INNE - FORUM
spowiedź (guilty pleasures)
22 marca 2006jestem pewien, że każdy z was słuchających muzyki niezależnej ma coś na sumieniu.Myślę, że to dobre miejsce do przyznania się do swoich muzycznych grzechów(np.prztupywanie nogą do"Takie tango", nucenie w głowie refrenu "nanananananana" Kylie,pójście na koncert Beaty Kozidrak czy chodzby kupienie ukradkiem płyty Ich Troje[że niby dla sąsiada]).Śmiało!
-
>a druga nie słyszała płyty, za to chętnie głosi radykalne sądy Ale ja się w ogóle nie planowałem odnosić do płyty, postać Rihanny mnie nie ekscytuje. >Ale co ma Pudelek do albumu? Do albumu niewiele, do postaci Rihanny już więcej, bo to część wizerunku, niezależnie od wymysłów ludzi z wytwórni. >Przecież (okej, nie znasz albumu, więc ciężko Ci się odnieść) "Rated R" to krążek o... Śledzę tylko single+artykuły na Pudelku, nie rozkminiam przekazu płyty, zresztą on chyba interesuje niewielu. Nie widzę również nic głębszego w postaci Lady Gaga. Sorry, ale generalnie większość ludzi ma gdzieś przekaz jej, albo Rihanny i wcale im się nie dziwię. >(no offence, lubię Cię!) Ja Ciebie też <3 >A z tym "Good Girl Gone Bad" nie żartujmy sobie, przecież to było hasło-wydmuszka, pustosłowie. Ja nie widzę w nowym wizerunku nic nowego, ale tak, wiem, nie słyszałem płyty. >w stosunku do dwóch poprzednich albumów i ówczesnego wizerunku, to był duży krok na przód, ale jeśli gdzieś zaczęła się metamorfoza Riri bliższa temu, co dziś prezentuje, to dopiero w "Disturbii". Sorry, ale "Disturbia", to dla mnie wyrafinowany film (po co?) + chujowa piosenka.
Twój Stary (31 marca 2010) -
Ale to ciekawe, taka dyskusja o utworze Rihanny :) –Twój Stary, 31/3/2010 14:30 no rzeczywiście świetna. :) rozmawiają trzy osoby, z których jedna "ma na to wyjebane" (to jest w ogóle szerszy problem społeczny, na którym ubolewam; mniejsza z tym), a druga nie słyszała płyty, za to chętnie głosi radykalne sądy (no offence, lubię Cię!). >(nawet jej ruchy w teledysku są bardzo drewniane) > To chyba nie było celowe :> No nie wiem, interpretuję po prostu to, co widzę, i bardzo ciekawe wydało mi się w kontekście kształtu tego numeru w ogóle. >Przecież to wciąż jest orbitowanie wokół wątku dominy i tej rozeźlonej, mściwej laski >Strasznie mściwej, hehe (czytam Pudelka). Ale co ma Pudelek do albumu? Tak, też śledzę od plotkarskiej strony tę postać i dokłada to kilka kolejnych cegiełek do jej ogólnego medialnego wizerunku, ale nie ma to nic wspólnego z kreacją na "Rated R". Przecież (okej, nie znasz albumu, więc ciężko Ci się odnieść) "Rated R" to krążek o autokreacji, o fantazjowaniu (choćby futurystyczny gang kobiet w "G4L": "throw your guns in the motherfuckin' air"), o alter ego, podszyty cyberpunkową estetyką, nieco komiksową w duchu - bo ja wiem - "Sin City". Oczywiście, że to jest sztuczne, bo fabrykowanie siebie wpisane jest w statut tego longplaya. Jest to płyta bodaj najbliższa temu, co np. postuluje Gaga - Rihanna i jej współpracownicy jako jedyni na razie w popie załapali ten motyw larger-than-life w nowym wydaniu. A z tym "Good Girl Gone Bad" nie żartujmy sobie, przecież to było hasło-wydmuszka, pustosłowie. Tzn. jasne w stosunku do dwóch poprzednich albumów i ówczesnego wizerunku, to był duży krok na przód, ale jeśli gdzieś zaczęła się metamorfoza Riri bliższa temu, co dziś prezentuje, to dopiero w "Disturbii".
marta słomka (31 marca 2010) -
Ale to ciekawe, taka dyskusja o utworze Rihanny :)
Twój Stary (31 marca 2010) -
>Zwróć uwagę, że "Rude Boy" to jest numer z dość mocnym vibe’em dancehallowym, czyli w teorii powinien odwoływać się do bardzo pierwotnych instynktów, chwytać intuicyjnie w sposób mocno seksualny Nie wiem, nie znam się. >ten kawałek de facto jest totalnie zimny, beznamiętny wręcz, Oj, nie wiem, nie wiem, czy taki zimny. >oschła suka zapodaje Ci bez emocji bardzo rozerotyzowane wersy <ziewa> >(nawet jej ruchy w teledysku są bardzo drewniane) To chyba nie było celowe :> >Pomimo pozornego optymizmu, hedonizmu i taneczności (pierwszy duży przebój w zasadzie z tej płyty), idealnie wręcz wpisuje się w kontekst albumu "Rated R". Nie słyszałem albumu, ale w połączeniu z wizerunkiem - tak, racja. >Przecież to wciąż jest orbitowanie wokół wątku dominy i tej rozeźlonej, mściwej laski Strasznie mściwej, hehe (czytam Pudelka). >Przecież to jest dokładnie efekt postBrownowskiej "traumy". No dla mnie właśnie fakt pobicia przez Browna wszystko psuje. Zresztą to wszystko zaczęło się już przy poprzedniej płycie, że "good girl gone bad", coś tam. Mój ogólny wniosek: Jestem osobą do której nie trafia aż taka wulgarność, bo jest sztuczna. Zwłaszcza w przypadku osoby, która najwyraźniej nie radzi sobie z facetami aż tak dobrze, jak to pokazuje. Wizerunek Rihanny stworzony na potrzeby płyty "Rated R" zupełnie do mnie nie trafia, a jego najbardziej irytujące elementy tak się nagromadziły w utworze "Rude Boy", że w zasadzie mnie on śmieszy.
Twój Stary (31 marca 2010) -
raczej nie porywałbym sie na takie rozkminy, tekst jest rzeczywiscie słaby, ale jakby mam wyjebane. gdybym chciał słuchać psychologicznej analizy tekstów rihanny nie wrzucałbym tego do tematu o guilty pleasures.
birthdaycock (31 marca 2010) -
> 1. Dead or Alive- You Spin Me Round Like a Record no rządzi i też to dostałem od znajomego czy kogośtam.
jajko (31 marca 2010) -
Ale w żadnym wypadku przecież! Zwróć uwagę, że "Rude Boy" to jest numer z dość mocnym vibe’em dancehallowym, czyli w teorii powinien odwoływać się do bardzo pierwotnych instynktów, chwytać intuicyjnie w sposób mocno seksualny, a ten kawałek de facto jest totalnie zimny, beznamiętny wręcz, oschła suka zapodaje Ci bez emocji bardzo rozerotyzowane wersy (nawet jej ruchy w teledysku są bardzo drewniane). Pomimo pozornego optymizmu, hedonizmu i taneczności (pierwszy duży przebój w zasadzie z tej płyty), idealnie wręcz wpisuje się w kontekst albumu "Rated R". Przecież to wciąż jest orbitowanie wokół wątku dominy i tej rozeźlonej, mściwej laski; to Rihanna ustala zasady, nie ten palant, z którym ma się przespać (ona mu JEDYNIE pozwala się wykazać na zasadzie: sprostasz temu, chłopcze?). Coś jak w tracku W.F.Y. Electrik Red: "I wonder if you know the true, you don’t fuck us, nigga, we fuck you". Przecież to jest dokładnie efekt postBrownowskiej "traumy".
marta słomka (31 marca 2010) -
>Możesz rozwinąć, bo nie bardzo rozumiem, co masz na myśli? "Rude Boy" zaśpiewane przez piosenkarkę X byłoby po prostu GP wyróżniającym się zajebiście wulgarnym tekstem. Ale to piosenka Rihanny. https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/51ZRKYZ1TGL._SL160_.jpg https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/41zmzjjnqiL._SL160_.jpg http://ecx.images-amazon.com/images/I/51AsV0Ex6UL._SL160_AA115_.jpg Nie jestem naiwny i wiem, co i jak. Chodzi mi o image, całą sztuczność tego wszystkiego. Tu chłopak ją tłucze, a tu śpiewa, że lubi jak ktoś ciągnie ją za włosy i rozstawia po kątach.
Twój Stary (31 marca 2010) -
"Rude Boy" (...) jako piosenka Rihanny to po prostu autoparodia. –Twój Stary, 31/3/2010 13:43 Możesz rozwinąć, bo nie bardzo rozumiem, co masz na myśli?
marta słomka (31 marca 2010) -
"Rude Boy' to GP, ale jako piosenka Rihanny to po prostu autoparodia. Zajebiste jest to, że nikt zdaje się nie wyłapywać wulgarności tekstu tej piosenki. Ludzie podniecali się "I kissed a girl", a nie rusza ich: (miałem w tym miejscu wrzucić co smakowitsze linijki, ale wrzuciłbym tu pół tekstu. szok.) W Polsce to nic dziwnego, ale jednak.
Twój Stary (31 marca 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=e82VE8UtW8A na ripicie dziś, sam nie wiem czemu
birthdaycock (30 marca 2010) -
1. Dead or Alive- You Spin Me Round Like a Record to nie jest guilty pleasure, to rządzi po prostu. –krzy, 21/3/2010 14:00 Tylko nie mówcie, że jestem jedynym, który został poczęstowany przez wrednego znajomego adresem url z "niewyłączalnym" gej-porno mającym "You Spin Me.." w podkładzie...
itcantbeunseen (22 marca 2010) -
gabriella cilmi - wlasciwie to cala plyta dosyc solidne guilty, ale to w szczegolnosci: http://www.youtube.com/watch?v=lrI1vR7-NNs
bloody bastard (22 marca 2010) -
1. Dead or Alive- You Spin Me Round Like a Record to nie jest guilty pleasure, to rządzi po prostu.
krzy (21 marca 2010) -
1. Dead or Alive- You Spin Me Round Like a Record 2. (The) Syntetic - człowiek widmo, templariusz 3. Lech roch pawlak, najzdolniejszy polski poeta od czasów Bursy :). w sumie, równie dobrze, ta złota trójka mogłaby znaleźć się w temacie 500 najzajebistszych.
Wilson (21 marca 2010) -
Czy ja dobrze widzę, czy tu nie ma Ramsztajna? Reise, Reise! Oooohne diiiich, kann iiich nicht seeein, ooohne dich...
Szop (21 marca 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=I7HahVwYpwo wiem, ze juz przebrzmiale dosyc mocno, ale lubieee :>
w trakcie wymyślania nicku (20 marca 2010) -
Guilty pleasure na dziś: uświadomiłem sobie, że podobają mi się Pigeon Detectives właściwie. Ja wiem, wiem, z "tych" zespołów tylko Hot Hot Heat i w ogóle, ale: http://www.youtube.com/watch?v=QUgOZzlp2wc Chamsko wtórne, ale bardzo ładne melodie chłopcy układają. Czasem. I nie, żebym był fanem, to tylko zwykłe byle Pigeon Detectives.
Mam nowy nick. (18 marca 2010) -
to juz troche stare, ale lubie sobie posluchac w radiu podczas gotowania http://www.youtube.com/watch?v=3UqWKSSqyh0
bloody bastard (18 marca 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=3eooXNd0heM no niech mnie diabli, jeśli w tym nie ma mocarnego hooka
szczur (24 lutego 2010) -
>gee raczej że zajebiste No, może nie zajebiste, ale spoko. Chociaż wizualnie przeciętne. Chyba Japonki to nie mój typ. Choreografia słodka :)
Twój Stary (30 stycznia 2010) -
a, no i perfume, ale to japonia już: http://www.youtube.com/watch?v=t3piahLeGlI 7.5 na czilu, ihihihi
jclm (30 stycznia 2010) -
gee raczej że zajebiste. arirang tv <3. + do girls' generation: http://www.youtube.com/watch?v=04Xy83aiMgw i z k-popu jeszcze: http://www.youtube.com/watch?v=BlHv3BbBv6A http://www.youtube.com/watch?v=3ySAtg4CHLk
jclm (30 stycznia 2010) -
lykam ta ahe w calosci: http://www.youtube.com/watch?v=zQX4HqPYA_g i chuj
kwas (30 stycznia 2010) -
Już widzę, eee tam :( Ale "Gee" rzeczywiście najlepsze z tych trzech. Widać, że duża kasa idzie w tych wykonawców. I o co chodzi z tymi dziesięcioma członkami? Na początku myślałem, że to tylko taki efekt, ale w drugim teledysku też tańczy dziesięć lasek, a w tym boysbandzie tez jest z dziesięciu członków.
Twój Stary (29 stycznia 2010) -
I co to jest "Gee"? :)
Twój Stary (29 stycznia 2010) -
>Twoj Stary, co nic nie piszes? ilosc hookow w Gee cie przytloczyla? –Twój Stary, 16/9/2009 20:47
Twój Stary (29 stycznia 2010) -
Twoj Stary, co nic nie piszes? ilosc hookow w Gee cie przytloczyla?
bloody bastard (29 stycznia 2010) -
Heheh, ogólnie cały kpop jest zajebiście poprawiający nastrój. Bo nie da się nie uśmiechnąć, patrząc na te ich teledyski. Albo live'y. I ogólnie single jak nigdzie. http://www.youtube.com/watch?v=x6QA3m58DQw Dobra, wiem, że LOL.
nawi (27 stycznia 2010) -
>–bloody bastard, 27/1/2010 15:13 przesłodkie są te dziewczyny
marci (27 stycznia 2010)