INNE - FORUM
amerykanie - najwięksi debile na planecie ziemia
26 lutego 2007ok, przyznaję się. zawsze uważałem amerykanów za debili. nie trawię tego narodu, ale ten filmik mnie rozwalił:
http://www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE
enjoy!
-
ciekawa dyskusja, w zasadzie większość już powiedziano, ale dodam jeszcze swoje 0,03PLN. oczywiście denerwuje mnie nazywanie Amerykanów debilami, podobnie jak podśmiewywanie się przez niektórych na tym forum ze studentów politechniki lub geografii (nie studiuję na polibudzie, ale gdyby nie tacy ludzie to może porcys dzisiaj byłby w ramce na czystym htmlu, hehe)
taki koleś (27 lutego 2007) -
Amen!!!
Amen!!! (27 lutego 2007) -
kacperski, mam wrazenie, że koniecznie chcesz usprawiedliwic sukces US of A wszystkim, ale nie cechami Amerykanów jako takich - ze dispora zydowska, ze murzyni, ze izolacja, etc. Ktos wczesniej trafnie zdiagnozował o murzynach, ze sami dobrobytu nie zbudowali. A jesli sie zastanowic, to argumenty, które podnosisz, równie dobrze mogłyby posłużyć za usprawiedliwienie dlaczego nam nie wyszło: izolacja (bo wszędzie daleko, słaby handel), diaspora (kasa w rekach zydów, którzy trzymaja sie razem i wykupuja naszych), murzyni (zamiast pracowac, obijaja sie, trzeba ich pilnowac, zamiast pomnazac kabone), etc etc. Sukces US of A przejawia sie w tym, ze nie zadaja sobie głupich pytań o to, gdzie lezy Gruzja, i czy kangury sa w Australii czy na Grenladii (znajda to info, jesli bedzie potrzebne), a dbają o ułatwianie codziennego zycia. Wyrobienie w US of A social security number, zalozenie konta i zalatwienie kilku formalnosci typu stałe zlecenia na rachunek w Polsce zabrało mi w sumie moze 12-15 minut. I zeby była jasnosc, nie mam obywatelstwa US of A, i legitymowałem sie tylko polskim paszportem.mam nadzieję, że wszyscy tu dozyjemy w Polsce podobnego odbiurokratyzowania i czasu, kiedy odebranie częsci kompetencji kontrolno-władczych urzędnikom nie bedzie budzic podejrzeń, a o politycy zrozumieją, że mniejsze podatki = wyzsze wplywy do budzetu, a nie odwrotnie.
bgsh (27 lutego 2007) -
nie buduję swojego wizerunku na opozycji do kogokolwiek. ani wizerunku polaka, ani swojej własnej osoby. mam świadomość potężnych wad mentalnych naszego narodu, tak więc i swoich, choć staram się je wyplewiać. nie wiem dlaczego uważasz (skrent), że temu miał służyć wątek.
lukki (27 lutego 2007) -
wiecie na to wychodzi, że jestem głupia ;-) mówią, że organ nie używany usycha-czy jakoś tak ;-) - parafrazując to, można by rzec, że wiedza nie wykorzystywana wyparowywuje,oto przykład z życia :) jechałam dzisaj autobusem, rozmyślałam na temat pogody i...własnie się złapałam na tym ,żebym nie umiała wytłumaczyć Amerykaninowi jaka temperatura na "ich" fahrenheity była dzisaj w karku, jasne że kiedyś się uczyłam ile stopini celsjusza ma ten farenheit no ale z tej wiedzy nie korzystałam kilkanaście lat-no i byłby lipton, niby takie proste, każdy wie ale...
sivi (27 lutego 2007) -
jeśli ktos porusza temat informatyki,przypomne że najlepszych programistów-studentów ma polski,państwowy MIMUW,a ze potem jadą do US&A i pracują na chwałę obcego narodu?Polska jest za biedna,aby stworzyć dla takich ludzi miejsce,a w US&A tacy ludzie mogą się dalej rozwijać przy akompaniamencie wspaniałej bazy technicznej i kadrowej.Co do ich potęgi...Potęga US&A to wyzysk na Murzynach,purytanizm,izolacja geograficzna i (no nie mówcie,że nie,bo wyjdziecie na ignorantów) diaspora Żydowska.A tak wogóle ile wojen(poza domowymi)toczyło się w US&A?Europa podnosiła się w latach 50 z kolan,a Amerykanie mogli liczyć,ile kosztował ich udział w wojnie.A że dzisiaj Amerykanie uczestniczą tylko w wojnach,na których moga relatywnie zarobić(ewentualnie bronią swoich stref wpływu),to juz inna sprawa...
kacperski (27 lutego 2007) -
Czy ma sens ocenianie Ameryki (wydaje sie, ze Japonii tez, choc mniej wiem na ten temat, bo nie moja branza) przy pomocy europejskich kryteriow? Czy wyklepana regulka lub teoryjka ma byc swiadectwem blyskotliwosci? W ogole polecam "Ameryke" Baudrillarda, mysle, ze niektorym dalaby do myslenia... Jestem daleki od wartosciowania, ale sceptykom takim jak zalozyciel watku polecalbym zadanie sobie czasem magicznego pytania "DLACZEGO?" zanim wezmie sie za ocenianie. Nie dziwie sie, przeciez budowanie swojego wizerunku w opozycji do tzw. "THE OTHER" to typowo polska przyupadlosc...
skrent (27 lutego 2007) -
>> Chwała ignorancji.Szczesliwi ci, co nie wiedzą i nie czują potrzeby dowiadywania sie.Coffee & TV
miron (27 lutego 2007) -
no proszę człowiek się musi pojawić na uczelni żeby zdobyć tą wiedzę a tu mu takie dyskusje uciekają.kilka spraw. pierwsze, doprawdy nie rozumiem skąd przekonanie o debilizmie amerykanów i zapaści ich szkolnictwa. trudno porównywać oba systemy, gdyż jak ktoś słusznie zauważał wywodzą sie one z zupełnie innego podejścia do nauczania, ale faktem jest, że Ameryka jest krajem absolutnie przodującym w większości dziedzin nauki nie zależnie od tego czy ich high schoole są gorsze od naszych gimnazjów.dwa, trudno ocenić jednoznacznie, które podejście jest lepsze, specjalizacja czy generalizacja. ostatnimi czasy w szczególności rozwój nauki i ogrom wiedzy do przyswojenia w różnych dziedzinach spycha nas coraz bardziej na drogę specjalizacji. jednakowoż brak bardziej ogólnej wiedzy, zamknięcie sie w jednej dziedzinie okazuje się czasem zgubne. niech przykładem będzie tutaj informatyka. wiele zachodnich uczelni nastawiło się na naukę informatyki właśnie jako zawodu.dużo zajęć praktycznych, teoria doprowadzona do minimum. i mówiąc krótko przejechało sie na tym, bo błyskawiczny rozwój tej gałęzi techniki, zmiana standardów, nowinki, mini rewolucje sprawiają że fachowiec nauczony jednego rozwiązania okazuje się bezwartościowy gdy zostaje ono zastąpione innym. brak mu elastyczności którą posiada człowiek znający podstawy teoretyczne. dla kontrastu, brak rozwoju nauczania specjalistycznego, fachowego, przejawiający sie w degradacji statusu szkół zawodowych w Polsce sprawił, że murarz, czy spawacz specjalista zarabia nieporównanie więcej niż ten wspaniały pan magister ekonomi bo po prostu jednych dramatycznie brakuje a drugich jest od cholery. wniosek taki, generalizacja daje elastyczność i umiejętność szerszego spojrzenia na problem, specjalizacja jest niezbędna ze względu na rozwój wiedzy ludzkiej w różnych dziedzinach. żadne rozwiązanie z serii "ekstra specjalista w wąskim zakresie wiedzy" ani "spec od wszystkiego czyli niczego" nie wydaje się być rozwiązaniem dobrym. czyli wszystko jasne.co do minimum wiedzy, to tak jest ono niezbędne.po to między innymi są systemy szkolnictwa. powszechna oświata jest zdobyczą cywilizacyjną i wszelkie warianty róbta co chceta w tej kwestii to jakieś nieporozumienie. dobrze że sie zgadzamy że nauka czytania jest niezbędna (zgadzamy się czy nie?). wartościowy i rozumny członek społeczeństwa MUSI posiadać minimum wiedzy by móc w nim aktywnie uczestniczyć. dlaczego musi w nim aktywnie uczestniczyć? aby nie zaniedbano jego interesów, z natury raczej nie jesteśmy altruistami i trudno żeby ktoś dbał o czyjeś zdanie jeśli ten nie ma nie tyle głosu żeby je wyrazić ale w ogóle świadomości, że może i powinien to zrobić. zbliżam się tutaj do zdania ryby my fellow komucha. idiotyczne myślenie że oto nie mam wpływu na wysokość podatku vat czyli niech wszyscy spierdalają, nota bene jest jednym z wariantów całkowitego braku inicjatywy przeciętnego Polaka, które wytykał jankee. Równocześnie okazuje się ze ci zidiocieli amerykanie, są jednym z najbardziej zaangażowanym społecznie narodów na świecie. liczba organizacji pozarządowych w stanach, aktywność obywateli przede wszystkim na forum lokalnym świadczą o tym dobitnie. któż nas potrafi wymienić z nazwiska burmistrza swojej gminy, że o obecności na obradach lokalnego samorządu w ogóle nie wspomnę?
tygrysia maska (27 lutego 2007) -
no bez przesady, to jakiej wartosci ten "szalik, pidżama i cos tam jeszcze" byly?
tomek wasko (27 lutego 2007) -
tak do tego cła, mój kumpel ostatnio zostawił 400 zeta, w przesyłce był prezent od siostry: szalik, pidżama i cos tam jeszcze :( głupie to cło.
sivi (27 lutego 2007) -
tak tak, w poznanskim urzedzie musialem sie pojawic. a ile doplacalem, to juz cholera nie pamietam, dawno temu mialem ostatni raz te przyjemnosc. ale to byla taka kwota, ze plyta wciaz wychodzila taniej niz w polsce, choc juz nie tak spektakularnie taniej jak bez cla. cos mi sie kolacze po glowie, ze to wychodzilo cos miedzy 15-20% chyba, ale moge sie mylic.
tomek wasko (27 lutego 2007) -
Można tylko dodać, na marginesie dyskusji, że polska inteligencja była chyba najbardziej podatną na manipulacje i emocjonalne 'sterowanie ręczne' grupą elektoratową w Europie. Przy nich ciemniak z Texasu może być autentycznym symbolem niezależności intelektualnej.
Jenkee (27 lutego 2007) -
Tomek - ale to u Ciebie w mieście ten urząd, nie? Ja na wszelkich paczkach mam pieczęć "UC Warszawa" - przypuszczam że to tylko stempel urzędu który przyjmował paczkę z samolotu, bo jakby co to nie za bardzo uśmiechałoby mi się zapierdalać 300 km żeby dopłacić naszemu państwu :)A jeśli jeszcze można spytać - ile kazali dopłacić (procentowo od wartości płyt)?
szlomo bąbelsztajn (27 lutego 2007) -
Mam na mysli to, ze nie ma obowiązku ogarniania i "wiedzenia". napisałem wyraznie, szczesliwi ci, co NIE CZUJĄ POTRZEBY ogarniania. My czujemy, dyskutejemy o tym. Zajebiscie.jednak powinnismy wyzbyc się przekonania o tym, że skoro ktos uwaza inaczej, jest gorszy. To klasyczny błąd poslkiej inteligencji, przekonanej o sile rażenia tytułów profesorskich. Przykłądem niech będzie spektakularne zdechnięcie Unii Wolności. Wspomniany wyzej kolo po zawodówce, który otworzy warszatat samochodowy i kasy ma jak lodu, nie jest w niczym gorszy i tak samo buduje dobrobyt kraju. Tylko na innym poziomie, w mniej zideologizowany sposób. I to jest dobre. I jeśli nie bedzie wiedział, czy to pierwsi napadli na nas ruscy czy niemcy, to przybije mu piątke.
bgsh (27 lutego 2007) -
Nikt nie mówi, że nie warto. Mnie nie zachwyca ignoracja tych Amerykanów. Ale beznadziejne wyciągacie z niej wnioski. Bo ci ludzie, często pozbawieni dla nas elementarnej wiedzy ogólnej, doskonale radzą sobie w życiu. Nie manipulowani. Samodzielni. Mają własne domy, własne firmy, własne sprawy i umieją sobie ich przypilnować. Można się z nich zaśmiać. Ale kiedy śmieją się z nich do usrania i znudzenia ludzie, którzy nic nigdy samemu nie zrobili poza uczeniem się na sprawdziany, wyniańczeni przez państwowe szkoły, a potem opłacani z budżetu na pństwowej posadzie w jakimś urzędzie, to mi się chce śmiać.Proponuję odwiedzić Stany i poznać tych ludzi. To jest inny świat. Mentalna egoztyka dla Europejczyka. Ale warto. Naprawdę.
Jankee (27 lutego 2007) -
szlomo, tak, dostajesz list, ze jest przesylka do Ciebie i ze musisz sie udac do Urzedu Celnego w celu doplaty. pamietam ze ostatnia moja wizyta tam mnie wybitnie podkurwila, bo pani nie miala wklepanej mojej paczki do urzedowego komputera i przez to nie mogla mi jej wydac. a ze nie bylo wspolpracownika, ktory posiadal tajemna wiedze na temat tego, jak sie umieszcza dane w urzedowym programie komputerowym, to musialem czekac jakies dwie godziny zanim sie pojawil i wklepal cyferki do kompa. dopiero wtedy mi wydali plyty.
tomek wasko (27 lutego 2007) -
Chwała ignorancji.Szczesliwi ci, co nie wiedzą i nie czują potrzeby dowiadywania sie.–bgsh, 27/2/2007 15:11mhm, jasne, klasyczny ciemnogród, zakopmy się w swojej norce i w dupie miejmy wszystko inne. tak, jak to jest perfekcyjnie prezentowane przez administrację obecnego prezydenta oraz ministerstwo spraw zagranicznych. im też chcesz przyklasnąć, bgsh?warto mieć szerokie horyzonty, żeby po prostu lepiej ogarniać, co się wokół dzieje. ot co.
dabljudablju (27 lutego 2007) -
Co do cła, to nie mają prawa nałożyć go na przesyłkę o wartości poniżej 22 euro. Dlatego niestety lepiej jest unikać przekraczania tej sumy, czyli w praktyce 1 płyta/2 płyty - 1 przesyłka. Wtedy ma się 100% pewności, że dojdzie szybko i bez dodatkowych niespodzianek. Z tego co słyszałem to nasi celnicy nie zawsze czepiają się tych droższych, ale zawsze jakieś ryzyko jest.Tomek - tak z ciekawości, co musiałeś zrobić gdy dowalili to cło? Udać się do Urzędu Celnego i dopłacić? Kwestia procedury mnie nurtuje.
szlomo bąbelsztajn (27 lutego 2007) -
Chwała ignorancji.Szczesliwi ci, co nie wiedzą i nie czują potrzeby dowiadywania sie.–bgsh, 27/2/2007 15:11mhm, jasne, klasyczny ciemnogród, zakopmy się w swojej norce i w dupie miejmy wszystko inne. tak, jak to jest perfekcyjnie prezentowane przez administrację obecnego prezydenta oraz ministerstwo spraw zagranicznych. im też chcesz przyklasnąć, bgsh?warto mieć szerokie horyzonty, żeby po prostu lepiej ogarniać, co się wokół dzieje. ot co.
dabljudablju (27 lutego 2007) -
a brak tej wiedzy umożliwia decydentom sterowanie społeczeństwem właściwie w sposób dowolny. jak ktoś nie wie nic na dany temat, to jest w stanie łyknąć każdą bzdure. troche o czym innym gadamy. ja szanuje ludzi "wyautowanych". ale nie utożsamiajcie ich z przeciętnym Amerykaninem
ryba (27 lutego 2007) -
Lukki - czemu zgadzasz się z przedmówcą po angielsku? Taka zagadka intelektualna, co byś sobie podumał.Ja lubię wiedzieć i zawsze się dowiadywałem czego się dało. Ale prawdę mówiąc nie wiem czy mi to da sukces w życiu. A raczej wiem, że nie. Sukces może mi dać mentalność nastawiona na sukces. Nikt mnie jej nie nauczył. I nikt jej w Polsce, ani w Europie nikogo nie uczy. Trzeba ją mieć albo wykształcić samemu. U nas każdy (w tym ja, przykro mi) chce być magister. A potem ma się pensyjkę na państwowym i zgrzyta się zębami, że kumpel z podstawówki, który po technikum zaczął zakładać warsztat samochodowy ma teraz firmę i kasy jak lodu. Niesprawiedliwe? A gówno. Sprawiedliwe jak cholera.
Jenkee (27 lutego 2007) -
>>napisałem "świadoma ignorancja" . Stanko gdzies wyjasniał, dlaczego bieżące sprawy go pierdolą i dlaczego woli włąsnie tak. Co nie zmienia faktu ze bystrzacha jest.no też właśnie. nie zauważasz różnicy? żeby dojść do wniosku, że cie coś pierdoli, najpierw sie tym musisz choć w minimalnym stopniu zainteresować. natomiast tu mamy przypadek z "pierdoleniem" całkowicie bezwiednym. no ja nie wiem. jak można godzić się z sytuacją, w której amerykanin nie wie, w którym miejscu prowadzi wojnę jego kraj?! to jakbyś ty nie wiedział, że leżysz między Niemcami a Rosją, nie wspominając już o tym , że coś z tego położenia wynika. tak jak wiele wynika z położenia Iraku
ryba (27 lutego 2007) -
>właśnie problem w tym, człowieku, że to nie odpowiadali Afrykańczycy, ani polscy rolnicy(już czujesz jak manipulujesz?) tylko obywatele jednego z najbardziej rozwiniętych państw światano i co z tego? mzna sie dziwic ze nie wiedza tego wszystkiego z tv, gazet ale moga sie wyautowac tez
z (27 lutego 2007) -
akurat artystom w większości wypadków rezygnacja z zainteresowań okołopolitycznych(o to chyba tobie chozdi?) wychodzi na dobre. zobacz, taki Eddie Vedder sie zainteresował i wychodzi na idiote. poza tym celujesz w nie te tony. uważasz że Stańko nie znałby odpowiedzi na te pytania z ankiety? –ryba, 27/2/2007 15:05napisałem "świadoma ignorancja" . Stanko gdzies wyjasniał, dlaczego bieżące sprawy go pierdolą i dlaczego woli włąsnie tak. Co nie zmienia faktu ze bystrzacha jest.
bgsh (27 lutego 2007) -
ryba - i fully agree
lukki (27 lutego 2007) -
>>Ja zazdroszcze Amerykanom ich dobrego samopoczucia i dumy narodowej.ja też :) ja ich nie ogarniam, słuchajcie stoję raz na przystanku,gdy nagle jakis "biedny" Amerykanin zagaił do dwóch dziewuch by mu gdzieś tam drogę wskazały, a one w ząb angielskiego:) nagle jakiś starszy pan z fajką zainteresował się ową sytłacją, podszedł, wyrwał mapkę młodzieńcowi i zaczał po polsku tłumaczyć mu jak ma iśc, -panny za ten czas zmyły się do autobusu- ten amerykanin wyluzoany, z uśmiechem twardo słuchał tego staruszka, zero stresu normalnie. U nas ludzie to z drżącym głosem i z przerażeniem w oczch pytaja o autobus, którym mogą gdzieś tam dojechać. Podoba mi się też u Amerykanów ta otwartość na ludzi-w ciągu kilku sekund masz kupę znajmoych:)wystarczy, ze zagadasz ot tak sobie, u nas nowych znajomych poznaje się przez starych znajomych. Nie mówiąc już o naburmuszonych gwiazdach w środkach komunikacji miejskiej, dosłwonie wsiądź u nas do tramwaju to pierwsze co, "gwaizdy" cię mierzą, czy wyglądasz lepiej niż one itp i te ich kwaśne miny, oj chłopcy cięzko jest być dziewczyną:)co do wiedzy: podstawy jakies trzeba mieć, ale nie będę uważać kogoś za głupka dlatego, że nie wie co to jest grafem,wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś nie studjuje filologii to nie musi tego wiedzieć. Jeżeli wie to chwała mu za to:)
sivi (27 lutego 2007) -
Nie wspominałem o nie chodzeniu na wybory. Powinno się głosować. Ale badz realistą - to co dzieje sie miedzy nimi, konkretne decyzja, zapadaja poza nami. I poziom twojej wiedzy o otaczajacym swiecie nie zmienia twojego polozenia. Owszem, wiecej wiesz o tym, jak jestesmy robieni na szaro przez fiskusa,polityków,jak poglebia sie zacofanie kraju, bardziej sie przejmujesz, zle trawisz kanapke, masz wrzody, siwy włos tu i tam, idziesz zajarac, seks juz nie kreci jak kiedys, cisnienie skacze, szybciej umierasz. Chwała ignorancji.Szczesliwi ci, co nie wiedzą i nie czują potrzeby dowiadywania sie.
bgsh (27 lutego 2007) -
zgadzam sie calkiem z gargamelem i bgsh. ocenianie ludzi wedlug wiedzy i apoteoza wiedzy encyklopedycznej bierze sie chyba z tej debilnej szkoly nastawionej na wkuwanie glupot. b.dobry jest ten system ze swoj kierunek wybiera sie w wieku 15lat i potem nie zabieraja ci czasu na jakies stolice i inne doplywy, tak powinno byc. w ogole to chore podejscie do wyksztalcenia i 'dobr kultury' jak do jakichs obowiazkow. informacje jak kazde inne a jak nie interesuja to nic nie trzebano i wlasnie, wyautowac tez sie mozna
z (27 lutego 2007) -
>Na cło, którym zostanie obłożona płyta, która kupisz na ebay? odpukac, ale ostatni raz clo na plyty ze stanow nalozyli mi chyba ponad dwa lata temu. nie wiem - to moje szczescie czy ostatnio celnicy poluzowali troche?
tomek wasko (27 lutego 2007)