INNE - FORUM
TS: studyjne "miasto doznań" Much VS nowa wersja "hey girl" Rentona (singiel i składanka Offensywa)
2 marca 2007okej, była przed chwilą premiera medialna w Trójce
co lepsze?
przypomnijmy - premiera sklepowa singielka 9 marca, a longplaya 16 marca
-
>a gdzie sie podzial poprzedni post Achima?–x-man, 14/3/2007 16:17 Też chciałbym wiedzieć.>jane janeNie chciałem w żaden sposób narzucać Wam jak macie grać. Rzuciłem tylko kilka luźnych refleksji nt. Waszej twórczości. Alternatywna recenzja singla:Chwalone w Polskim Radio i serwisie Porcys poznańskie trio Muchy wydało pierwszego singla drogą oficjalną. Piotr Stelmach umieścił ich nagranie na płycie Offensywa - zbiorze nagrań prezentującym przekrój młodych, polskich kapel rockowych.Podstawą numeru są dwa akordy grane na syntezatorze, a reszty dopełnia słodka melodia gitary elektrycznej i prosta partia bębnów. Pierwsza zwrotka tekstu traktuje o klimacie miasta, z którego Muchy pochodzą("miasto ważnych spraw i krótkich miłości/[...]/nad chodniki, nad bramy kochankowie w witrynach/kochankowie w witrynach, samoloty z papieru"), druga jest monologiem skierowanym do dziewczyny("połóż się przy mnie i zróbmy to teraz/pokaże Ci jak się spada z dachu/nauczę Cię"). Zbytnia bezpośredniość tekstu, jak i nieco niezrozumiałe próby poetyzowania ("wyglądasz tak nie rozsądnie/to nieistotne" - ?) trochę psują ogólne, pozytywne wrażenie - numer zdecydowanie broni się od strony muzycznej. Być może wokalista powinien zastanowić się nad formą pisania tekstu: czy pisze wprost czy jednak metaforycznie, a jeśli chce poetyzować - powinien popracować nad warsztatem. Druga sprawa to zawodzenie, ale jeśli show-biznes zaakceptował The Rapture zaakceptuje też Muchy. Lecz czy charakterystyczne zawodzenie to celowy zabieg? Swoją drogą podobieństw pomiędzy zespołem z Poznania, a słynnym bandem z Nowego Jorku jest znacznie więcej: wyraźny bas, syntezator, dyskotekowa perkusja, powtarzalne melodie gitary, wizerunek indie-rockowego zespołu.Jedno jest pewne: partia syntezatora, które może też skojarzyć się z Fischerspoonerem, i gra Michała Wiraszko zapadają w pamięć, mają popowy potencjał. Pytanie: czy muzykom uda się połączyć popową melodyjność z indierockowym sznytem? Ostatnimi czasy polskie wytwórnie płytowe, tzw. majorsi, stawiają na zespoły z ambicjami, których wokaliści niekoniecznie śpiewają po polsku. Być może jest to właściwa droga dla poznańskiego tria.Oby nie było tak jak w podręcznikach od biologii: "Muchy od zawsze stanowią problem dla ludzkości. Pojawiają się wszędzie tam gdzie bytuje człowiek (gatunki kosmopolityczne), a jedynie racjonalne, całościowe podejście do problemu pozwala na uzyskanie zadawalających rezultatów w ich ograniczaniu." - http://www.muchy.pl/. Much nie należy ograniczać, niech pojawiają się tam, gdzie bytuje gatunek ludzki zainteresowany nową muzyką i tekstami o rozterkach dwudziestoparolatków. -Achim, Tyle z mojej strony. Z tym tekstem i wokalem to taka łyżka dziegdziu w Porcysowej beczce miodu. Zbyt często chwalone zespoły popadają w samouwielbienie i nagrywają gorsze płyt, niż by mogły. Co do Rentona: poprawnie, ale nie ma motywu, który przykuwałby uwagę i to jodłowanie rzeczywiście wkurza.
Achim (15 marca 2007) -
"wywalić wokalistę i tekściarza" - tylko w kontekście utworu Miasto doznań. Słyszałem demo Galanterię i jest parę bardzo przyjemnych momentów. Naprawdę uważam, że jeśli chcecie podążać w stronę syntezatorów i dancepopu warto zastanowić się chociaż nad angielskim wokalem.miasto doznań wchłania 80% materiału z galanterii dupą
mateusz.w (15 marca 2007) -
to ja może trochę doprecyzuje. mówiąc niezal miałem na myśli coś na kształt tego co się zwykło nazywać indie-rockiem albo indie-popem i pojawienia się ostatnio większej grupy odbiorców muzyki z tej szufladki, a nie sceny muzyki niezależnej jako takiej, bo ta u nas zawsze przecież była. oczywiście można się kłócić czy moje określenie "narodziny" jest fortunne ale zwracam uwagę że, primo to co kiedyś można było nazwać sceną na ogół miało charakter lokalny (patrz trójmiasto, podejrzewam, że w czasach przed internetowych marynarze przywozili im płyty z zachodu inaczej nie potrafię sobie wyobrazić takiego spontanicznego wybuchu kreatywności) secundo działania muzyków z pewnością nie były komentowane/śledzone/znane w takim wymiarze jak to się dzieje dzisiaj. tym bardziej ciesze się, że powstało coś takiego jak porcast bo jest to doskonałe miejsce by promować polskie zespoły bez posądzania nas o stronniczość i programowy antypolonizm. "kupujcie polskie rap płyty" elooo
tygrysia maska (15 marca 2007) -
ale porcast - hey girl, w końcu jakiś tekst na temat. ja nie wiem, czy scena się robi, czy jest była, będzie, czy pojawi się kiedyś zespół, albo grupa zespołów o wysokim poziomie i dużym szcześciem i może zaistnieje gdzieś dalej... w kazdym bądź razie leczmy się z kompleksów i to już jest coś. brawo dla autora.
szafi (14 marca 2007) -
>(nagrał ktoś wizytę Much u Stelki?)czyzby mateusz b. do tablicy? : )–tomek wasko, 14/3/2007 02:51 nagrałem, mam całą audycję, jakieś 100mb razem, nie mam kiedy tego wrzucić gdzieś w net:(
mateusz b. przy tablicy (14 marca 2007) -
jeśli chcecie podążać w stronę syntezatorów i dancepopu warto zastanowić się chociaż nad angielskim wokalem.- kurka, ale po co wprowadzać takie założenia? balkan electrique podawali 15 lat temu electropolo po bułgarsku, e.g. 'ya me poday', ajj?)Mamy tu z jednej strony jednak jakieś indie-teen-rockowe zapędy (trio rockowe, teksty o relacjach damsko-męskich), a z drugiej popowy potencjał. Pytanie - jaką muzykę chcecie grać?- a musimy wybierac? bo nie myslalem o tego typu dookreślaniu się .Podejście majorsowskie, bo chyba taką płytę chcecie nagrać- no być możę ale z kolei angielskie teksty w naszym kraju są wysoce nie 'majorsowskie'.
jane jane (14 marca 2007) -
a gdzie sie podzial poprzedni post Achima?
x-man (14 marca 2007) -
>jane janehej ho"wywalić wokalistę i tekściarza" - tylko w kontekście utworu Miasto doznań. Słyszałem demo Galanterię i jest parę bardzo przyjemnych momentów. Naprawdę uważam, że jeśli chcecie podążać w stronę syntezatorów i dancepopu warto zastanowić się chociaż nad angielskim wokalem. Mamy tu z jednej strony jednak jakieś indie-teen-rockowe zapędy (trio rockowe, teksty o relacjach damsko-męskich), a z drugiej popowy potencjał. Pytanie - jaką muzykę chcecie grać?Podejście majorsowskie, bo chyba taką płytę chcecie nagrać. Nie musisz się przejmować tymi opiniami, ale możesz je wziąć pod uwagę. Dystans, dystans, & chill outA.
Achim (14 marca 2007) -
czyli Achim nie nabijał się? wtfjh?
Low (14 marca 2007) -
Achimu,z szacunkeim przyjmuję Twoją krytykę natomiast sugestie i reszta postów no to kurcze...... no prezentujesz dyskurs myślowy facecika z działu A&R polskiego oddziału jakiejś dużej wytwórni płytowej... jeśli masz na nazwisko Kwiatek, to przepraszam i rozumiem więcej...didn't want to hurt youm.
jane jane (14 marca 2007) -
ten 3 days phunkmaster remix to mi sie bardziej kojarzy z house i latami 90tymi, ale ja tam sie nie znam, a oryginal to zdaje sie ze byl na pierwszej skladance P. Stelmacha
x-man (14 marca 2007) -
gdzie można odsłuchać "hey girl" Rentona?
Achim (14 marca 2007) -
ej... generalnie to miasto doznań doznałem ! ;) jedyna sprawa do której przy pierwszym przesłuchaniu miałem wątpliwość to inna barwa dzwięku klawisza z intra. Zastanawiam się, czy nie wolałem tej jeszcze z czasów koncertu Młode Wilki - takiej cieplejszej, bardziej basowej, okrągłej, mniej przesterowanej. Ale spoko, teraz jest więcej zadzierności. Trochę kiczowa może jest rozmowa telefoniczna w środku kawałka, ale wpisuje się w ogólną estetykę "romantic" :P Kiedy usłyszałem ten utwór pierwszy raz i to na żywca, wiedziałem, że jest idealny na singiel. Teraz mnie nie zawiódł.A Renton - podobnie, znaczy - w sensie, że ciągle mi się nie podoba. Trochę rozumiem podjarkę redakcji tym kawałkiem, bo jest tu ciekawy hook, trochę dynamizmu i bla bla... ale wokal tego gościa co śpiewa jest nie do zniesienia. Mam wrażenie, że teraz jeszcze badziej wyeksponowali to "hohohohoho" (jak jakiś święty mikołaj jebany).... Dla mnie to rozwala kompletnie ten kawałek. To co napisał –Achim, 13/3/2007 19:34 bardziej pasuje mi to Rentona właśnie. Serio, gdyby nie takie denerwujące przeciąganie skaczące to nawet można by było się zainteresować barwą głosu tego gościa. Ale no ja nie trawię tego klimatu. Trochę zalatuje wiochą od tego "hohohoohohohoł"
mateusz.w (14 marca 2007) -
PS.a z drugiej strony takie lekko fałszujące zawodzenie nasuwa skojarzenia z The Rapture, więc może to kwestia przyzwyczajenia albo języka - sugestia no. 2. nagrajcie Miasto doznań po angielsku, żaden Achim nie będzie się czepiał tekstu, bo po angielsku piosenki lepiej brzmią i nie każdy rozumie o co chodzi w tekście. "you dont need toemerge from nothingyou dont need to tear away"
Achim (14 marca 2007) -
>no to co? obstawiamy kto moglby zostac nowym wokalem much. ja stawiam na pania irene santor. ona zawsze mloda duchem i taka dziewczeca, a rownoczesnie dojrzala.Potem nie miejcie pretensji, że Porcys jest oskarżany o kolesiostwo z Muchami, gdy każde, choć trochę nieprzychylne słowo nt. tego zespołu jest od razu wyśmiewane przez naczelnych fanów-redaktorów serwisu. Miasto doznań to całkiem niezły, taneczny numer, ale wokalista ani nie ma jakiejś powalającej barwy głosu, ani nie pisze wyjątkowo dobrych tekstów. A do prostych tekstów najlepszy jest kobiecy wokal, może po angielsku?Jeśli Muchy podążą w stronę grania 80sowego powinni się, moim zdaniem, zastanowić nad kobiecym wokalem. Życzę Wam, Muchy, powodzenia, platynowych płyt, dobrych układów z władzami wytwórni, piszczących fanek na koncertach i snobujacych fanów którzy za parę lat, gdy będziecie wydawać drugą epkę po trzeciej lp, będą się chwalić Waszym pierwszym demo leżącym na półce (dwa ostatnie chyba już macie). Gdyby ktoś z zespołu odniósł się do sugestii wokalnej byłbym dźwięczny.A jako motto dla zespołu proponuję:"Muchy od zawsze stanowią problem dla ludzkości. Pojawiają się wszędzie tam gdzie bytuje człowiek (gatunki kosmopolityczne), a jedynie racjonalne, całościowe podejście do problemu pozwala na uzyskanie zadawalających rezultatów w ich ograniczaniu." - http://www.muchy.pl/peace, love, rock&roll & chill out
Achim (14 marca 2007) -
a moze Ewa Sonnet, ta to ma waruny
bigos i kaszanka (14 marca 2007) -
>zatrudnić dziewczynę z dojrzałym, kobiecym wokalem....no to co? obstawiamy kto moglby zostac nowym wokalem much. ja stawiam na pania irene santor. ona zawsze mloda duchem i taka dziewczeca, a rownoczesnie dojrzala.
tomek wasko (14 marca 2007) -
>(nagrał ktoś wizytę Much u Stelki?)czyzby mateusz b. do tablicy? : )
tomek wasko (14 marca 2007) -
zatrudnić dziewczynę z dojrzałym, kobiecym wokalem....japierdole.. post miesiąca..
micha (14 marca 2007) -
wywalić wokalistę i tekściarza, zatrudnić dziewczynę z dojrzałym, kobiecym wokalem, wyprodukować u Pawlaka i będzie całkiem niezły, taneczny numer z gitarą elektryczną i żywą perkusją w klimacie Fischerspoonera.(to a prospos Muchy-Miasto doznań)
Achim (13 marca 2007) -
(nagrał ktoś wizytę Much u Stelki?)Miasto Doznań bardzo fajne, szczególnie na plus partia syntezatora i wyraźnie słyszalna perkusja.tekst dla mnie wymiata, jeden z ich lepszych, imo.
camel (13 marca 2007) -
narazie jest taki:http://teledyski.onet.pl/10174,1865455,teledyski.html:P
rys (13 marca 2007) -
ktoś wie - teledysk do "Miasta Doznań" będzie?
woman (13 marca 2007) -
na razie hey girl > miasto doznan.
dys (13 marca 2007) -
Tekst "Miasta Doznań" mnie wzrusza. Chyba nie potrafię powiedzieć dlaczego.
Dr. Oetker (13 marca 2007) -
>przyjemna recka pana Waśko pan to rubik hehe. yo
tomek wasko (13 marca 2007) -
a dla mnie miasto doznań ma tekst pisany na siłę, jest poudziwniane na siłę i generalnie jest piosenką zrobioną na siłę. nawet ten komentarz napisałem na siłę. o co tyle hałasu?
tottenhamon (13 marca 2007) -
przyjemna recka pana Waśko
janka (13 marca 2007) -
pier***olisz glupoty, Pani Gacek nie jest **ujowa
pyzdra (12 marca 2007) -
oba sa **ujowe prawie tak jak pani gacek
o. (9 marca 2007)