INNE - FORUM
Nowy Arcade Fire - DNO (Neon Bible)
5 marca 2007Jak oni mogli nagrac takie gówno? 1/10.
-
>łez 'nawet' żal mi nie, nie płakałem po łzach. http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,4698323.html
em c (1 sierpnia 2010) -
suburbs - boszsz, wyłączyłem po 3 tracku, a egzaltowanych wokali, teatru, łez 'nawet' żal
kapitan planeta (1 sierpnia 2010) -
też nie rozumiem wielbienia interpolu. żadna ich płyta nie porywa. poza tym z każdą kolejną spadali w dół coraz szybciej. mają też tendencję do popadania w patos i monotonię jednocześnie, co bywa zabójcze dla muzyki. nie wiem jak jest z the suburbs w kontekście wcześniejszej twórczości arcade fire, ale dla mnie to dobra płyta z całkiem fajnym highlightem w postaci rococo.
późne rokokoko (1 sierpnia 2010) -
a ja tam nie rozumiem co macie do neon bible np. dobry w chuj album z paroma słabymi momentami, podobnie jak the suburbs (który jednak trochę lepszy). chujem trąci to interpol obecnie.
turas (30 lipca 2010) -
The Suburbs też chujem trąci
ech (30 lipca 2010) -
nie rozumiem Coldplay
Bob Marley (13 sierpnia 2007) -
nie lubimy Bananaramy
De La Soul (13 sierpnia 2007) -
http://zyciegwiazd.onet.pl/1587964,4638,1,kanye_west_nie_rozumiem_arcade_fire,plotki.html
Dr. Oetker (13 sierpnia 2007) -
recenzja fajna, ocena słuszna, płyta nudna. –k, 22/7/2007 21:24 lepiej tak: recenzja nudna, ocena fajna, płyta słuszna –b, 22/7/2007 22:45 wole w koncie walic proncie –Rysiu, 22/7/2007 22:48 Jakiej zajebistości ? Bez obrazy ale trzeba być idiotą żeby uważać ten denny album za niezrozumiany. Minęło wiele miesięcy od wydania krążka, słuchałem go masę razy i jakoś nie widzę żadnego ukrytego piękna a jeszcze bardziej mnie irytuje. Chociaż łaskawie do 4.0 można by dobić. Za to żałosne jest takie oburzanie się jak dziecko i zakładanie nowych tematów bo komuś nie podoba się płyta, którą się podnieca (słusznie czy też nie). Jakieś kompleksy ? –vilo, 22/7/2007 22:50 ja nawet w starym wątku broniłem Neon Bible. Na szczęście są w Polsce inne portale niż Porcys, który tak naprawdę nigdy nie daje uzasadnienia dla ocen w recenzjach. Znacie człowieka o nazwisku Paweł Gzyl? –Andrzej, 22/7/2007 22:59 Moim zdaniem ocena 4.0 byłaby dużo bardziej sprawiedliwa. Żadne cudo, nie sądzę, żeby ktoś przy tym doznawał, ale sama płyta jest przyzwoita (chociaż potwornie nudna). –glootech, 22/7/2007 23:09 czego spodziewał się autor wątku? po tutejszej ocenie sądzę, że pitchfork musiał zjechać album, a wiadomo- parafrazując Rousseau-że tutejsi recenzenci są niepełnoletni. –sivi, 22/7/2007 23:32 Nie znam Pawła Gzyla. Ale to nie jest jego nazwisko. To jego imię i nazwisko. –wiktor, 22/7/2007 23:44 Płyta słaba, choć dołożyłbym z punkcik do waśkowej oceny. Za to tytuł wątku pierwsza klasa. –taven, 23/7/2007 00:14 –sivi, 22/7/2007 23:32 parafrazujac Deluze'a:chuj. parafrazujac Blanchota: Screenagers. –Dominus Blicero, 23/7/2007 00:16 wole portal któy stawia irracjonalnie (czasem faktycznie) wymagania muzyce, niz taki który łyka każdy shit. bez odbioru. –chopinpederasta, 23/7/2007 00:41 parafrazując Rousseau –sivi, 22/7/2007 23:32 Renee Rousseau? –chopinpederasta sorki ze 2 razy pod rząd., 23/7/2007 00:46 Przydadzą się zapewne w przyszłości jeszcze ze 2 wątki o takim samym tytule, z tym że zamiast Neon Bible będzie kolejno Our Love To Admire i Icky Thump. Płyta denna, ale lepsza od debiutu. –morszczuk, 23/7/2007 00:49 mi się ta płyta baaardzo podoba... !!! –Win B., 23/7/2007 14:04 Renee Rousseau? –chopinpederasta sorki ze 2 razy pod rząd., 23/7/2007 00:46 no jeszcze kilka lat i będziesz w licceum przerabiał/a taką epokę jak Oświecenie ;) ps http://img356.imageshack.us/img356/3295/doubleposters5uhic9.gif –sivi, 23/7/2007 14:25
przeklejam (23 lipca 2007) -
kiedyż ta recenzja?
ocean of porcys (17 maja 2007) -
zdarza się w.:) zdarza się źle rozkładać akcenty w przyswajaniu sobie treści.coś jak 'byłam u królowej angielskiej przez tydzień...' 'ta?i co było na obiad??' no nic, grats;P
insect (9 maja 2007) -
Arcade Fire to jeden z najlepszych zespolow dzisiaj... pojdzcie na koncert to uwierzycie :) jutro graja w NYC i mam nadzieje, ze moja "druga poolowka" sie na ten koncert wybierze... Biblia to bardzo dobra plyta, choć: Funeral > Neon Bible peace! :)
kbua (8 maja 2007) -
"Ja od siebie jeszcze dodam, że "Funeral" to jedna z największych pomyłek Porcysa, jeśli chodzi o oceny - jak można było dać płycie z gatunku 'czwórkowych' 7.3?" wlasnie chcialem cos podobnego napisac. drugiej mi sie nawet nie chce sciagac, bo pierwsza z pozycji jakiegos 6.5 zdazyla mi spasc na rowne 5.0
Marian (7 maja 2007) -
Zespół ten wydał już trzecią płytę, o ile EP DEMO, zalicza się do ogólnie dostępnej, to trzecią. Najpierw "Funeral", potem "Demo" i teraz "Neon Bible". W każdej z nich są nowe dźwięki, ale nie odbiegające dalece ich stylom muzycznym. Świetnie "bawią się" instrumentami, mają odważne teksty. Mam nadzieję, że ich muzyka wreszcie dotrze do Polski i znajdzie swoich fanów. –Majka, 7/5/2007 19:29 idz przecz/go away znasz? nagrali siedemnascie demowek, trzydziesci dwie epki i siedem set albumow dlugograjacych. na kazdej sa nowe dzwieki, ale na wszystkich graja podobnie. swietnie graja na wszelkim instrumentarium i posluguja sie odwaznymi teksatami. mam nadzieje, ze ich muzyka wreszcie dotrze za zachodnia odre i znajdzie swoich fanow. –vkasz, 7/5/2007 19:45 nie no, ale jeśli ktoś nie zauważa popularności arcade fire w polsce, to ja nie wiem z syberii chyba wrócił, nawet teraz rock pisał! –szafi, 7/5/2007 20:08 Teraz Rock pisał o Arcade Fire? A co napisali? "Wiosenna radość plus epickość jak z The Wall"? –anredd, 7/5/2007 20:24 raczej słabo znam, żeby nie powiedzieć wcale, ale ilekroć widze nazwe arcade fire to mi się wydaje, że chodzi o arkadyjski ogień a nie o płonące arkady. ale pewnie cos mi sie wydaje. –grossvan, 7/5/2007 20:31 ta grossvan, też bym się ku temu skłaniała raczej;) co do popularności to donno, w moim towarzystwie-tym nie narzuconym-każdy zna 'funeral' a 'neon bible' też albo się przynajmniej przymierza.tj. nie jest mu pojęcie obce od siebie powiem, że 'funeral' dla af jest tym czym 'm&a' dla modest mouseów czy 'dark side of the moon' dla floydów [epickość the wall? heloU?]..czyli genialnym wytworem stawiającym ich w czołówce ever. 'neon bible'..ma swoje perełki jak 'no cars go' [wersja z epki ssie] czy 'the well and the lighthouse' choć nie zaskakuje.jest kochanym arcade fire, ale i kontynuacją 'funeral'...nihil novum –insect, 7/5/2007 23:00 nazwa zespolu to dokladnie "pozar w salonie gier" i jest to dla mnie zespol wysoce taki sobie prawde mowiac o wiele bardziej niz ta piekna grupa interesuje mnie geneza wyrazenia "donno" –w, 7/5/2007 23:06
paweł (7 maja 2007) -
Ja od siebie jeszcze dodam, że "Funeral" to jedna z największych pomyłek Porcysa, jeśli chodzi o oceny - jak można było dać płycie z gatunku 'czwórkowych' 7.3? Songwriting leży, a estetycznie odrzuca. (Ale przy 'record of the year' Pitchforka i tak święci jesteście.) Ciekawy jestem, czy Redakcja taka jednogłośna i tamtym razem była. A Neon Bible, jak już pisałem, subiektywnie, (wtrącenie dla fanów AC) jeszcze słabsze. 'Get ears!', hehe.
anredd (22 kwietnia 2007) -
na chłodno: Neon Bible nie jes złą płytą, rzekłbym - jest niezła. Kawałki jak keep the cars runing czy intervention nie ustępują szlagierom z funeral. po kilku przesłuchaniach można się wciągnąć. 7,5/10
antyżyrafa (4 kwietnia 2007) -
>>zauwazylem, ze wielbiciele arcade fire to prawie jak fani rubika. –tomek wasko, 1/4/2007 22:26 http://www.e-okulary.pl/ wejdź, wybierz, zakup i spróbuj znów
malk (4 kwietnia 2007) -
Generalnie Arcade Fire to troche taki Rubik 'niezalu'. –Misiel, 2/4/2007 14:09 poleciana opinia
| (4 kwietnia 2007) -
no, podobnie, tylko ze calexico lepiej. ostatnio zauwazylem, ze wielbiciele arcade fire to prawie jak fani rubika. tak chcialem sprawdzic tylko. –tomek wasko, 1/4/2007 22:26 Generalnie Arcade Fire to troche taki Rubik 'niezalu'.
Misiel (2 kwietnia 2007) -
> no, podobnie, tylko ze calexico lepiej. ostatnio zauwazylem, ze wielbiciele arcade fire to prawie jak fani rubika. tak chcialem sprawdzic tylko. ja fanem arcade fire na pewno nie jestem. 'neon bible' uważam za płytę dość przeciętną (choć z przebłyskami), a utwór 'ocean of noise' za jeden ze słabszych (jeśli nie najsłabszy) na płycie. ale drażni mnie takie na siłe bycie anty-arcade fire. na zasadzie - porównuje się 2 wykonania tego samego utworu, które niczym się nie różnią, ale jeden z nich jest "duuuuuzo lepszy". w sumie nie wiadomo dlaczego. chyba tylko dlatego, że nie wykonuje go arcade fire.
jasiu (2 kwietnia 2007) -
kurwa, że poziom Muse, ludzie get ears! Posłuchajcie tej płyty kilka razy, ba posłuchajcie choć raz, bo coś mnie się nie wydaję, abyście raczyli choć raz, bo może nie wnikałem zbyt dogłębnie w wątek, ale nie napotkałem żadnego argumentu. Choć może na tym poziomie znawstwa argumenty nie są potrzebne, wchodzi metafizyka czy jakieś inne cuś.
president of Antarctica (2 kwietnia 2007) -
plyty jeszcze nie znam, bo brakuje funduszy na zakup, ale jakos dziwnie to wyglada: pierwsza byla dobra a ta nagle taka straszna? jak to mozliwe zeby zespol sie tak bardzo zmienil przez niecale trzy lata?
dżedajte (1 kwietnia 2007) -
i prawdopowdobnie zrobia po niej kariere, wiec na porcysie ze Schematu Recenzji nr.23: " niby alternatywa,ale podniecaja sie nia na pitchforku i screenagers,i w ogole za duzo o tym.wytyczne:a)szukac dziury w calym b)ocena nie wyzsza niz 7.5 " przeniesli to do SR nr.67: " gwiazda, ale nie z kregu komercyjnego popu(komercyjny pop na Porcysie ma SR nr.1 " wytyczne:podniecac sie kazdym pierdnieciem " ).wytyczne: a)w jak najbardziej zlosliwy sposob zarzucic artyscie komercyjnosc i marketingowe podejscie do tworczosci b)w recenzji musi pojawic sie sugestia " te glupki z zewnatrz co sie tak podniecaja,my wiemy co to prawdziwa Sztuka,bo znamy Function, a oni nie-e"b)ocena nie wyzsza niz 5.0.wzor do nasladowania:recenzje ostatnich plyt RHCP i U2 " –ttt, 18/3/2007 15:34 tak sobie patrzylem na ten watek, przeczytalem wypowiedz tego pana i rozbawil mnie szczegolnie ostatni fragment, ale chyba ten pan by zupelnie nie mogl pojac z jakiego powodu
The Dude (1 kwietnia 2007) -
słyszałem jakiegoś singla w trójce i naprawdę nie wierzę by wytypowali na takowy najgorszy swój kawałek ever i by reszta płyty choć zbliżała się do rejonów debiutu. szkoda.
low (1 kwietnia 2007) -
ej no przeciez druga plyta nie jest wcale zla, debiut to gowno.
miecz (1 kwietnia 2007) -
no, podobnie, tylko ze calexico lepiej. ostatnio zauwazylem, ze wielbiciele arcade fire to prawie jak fani rubika. tak chcialem sprawdzic tylko.
tomek wasko (1 kwietnia 2007) -
tu raczej uprzedzenia do arcade fire się kłania, bo dla mnie obie wersje brzmią zadziwiająco podobnie
jasiu (1 kwietnia 2007) -
nie mowie, ze to sie nagle zrobila zajebista piosenka. raczej chodzi o to, ze w kontekscie tego jak fatalny jest na plycie arcade fire ten numer (i wiekszosc pozostalych rowniez), to ta wersja calexico duzo fajniejsza.
tomek wasko (1 kwietnia 2007) -
jakis taki plaski i jednostajny ten cover.. i brak tego charakterystycznego basu na minus tez. za to w windzie świetnie!
rysunek (1 kwietnia 2007) -
cover "ocean of noise" z ostatniej plyty arcade fire w wykonaniu calexico: http://www.mergerecords.com/audio/arcade/CalexicoOcean.mp3 duuuuuzo lepszy od oryginalnego wykonania jakby co.
tomek wasko (1 kwietnia 2007)