)ocena nie wyzsza niz 7.5 " przeniesli to do SR nr.67: " gwiazda, ale nie z kregu komercyjnego popu(komercyjny pop na Porcysie ma SR nr.1 " wytyczne:podniecac sie kazdym pierdnieciem " ).wytyczne: a)w jak najbardziej zlosliwy sposob zarzucic artyscie komercyjnosc i marketingowe podejscie do tworczosci b)w recenzji musi pojawic sie sugestia " te glupki z zewnatrz co sie tak podniecaja,my wiemy co to prawdziwa Sztuka,bo znamy Function, a oni nie-e"b)ocena nie wyzsza niz 5.0.wzor do nasladowania:recenzje ostatnich plyt RHCP i U2 "
    ttt (18 marca 2007)
  • ta plyta dostala 5 gwiazdek w Q,wiec na porcysie nie mozna napisac ze jest dobra.
    ttt (18 marca 2007)
  • Uff Budrys jush myslałem, że mi znowu na złość każecie gówno recenzjonować, psia kreff.
    Tomasz Waciko (18 marca 2007)
  • nie, bo to gówno.
    budrys d. (18 marca 2007)
  • Czy mozna spodziewać się recenzji w najbliższym czasie?
    Backstep (18 marca 2007)
  • lepsza niż cokolwiek wydane w 2006, potwierdzam.
    jacek (18 marca 2007)
  • pierdole, plyta roku
    halciion (9 marca 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)